czwartek, 14 lutego 2013

14."Co mam zrobić ? "

-No to słucham -Byłem ciekawy co powiedzą.Tak dawno jej nie widziałem.
-Cam ci wybaczyła.-Powiedział Zayn i się uśmiechnął.
"Cam ci wybaczyła""Cam ci wybaczyła" Tylko te słowa krążyły w mojej głowie.
-Wybaczyła mi ,takiemu dupkowi jak ja.Pocałowałem inną dziewczynę na jej oczach ,zraniłem ją i to bardzo..
-Niall jeśli nam pomożesz wszystko może się ułożyć -Liam położył mi rękę na ramieniu
-To co mam zrobić ?-Uśmiechnąłem się.
-Zayn i ja  załatwiamy  dekoracje ,Lou kawiarenkę ,Harry  wymyśla menu  a ty  idziesz do kwiaciarni i kupujesz kwiaty -Liam wyszczerzył się co poprawiło mi humor.
-A jak mam poprosić Cam że..
-To załatwia El -Lou puścił mi oczko .
Ile osób się w to zaangażowało ,chłopaki,El ciekawe kto jeszcze ? Mam nadziej że to wszystko wyjdzie .Bardzo zależy mi na Cam i nie chciałbym jej stracić .. na zawszę .
-Ubieraj się Niall -Powiedział Lou
-Ale po co ?
-Niall to wszystko ma być zaplanowane na dzisiaj ,rozumiesz ?Podkreślam słowo  DZISIAJ .
-Jest 9 rano -Powiedziałem
-Na 18 zdążymy -Uśmiechnął się Zayn.
-Ide się ubierać -Krzyknąłem i pobiegłem do swojego pokoju.
Co by tu ubrać .Szafa nie zamykała się z nadmiaru ubrań a ja nie wiedziałem co założyć.
Wybrałem  białą koszulkę i spodnie zwężane w kostce.Gdy chciałem  po nie sięgnąć z wyższej półki spadły czarne  conversy...ale nie moje.Podniosłem je , nie należały do żadnego z chłopaków ,bo rozmiar był za mały  .. tylko do Camill...musiała je zostawić.


*Cam*
Gdy się obudziłam ,nie wyszłam  z pokoju, chociaż słyszałam El że już nie śpi.
Usiadłam na łóżku i przypominałam sobie sen . Był o mnie i o Niallu.
Byliśmy razem ,szczęśliwi.Dużo się przytulaliśmy .Cholera jasna .Dość.
Wstałam i szybkim krokiem podeszłam do szafki .Dziś z Eleanor miałyśmy iść na zakupy.
Wybrałam czerwone spodnie ,białą koszulę z małymi ćwiekami na kołnierzyku i do tego białe converse za kostkę.
Gdy już weszłam do kuchni ,na stole czekało na mnie śniadanie.
-El nie trzeba było -Powiedziałam.
-Siadaj i jedz  -Puściła mi oczko.
-O której wychodzimy??-Spytałam
-Jak zjesz .
-Będę musiała jeszcze włosy uczesać ..
-To poczekam -Uśmiechnęła sie.

