piątek, 29 marca 2013

16 "Rozmowa z Lucy "

*Cam*
Minął tydzień odkąd zeszłam się z Niallem.Jest wspaniale ,tak jakby nic między nami się nigdy nie zepsuło.Chłopaki  podjęli decyzję  że będą dalej 1D i szykuję się im trasa koncertowa.Nie wiem jak to przeżyję...ale mam Dan  i El no i Perri.
Niall jest teraz w studiu  na próbach.

Leżałam  zamyślona na łóżku gdy nagle usłyszałam  że ktoś próbuję się do mnie dodzwonić na skype.Była to Lucy.Dawno z nią się nie widziałam a co gorsza nie rozmawiałam..Psychicznie nastawiłam się na opieprz od  przyjaciółki.
-Hej -Powiedziała
-No hejj.
-Czemu do mnie się nie odzywałaś !?Żadnych znaków życia myślałam że już nie żyjesz !-Tak jak mówiłam..
-Przepraszam cię Lu ..  miałam wcześniej dużo spraw na głowie..
-No dobrze ,dobrze ,Przymykam na to już oko.-Zaśmiała się
 Co tam u ciebie?Masz już chłopaka?
-Ehm w sumi..-Lu była zawsze rozgadana , i przerwała mi .
-Jeju  znalazłam taki świetny zespół! Mają cudowne piosenki i sami są cudownie wszyscy przystojni.Czekaj jak oni się nazywali One coś tam... cholera zapomniałam.
-Direction ?-Spytałam
-Tak tak!  Mieszkają w Londynie ! Są świetni!
-Podoba ci się któryś ? -Modliłam się tylko aby nie Horan..
-Wszyscy są przystojni ..ale to ten blondas mi  przypadł -Uśmiechnęła się
 Cholera ,czemu ?
-Em to fajnie-Mruknęłam
-A ty masz chłopaka ?-Spytała
-Em tak ..
-Jak się nazywa no mów -Niecierpliwiła się
-Niall.
-Yh coś mi mówi te imię ... no ale dobra .Długo jesteście razem ?
-Tak już pół roku.-Uśmiechnęłam się.
-Mam dla ciebie niespodziankę.-Powiedziała
-Jaką?
-Zobaczysz jutro o 15 .
-Ej jak to ?
-Ppaap -Pożegnała się i rozłączyła.
-Ei czekaj !
 Ciekawa co to za niespodzianka .Może coś mi wyślę paczką albo pokaże na skypie?
 Super ,teraz będę myśleć o tej niespodziance.
-Cam jestem ! -Poznałam głoś Nialla.
-Jestem w salonie!-Odkrzyknęłam chłopakowi.
Niall podszedł do mnie i przytulił do siebie.
-Jak było w studiu?-Spytałam
-Jak to w studiu.-Czy mi się zdaję czy ja widzę ja uśmiecha się pod nosem?
 Jak było w domu ?Wszystko ok ?
-Jak to w domu .-Próbowałam zachować powagę  ale na moje usta wtargnął ogromny uśmiech.
Horan podbiegł do mnie i zaczął gilgotać (wiedział że mam gilgotki i zawszę to wykorzystywał).
Na chwilę przestał mnie gilgotać .
-To jak było w domu ? -Uśmiechnął się zadziornie.
-Jak to w domu -Droczyłam się z nim dalej.
 Korzystając z nieuwagi chłopaka uciekłam do kuchni.
-Przed Horanem się nie ucieka !-Śmiał się i zaczął mnie gonić po całym pomieszczeniu.Następnie uciekłam do swojej sypialni i schowałam się za drzwiami,przy okazji trochę odpoczęłam gdy Niall szukał mnie po  całym pierwszym piętrze.
-Wiem już gdzie jesteś ! Już po ciebie idę i nie ominie cię kara ! -Krzyknął po czym się zaśmiał.
Słyszałam już jak zbliża się do mojego pokoju.Gdy tylko wszedł głębiej do pokoju wyskoczyłam zza drzwi i chciałam wybiec na korytarz.
-A to dokąd? -Niall chwycił mnie w tali i przerzucił sobie przez ramię.
-Ei ! To nie fair !-Śmiałam się. Chłopak położył mnie na łóżku i mścił się gilgocząc mnie.
-Ok , zrozumiałam zrozumiałam już -Ledwo co powiedziałam przez śmiech.
-No to jak było w domu ? -Wyszczerzył się.
-Bardzo fajnie -Po tych słowach i ja wyszczerzyłam się.
Chłopak pocałował mnie  w czoło . Nic więcej nie było ?
-Rozmawiałam z Lucy i ma jakoś niespodziankę dla mnie.
-Jaką?
-No właśnie tego nie wiem. Jutro się dowiemy a teraz chodź coś zrobię ci do jedzenia bo pewnie umierasz z głodu.-Zaśmiałam się.
-No już myślałem że się nie doczekam -Puścił mi oczko.

