czwartek, 2 maja 2013

17"Nie daj się "

Otworzyłam drzwi i mnie trochę wryło.Spodziewałam się  niespodzianki ale nie aż takiej....
Cholera.
-Hej Cam ! Jej wyglądasz cudownie, schudłaś?-Lu podeszła do mnie i przytuliła,nie odwzajemniałam uściski bo byłam w szoku. Ale nie zauważyła tego jak to Lucy ..
-Podróż była fantastyczna!Te widoki. ahhh.Musimy się wybrać na zakupy do tych wszystkich sklepów co widziałam po drodze..
Uh,wspominałam wam że Lucy dużo mówi ?Nie?To już wiecie ...
Przyjaciółka szybko rozgościła się w moim domu,nawet nie musiałam jej o to prosić ..
-To który pokój mogę wziąć? -Spytała
Ona tu chcę zostać?
-Ymm,  ostatni po prawej-Odpowiedziałam.
-Jej ,to takie niesamowite !Robimy coś do jedzenia?Zgłodniałam -Zaśmiała się
-Um tak , pewnie.-Szłam do kuchni a za mną dziewczyna krok w krok .
-Ładnie macie.-Odezwała się.
-Gdzie ?-Zmarszczyłam czoło.
-No w domu,tak ładnie urządzone ,tak bogato..
- Ym ..Dziękuję .
-Co robimy?
-Ty obierz warzywa.

Kiedy przygotowywałyśmy obiad  Lucy  cały czas o czymś mówiła, ja  byłam nieobecna .
-Już obrałam!-Pisnęła tak głośno że wyrwała mnie z zamyśleń.
-To teraz na patelnie i idziemy do salonu.-Uśmiechnęłam się,pewnie wyglądałam żałośnie z wymuszonym uśmiechem...
Usiadłyśmy na sofie a  Johnson  zaczęła znowu o czymś mówić.
Czy ona nie potrafi chociaż trochę posiedzieć w ciszy?
Zamyśliłam się trochę,co to będzie jak Niall przyjdzie i ona go zobaczy ..
-Londyn jest o sto razy lepszy od całej Polski ...(...)
Lucy cały czas mi opowiadała jak to jest w Polsce i przyrównywała do Anglii.
Nie powiem,było to męczące.
Nagle usłyszałam się otwierające drzwi.Nial...
-Kto to?
-To Niall przyszedł -Powiedziałam
-Oh to chcę go poznać! Jak najszybciej !-Krzyknęła uradowana  i wstała z sofy.
-Cam  wróciłem !
-O jej,jaki znajomy głos -Zachichotała
Niall wszedł do salonu ...
-O mój boże ! Jejku ale fart ! Niall kocham cię!! -Wrzeszczała tak głośno że nie było to do zniesienia i rzuciła mu się na szyje ..
Niall rzucił mi tylko znaczące spojrzenie..
-Jejku nie wiesz  nawet ile miałam związanych marzeń z tobą! Dzieci,rodzina aa i to wszystko jest możliwe!A no nie wierze !-Pisnęła.
Horan zrzucił jej ręce z swojej szyi i podszedł do mnie.
-Wybacz ale ja mam inne marzenia i one dotyczą oto tej kobiety -Złapał mnie w pasie i przyciągnął mnie do siebie.
Wiedziałam że taka sytuacja będzie miała miejsce.Lucy zawszę mówiła to co myśli..Co do chłopaków to nawet zarywała do tych co mają dziewczyny.Zaczęłam się trochę martwić o nasz związek.Lu była zgrabną i atrakcyjną dziewczyną,która podobała się każdemu  mężczyźnie.Niall również  mógł ulec jej wdziękom.A ja cicha,nieśmiała dziewczyna która wstydzi się mówić co myśli.
Widziałam jak Lucy się na nas spojrzała.Widziałam w jej oczach złość.Ona jak  spodobał się jej jakiś chłopak,to po prostu o niego walczyła i najczęściej go zdobywała .Ja tak nie potrafię..
-T-to wy jesteście razem -Spytała się
-Tak-Niall odpowiedział pierwszy bo z moich ust nie mogło się nic wydobyć.
-Żal,być z kimś jak ty..-Mruknęła.Nie wiem czy Horan to usłyszał ale ja na pewno.
-J-ja idę się wykąpać.-Szepnęłam
-Idę z tobą-Mruknął  chłopak.
-Mam nadzieje,że mam w swoim pokoju osobną łazienkę!-Krzykneła
-Tak,masz-Odpowiedziałam jej jeszcze za nim weszłam na schodki.
Gdy weszliśmy do mojego pokoju  odetchnęłam z ulgą.
-Co ona sobie wyobraża ?!-Wyparował
-Yh nie wiem...
-Jak ona Cię traktuję Cam ,nie widzisz tego ?
-Widzę..
-To czemu nic z tym nie zrobisz ?
-Znasz mnie Nialler..
-Znam-Przytulił mnie.-Wiem że jesteś nieśmiała ale nie  daj się tak traktować.
Tylko mu przytaknęłam.Uwolniłam się z jego objęć i poszłam wziąć prysznic mimo  wczesnej godziny.
-Ei a ty dokąd ?
-Daj mi 15 minut ..-Odpowiedziałam.
Z ubraniami w rękach weszłam do łazienki i zamknęłam za sobą drzwi.
Odkręciłam wodę pozwalając jej napełnić wannę do połowy.
Zdjęłam z siebie ubrania i  zanurzyłam się w gorącej wodzie.
Kąpiel zawszę sprawiała mi przyjemność po ciężkim dniu.
To uczucie gdy kropelki wody spływają po  moim ciele...
Starałam się długo nie wylegiwać w wannie ponieważ obiecałam Horanowi tylko 15 minut.
Straciłam rachubę czasu,wydawało mi się że siedzę w łazience z 30 minut a Niall pewnie umiera z nudów.
Szybko wyskoczyłam z wanny i wytarłam swoje ciało ręcznikiem.
Następnie szybko założyłam szare,dresowe krótkie spodenki i luźną koszulkę .
Nie myliłam się.
Nialler leżał na moim łóżku i bawił się telefonem przerzucając go z jednej ręki do drugiej.
-Przepraszam że tak długo -Wymamrotałam siadając na łóżku.
-Przecież jesteś kobieto,wam zawszę długo schodzi -Zaśmiał się a ja razem z nim.
-Na długo ONA zostanie ?
-Nie wiem ..
-Obiecasz mi coś ?
-Ymm,zależy co ..
-Nie daj jej się sobą rządzić.Wiem że nie umiesz odmówić,ale jej się nie daj .
-Postaram się..-Wyszeptałam