(...)
Włosy rozczesałam  i zostawiłam rozpuszczone .
-Już ?-El krzyknęła  z pierwszego piętra.
-Tak ,tak ,tylko torbę jeszcze wezmę -Odkrzyknęłam.
Zeszłam na dół i wzięłam kluczyki od domu i byłam gotowa do wyjścia.
Zamknęłam drzwi i się odwróciłam w stronę ulicy.Przed moim domem stała taksówka.
-El..-Zaczęłam
-Oj taksówką będzie szybciej -Zaśmiała się i wepchnęła mnie do niej siłą.
Fakt ,dojechałyśmy w 10 minut.
Gdy tylko weszliśmy do galerii Elka zaciągnęła mnie do sklepu z sukienkami.
-Pomogę ci wybrać ok ?-Zaproponowałam
-Ehm ,to ja pomogę ci wybrać -Zaśmiała się.
-Jak to mi , ja nie potrzebuję sukienki.
-Yhmm potrzebujesz ,a co jesli by ci coś ważnego wypadło np;Jakieś wesele i co byś nie miała sukienki,..
-To bym sobie potem kupiła  .
-Oj nie marudź ,chodź wybierzemy ci coś- Pociągnęła mnie w stronę wieszaków z sukienkami.
-Ell  ja..
-Cisza , posłuchaj się chociaż raz- Uśmiechnęła się.
-Niech ci będzie -Powiedziałam.
Może i miała rację.W sumie nie zaszkodzi mi jedna sukienka .
El wzięła mi 3 do przymierzenia.Czerwoną  (była bardzo krótka (moim zdaniem ledwo co tyłek zasłaniała)),białą  bombkę  i pastelowo zieloną z grubszymi ramiączkami i wstążką w talii..Ta zielona szczególnie przypadła mi do gustu .
-Wiesz co El ,przymierze to zieloną tylko-Powiedziałam.
-Te ci się nie podobają?-Spytała
-Podoba mi się tylko ta zielona -Uśmiechnęłam się.
-Ok ,to pójdę poszukać innych.
-El ,nie trzeba ,jak ładnie będę wyglądać to ją wezmę -Posłałam jej najpiękniejszy uśmiech.
-Oh , ok.
Weszłam do przymierzalni i założyłam sukienkę.
Leżała idealnie.Aż się zdziwiłam.Podkreślała  bardzo talię.
-No pokaż się -Zaśmiała się El.
Odsłoniłam zasłony.
-Jejku ...Spodobasz się ...znaczy podobasz się w niej sobie ?Wyglądasz ślicznie.-El lekko się zmieszała.
-Tak ,podoba mi się nawet bardzo -Wyszczerzyłam się.
-To jeszcze tylko szpilki-El zaklaskała w dłonie
-Niee , nie wygodne są .
-Oj do sukienki tylko szpilki-Uśmiechnęła się szeroką.
Poszłam zapłacić do kasy za sukienkę.Ledwo co wzięłam torbę od kasjerki El złapała mnie za rękę i pobiegłyśmy do następnego sklepu. Zdążyłam tylko krzyknąć sprzedawczyni "Dziękuję" na co ona się zaśmiała.