Zrobiłam Horanowi naleśniki żeby nie umarł mi z głodu. Chyba oboje byliśmy wykończeni dzisiejszym dniem i poszliśmy wcześniej spać.
Ja umyłam się jako pierwsza i położyłam się w łóżku pół przytomna.
Chociaż byłam bardzo senna poczułam uginający się materac, tak to był Nialler.
Chłopak położył się i przyciągnął mnie swoją ręką  do siebie po czym oboje zasnęliśmy.


*Następnego dnia rano*
Gdy się obudziłam , mojego chłopaka już nie było w łóżku.Spojrzałam na szafkę nocną gdzie leżała karteczka .Szybko po nią sięgnęłam i przeczytałam:

Musiałem rano udać się do studia.Przepraszam.Zrobiłem zakupy ,wszystko jest w kuchni na blacie :)
Postaram się wcześniej wrócić może o 16 będę w domu.
                                                                   Całuję twój Niall xoxo


Która to godzina że już zdążył zrobić zakupy?Spojrzałam na zegar który wskazywał godzinę 12;36 .
-Cholerka ,tyle spałam -Mruknęłam sama do siebie.
Szybko wstałam z łóżka i podeszłam do szafy w celu wybrania stroju na dzisiejszy dzień.
Założyłam kremowe rurki, białą koszulkę i czerwony kardigan.
Włosy spięłam w niechlujnego koczka.

Zeszłam do kuchni gdzie z zakupów które zrobił chłopak wyjęłam jogurt i poszłam do salonu.
Włączyłam  Tv  gdzie akurat leciał film The Vow -I że Cię nie opuszczę .Ten film potrafiłam oglądać setki razy i setki razy na nim płakać.
Usłyszałam dzwonek do drzwi ,odruchowo spojrzałam na zegar  była 14;57.
"NIESPODZIANKA"-Pomyślałam.
Wstałam z sofy i poszłam otworzyć drzwi.
Po tym kogo w nich zobaczyłam nie wiedziałam co myśleć....


____________________
Hei :) Tak jak obiecałam  wstawiłam rozdział :)
Wiem nie jest perfekcyjny ,jakiś beznadziejny mi wyszedł ;c
Mam do was tylko jedno pytanie.
Chcecie żebym dodawała na bloga również jakoś cząstkę swojego życia np(co dziś robiłam ,jakieś zdjęcia czy coś ) bo się zastanawiałam i nie wiem xd
Jeżeli już komentujecie to podawajcie linki do swoich blogów jeżeli je macie a na pewno  je skomentuje :)
Liczę na SZCZERE komentarze .To jest bardzo dla mnie ważne.


czwartek, 28 marca 2013

Przepraszam ;c

Hei.
Jak sam tytuł postu wskazuję, chciałabym was przeprosić za moją nieobecność na blogu.
Zapomniałam hasło na blog.Chciałam już zakładać nowy ,przejrzałam pocztę i moje notatki i znalazłam hasło :)
Jutro postaram się dodać kolejną część opowiadania i nadrobić zaległości na innych blogach oraz je skomentuje :)


sobota, 9 marca 2013

15. " Razem- czy jednak osobno ? "