Niall złączył nasze ręce po czym się uśmiechnął.
-Kładź się-Powiedział
-Ja?Czemu?
-Jesteś senna ,widzę to.
-Skąd wiesz ?
-Znam cię ..kochanie,to wystarczy mi by wiedzieć czego pragniesz i co czujesz.
Miał rację,mimo że późno wstałam dzień był męczący w towarzystwie Lucy.
Posłuchałam go i położyłam się obok niego wtulając twarz w jego tors.
Niall przysunął mnie jeszcze bliżej do siebie i zacisnął ręce wokół mnie,szczelnie mnie przytulając.
Nie potrzeba mi było mi dużo czasu by odpłynąć w krainę snów...

*Niall*
Kiedy Cam zasnęła ja wpadłem w zamyślenia.
-Czemu ta Lucy jest taka bezczelna,jak ona traktuję Cam,moją Cam.
Słyszałam to co mruknęła pod nosem o Camill,zrobiła to specjalnie.
Myśli że jest najładniejszą dziewczyną na Ziemii?Myli się .
Dla mnie najpiękniejszą dziewczyną jest Cam.
Jest inna niż reszta.
Jest cicha.
Nieśmiała.
Skromna.
Urocza.
Wstydliwa.
To mnie w niej zauroczyło.
A nie bezczelne zachowanie...

________________
PRZEPRASZAM.
Postaram się niedługo dodać kolejny.
Naprawdę brak mi czasu ... ;c
Mam nadzieję ze wam się spodoba.
Pod ostatnim postem było tylko 3 komentarze.
Zasmuciło mnie to ,ponieważ wcześniej było nawet po 5-7 ...
Proszę was komentujcie ,bo mnie to motywuje i wiem że ktoś to czyta .





piątek, 29 marca 2013

16 "Rozmowa z Lucy "

*Cam*
Minął tydzień odkąd zeszłam się z Niallem.Jest wspaniale ,tak jakby nic między nami się nigdy nie zepsuło.Chłopaki  podjęli decyzję  że będą dalej 1D i szykuję się im trasa koncertowa.Nie wiem jak to przeżyję...ale mam Dan  i El no i Perri.
Niall jest teraz w studiu  na próbach.

Leżałam  zamyślona na łóżku gdy nagle usłyszałam  że ktoś próbuję się do mnie dodzwonić na skype.Była to Lucy.Dawno z nią się nie widziałam a co gorsza nie rozmawiałam..Psychicznie nastawiłam się na opieprz od  przyjaciółki.
-Hej -Powiedziała
-No hejj.
-Czemu do mnie się nie odzywałaś !?Żadnych znaków życia myślałam że już nie żyjesz !-Tak jak mówiłam..
-Przepraszam cię Lu ..  miałam wcześniej dużo spraw na głowie..
-No dobrze ,dobrze ,Przymykam na to już oko.-Zaśmiała się
 Co tam u ciebie?Masz już chłopaka?
-Ehm w sumi..-Lu była zawsze rozgadana , i przerwała mi .
-Jeju  znalazłam taki świetny zespół! Mają cudowne piosenki i sami są cudownie wszyscy przystojni.Czekaj jak oni się nazywali One coś tam... cholera zapomniałam.
-Direction ?-Spytałam
-Tak tak!  Mieszkają w Londynie ! Są świetni!
-Podoba ci się któryś ? -Modliłam się tylko aby nie Horan..
-Wszyscy są przystojni ..ale to ten blondas mi  przypadł -Uśmiechnęła się
 Cholera ,czemu ?
-Em to fajnie-Mruknęłam
-A ty masz chłopaka ?-Spytała
-Em tak ..
-Jak się nazywa no mów -Niecierpliwiła się
-Niall.
-Yh coś mi mówi te imię ... no ale dobra .Długo jesteście razem ?
-Tak już pół roku.-Uśmiechnęłam się.
-Mam dla ciebie niespodziankę.-Powiedziała
-Jaką?
-Zobaczysz jutro o 15 .
-Ej jak to ?
-Ppaap -Pożegnała się i rozłączyła.
-Ei czekaj !
 Ciekawa co to za niespodzianka .Może coś mi wyślę paczką albo pokaże na skypie?
 Super ,teraz będę myśleć o tej niespodziance.
-Cam jestem ! -Poznałam głoś Nialla.
-Jestem w salonie!-Odkrzyknęłam chłopakowi.
Niall podszedł do mnie i przytulił do siebie.
-Jak było w studiu?-Spytałam
-Jak to w studiu.-Czy mi się zdaję czy ja widzę ja uśmiecha się pod nosem?
 Jak było w domu ?Wszystko ok ?
-Jak to w domu .-Próbowałam zachować powagę  ale na moje usta wtargnął ogromny uśmiech.
Horan podbiegł do mnie i zaczął gilgotać (wiedział że mam gilgotki i zawszę to wykorzystywał).
Na chwilę przestał mnie gilgotać .
-To jak było w domu ? -Uśmiechnął się zadziornie.
-Jak to w domu -Droczyłam się z nim dalej.
 Korzystając z nieuwagi chłopaka uciekłam do kuchni.
-Przed Horanem się nie ucieka !-Śmiał się i zaczął mnie gonić po całym pomieszczeniu.Następnie uciekłam do swojej sypialni i schowałam się za drzwiami,przy okazji trochę odpoczęłam gdy Niall szukał mnie po  całym pierwszym piętrze.
-Wiem już gdzie jesteś ! Już po ciebie idę i nie ominie cię kara ! -Krzyknął po czym się zaśmiał.
Słyszałam już jak zbliża się do mojego pokoju.Gdy tylko wszedł głębiej do pokoju wyskoczyłam zza drzwi i chciałam wybiec na korytarz.
-A to dokąd? -Niall chwycił mnie w tali i przerzucił sobie przez ramię.
-Ei ! To nie fair !-Śmiałam się. Chłopak położył mnie na łóżku i mścił się gilgocząc mnie.
-Ok , zrozumiałam zrozumiałam już -Ledwo co powiedziałam przez śmiech.
-No to jak było w domu ? -Wyszczerzył się.
-Bardzo fajnie -Po tych słowach i ja wyszczerzyłam się.
Chłopak pocałował mnie  w czoło . Nic więcej nie było ?
-Rozmawiałam z Lucy i ma jakoś niespodziankę dla mnie.
-Jaką?
-No właśnie tego nie wiem. Jutro się dowiemy a teraz chodź coś zrobię ci do jedzenia bo pewnie umierasz z głodu.-Zaśmiałam się.
-No już myślałem że się nie doczekam -Puścił mi oczko.

