-Cam ci wybaczyła.-Powiedział Zayn i się uśmiechnął.
"Cam ci wybaczyła""Cam ci wybaczyła" Tylko te słowa krążyły w mojej głowie.
-Wybaczyła mi ,takiemu dupkowi jak ja.Pocałowałem inną dziewczynę na jej oczach ,zraniłem ją i to bardzo..
-Niall jeśli nam pomożesz wszystko może się ułożyć -Liam położył mi rękę na ramieniu
-To co mam zrobić ?-Uśmiechnąłem się.
-Zayn i ja załatwiamy dekoracje ,Lou kawiarenkę ,Harry wymyśla menu a ty idziesz do kwiaciarni i kupujesz kwiaty -Liam wyszczerzył się co poprawiło mi humor.
-A jak mam poprosić Cam że..
-To załatwia El -Lou puścił mi oczko .
Ile osób się w to zaangażowało ,chłopaki,El ciekawe kto jeszcze ? Mam nadziej że to wszystko wyjdzie .Bardzo zależy mi na Cam i nie chciałbym jej stracić .. na zawszę .
-Ubieraj się Niall -Powiedział Lou
-Ale po co ?
-Niall to wszystko ma być zaplanowane na dzisiaj ,rozumiesz ?Podkreślam słowo DZISIAJ .
-Jest 9 rano -Powiedziałem
-Na 18 zdążymy -Uśmiechnął się Zayn.
-Ide się ubierać -Krzyknąłem i pobiegłem do swojego pokoju.
Co by tu ubrać .Szafa nie zamykała się z nadmiaru ubrań a ja nie wiedziałem co założyć.
Wybrałem białą koszulkę i spodnie zwężane w kostce.Gdy chciałem po nie sięgnąć z wyższej półki spadły czarne conversy...ale nie moje.Podniosłem je , nie należały do żadnego z chłopaków ,bo rozmiar był za mały .. tylko do Camill...musiała je zostawić.
*Cam*
Gdy się obudziłam ,nie wyszłam z pokoju, chociaż słyszałam El że już nie śpi.
Usiadłam na łóżku i przypominałam sobie sen . Był o mnie i o Niallu.
Byliśmy razem ,szczęśliwi.Dużo się przytulaliśmy .Cholera jasna .Dość.
Wstałam i szybkim krokiem podeszłam do szafki .Dziś z Eleanor miałyśmy iść na zakupy.
Wybrałam czerwone spodnie ,białą koszulę z małymi ćwiekami na kołnierzyku i do tego białe converse za kostkę.
Gdy już weszłam do kuchni ,na stole czekało na mnie śniadanie.
-El nie trzeba było -Powiedziałam.
-Siadaj i jedz -Puściła mi oczko.
-O której wychodzimy??-Spytałam
-Jak zjesz .
-Będę musiała jeszcze włosy uczesać ..
-To poczekam -Uśmiechnęła sie.
(...)
Włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone .
-Już ?-El krzyknęła z pierwszego piętra.
-Tak ,tak ,tylko torbę jeszcze wezmę -Odkrzyknęłam.
Zeszłam na dół i wzięłam kluczyki od domu i byłam gotowa do wyjścia.
Zamknęłam drzwi i się odwróciłam w stronę ulicy.Przed moim domem stała taksówka.
-El..-Zaczęłam
-Oj taksówką będzie szybciej -Zaśmiała się i wepchnęła mnie do niej siłą.
Fakt ,dojechałyśmy w 10 minut.
Gdy tylko weszliśmy do galerii Elka zaciągnęła mnie do sklepu z sukienkami.
-Pomogę ci wybrać ok ?-Zaproponowałam
-Ehm ,to ja pomogę ci wybrać -Zaśmiała się.
-Jak to mi , ja nie potrzebuję sukienki.
-Yhmm potrzebujesz ,a co jesli by ci coś ważnego wypadło np;Jakieś wesele i co byś nie miała sukienki,..
-To bym sobie potem kupiła .
-Oj nie marudź ,chodź wybierzemy ci coś- Pociągnęła mnie w stronę wieszaków z sukienkami.