-Cam -Jego głos był inny niż zawszę..
Odwróciłam się do niego.Zmienił się ..schudł.. ..
Spojrzałam w jego oczy .. choć stał kilka metrów ode mnie dostrzegłam  w nich łzy.
-Cam to wszystko dla ciebie ,to nie jest żadna pomyłka -Chłopak podszedł do mnie ,dzielił nas zaledwie metr.
- Proszę cię wybacz ..
-Niall al..-Nie dał mi skończyć .
-Proszę cię wysłuchaj mnie do końca.
 To  wszystko zrobiłem dla ciebie .Kocham cię . Nigdy nie kochałem tak żadnej dziewczyny.Jesteś dla mnie wyjątkowa ,idealna .Nie chce perfekcyjnej modelki ,chcę Ciebie . W klubie zachowałem się jak skończony dupek .. Przepraszam cię za to , żałuję tego ,cholernie żałuję .Jakbym tylko mógł cofnąłbym czas  ale nie mogę . Wiem że pewnie  nie wybaczysz mi tak od razu , że potrzebujesz na to czasu..-Niall złapał mnie za rękę .
Po moich, zarówno jak i jego policzkach leciały niepohamowane  strumienie łez  .
-Niall wybaczyłam ci już.
-Przepraszam cię ja naprawdę nie ch..  chwila ,chwila co powiedziałaś ?
-Wybaczyłam ci -Powtórzyłam ,tym razem uśmiechnęłam się przez łzy.
 Odwzajemnił uśmiech ..Którego mi brakowało ,jego uśmiech był taki inny .. taki szczery i prawdziwy.
Chłopak zbliżył się się do mojej twarzy.Dzieliło nas kilka centymetrów.Był trochę niepewny czy może.. uśmiechnęłam się  ,dając mu zgodę.
Nialler objął mnie w tali i przyciągnął do siebie.
-Przepraszam Cię jeszcze raz-wyszeptał po czym czule mnie pocałował.
Staliśmy tak jeszcze parę minut wtuleni w siebie.
-To jak ,nie zmarnujemy takiej kolacji ,prawda ? -Wyszczerzył się.
-No pewnie -Zaśmiałam się.
Niall odsunął mi krzesełko ,gdy chciałam usiąść (a tak na marginesie to jak chce to prawdziwy z niego dżentelmen). Następnie sam usiadł na przeciwko mnie.
Na soliku stały przeróżne dania  .Ja wzięłam  tradycyjnie  ziemniaki i surówkę chociaż za nimi nie przepadałam.
-Co tak mało wzięłaś ?-Spojrzał się na mnie.
-Ja ?-Trochę się zamyśliłam .
-Nie przecież nie ja .-Spojrzałam się na talerz , w sumie talerze bo  było ich 3.Na jednym znajdowało się spaghetti ,na drugim krewetki z  jakoś paćką a na trzecim ziemniaki z kotletem i  surówkami.
-Yhm -Uśmiechnęłam się.Nie zmieszczę więcej jedzenia.
-No tak ,ty nie jesz tyle co ja -Zaśmiał się.
 Szampana ? -Spytał
-Na razie dziękuję -Posłałam mu uśmiech
 A ty ? -Spytałam ,gdy zobaczyłam że Horan z powrotem wstawia butelkę do wiaderka z lodem.
-Ja nie piję .Odstawiłem alkohol .Jedynie soczek -Zaśmiał się i wyjął butelkę  kubusia.
Obydwoje zaczęliśmy się śmiać do płaczu.
-Ale ty tak na poważnie ,czy żartujesz sobie ? -Przerwałam nasze "rechotanie".
-Nie na poważnie.-Uśmiechnął się.
-Jestem z ciebie dumna -Powiedziałam ,na co chłopak posłał mi uśmiech.