Zrobiłam Horanowi naleśniki żeby nie umarł mi z głodu. Chyba oboje byliśmy wykończeni dzisiejszym dniem i poszliśmy wcześniej spać.
Ja umyłam się jako pierwsza i położyłam się w łóżku pół przytomna.
Chociaż byłam bardzo senna poczułam uginający się materac, tak to był Nialler.
Chłopak położył się i przyciągnął mnie swoją ręką  do siebie po czym oboje zasnęliśmy.


*Następnego dnia rano*
Gdy się obudziłam , mojego chłopaka już nie było w łóżku.Spojrzałam na szafkę nocną gdzie leżała karteczka .Szybko po nią sięgnęłam i przeczytałam:

Musiałem rano udać się do studia.Przepraszam.Zrobiłem zakupy ,wszystko jest w kuchni na blacie :)
Postaram się wcześniej wrócić może o 16 będę w domu.
                                                                   Całuję twój Niall xoxo


Która to godzina że już zdążył zrobić zakupy?Spojrzałam na zegar który wskazywał godzinę 12;36 .
-Cholerka ,tyle spałam -Mruknęłam sama do siebie.
Szybko wstałam z łóżka i podeszłam do szafy w celu wybrania stroju na dzisiejszy dzień.
Założyłam kremowe rurki, białą koszulkę i czerwony kardigan.
Włosy spięłam w niechlujnego koczka.

Zeszłam do kuchni gdzie z zakupów które zrobił chłopak wyjęłam jogurt i poszłam do salonu.
Włączyłam  Tv  gdzie akurat leciał film The Vow -I że Cię nie opuszczę .Ten film potrafiłam oglądać setki razy i setki razy na nim płakać.
Usłyszałam dzwonek do drzwi ,odruchowo spojrzałam na zegar  była 14;57.
"NIESPODZIANKA"-Pomyślałam.
Wstałam z sofy i poszłam otworzyć drzwi.
Po tym kogo w nich zobaczyłam nie wiedziałam co myśleć....


____________________
Hei :) Tak jak obiecałam  wstawiłam rozdział :)
Wiem nie jest perfekcyjny ,jakiś beznadziejny mi wyszedł ;c
Mam do was tylko jedno pytanie.
Chcecie żebym dodawała na bloga również jakoś cząstkę swojego życia np(co dziś robiłam ,jakieś zdjęcia czy coś ) bo się zastanawiałam i nie wiem xd
Jeżeli już komentujecie to podawajcie linki do swoich blogów jeżeli je macie a na pewno  je skomentuje :)
Liczę na SZCZERE komentarze .To jest bardzo dla mnie ważne.


czwartek, 28 marca 2013

Przepraszam ;c

Hei.
Jak sam tytuł postu wskazuję, chciałabym was przeprosić za moją nieobecność na blogu.
Zapomniałam hasło na blog.Chciałam już zakładać nowy ,przejrzałam pocztę i moje notatki i znalazłam hasło :)
Jutro postaram się dodać kolejną część opowiadania i nadrobić zaległości na innych blogach oraz je skomentuje :)


sobota, 9 marca 2013

15. " Razem- czy jednak osobno ? "

-Cam -Jego głos był inny niż zawszę..
Odwróciłam się do niego.Zmienił się ..schudł.. ..
Spojrzałam w jego oczy .. choć stał kilka metrów ode mnie dostrzegłam  w nich łzy.
-Cam to wszystko dla ciebie ,to nie jest żadna pomyłka -Chłopak podszedł do mnie ,dzielił nas zaledwie metr.
- Proszę cię wybacz ..
-Niall al..-Nie dał mi skończyć .
-Proszę cię wysłuchaj mnie do końca.
 To  wszystko zrobiłem dla ciebie .Kocham cię . Nigdy nie kochałem tak żadnej dziewczyny.Jesteś dla mnie wyjątkowa ,idealna .Nie chce perfekcyjnej modelki ,chcę Ciebie . W klubie zachowałem się jak skończony dupek .. Przepraszam cię za to , żałuję tego ,cholernie żałuję .Jakbym tylko mógł cofnąłbym czas  ale nie mogę . Wiem że pewnie  nie wybaczysz mi tak od razu , że potrzebujesz na to czasu..-Niall złapał mnie za rękę .
Po moich, zarówno jak i jego policzkach leciały niepohamowane  strumienie łez  .
-Niall wybaczyłam ci już.
-Przepraszam cię ja naprawdę nie ch..  chwila ,chwila co powiedziałaś ?
-Wybaczyłam ci -Powtórzyłam ,tym razem uśmiechnęłam się przez łzy.
 Odwzajemnił uśmiech ..Którego mi brakowało ,jego uśmiech był taki inny .. taki szczery i prawdziwy.
Chłopak zbliżył się się do mojej twarzy.Dzieliło nas kilka centymetrów.Był trochę niepewny czy może.. uśmiechnęłam się  ,dając mu zgodę.
Nialler objął mnie w tali i przyciągnął do siebie.
-Przepraszam Cię jeszcze raz-wyszeptał po czym czule mnie pocałował.
Staliśmy tak jeszcze parę minut wtuleni w siebie.
-To jak ,nie zmarnujemy takiej kolacji ,prawda ? -Wyszczerzył się.
-No pewnie -Zaśmiałam się.
Niall odsunął mi krzesełko ,gdy chciałam usiąść (a tak na marginesie to jak chce to prawdziwy z niego dżentelmen). Następnie sam usiadł na przeciwko mnie.
Na soliku stały przeróżne dania  .Ja wzięłam  tradycyjnie  ziemniaki i surówkę chociaż za nimi nie przepadałam.
-Co tak mało wzięłaś ?-Spojrzał się na mnie.
-Ja ?-Trochę się zamyśliłam .
-Nie przecież nie ja .-Spojrzałam się na talerz , w sumie talerze bo  było ich 3.Na jednym znajdowało się spaghetti ,na drugim krewetki z  jakoś paćką a na trzecim ziemniaki z kotletem i  surówkami.
-Yhm -Uśmiechnęłam się.Nie zmieszczę więcej jedzenia.
-No tak ,ty nie jesz tyle co ja -Zaśmiał się.
 Szampana ? -Spytał
-Na razie dziękuję -Posłałam mu uśmiech
 A ty ? -Spytałam ,gdy zobaczyłam że Horan z powrotem wstawia butelkę do wiaderka z lodem.
-Ja nie piję .Odstawiłem alkohol .Jedynie soczek -Zaśmiał się i wyjął butelkę  kubusia.
Obydwoje zaczęliśmy się śmiać do płaczu.
-Ale ty tak na poważnie ,czy żartujesz sobie ? -Przerwałam nasze "rechotanie".
-Nie na poważnie.-Uśmiechnął się.
-Jestem z ciebie dumna -Powiedziałam ,na co chłopak posłał mi uśmiech.