-Ell ja..
-Cisza , posłuchaj się chociaż raz- Uśmiechnęła się.
-Niech ci będzie -Powiedziałam.
Może i miała rację.W sumie nie zaszkodzi mi jedna sukienka .
El wzięła mi 3 do przymierzenia.Czerwoną (była bardzo krótka (moim zdaniem ledwo co tyłek zasłaniała)),białą bombkę i pastelowo zieloną z grubszymi ramiączkami i wstążką w talii..Ta zielona szczególnie przypadła mi do gustu .
-Wiesz co El ,przymierze to zieloną tylko-Powiedziałam.
-Te ci się nie podobają?-Spytała
-Podoba mi się tylko ta zielona -Uśmiechnęłam się.
-Ok ,to pójdę poszukać innych.
-El ,nie trzeba ,jak ładnie będę wyglądać to ją wezmę -Posłałam jej najpiękniejszy uśmiech.
-Oh , ok.
Weszłam do przymierzalni i założyłam sukienkę.
Leżała idealnie.Aż się zdziwiłam.Podkreślała bardzo talię.
-No pokaż się -Zaśmiała się El.
Odsłoniłam zasłony.
-Jejku ...Spodobasz się ...znaczy podobasz się w niej sobie ?Wyglądasz ślicznie.-El lekko się zmieszała.
-Tak ,podoba mi się nawet bardzo -Wyszczerzyłam się.
-To jeszcze tylko szpilki-El zaklaskała w dłonie
-Niee , nie wygodne są .
-Oj do sukienki tylko szpilki-Uśmiechnęła się szeroką.
Poszłam zapłacić do kasy za sukienkę.Ledwo co wzięłam torbę od kasjerki El złapała mnie za rękę i pobiegłyśmy do następnego sklepu. Zdążyłam tylko krzyknąć sprzedawczyni "Dziękuję" na co ona się zaśmiała.
(...)
-Co sądzisz o tych ? -Dziewczyna wzięła buta i przystawiła mi go do twarzy.
-El odsuń go trochę bo nie widzę -Zaśmiałam się
-Oh ,przepraszam I jak ?
-Za wysoki.
-A ten ?
-Nie podoba mi się .
-Jejku mam -El pobiegła do drugiej półki i przyniosła ze sobą czarne szpilki ,wysokie ale nie ma co,były ładne.
-Przymierz ,przymierz -Skakała z tym butem jak oszalała ,śmiesznie to wyglądało .
-Już, już-Usiadłam na pufie i założyłam obcasy.
-Masz drugi -Podała mi drugiego.
Założyłam oba buty i wstałam.
-Przejdź się-Zaproponowała.
Przeszła kilka razy w tą i we w tą stronę .
-I jak ?-Spytałam
-Przecież ty umiesz chodzić na szpilkach ?!-El chyba była lekko zdenerwowana.
-Ehhm yy no .. umiem..
-To czemu cały czas w trampkach chodzisz ?
-Bo są wygodniejsze -Wzruszyłam ramionami.
-Cam ,Cam ,Cam .No i jak te buty ?
-No mi pasują biorę -Uśmiechnęłam się
-El tylko wywróciła oczami i się zaśmiała.
Wcisnęłam na nogi swoje trampki i poszłam zapłacić za buty.
-Czekaj El ,wejdę tylko jeszcze do jednego sklepu -Powiedziałam
-Ok ja też pójdę.
Wzięłam swoje zakupy i ruszyłam do swojego ulubionego sklepu.
Nie musiałam długo się zastanawiać.Wzięłam czerwony dzianinowy sweterek , szare rurki ,bluzkę z wieżą Eiffla i kupiłam czarne converse bo niestety swoje gdzieś zgubiłam.
Gdy wyszłam z sklepu okazało się ze Calder już na mnie czeka .
-Długo czekasz?-Spytałam.
-Dopiero przyszłam -Uśmiechnęła się.
-To co do domu już ?
-No chyba tak ,ja już nic nie potrzebuję a ty ?
-No ja też .