(...)
-Co sądzisz o tych ? -Dziewczyna wzięła buta i  przystawiła mi go  do twarzy.
-El odsuń go trochę bo nie widzę -Zaśmiałam się
-Oh ,przepraszam I jak ?
-Za wysoki.
-A ten ?
-Nie podoba mi się .
-Jejku mam -El pobiegła do drugiej półki i przyniosła ze sobą czarne szpilki ,wysokie ale nie ma co,były ładne.
-Przymierz ,przymierz -Skakała z tym butem jak oszalała ,śmiesznie to wyglądało .
-Już, już-Usiadłam na  pufie i założyłam obcasy.
-Masz drugi -Podała mi drugiego.
Założyłam oba buty i wstałam.
-Przejdź się-Zaproponowała.
Przeszła kilka razy w tą i we w tą stronę .
-I jak ?-Spytałam
-Przecież ty umiesz chodzić na szpilkach ?!-El chyba była lekko zdenerwowana.
-Ehhm yy no .. umiem..
-To czemu cały czas w trampkach chodzisz ?
-Bo są wygodniejsze -Wzruszyłam ramionami.
-Cam ,Cam ,Cam .No i jak te buty ?
-No mi pasują biorę -Uśmiechnęłam się
-El tylko wywróciła oczami i się zaśmiała.
Wcisnęłam na nogi swoje trampki i poszłam zapłacić za buty.
-Czekaj El ,wejdę tylko jeszcze do jednego sklepu -Powiedziałam
-Ok ja też pójdę.
Wzięłam swoje zakupy i ruszyłam do swojego ulubionego sklepu.
Nie musiałam długo się zastanawiać.Wzięłam czerwony dzianinowy sweterek , szare rurki ,bluzkę z wieżą Eiffla  i kupiłam czarne converse bo niestety swoje gdzieś zgubiłam.
Gdy wyszłam z sklepu okazało się ze Calder już na mnie czeka .
-Długo czekasz?-Spytałam.
-Dopiero przyszłam -Uśmiechnęła się.
-To co do domu już ?
-No chyba tak ,ja już nic nie potrzebuję a ty ?
-No ja też .
-To chodź ,weźmiemy taksówkę bo z tymi torbami to w autobusie będzie nam nie wygodnie .
 (...)
W galerii spędziłyśmy kilka godzin  . Wyszłyśmy z domu po 9:00 a wróciłyśmy dopiero o 14:00.
-Co sobie kupiłaś ?-Spytałam gdy już obydwie rozłożyłyśmy się na sofie.
-A to i tamto -Wyszczerzyła się.
 Zaraz ci pokaże -Wstała i sięgnęła po  kilka torebek które stały przy kanapie.
Z torby wyjęła kremowe rurki ,czarny kardigan ,białą koszulkę i koszulę w kratę.
-No nieźle zaszalałaś-Powiedziałam i poruszyłam brwiami
-A ty co ta masz ? -Wskazała na moje torby.
-A kilka rzeczy -Podałam jej torbę.
El zaczęła wszystko oglądać po kolei.
-O ten sweterek to mi kiedyś pożyczysz -Zaśmiała się
 A po co ci nowe czarne converse ?
-Bo stare  gdzieś zgubiłam lub zostawiłam -Powiedziałam
-Ah było sobie jakieś pantofelki kupić a nie -Wystawiła mi język.
-Starczą mi te co dziś kupiłam -Puściłam jej oczko.
 *El *
-Czekaj sms mi przyszdł -Powiedziałam .Wyjęłam telefon i  przeczytałam w myślach.
"Ściągnij Camill do tej kawiarenki na ulicy Baker Street o 18 :)Przyjdź do nas teraz  to powiemy ci co i jak :) Louis xx
Odpisałam ;
"Właśnie wróciłam z Cam z zakupów x Kupiłyśmy jej sukienkę i szpilki.Wiedziałeś że ona potrafi chodzić na takich wysokich obcasach ? o_o Będzie wyglądać świetnie.Nialowi się spodoba xx Ok zaraz u was będę.
-Kto pisze ?-Spytała
-Lou ,chcę żebym do nich przyszła po coś.
-Oh ,to idź ,idź to na pewno coś ważnego .Ja zrobię sobie  obiad i coś obejrzę.
 Gdyby wiedziała że to właśnie w jej sprawie do nich idę.
-Ok będę może za jakieś 2 godzinki ok ?
-Pewnie
-To ja idę pa
-Ok Cześć.
Do chłopców miałam niedaleko.Więc szybko do nich dotarłam.
Od razu weszłam do salonu gdzie wszyscy siedzieli ,był też Niall.
-Jejku Niall ,jak się czujesz? -Przytuliłam go .
-Cześć El,  teraz dobrze dzięki wam -Uśmiechnął się.
-No wiesz co El ,czuje się zazdrosny bo najpierw się przywitałaś z Niallem.-Lou zrobił obrażona minę.
-Wiesz że to ciebie kocham prawda ? -Chciałam go pocałować w policzek ale ten cwaniak przekręcił głowę i pocałowałam go  usta  .
-Teraz już się od gniewałem -Wyszczerzył się.
-To co tam się stało.-Spytałam.
-Wszystko jest przygotowane,teraz trzeba tam sprowadzić Camill- Powiedział Zayn
-Wysłałem ci już ulicę i godzinę -Lou objął mnie od tyłu.
-Tu masz kluczyk od kawiarenki-Harry podszedł i dał mi kluczyk na czerwonej wstążce.
-Wiesz co masz zrobić ? -Spytał Lou
-Domyślam się ,Camill mi tego nie podaruję -Uśmiechnęłam się.
-Zostaniesz z nami na obiad ? -Spytał Niall.
-No dobrze .
(...)
-Jestem -Krzyknęłam wchodząc do domu Cam
-Ja jestem w salonie-Usłyszałam jej głos.
Rozebrałam się i powiesiłam płaszcz na wieszaku.
-Może na kolacje wybierzemy się do jakiejś kawiarenki?-Spytałam
-Musimy ?
-Byś założyła to nową sukienkę i buty -Uśmiechnęłam się.
-Ell..
 -Oj proszę też założę sukienkę  -Wyszło tak jakbym ją miała szantażować .
-Eh no dobra , na którą?
-No na 18 .
-Dochodzi 17 -Powiedziała.
-To co ,mamy czas na uszykowanie -Klasnęłam w dłonie .
-Oh ok idę się wyszykować.-Powiedziała

*CAM*
Zachciało się jej kawiarenki . No ale kolacji zapewne żadna by z nas  nie zrobiła.
Wzięłam z szafki czystą bieliznę i   poszłam do łazienki się wykąpać.
Włosy starannie  rozczesałam i rozpuściłam .Umalowałam rzęsy tuszem i na usta nałożyłam błyszczyk.Założyłam sukienkę  i wyszłam do El.