(...)
-Przejdziemy się ?-Spytał
-Pewnie.-Chwyciłam torebkę a chłopak jakoś reklamówkę.
Wyszliśmy przez  tylne drzwi ,ponieważ główne zamknęła El  gdy tylko weszłam do środka.
Gdy tylko  wyszliśmy na zewnątrz poczułam jak robi mi się gęsia skórka.
-O cholerka -Mruknęłam pod nosem.
-Hah  ,trzymaj -Niall wyciągnął do mnie swoją marynarkę.
-Nie,bo tobie będzie zimno-Powiedziałam i potarłam  sobie ramiona.
-Nie marudź ,tylko zakładaj -Chłopak sam ubrał na mnie swoją własność ,czułam się jak mała dziewczynka która nie potrafi założyć  kurtki.
-Teraz tobie zimno.
-Ja jestem gorący -Niall poruszył brwiami.
-Hot Niall -Zaśmiałam się .
-Dokładnie -Uśmiechnął się.
Poszliśmy do parku który był niedaleko knajpki.
-Niall  , podejdź ze mną do tej ławki ,proszę .
-Coś się stało ?
-Nie ,tylko nogi mnie już bolą od tych szpilek.
-Ok -Chłopak przerzucił mnie przez swoje ramię i niósł.
-Horan ,powiedziałam podejdź a nie  zanieś !
-Tak będzie szybciej -Zaśmiał się .
Kilka  minut później siedzieliśmy na ławce.
-Nigdy więcej szpilek...
-Mam coś .. co cię w tej chwili uszczęśliwi -Niall schylił się po reklamówkę.Z której wyjął .... moje trampki !
-Trzymaj .-Podał mi je do rąk.
Natychmiast przebrałam buty.
-Jaka ulga -Powiedziałam.
Chłopak tylko cicho zaśmiał się pod nosem.
-Ei ,a tak w ogóle kto to wszystko wymyślił.

*Niall*
-Wszyscy -Odpowiedziałem.
-Ja "wszyscy"?
-Liam z chłopakami ,El nam pomogła ..
-Jak to El wam pomogła ?
-No wyciągnęła z ciebie parę informacji gdy ja siedziałem załamany w pokoju -Puściłem jej oczko.
 Wzięła Cię na zakupy  ,tylko po to abyś kupiła sukienkę i szpilki na dzisiejszy wieczór .
-No nie wierzę -Zaśmiała się.
- A widzisz -Przytuliłem ją do siebie.
-Wracamy ? -Spytała .
-Trzeba im powiedzieć ,pewnie siedzą i przeżywają czy wszystko się udało -Powiedziałem po czym oboje wybuchliśmy śmiechem.


(...)
-To robimy tak ja ustalaliśmy ? -Spytałem
-Yhym -Uśmiechnęła się.
 Weszliśmy oboje  do domu i poszliśmy do salonu gdzie byli chłopaki i El.
Gdy tylko  znaleźliśmy się w pomieszczeniu padła na nas masa pytań.
-I ?
-No jak ?
-Przykro nam ,ale  nie czujemy do siebie nic więcej oprócz przyjaźni -Powiedziała
-Ale jak to ? -Mina El była smutna ,ale dla nas bezcenna.
-Ale to wszystko .. -Harry podniósł ręce do góry.
Robiliśmy wszystko zgodnie z planem ...
Podszedłem do Cam i namiętnie ją pocałowałem po czym krzyknęliśmy : NABRALIŚMY WAS !
-To jak w końcu ! Jesteście razem czy osobno ? - Mina Liama była bezcenna.
-Oczywiście ze razem -Powiedziałem i przytuliłem do siebie Cam.


__________________
Hei ;3 Przepraszam za długą nieobecność na blogu .
Obiecałam wam rozdział długi ale niestety jak pisałam , usunęła mi się połowa rozdziału .
Więc to jest pierwsza połowa...
Postaram się szybko napisać kolejny rozdział :)
Liczę na komentarze  SZCZERE .
Jeżeli czytasz napisz chociaż w komentarzu Fajne lub jak ci się nie podoba to napisz po prostu chujowe i  co ci się nie podobało.
Proszę was wyrażajcie swoją opinie na temat tego ci piszę ,piszcie co wam się nie podoba to będę przynajmniej wiedziała co zmienić  :)
To na tyle :)



niedziela, 3 marca 2013

Imagin:Zayn .

Hei :) Chcę was przeprosić ,ponieważ nie wyrabiam się . Pewnie mogłabym dodać następny rozdział ale byłby nie zbyt  zachwycający  ,więc wolę nad nim trochę popracować :) W ramach przeprosin  mam dla was krótki imagin z Zaynem :)

 OBOWIĄZKOWĄ WŁĄCZCIE  TO PIOSENKĘ ! :)


 [T.I] -Twoje imię . Ulica została wymyślona .


03.03.2013
 (..)Jestem z nią zawszę,tam gdzie ona tam i jestem ja .Obiecałem jej. Dziś mija rok od tego wydarzenia .Ona przychodzi codziennie na cmentarz .Przychodzi do mnie .. rozmawia...