(...)
-Przejdziemy się ?-Spytał
-Pewnie.-Chwyciłam torebkę a chłopak jakoś reklamówkę.
Wyszliśmy przez  tylne drzwi ,ponieważ główne zamknęła El  gdy tylko weszłam do środka.
Gdy tylko  wyszliśmy na zewnątrz poczułam jak robi mi się gęsia skórka.
-O cholerka -Mruknęłam pod nosem.
-Hah  ,trzymaj -Niall wyciągnął do mnie swoją marynarkę.
-Nie,bo tobie będzie zimno-Powiedziałam i potarłam  sobie ramiona.
-Nie marudź ,tylko zakładaj -Chłopak sam ubrał na mnie swoją własność ,czułam się jak mała dziewczynka która nie potrafi założyć  kurtki.
-Teraz tobie zimno.
-Ja jestem gorący -Niall poruszył brwiami.
-Hot Niall -Zaśmiałam się .
-Dokładnie -Uśmiechnął się.
Poszliśmy do parku który był niedaleko knajpki.
-Niall  , podejdź ze mną do tej ławki ,proszę .
-Coś się stało ?
-Nie ,tylko nogi mnie już bolą od tych szpilek.
-Ok -Chłopak przerzucił mnie przez swoje ramię i niósł.
-Horan ,powiedziałam podejdź a nie  zanieś !
-Tak będzie szybciej -Zaśmiał się .
Kilka  minut później siedzieliśmy na ławce.
-Nigdy więcej szpilek...
-Mam coś .. co cię w tej chwili uszczęśliwi -Niall schylił się po reklamówkę.Z której wyjął .... moje trampki !
-Trzymaj .-Podał mi je do rąk.
Natychmiast przebrałam buty.
-Jaka ulga -Powiedziałam.
Chłopak tylko cicho zaśmiał się pod nosem.
-Ei ,a tak w ogóle kto to wszystko wymyślił.

*Niall*
-Wszyscy -Odpowiedziałem.
-Ja "wszyscy"?
-Liam z chłopakami ,El nam pomogła ..
-Jak to El wam pomogła ?
-No wyciągnęła z ciebie parę informacji gdy ja siedziałem załamany w pokoju -Puściłem jej oczko.
 Wzięła Cię na zakupy  ,tylko po to abyś kupiła sukienkę i szpilki na dzisiejszy wieczór .
-No nie wierzę -Zaśmiała się.
- A widzisz -Przytuliłem ją do siebie.
-Wracamy ? -Spytała .
-Trzeba im powiedzieć ,pewnie siedzą i przeżywają czy wszystko się udało -Powiedziałem po czym oboje wybuchliśmy śmiechem.


(...)
-To robimy tak ja ustalaliśmy ? -Spytałem
-Yhym -Uśmiechnęła się.
 Weszliśmy oboje  do domu i poszliśmy do salonu gdzie byli chłopaki i El.
Gdy tylko  znaleźliśmy się w pomieszczeniu padła na nas masa pytań.
-I ?
-No jak ?
-Przykro nam ,ale  nie czujemy do siebie nic więcej oprócz przyjaźni -Powiedziała
-Ale jak to ? -Mina El była smutna ,ale dla nas bezcenna.
-Ale to wszystko .. -Harry podniósł ręce do góry.
Robiliśmy wszystko zgodnie z planem ...
Podszedłem do Cam i namiętnie ją pocałowałem po czym krzyknęliśmy : NABRALIŚMY WAS !
-To jak w końcu ! Jesteście razem czy osobno ? - Mina Liama była bezcenna.
-Oczywiście ze razem -Powiedziałem i przytuliłem do siebie Cam.