-To chodź ,weźmiemy taksówkę bo z tymi torbami to w autobusie będzie nam nie wygodnie .
(...)
W galerii spędziłyśmy kilka godzin . Wyszłyśmy z domu po 9:00 a wróciłyśmy dopiero o 14:00.
-Co sobie kupiłaś ?-Spytałam gdy już obydwie rozłożyłyśmy się na sofie.
-A to i tamto -Wyszczerzyła się.
Zaraz ci pokaże -Wstała i sięgnęła po kilka torebek które stały przy kanapie.
Z torby wyjęła kremowe rurki ,czarny kardigan ,białą koszulkę i koszulę w kratę.
-No nieźle zaszalałaś-Powiedziałam i poruszyłam brwiami
-A ty co ta masz ? -Wskazała na moje torby.
-A kilka rzeczy -Podałam jej torbę.
El zaczęła wszystko oglądać po kolei.
-O ten sweterek to mi kiedyś pożyczysz -Zaśmiała się
A po co ci nowe czarne converse ?
-Bo stare gdzieś zgubiłam lub zostawiłam -Powiedziałam
-Ah było sobie jakieś pantofelki kupić a nie -Wystawiła mi język.
-Starczą mi te co dziś kupiłam -Puściłam jej oczko.
*El *
-Czekaj sms mi przyszdł -Powiedziałam .Wyjęłam telefon i przeczytałam w myślach.
"Ściągnij Camill do tej kawiarenki na ulicy Baker Street o 18 :)Przyjdź do nas teraz to powiemy ci co i jak :) Louis xx
Odpisałam ;
"Właśnie wróciłam z Cam z zakupów x Kupiłyśmy jej sukienkę i szpilki.Wiedziałeś że ona potrafi chodzić na takich wysokich obcasach ? o_o Będzie wyglądać świetnie.Nialowi się spodoba xx Ok zaraz u was będę.
-Kto pisze ?-Spytała
-Lou ,chcę żebym do nich przyszła po coś.
-Oh ,to idź ,idź to na pewno coś ważnego .Ja zrobię sobie obiad i coś obejrzę.
Gdyby wiedziała że to właśnie w jej sprawie do nich idę.
-Ok będę może za jakieś 2 godzinki ok ?
-Pewnie
-To ja idę pa
-Ok Cześć.
Do chłopców miałam niedaleko.Więc szybko do nich dotarłam.
Od razu weszłam do salonu gdzie wszyscy siedzieli ,był też Niall.
-Jejku Niall ,jak się czujesz? -Przytuliłam go .
-Cześć El, teraz dobrze dzięki wam -Uśmiechnął się.
-No wiesz co El ,czuje się zazdrosny bo najpierw się przywitałaś z Niallem.-Lou zrobił obrażona minę.
-Wiesz że to ciebie kocham prawda ? -Chciałam go pocałować w policzek ale ten cwaniak przekręcił głowę i pocałowałam go usta .
-Teraz już się od gniewałem -Wyszczerzył się.
-To co tam się stało.-Spytałam.
-Wszystko jest przygotowane,teraz trzeba tam sprowadzić Camill- Powiedział Zayn
-Wysłałem ci już ulicę i godzinę -Lou objął mnie od tyłu.
-Tu masz kluczyk od kawiarenki-Harry podszedł i dał mi kluczyk na czerwonej wstążce.
-Wiesz co masz zrobić ? -Spytał Lou
-Domyślam się ,Camill mi tego nie podaruję -Uśmiechnęłam się.
-Zostaniesz z nami na obiad ? -Spytał Niall.
-No dobrze .
(...)
-Jestem -Krzyknęłam wchodząc do domu Cam
-Ja jestem w salonie-Usłyszałam jej głos.
Rozebrałam się i powiesiłam płaszcz na wieszaku.
-Może na kolacje wybierzemy się do jakiejś kawiarenki?-Spytałam
-Musimy ?
-Byś założyła to nową sukienkę i buty -Uśmiechnęłam się.
-Ell..
-Oj proszę też założę sukienkę -Wyszło tak jakbym ją miała szantażować .
-Eh no dobra , na którą?
-No na 18 .