Sukienka Cam
Sukienka El.
-Świetnie wyglądasz -Powiedziałam do El i poruszyłam brwiami
Calder była ubrana w żółtą sukienkę,  z białym paskiem w talli oraz na dole .A włosy miała upięte w zgrabnego koczka.
-Ty wyglądasz cudownie -Uśmiechnęła się
-To jak gotowa ,już za 17:45 -Spytała mnie.
-Pewnie tylko torebka która jest na dole.
Zeszłyśmy z El na dół.Tam wzięłam swoją torbę i wrzuciłam do niej  telefon i portfel z pieniędzmi.
Na nogi musiałam niestety założyć szpilki, inaczej El  by mi zarzucała ze nie umiem się ubrać chociaż raz jak dama.El założyła płaszczyk a ja nie chciałam, mi się wydawało że jest ciepło i będą nam zbędne.Gdy wyszłyśmy z domu ,czekała już na nas taksówka.
Gdy wsiadłyśmy El powiedziała
-Na Baker Street proszę.
Baker Street ,Baker Street chwilka tam jest moja ulubiona kawiarenka.
-Ey  jedziemy do mojej ulubionej kawiarenki?-Spytałam
-Yhm to twoja ulubiona ? Ja tez ją uwielbiam -Uśmiechnęła się.Dziwne.
(..)
-Niech pan tu zaczeka -Powiedziała El
-Czemu ma zaczekać ? -Spytałam.
-Bo chce się go jeszcze o coś spytać .
-Ey El ta kawiarenka jest pusta ,pewnie zamknięta -Powiedziałam.
-Nie gadaj głupot tylko wchodź pierwsza -Uśmiechnęła się.
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka.
Wnętrze było przystrojone biało-zielonymi wstęgami ,które wisiały na ścianach.Na podłodze stały kosze z białymi różami. A na ścianie wisiał napis "Im sorry"
-Ey El chyba pomyliłyśmy się .El? -Odwróciłam się do tyłu i Elki nie było!
Właśnie wyszła i zamknęła mnie w knajpce!
-El nie wygłupiaj się!Wypuść mnie stąd !El słyszysz! El!
-Krzyczałam do niej a ona nic.Podniosła tylko ręce i puściła mi buziaka.
-El !-Calder wsiadła do taksówki i mi pomachała.
Stałam i patrzyłam się przez szybę jak dziewczyna odjeżdża spod kawiarenki.
Zostałam sama  w pomieszczeniu...bynajmniej tak mi się wydawało.
-Cam ?-Ten głos ,znałam go bardzo dobrze , wręcz doskonale.Głos, którego mógłby pozazdrościć nie jeden anioł.Głos którego tak dawno nie słyszałam.Głos który mówił "Kocham cię".Głos którego najbardziej mi brakowało...Głos Nialla Horana.




_____________________
Hei ;3
Ten rozdział specjalnie trzymałam na Walentynki :)
Mam nadzieję że się wam spodoba :)Bardzo długo go dopracowywałam żeby był choć o odrobinę lepszy od pozostałych.Liczę na wasze komentarze ,które mnie bardzo motywują w pisaniu.
Zauważyła że robi się ich coraz mniej pod postami .Wcześniej było po 5 czy 6 a czasami nawet po 7 !
A teraz 4 ;c Jest mi smutno ;c
Oczywiście dziękuję za  ponad 4,000 wejść i 99 komentarzy :*
A że mamy WALENTYNKI   życzę  wam wszystkiego najlepszego i oczywiście dużooo miłościii :*:*






środa, 13 lutego 2013

Infomacja :)