__________________
Hei ;3 Przepraszam za długą nieobecność na blogu .
Obiecałam wam rozdział długi ale niestety jak pisałam , usunęła mi się połowa rozdziału .
Więc to jest pierwsza połowa...
Postaram się szybko napisać kolejny rozdział :)
Liczę na komentarze  SZCZERE .
Jeżeli czytasz napisz chociaż w komentarzu Fajne lub jak ci się nie podoba to napisz po prostu chujowe i  co ci się nie podobało.
Proszę was wyrażajcie swoją opinie na temat tego ci piszę ,piszcie co wam się nie podoba to będę przynajmniej wiedziała co zmienić  :)
To na tyle :)



niedziela, 3 marca 2013

Imagin:Zayn .

Hei :) Chcę was przeprosić ,ponieważ nie wyrabiam się . Pewnie mogłabym dodać następny rozdział ale byłby nie zbyt  zachwycający  ,więc wolę nad nim trochę popracować :) W ramach przeprosin  mam dla was krótki imagin z Zaynem :)

 OBOWIĄZKOWĄ WŁĄCZCIE  TO PIOSENKĘ ! :)


 [T.I] -Twoje imię . Ulica została wymyślona .


03.03.2013
 (..)Jestem z nią zawszę,tam gdzie ona tam i jestem ja .Obiecałem jej. Dziś mija rok od tego wydarzenia .Ona przychodzi codziennie na cmentarz .Przychodzi do mnie .. rozmawia...

 *Rok wcześniej 03.03.2012*
-Dlaczego się z nią całowałeś ? Przecież   ona może ma zaledwie 15 lat ! Co ze mną nie tak ? !-Krzyknęła gdy tylko zamknąłem drzwi od domu.
-To nie tak !-Próbowałem się bronić.
-Myślisz że ślepa jestem ?!
-Daj mi się wytłumaczyć !
-To słucham -[T.I] skrzyżowała ręce .
-Stałem z chłopakami przy barze i podeszła do mnie ta nastolatka ,zaczęła  mnie podrywać.To ja jej powiedziałem że mam już dziewczynę i nie szukam innej ,ty wtedy wyszłaś z dziewczynami z łazienki i wskazałem na ciebie że to ty jesteś moją dziewczyną.Ona spojrzała się na ciebie i zaczęła mnie całować .Zrobiła to specjalnie .Uwierz mi .
-Zayn...
-Uwierz mi ! Zadzwoń do chłopaków i się spytaj ich sama!-Krzyknąłem
 Przepraszam nie powinienem krzyczeć.
-Ja .. ja muszę to przemyśleć -Powiedziała
-Zrywasz ze mną ?
-Nie Zayn , po prostu muszę przemyśleć to sytuację.Dochodzi już 22:00 pójdę się położyć.
Czułem jak się we mnie gotowało .To wszystko przez tą małolatę .Gdyby nie ona wszystko byłoby dobrze.Ale nie mogę jej całkowicie obwiniać.Uległem  jej sam. Mogłem ją w porę odepchnąć ale tego nie zrobiłem.Żałuję tego cholernie..
Przesiedziałem w salonie godzinę bijąc się z własnymi myślami..
Nagle poczułem że  ktoś dzwoni do mnie na komórkę.
Wyjąłem telefon z kieszeni i odebrałem.
Był to Louis.
-I jak  uwierzyła ? -Spytał
-Sam nie wiem ,powiedziała ze musi to przemyśleć...
-Czyli z tobą zerwała ?
-Nie Louis ! Powiedziała ze musi to przemyśleć !
-Ah sorry.
-Teraz poszła się położyć ...
-To chodź może z nami na bilard ?
-Późno już jest ..
-Przecież wiesz że w klubie nic nie piliśmy, chłopaki są trzeźwi i chcą  pojechać na ten bilard.
-Nie wiem ..
-Zero alkoholu ,tylko gra.
-No dobra ,podjedźcie po mnie .
-Jesteśmy  już prawie pod twoim domem -Chociaż rozmawiałem z Lou tylko przez telefon czułem że się właśnie uśmiecha.
-Ale jak to ?
-Wiedzieliśmy że się zgodzisz .
-Dobra zaraz wyjdę .Narazie.
-Pa.
Sam nie wiem czy dobrze robię wychodząc z chłopakami na ten bilard.Ale  nie będziemy nic pili ..w sumie może zapomnę chociaż na chwilę o tej sprawie...
Poszedłem na górę do naszej sypialni gdzie spała [T.I]. Podszedłem do niej i ukucnąłem.Delikatnie przejechałem kciukiem po jej policzku który następnie  pocałowałem.
-Zawszę będę przy tobie .Obiecuję. -Szepnąłem jej do ucha.