-Dochodzi 17 -Powiedziała.
-To co ,mamy czas na uszykowanie -Klasnęłam w dłonie .
-Oh ok idę się wyszykować.-Powiedziała
*CAM*
Zachciało się jej kawiarenki . No ale kolacji zapewne żadna by z nas nie zrobiła.
Wzięłam z szafki czystą bieliznę i poszłam do łazienki się wykąpać.
Włosy starannie rozczesałam i rozpuściłam .Umalowałam rzęsy tuszem i na usta nałożyłam błyszczyk.Założyłam sukienkę i wyszłam do El.
Sukienka Cam
-Świetnie wyglądasz -Powiedziałam do El i poruszyłam brwiami
Calder była ubrana w żółtą sukienkę, z białym paskiem w talli oraz na dole .A włosy miała upięte w zgrabnego koczka.
-Ty wyglądasz cudownie -Uśmiechnęła się
-To jak gotowa ,już za 17:45 -Spytała mnie.
-Pewnie tylko torebka która jest na dole.
Zeszłyśmy z El na dół.Tam wzięłam swoją torbę i wrzuciłam do niej telefon i portfel z pieniędzmi.
Na nogi musiałam niestety założyć szpilki, inaczej El by mi zarzucała ze nie umiem się ubrać chociaż raz jak dama.El założyła płaszczyk a ja nie chciałam, mi się wydawało że jest ciepło i będą nam zbędne.Gdy wyszłyśmy z domu ,czekała już na nas taksówka.
Gdy wsiadłyśmy El powiedziała
-Na Baker Street proszę.
Baker Street ,Baker Street chwilka tam jest moja ulubiona kawiarenka.
-Ey jedziemy do mojej ulubionej kawiarenki?-Spytałam
-Yhm to twoja ulubiona ? Ja tez ją uwielbiam -Uśmiechnęła się.Dziwne.
(..)
-Niech pan tu zaczeka -Powiedziała El
-Czemu ma zaczekać ? -Spytałam.
-Bo chce się go jeszcze o coś spytać .
-Ey El ta kawiarenka jest pusta ,pewnie zamknięta -Powiedziałam.
-Nie gadaj głupot tylko wchodź pierwsza -Uśmiechnęła się.
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka.
Wnętrze było przystrojone biało-zielonymi wstęgami ,które wisiały na ścianach.Na podłodze stały kosze z białymi różami. A na ścianie wisiał napis "Im sorry"
-Ey El chyba pomyliłyśmy się .El? -Odwróciłam się do tyłu i Elki nie było!
Właśnie wyszła i zamknęła mnie w knajpce!
-El nie wygłupiaj się!Wypuść mnie stąd !El słyszysz! El!
-Krzyczałam do niej a ona nic.Podniosła tylko ręce i puściła mi buziaka.
-El !-Calder wsiadła do taksówki i mi pomachała.
Stałam i patrzyłam się przez szybę jak dziewczyna odjeżdża spod kawiarenki.
Zostałam sama w pomieszczeniu...bynajmniej tak mi się wydawało.
-Cam ?-Ten głos ,znałam go bardzo dobrze , wręcz doskonale.Głos, którego mógłby pozazdrościć nie jeden anioł.Głos którego tak dawno nie słyszałam.Głos który mówił "Kocham cię".Głos którego najbardziej mi brakowało...Głos Nialla Horana.
_____________________
Hei ;3
Ten rozdział specjalnie trzymałam na Walentynki :)
Mam nadzieję że się wam spodoba :)Bardzo długo go dopracowywałam żeby był choć o odrobinę lepszy od pozostałych.Liczę na wasze komentarze ,które mnie bardzo motywują w pisaniu.
Zauważyła że robi się ich coraz mniej pod postami .Wcześniej było po 5 czy 6 a czasami nawet po 7 !
A teraz 4 ;c Jest mi smutno ;c
Oczywiście dziękuję za ponad 4,000 wejść i 99 komentarzy :*
A że mamy WALENTYNKI życzę wam wszystkiego najlepszego i oczywiście dużooo miłościii :*:*