Hei :)
Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach możecie do mnie napisać na:
TWITTER - https://twitter.com/NIallfollowsme
GG - 7959038 :)
ASK-http://ask.fm/NiallHoran2308
Możecie pisać również w komentarzach jeżeli chcecie być informowani :)

Co do opowiadania , rozdział pojawi się jutro  rano przed 8 :00.No wiecie Walentynki ^^
Powiem tyle że Niall i Camill się spotkają :)  Więcej nic nie wyciągniecie :P


sobota, 9 lutego 2013

13 " Wybaczyłam "

*Cam*
Niall nie dawał mi znaku życia od tygodnia.Co się z nim dzieje ?!Martwiłam się o niego jak rodzic o własne dziecko.Tak,pamiętam co zrobił... Ale ja go ..kocham.

*Lou*
-Niall wyłaź,nie możesz cały czas siedzieć w pokoju-Szarpnąłem za klamkę ale , Horan zamknął drzwi na klucz.
-Lou,daj mi spokój !
-Niall wymyślimy coś-Próbowałem wyciągnąć go jakoś z pokoju.
-Louis chcę być sam ,wyjdę kiedy będę chciał.Nie musisz się o mnie martwić.
-Tym razem ci odpuszczę ale następnym ..
-Dobra.
Szkoda mi go było.On naprawdę kocha Camill.Fakt był wtedy zalany i pocałował się z tą dziewczyną.Ale cały czas siedzi w pokoju,wychodzi tylko do łazienki.Nawet nie wiem czy coś w ogóle je!Wcześniej trzeba było robić zakupy kilka razy na dzień bo  chłopak wszystko zjadał a teraz ..Trzeba mu jak najszybciej pomóc.Poszedłem do chłopaków którzy siedzieli w salonie.
-I jak z nim?-Spytał Zayn
-Nie dobrze.-Rzuciłem się w fotel .
-Trzeba coś wymyślić w ramach przeprosin dla Cam ,Niall raczej nie jest w stanie tego zrobić-Zacząłem.
-Może kino ?-Powiedział Harry
--STYLES!! -Wrzasnęliśmy wszyscy w trójkę.
-Może jakaś kolacja?-Zaproponował Zayn.Podobał mi się ten pomysł ale to nie może być byle jaka kolacja.
-Dobre ,ale trzeba dopracować.
-Ciekawe czy Cam lubi takie klimaty.
-Tylko Niall to wie..-Liam spojrzał się na nas.
-Nie będziemy się go przecież pytać -Powiedziałem
-Cholera -Mruknął Zayn.
-Wiem !-Liam wstał i zaczął się kręcić.
 Dziewczyny-Powiedział
-Co dziewczyny ?-Harry wywrócił oczami
-Daniell ,Eleanor lub Perri.
-Jaśniej można prosić?
-Któraś z nich pójdzie do Camill i zrobią sobie taki , no wiecie babski wieczór.W między czasie dyskretnie wypyta się u Cam o pewnie rzeczy.
-To która pójdzie -Spytałem
-Perri odpada ,ma dzisiaj próby-Powiedział Zayn
-Daniell też ma próby .
-Eleanor -Powiedzieliśmy wszyscy.
-To pójdę do niej zadzwonić -Powiedziałem i poszedłem do swojego pokoju.
-Zrobimy listę-Powiedział Zayn.

*Eleanor*
-Hei -Powiedziałam ,dzwonił Lou.
-Skarbie mam do ciebie prośbę.Przyjdź do nas o 18.Weź piżamę ,ubrania na zmianę i zajdź do sklepu po jakieś słodycze.
-Yhhm no dobrze ale po co ?
-Wszystko ci powiem u nas.
-Ok,to pa.
-Dozobaczenia.
Wpakowałam  niebieską piżamę do torby.(O dziwo zmieściła się) Niestety ubrania już nie.
Wybrałam czarne rurki i biały dzianinowy sweterek .Wzięłam jeszcze szczoteczkę do zębów i kosmetyki.Wszystko wpakowałam do drugiej torby.
Na szczęście miałam niedaleko do chłopaków więc poszłam na piechotę.Po drodze zaszłam do sklepu gdzie kupiłam chipsy,popcorn i kupę żelków i batonów.
-Hej-Weszłam do domu  chłopców.
-Cześć El -Lou podbiegł do mnie i pocałował.
-Chodź do salonu tam ci powiemy o co chodzi.