 *Rok wcześniej 03.03.2012*
-Dlaczego się z nią całowałeś ? Przecież   ona może ma zaledwie 15 lat ! Co ze mną nie tak ? !-Krzyknęła gdy tylko zamknąłem drzwi od domu.
-To nie tak !-Próbowałem się bronić.
-Myślisz że ślepa jestem ?!
-Daj mi się wytłumaczyć !
-To słucham -[T.I] skrzyżowała ręce .
-Stałem z chłopakami przy barze i podeszła do mnie ta nastolatka ,zaczęła  mnie podrywać.To ja jej powiedziałem że mam już dziewczynę i nie szukam innej ,ty wtedy wyszłaś z dziewczynami z łazienki i wskazałem na ciebie że to ty jesteś moją dziewczyną.Ona spojrzała się na ciebie i zaczęła mnie całować .Zrobiła to specjalnie .Uwierz mi .
-Zayn...
-Uwierz mi ! Zadzwoń do chłopaków i się spytaj ich sama!-Krzyknąłem
 Przepraszam nie powinienem krzyczeć.
-Ja .. ja muszę to przemyśleć -Powiedziała
-Zrywasz ze mną ?
-Nie Zayn , po prostu muszę przemyśleć to sytuację.Dochodzi już 22:00 pójdę się położyć.
Czułem jak się we mnie gotowało .To wszystko przez tą małolatę .Gdyby nie ona wszystko byłoby dobrze.Ale nie mogę jej całkowicie obwiniać.Uległem  jej sam. Mogłem ją w porę odepchnąć ale tego nie zrobiłem.Żałuję tego cholernie..
Przesiedziałem w salonie godzinę bijąc się z własnymi myślami..
Nagle poczułem że  ktoś dzwoni do mnie na komórkę.
Wyjąłem telefon z kieszeni i odebrałem.
Był to Louis.
-I jak  uwierzyła ? -Spytał
-Sam nie wiem ,powiedziała ze musi to przemyśleć...
-Czyli z tobą zerwała ?
-Nie Louis ! Powiedziała ze musi to przemyśleć !
-Ah sorry.
-Teraz poszła się położyć ...
-To chodź może z nami na bilard ?
-Późno już jest ..
-Przecież wiesz że w klubie nic nie piliśmy, chłopaki są trzeźwi i chcą  pojechać na ten bilard.
-Nie wiem ..
-Zero alkoholu ,tylko gra.
-No dobra ,podjedźcie po mnie .
-Jesteśmy  już prawie pod twoim domem -Chociaż rozmawiałem z Lou tylko przez telefon czułem że się właśnie uśmiecha.
-Ale jak to ?
-Wiedzieliśmy że się zgodzisz .
-Dobra zaraz wyjdę .Narazie.
-Pa.
Sam nie wiem czy dobrze robię wychodząc z chłopakami na ten bilard.Ale  nie będziemy nic pili ..w sumie może zapomnę chociaż na chwilę o tej sprawie...
Poszedłem na górę do naszej sypialni gdzie spała [T.I]. Podszedłem do niej i ukucnąłem.Delikatnie przejechałem kciukiem po jej policzku który następnie  pocałowałem.
-Zawszę będę przy tobie .Obiecuję. -Szepnąłem jej do ucha.


-Co tak długo ?-Spytał Niall gdy tylko wszedłem do samochodu.
-Musiałem coś załatwić.Możemy już jechać ?-Spytałem.
-Pewnie.-Louis odpalił samochód i pojechaliśmy na ten ich głupi bilard w który nie za bardzo umiałem  grać.

(..)
-Teraz ja ! -Wydarł się Niall kiedy to ja nie trafiłem.
-Cholerne gówno !-Skomentowałem rozrywkę.
-Spokojnie Zayn to tylko zabawa -Harry się zaśmiał.
-Ty to umiesz w ta chociaż grać -Rzuciłem się na kanapę która stała nie daleko stołu .
-Zayn telefon -Niall rzucił mi moją komórkę prosto w moje dłonie.
-Tak -Powiedziałem .
-Zayn Malik?
-Tak o co chodzi ?
-Mieszka pan na  Central Street 23 A?
-Tak .Coś się stało ?
-Właśnie strażacy próbują ugasić pożar który  nie daję za wygraną.
-Pali się mój dom ?!-Krzyknałem
-Tak , próbujemy zrobić co się da by ugasić ogień.
-Tak jest moja dziewczyna !
-Przykro nam ,ale ona na pewno już nie żyję.Ogień ogarnął cały dom.
Szybko nacisnąłem czerwoną słuchawkę.
-Louis ! Jazda jedziemy do mnie do domu !
-Ale po co ?
-Cholera nie pytaj się po co tylko  podwieź mnie do domu !-Pociągnąłem chłopaka za koszulkę.
-Dobra ,spokojnie .
Oboje biegliśmy co tchu do zaparkowanego na parkingu samochodu .
-Co się stało ? -Spytał mnie w biegu Lou.
- Dom się pali .Pożar . W środku jest [T.I]
-Cholera .Szybciej !-Krzyknął.
Dobiegliśmy do auta. Lou od razu odpalił silnik .
-Lou szybciej !
- Staram się !
-Lou  szybciej ! Cholera jasna !-Byłem przerażony.
 Czerwone !-Krzyknąłem .
-Trzymaj się !-Krzyknął chłopak.
Przejechaliśmy kilka  metrów przed rozpędzonym tirem.Serce waliło mi jakby miało zaraz mi wyskoczyć.
 (...)
Wysiadłem szybko z auta.Biegłem prosto do  domu. Zatrzymał mnie strażak.
-Nie może pan tam wejść !-Krzyknął.
-Tam jest moja dziewczyna !-Szarpałem się z nim.
-Nie ma szans na przeżycie ! Krzyczał.
Dałem za wygraną .
-Przepraszam .
Podbiegłem do wozu strażackiego i wyjąłem kurtkę .
Założyłem ją na siebie i korzystając z nieuwagi mężczyzny wbiegłem do domu .
-[T.I] !
Cisza.Głucha cisza .Słyszałem tylko jak trzaska drewno od ognia.
Wbiegłem po schodach na piętro.Wszystko za mną się waliło .Nie było drogi powrotnej...
-[T.T] ! -Krzyknąłem ponownie.
Przeszukałem wszystkie pokoje . Została mi tylko nasza sypialnia .
Była na końcu korytarza, który cały był w ogniu.
Nie myśląc o niczym biegłem przez płomienie.Liczyła się tylko [T.I].
Nie pomyliłem się, była tam .
-[T.I] -Podbiegłem do niej .
-Wierzę ci ,wierzę -Była cała zalana łzami.
  Kocham cię -Powiedziała.
-Ja ciebie również.
-Nie bój się .Uratuję nas .
Przytuliłem ją do siebie i pocałowałem .Wziąłem ją na ręce i długo nie myśląc wyskoczyłem z nią przez okno.
Wyskoczyłem  tyłem.Gdy upadliśmy [T.I] była na mojej piersi.
Poczułem przeszywający ból w całym ciele .Potem była ciemność i głucha cisza..
Moja dusza oddzieliła się od ciała. Ustałem z boku.
-Zayn nie ,nie zostawiaj mnie! -Potrząsała moim ciałem
 Nie zostawiaj mnie ,potrzebuję ciebie !
 Zayn.. nie zostawiaj mnie ...- Podbiegli do nas  lekarze i strażacy.Odciągnęli   mojego skarba ode mnie..
  [T.I] Ucałowała mnie ostatni raz. Była blada  a po jej policzkach spływały strumienie łez
A ja .. Ja nic nie mogłem zrobić ,nie mogłem jej przytulić , nie mogłem być przy niej,mogłem się jedynie przyglądać z boku  .. ponieważ ją uratowałem...





 _____________
Nie wiem ,może się wam spodoba.
NAD ROZDZIAŁEM JESZCZE PRACUJĘ ^^
Liczę na komentarze z szczerą opinią :)










czwartek, 14 lutego 2013

14."Co mam zrobić ? "

-No to słucham -Byłem ciekawy co powiedzą.Tak dawno jej nie widziałem.
-Cam ci wybaczyła.-Powiedział Zayn i się uśmiechnął.
"Cam ci wybaczyła""Cam ci wybaczyła" Tylko te słowa krążyły w mojej głowie.
-Wybaczyła mi ,takiemu dupkowi jak ja.Pocałowałem inną dziewczynę na jej oczach ,zraniłem ją i to bardzo..
-Niall jeśli nam pomożesz wszystko może się ułożyć -Liam położył mi rękę na ramieniu
-To co mam zrobić ?-Uśmiechnąłem się.
-Zayn i ja  załatwiamy  dekoracje ,Lou kawiarenkę ,Harry  wymyśla menu  a ty  idziesz do kwiaciarni i kupujesz kwiaty -Liam wyszczerzył się co poprawiło mi humor.
-A jak mam poprosić Cam że..
-To załatwia El -Lou puścił mi oczko .
Ile osób się w to zaangażowało ,chłopaki,El ciekawe kto jeszcze ? Mam nadziej że to wszystko wyjdzie .Bardzo zależy mi na Cam i nie chciałbym jej stracić .. na zawszę .
-Ubieraj się Niall -Powiedział Lou
-Ale po co ?
-Niall to wszystko ma być zaplanowane na dzisiaj ,rozumiesz ?Podkreślam słowo  DZISIAJ .
-Jest 9 rano -Powiedziałem
-Na 18 zdążymy -Uśmiechnął się Zayn.
-Ide się ubierać -Krzyknąłem i pobiegłem do swojego pokoju.
Co by tu ubrać .Szafa nie zamykała się z nadmiaru ubrań a ja nie wiedziałem co założyć.
Wybrałem  białą koszulkę i spodnie zwężane w kostce.Gdy chciałem  po nie sięgnąć z wyższej półki spadły czarne  conversy...ale nie moje.Podniosłem je , nie należały do żadnego z chłopaków ,bo rozmiar był za mały  .. tylko do Camill...musiała je zostawić.


*Cam*
Gdy się obudziłam ,nie wyszłam  z pokoju, chociaż słyszałam El że już nie śpi.
Usiadłam na łóżku i przypominałam sobie sen . Był o mnie i o Niallu.
Byliśmy razem ,szczęśliwi.Dużo się przytulaliśmy .Cholera jasna .Dość.
Wstałam i szybkim krokiem podeszłam do szafki .Dziś z Eleanor miałyśmy iść na zakupy.
Wybrałam czerwone spodnie ,białą koszulę z małymi ćwiekami na kołnierzyku i do tego białe converse za kostkę.
Gdy już weszłam do kuchni ,na stole czekało na mnie śniadanie.
-El nie trzeba było -Powiedziałam.
-Siadaj i jedz  -Puściła mi oczko.
-O której wychodzimy??-Spytałam
-Jak zjesz .
-Będę musiała jeszcze włosy uczesać ..
-To poczekam -Uśmiechnęła sie.