-Niall bardzo przeżywa to ,nie chciał tego zrobić ale sama wiesz po alkoholu robi się różne głupoty.
No i bardzo byśmy chcieli żebyś nam pomogła.To jak?-Liam skończył mi właśnie mówić o ich planie.Byłabym bez serca gdybym odmówiła.
-Pewnie że pomogę.
-Trzymaj tu są wszystkie pytania-Harry wcisnął mi w rękę świstek kartki.
-Czekajcie zadzwonię do niej najpierw ,nie wiadomo czy się zgodzi.

*Cam*
 -Cholera ,gdzie go znowu wsadziłam .-Biegałam po całym domu w poszukiwaniu komórki.
 Mam cię.
-Hei El -Powiedziałam
-Cześć ,co ty na to na babski wieczór ,dzisiaj o 20 ?-El zawszę mówiła prosto z mostu ,nie czaiła się .Za to właśnie ją lubiłam.
-U mnie ,ok -Powiedziałam
-Ehh no dobra następnym razem u mnie -Zaśmiała sie
-Czekam -Powiedziałam
-OK, papa.
Odkąd jestem w "chwilowym rozstaniu " z Niallem nigdzie nie wychodzę,siedzę  w domu.Oglądam jakieś durne komedie romantyczne i dołuję się jeszcze bardziej smutnymi piosenkami.Cieszę się że El do mnie przyjdzie ,dawno nie widziałam znajomej twarzy.

Chyba już przyszła.Pobiegłam otworzyć drzwi.Nie myliłam się
-Hei -Przytuliła mnie.
 Schudłaś -Stwierdziła.
-Możliwe- powiedziałam
-Mam filmy -Poruszyła brwiami
-Dawaj.Ty siadaj a ja włączę i przyniosę jedzenie.-Powiedziałam
-Ja też mam  jedzenie -Zaśmiała się
Poszłam do kuchni i wzięłam  2 opakowania lodów.
Gdy już wróciłam na ławie leżały 3 paczki chipsów ,batony  i żelki.
-Hhaha El samo to będziesz jadła -Zaśmiałam się
-Pomożesz mi -Puściła mi oczko.
Oglądałyśmy jakąś komedie , płakałyśmy z śmiechu .

*El*

-Ey Cam ,mam ankietę którą muszę przeprowadzić odpowiesz na kilka pytań-No co ,nic innego nie mogłam wymyślić.
-Pewnie -Uśmiechnęła się.
-Ok.Ulubiony kolor ,możesz dwa ?
-Yhmm zielony i biały.
-Ulubiony kwiat ?
-Róże.. yhm białe róże.
-Wykwintna restauracja czy  przytulna kawiarenka ?
-Przytulna kawiarenka.
-Czy Potrafisz.. cholera .-Ale z tych chłopaków debile.
 To tak to wszystko.
-Masz jeszcze jedna pytanie -Powiedziała.
-Mam ,ale ...
-Oj pytaj ,odpowiem.
-Jejku.Czy potrafisz wybaczyć ?
-To zależy ,jeśli kocham tą osobę bardzo mocną to wybaczę.-W jej oczach zobaczyła łzy.Natychmiast ją przytuliłam .
-Brakuję mi go -Wyszeptała.
-Jemu ciebie też.
-Wybaczyłaś mu ,prawda-Spytałam
-Tak ,kocham go,Był trochę pijany więc ma lekkie usprawiedliwienie -Uśmiechnęła się przez łzy.
Cieszyłam się .Przecież oni są stworzeni dla siebie.
-Ja idę spać -Powiedziała Cam
-Ja też ,a gdzie będę spać ?
-W pokoju gościnnym naprzeciwko mojego -Uśmiechnęła się.
Zanim weszła do pokoju spytałam się jeszcze Camill:
-Może jutro wyskoczymy na zakupy ?
-Pewnie ,przyda mi się odświeżenie garderoby.
-To dobranoc -Powiedziałam.
-Kolorowych.
-Ledwo zamknęłam drzwi i zadzwoniła mi komórka .To był Lou.
-I jak ?-Spytał od razu.
-Dobrze.
-Czyli ?
-No Cam nadal go kocha i nawet mu wybaczyła -Powiedziałam.
-Jezu to dobrze ,bo Niall  ma tak małą depresje to jak mu to powiem to się ucieszy.
-Ok ,ja muszę kończyć ,dobranoc.
-Kolorowych snów słońce.

*Cam*
Położyłam się na łóżku i zwinęłam w kulkę.Brakuje mi go ,tego jak czule mnie przytulał,całował,tego jak mnie z ciekawością słuchał i martwił się o mnie.Po policzku spłynęła mi  łza którą natychmiast wytarłam.

*RANO*
*Niall*
-Wyłaź -Chłopaki dobijali mi się do drzwi parę minut.
-Nie!- ryknąłem
-Powiem ci coś o Cam -Szybkim ruchem wstałem z łóżka i otworzyłem drzwi.
-Jak ty wyglądasz ..Niall -Zayn spojrzał na mnie od góry do dołu.
-Schudłeś-Powiedział Harry
-Chodź do salonu tam ci powiemy.


_____________________________________
OK. To nie jest całe 12 stron XD
Druga część  dzisiaj wieczorem lub jutro . :)








środa, 6 lutego 2013

Dobra/Zła Nowina


Hei <3
Dopiero co wróciłam z Łeby ,a po drodze zajechałam jeszcze do Warszawy :)
Mam mało czasu ponieważ jadę dziś do Estonii a dokładnie do Tallina.
Chciałam przepisać rozdział ,ale nie zdążę ponieważ została mi godzina do wyjazdu a nie jestem spakowana ;c.
Wiec przepraszam ;c
 Ale mam jeszcze dobrą wiadomość :D
Rozdział jest na 12,5 strony (Kartki takie jak w zeszycie )
Wiec mi przebaczcie <3
Rozdział będzie wstawiony w niedziele w najgorszym wypadku.
W najlepszym może w piątek lub w sobotę :)

Camill xx

piątek, 1 lutego 2013

13."Kwiaty tego nie załatwią"

 Dzisiaj urodziny naszego Hazzy <3 Jejku już 19 stuknęła ,ale to zawszę będzie nasz zboczony Harry xD HAPPY BIRTHDAY HARRY <3


 Obudziłam się o 9:00.Przypomniał mi się wczorajszy dzień..Niall z tą dziewczyną..ten ich pocałunek..  Zabolało mnie to .. 
Podeszłam do szafy, wybrałam sobie ubrania i poszłam wziąć prysznic.
Zeszłam na parter i od razu włączyłam Tv.Trafiłam na  piosenki 1D.Zostawiłam na tym programie,lubiłam ich słuchać.

"Niall"
-Siema-Powiedziałem ,wchodząc do kuchni.Chłopaki siedzieli przy stole i patrzyli się na mnie.
-Co się patrzycie?
-Jeszcze nie wiesz?!-Wyparował Liam
-Gdzie byliśmy wczoraj ?-Harry spojrzał się na mnie.
-Jak to gdzie?Na imprezie-Powiedziałem
-Z kim byłeś ?-Louis wstał i poszedł do pokoju.
-Z wami i Cam.
-Coś jeszcze pamiętasz ?-Zayn zaciskał pięści.
-Dajcie mi spokój -Warknąłem-Czepiacie się nie wiadomo o co .
-Całowałeś się wczoraj z inną dziewczyną !-Wrzasnął Liam
-Nie..Ja nie pamiętam..
-Zdziwiłbym się gdyby zapamiętał.. byłeś schlany w cztery dupy!-Liam był już cały czerwony.
-Kochasz ją?-Spytał mnie Zayn.
Co za głupie pytanie.Oddałbym za nią swoje życie.Jest całym moim światem.Bez niej moje życie nie ma sensu..
-Tak.
-To jazda do niej i ją przeproś , wiemy że to nie zadziała więc wrócisz i coś wymyślimy-Lou wcisnął mi ubrania żebym się w nie przebrał .Oraz bukiet róż.
Posłuchałem się przyjaciół i pojechałem do Cam.