(...)
Włosy rozczesałam  i zostawiłam rozpuszczone .
-Już ?-El krzyknęła  z pierwszego piętra.
-Tak ,tak ,tylko torbę jeszcze wezmę -Odkrzyknęłam.
Zeszłam na dół i wzięłam kluczyki od domu i byłam gotowa do wyjścia.
Zamknęłam drzwi i się odwróciłam w stronę ulicy.Przed moim domem stała taksówka.
-El..-Zaczęłam
-Oj taksówką będzie szybciej -Zaśmiała się i wepchnęła mnie do niej siłą.
Fakt ,dojechałyśmy w 10 minut.
Gdy tylko weszliśmy do galerii Elka zaciągnęła mnie do sklepu z sukienkami.
-Pomogę ci wybrać ok ?-Zaproponowałam
-Ehm ,to ja pomogę ci wybrać -Zaśmiała się.
-Jak to mi , ja nie potrzebuję sukienki.
-Yhmm potrzebujesz ,a co jesli by ci coś ważnego wypadło np;Jakieś wesele i co byś nie miała sukienki,..
-To bym sobie potem kupiła  .
-Oj nie marudź ,chodź wybierzemy ci coś- Pociągnęła mnie w stronę wieszaków z sukienkami.
-Ell  ja..
-Cisza , posłuchaj się chociaż raz- Uśmiechnęła się.
-Niech ci będzie -Powiedziałam.
Może i miała rację.W sumie nie zaszkodzi mi jedna sukienka .
El wzięła mi 3 do przymierzenia.Czerwoną  (była bardzo krótka (moim zdaniem ledwo co tyłek zasłaniała)),białą  bombkę  i pastelowo zieloną z grubszymi ramiączkami i wstążką w talii..Ta zielona szczególnie przypadła mi do gustu .
-Wiesz co El ,przymierze to zieloną tylko-Powiedziałam.
-Te ci się nie podobają?-Spytała
-Podoba mi się tylko ta zielona -Uśmiechnęłam się.
-Ok ,to pójdę poszukać innych.
-El ,nie trzeba ,jak ładnie będę wyglądać to ją wezmę -Posłałam jej najpiękniejszy uśmiech.
-Oh , ok.
Weszłam do przymierzalni i założyłam sukienkę.
Leżała idealnie.Aż się zdziwiłam.Podkreślała  bardzo talię.
-No pokaż się -Zaśmiała się El.
Odsłoniłam zasłony.
-Jejku ...Spodobasz się ...znaczy podobasz się w niej sobie ?Wyglądasz ślicznie.-El lekko się zmieszała.
-Tak ,podoba mi się nawet bardzo -Wyszczerzyłam się.
-To jeszcze tylko szpilki-El zaklaskała w dłonie
-Niee , nie wygodne są .
-Oj do sukienki tylko szpilki-Uśmiechnęła się szeroką.
Poszłam zapłacić do kasy za sukienkę.Ledwo co wzięłam torbę od kasjerki El złapała mnie za rękę i pobiegłyśmy do następnego sklepu. Zdążyłam tylko krzyknąć sprzedawczyni "Dziękuję" na co ona się zaśmiała.

(...)
-Co sądzisz o tych ? -Dziewczyna wzięła buta i  przystawiła mi go  do twarzy.
-El odsuń go trochę bo nie widzę -Zaśmiałam się
-Oh ,przepraszam I jak ?
-Za wysoki.
-A ten ?
-Nie podoba mi się .
-Jejku mam -El pobiegła do drugiej półki i przyniosła ze sobą czarne szpilki ,wysokie ale nie ma co,były ładne.
-Przymierz ,przymierz -Skakała z tym butem jak oszalała ,śmiesznie to wyglądało .
-Już, już-Usiadłam na  pufie i założyłam obcasy.
-Masz drugi -Podała mi drugiego.
Założyłam oba buty i wstałam.
-Przejdź się-Zaproponowała.
Przeszła kilka razy w tą i we w tą stronę .
-I jak ?-Spytałam
-Przecież ty umiesz chodzić na szpilkach ?!-El chyba była lekko zdenerwowana.
-Ehhm yy no .. umiem..
-To czemu cały czas w trampkach chodzisz ?
-Bo są wygodniejsze -Wzruszyłam ramionami.
-Cam ,Cam ,Cam .No i jak te buty ?
-No mi pasują biorę -Uśmiechnęłam się
-El tylko wywróciła oczami i się zaśmiała.
Wcisnęłam na nogi swoje trampki i poszłam zapłacić za buty.
-Czekaj El ,wejdę tylko jeszcze do jednego sklepu -Powiedziałam
-Ok ja też pójdę.
Wzięłam swoje zakupy i ruszyłam do swojego ulubionego sklepu.
Nie musiałam długo się zastanawiać.Wzięłam czerwony dzianinowy sweterek , szare rurki ,bluzkę z wieżą Eiffla  i kupiłam czarne converse bo niestety swoje gdzieś zgubiłam.
Gdy wyszłam z sklepu okazało się ze Calder już na mnie czeka .
-Długo czekasz?-Spytałam.
-Dopiero przyszłam -Uśmiechnęła się.
-To co do domu już ?
-No chyba tak ,ja już nic nie potrzebuję a ty ?
-No ja też .
-To chodź ,weźmiemy taksówkę bo z tymi torbami to w autobusie będzie nam nie wygodnie .
 (...)
W galerii spędziłyśmy kilka godzin  . Wyszłyśmy z domu po 9:00 a wróciłyśmy dopiero o 14:00.
-Co sobie kupiłaś ?-Spytałam gdy już obydwie rozłożyłyśmy się na sofie.
-A to i tamto -Wyszczerzyła się.
 Zaraz ci pokaże -Wstała i sięgnęła po  kilka torebek które stały przy kanapie.
Z torby wyjęła kremowe rurki ,czarny kardigan ,białą koszulkę i koszulę w kratę.
-No nieźle zaszalałaś-Powiedziałam i poruszyłam brwiami
-A ty co ta masz ? -Wskazała na moje torby.
-A kilka rzeczy -Podałam jej torbę.
El zaczęła wszystko oglądać po kolei.
-O ten sweterek to mi kiedyś pożyczysz -Zaśmiała się
 A po co ci nowe czarne converse ?
-Bo stare  gdzieś zgubiłam lub zostawiłam -Powiedziałam
-Ah było sobie jakieś pantofelki kupić a nie -Wystawiła mi język.
-Starczą mi te co dziś kupiłam -Puściłam jej oczko.
 *El *
-Czekaj sms mi przyszdł -Powiedziałam .Wyjęłam telefon i  przeczytałam w myślach.
"Ściągnij Camill do tej kawiarenki na ulicy Baker Street o 18 :)Przyjdź do nas teraz  to powiemy ci co i jak :) Louis xx
Odpisałam ;
"Właśnie wróciłam z Cam z zakupów x Kupiłyśmy jej sukienkę i szpilki.Wiedziałeś że ona potrafi chodzić na takich wysokich obcasach ? o_o Będzie wyglądać świetnie.Nialowi się spodoba xx Ok zaraz u was będę.
-Kto pisze ?-Spytała
-Lou ,chcę żebym do nich przyszła po coś.
-Oh ,to idź ,idź to na pewno coś ważnego .Ja zrobię sobie  obiad i coś obejrzę.
 Gdyby wiedziała że to właśnie w jej sprawie do nich idę.
-Ok będę może za jakieś 2 godzinki ok ?
-Pewnie
-To ja idę pa
-Ok Cześć.
Do chłopców miałam niedaleko.Więc szybko do nich dotarłam.
Od razu weszłam do salonu gdzie wszyscy siedzieli ,był też Niall.
-Jejku Niall ,jak się czujesz? -Przytuliłam go .
-Cześć El,  teraz dobrze dzięki wam -Uśmiechnął się.
-No wiesz co El ,czuje się zazdrosny bo najpierw się przywitałaś z Niallem.-Lou zrobił obrażona minę.
-Wiesz że to ciebie kocham prawda ? -Chciałam go pocałować w policzek ale ten cwaniak przekręcił głowę i pocałowałam go  usta  .
-Teraz już się od gniewałem -Wyszczerzył się.
-To co tam się stało.-Spytałam.
-Wszystko jest przygotowane,teraz trzeba tam sprowadzić Camill- Powiedział Zayn
-Wysłałem ci już ulicę i godzinę -Lou objął mnie od tyłu.
-Tu masz kluczyk od kawiarenki-Harry podszedł i dał mi kluczyk na czerwonej wstążce.
-Wiesz co masz zrobić ? -Spytał Lou
-Domyślam się ,Camill mi tego nie podaruję -Uśmiechnęłam się.
-Zostaniesz z nami na obiad ? -Spytał Niall.
-No dobrze .
(...)
-Jestem -Krzyknęłam wchodząc do domu Cam
-Ja jestem w salonie-Usłyszałam jej głos.
Rozebrałam się i powiesiłam płaszcz na wieszaku.
-Może na kolacje wybierzemy się do jakiejś kawiarenki?-Spytałam
-Musimy ?
-Byś założyła to nową sukienkę i buty -Uśmiechnęłam się.
-Ell..
 -Oj proszę też założę sukienkę  -Wyszło tak jakbym ją miała szantażować .
-Eh no dobra , na którą?
-No na 18 .
-Dochodzi 17 -Powiedziała.
-To co ,mamy czas na uszykowanie -Klasnęłam w dłonie .
-Oh ok idę się wyszykować.-Powiedziała

*CAM*
Zachciało się jej kawiarenki . No ale kolacji zapewne żadna by z nas  nie zrobiła.
Wzięłam z szafki czystą bieliznę i   poszłam do łazienki się wykąpać.
Włosy starannie  rozczesałam i rozpuściłam .Umalowałam rzęsy tuszem i na usta nałożyłam błyszczyk.Założyłam sukienkę  i wyszłam do El.

Sukienka Cam
Sukienka El.
-Świetnie wyglądasz -Powiedziałam do El i poruszyłam brwiami
Calder była ubrana w żółtą sukienkę,  z białym paskiem w talli oraz na dole .A włosy miała upięte w zgrabnego koczka.
-Ty wyglądasz cudownie -Uśmiechnęła się
-To jak gotowa ,już za 17:45 -Spytała mnie.
-Pewnie tylko torebka która jest na dole.
Zeszłyśmy z El na dół.Tam wzięłam swoją torbę i wrzuciłam do niej  telefon i portfel z pieniędzmi.
Na nogi musiałam niestety założyć szpilki, inaczej El  by mi zarzucała ze nie umiem się ubrać chociaż raz jak dama.El założyła płaszczyk a ja nie chciałam, mi się wydawało że jest ciepło i będą nam zbędne.Gdy wyszłyśmy z domu ,czekała już na nas taksówka.
Gdy wsiadłyśmy El powiedziała
-Na Baker Street proszę.
Baker Street ,Baker Street chwilka tam jest moja ulubiona kawiarenka.
-Ey  jedziemy do mojej ulubionej kawiarenki?-Spytałam
-Yhm to twoja ulubiona ? Ja tez ją uwielbiam -Uśmiechnęła się.Dziwne.
(..)
-Niech pan tu zaczeka -Powiedziała El
-Czemu ma zaczekać ? -Spytałam.
-Bo chce się go jeszcze o coś spytać .
-Ey El ta kawiarenka jest pusta ,pewnie zamknięta -Powiedziałam.
-Nie gadaj głupot tylko wchodź pierwsza -Uśmiechnęła się.
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka.
Wnętrze było przystrojone biało-zielonymi wstęgami ,które wisiały na ścianach.Na podłodze stały kosze z białymi różami. A na ścianie wisiał napis "Im sorry"
-Ey El chyba pomyliłyśmy się .El? -Odwróciłam się do tyłu i Elki nie było!
Właśnie wyszła i zamknęła mnie w knajpce!
-El nie wygłupiaj się!Wypuść mnie stąd !El słyszysz! El!
-Krzyczałam do niej a ona nic.Podniosła tylko ręce i puściła mi buziaka.
-El !-Calder wsiadła do taksówki i mi pomachała.
Stałam i patrzyłam się przez szybę jak dziewczyna odjeżdża spod kawiarenki.
Zostałam sama  w pomieszczeniu...bynajmniej tak mi się wydawało.
-Cam ?-Ten głos ,znałam go bardzo dobrze , wręcz doskonale.Głos, którego mógłby pozazdrościć nie jeden anioł.Głos którego tak dawno nie słyszałam.Głos który mówił "Kocham cię".Głos którego najbardziej mi brakowało...Głos Nialla Horana.




_____________________
Hei ;3
Ten rozdział specjalnie trzymałam na Walentynki :)
Mam nadzieję że się wam spodoba :)Bardzo długo go dopracowywałam żeby był choć o odrobinę lepszy od pozostałych.Liczę na wasze komentarze ,które mnie bardzo motywują w pisaniu.
Zauważyła że robi się ich coraz mniej pod postami .Wcześniej było po 5 czy 6 a czasami nawet po 7 !
A teraz 4 ;c Jest mi smutno ;c
Oczywiście dziękuję za  ponad 4,000 wejść i 99 komentarzy :*
A że mamy WALENTYNKI   życzę  wam wszystkiego najlepszego i oczywiście dużooo miłościii :*:*






środa, 13 lutego 2013

Infomacja :)

Hei :)
Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach możecie do mnie napisać na:
TWITTER - https://twitter.com/NIallfollowsme
GG - 7959038 :)
ASK-http://ask.fm/NiallHoran2308
Możecie pisać również w komentarzach jeżeli chcecie być informowani :)

Co do opowiadania , rozdział pojawi się jutro  rano przed 8 :00.No wiecie Walentynki ^^
Powiem tyle że Niall i Camill się spotkają :)  Więcej nic nie wyciągniecie :P