"Camill"
-..kiss you.-Nuciłam sobie pod nosem gdy zadzwonił ktoś w dzwonek.
Poszłam otworzyć. To był Niall..coś miał w ręku.Chciałam mu trzasnąć drzwiami przed nosem ale był szybszy i zdążył wsunąć swoją nogę między futrynę a drzwi.
-Zostaw mnie !-dalej siłowałam się z drzwiami.
-Błagam ,daj mi się wytłumaczyć-Chłopak nie uległ i pchnął mocną drzwi.
Nie zdążyłam się odsunąć i przewróciłam się na podłoge.
-Przepraszam nie chciałem -Podał mi dłoń
-Zdarza się-Wstałam nie korzystając z jego pomocy.
-Proszę -Wyciągnął do mnie rękę z bukietem  białych róż .Moich ulubionych.
-Dziękuję ,ale kwiaty tego nie załatwią.Nie jestem typem dziewczyny która jak dostanie bukiet to wszystko wybaczy i zapomni.-Wzięłam od niego "prezent" i wstawiłam do wazonu.
-Wiem,przepraszam.Byłem  zalany ,nie wiedziałem co robię.Proszę wybacz mi.Nigdy więcej nie wezmę alkoholu do ust tylko mi wybacz.
-Niall.. ja nie wiem .. nie dzisiaj.przykro mi.Zabolało mnie jak was zobaczyłam .-Czułam jak do oczu zbierają mi się łzy.Nie będziesz płakać ,nie będziesz płakać ..nie przy nim-Powtarzałam sobie w myślach.
-Wiem że kwiaty tego nie naprawią.Ale jakbym  wymyślił coś innego zastanowiłabyś się?-Spytał ,dopiero teraz zauważyłam że oczy mu się świecą od łez.
-Zależy.
-Jak mam traktować tą sytuację ? Jako zerwanie ?-Spojrzał na mnie z taką czułością.
-Uznajmy to jako ...
-Chwilowe rozstanie..dobrze
Kiwnęłam głową na tak.
-To ja już lepiej pójdę -Powiedział
Mógłbym cię o coś jeszcze prosić?
-Zależy o co .
Niall podszedł do mnie i przytulił.Przytulił mnie tak jakby miał robić to już ostatni raz
-Dziękuję-Powiedział po czym wyszedł .
Stałam w miejscu przez parę minut myśląc o tym co mi powiedział.

"Niall"
Wszedłem do domu i rzuciłem kluczykami z całej siły o ścianę.
-I jak ?-Zayn jako pierwszy wyleciał z salonu.
-Nijak.
-Idę do siebie.-Powiedziałem .
Rzuciłem się na łóżko.Jestem ostatnim  skończonym dupkiem-Myślałem.
Ktoś zapukał do drzwi.
-Liam ,chcę być sam,zostaw mnie!-Krzyknąłem.
-Nie pozbędziesz się mnie tak łatwo-Usiadł na końcu łóżka.
-Co powiedziała ?
-Nic.
-Na pewno coś mówiła -Nie ulegał
-Że kwiatki tego nie załatwią-Wymamrotałem.
-To oczywiste.Z chłopakami pomożemy ci wymyślimy coś.
-Pewnie-Wtuliłem twarz w poduszke.
Zostaw mnie chcę być sam-Powiedziałem.
Liam wyszedł z pokoju .
Czemu jestem takim głupkiem.Zraniłem Camil ...całując się z obcą dziewczyną.-Myślałem.
-Dobrze że mam przyjaciół  na których zawszę mogę liczyć.




_________________
Hei <3
Wróciłam.Miałam mały kryzys blogowy.
Bardzo dziękuję szpaku i JestemBananem. Dzięki wam wróciła mi wena :)
Dziękuję za rady i krytykę ;)
Postanowiłam że rozdziały będą dodawane co tydzień ;c Ponieważ nie wyrabiam się.
Wiem że są ferie i powinnam mieć więcej czasu ale tak nie jest.
Zadali nam projekty po feriach i muszę zrobić je jakoś .Oraz jeszcze uczę się grać na gitarze.A na przyszły tydzień wybieram się za granicę więc nie będę mogła dodać rozdziału.
Ustalę sobie jeszcze w który dzień tygodnia będę dodawać rozdziały :)
Komentarze oczywiście mile widziane :P Będą mnie bardziej motywowały oraz będę wiedziała ze ktoś w ogóle czyta moje wypociny xD