-Co tak długo ?-Spytał Niall gdy tylko wszedłem do samochodu.
-Musiałem coś załatwić.Możemy już jechać ?-Spytałem.
-Pewnie.-Louis odpalił samochód i pojechaliśmy na ten ich głupi bilard w który nie za bardzo umiałem  grać.

(..)
-Teraz ja ! -Wydarł się Niall kiedy to ja nie trafiłem.
-Cholerne gówno !-Skomentowałem rozrywkę.
-Spokojnie Zayn to tylko zabawa -Harry się zaśmiał.
-Ty to umiesz w ta chociaż grać -Rzuciłem się na kanapę która stała nie daleko stołu .
-Zayn telefon -Niall rzucił mi moją komórkę prosto w moje dłonie.
-Tak -Powiedziałem .
-Zayn Malik?
-Tak o co chodzi ?
-Mieszka pan na  Central Street 23 A?
-Tak .Coś się stało ?
-Właśnie strażacy próbują ugasić pożar który  nie daję za wygraną.
-Pali się mój dom ?!-Krzyknałem
-Tak , próbujemy zrobić co się da by ugasić ogień.
-Tak jest moja dziewczyna !
-Przykro nam ,ale ona na pewno już nie żyję.Ogień ogarnął cały dom.
Szybko nacisnąłem czerwoną słuchawkę.
-Louis ! Jazda jedziemy do mnie do domu !
-Ale po co ?
-Cholera nie pytaj się po co tylko  podwieź mnie do domu !-Pociągnąłem chłopaka za koszulkę.
-Dobra ,spokojnie .
Oboje biegliśmy co tchu do zaparkowanego na parkingu samochodu .
-Co się stało ? -Spytał mnie w biegu Lou.
- Dom się pali .Pożar . W środku jest [T.I]
-Cholera .Szybciej !-Krzyknął.
Dobiegliśmy do auta. Lou od razu odpalił silnik .
-Lou szybciej !
- Staram się !
-Lou  szybciej ! Cholera jasna !-Byłem przerażony.
 Czerwone !-Krzyknąłem .
-Trzymaj się !-Krzyknął chłopak.
Przejechaliśmy kilka  metrów przed rozpędzonym tirem.Serce waliło mi jakby miało zaraz mi wyskoczyć.
 (...)
Wysiadłem szybko z auta.Biegłem prosto do  domu. Zatrzymał mnie strażak.
-Nie może pan tam wejść !-Krzyknął.
-Tam jest moja dziewczyna !-Szarpałem się z nim.
-Nie ma szans na przeżycie ! Krzyczał.
Dałem za wygraną .
-Przepraszam .
Podbiegłem do wozu strażackiego i wyjąłem kurtkę .
Założyłem ją na siebie i korzystając z nieuwagi mężczyzny wbiegłem do domu .
-[T.I] !
Cisza.Głucha cisza .Słyszałem tylko jak trzaska drewno od ognia.
Wbiegłem po schodach na piętro.Wszystko za mną się waliło .Nie było drogi powrotnej...
-[T.T] ! -Krzyknąłem ponownie.
Przeszukałem wszystkie pokoje . Została mi tylko nasza sypialnia .
Była na końcu korytarza, który cały był w ogniu.
Nie myśląc o niczym biegłem przez płomienie.Liczyła się tylko [T.I].
Nie pomyliłem się, była tam .
-[T.I] -Podbiegłem do niej .
-Wierzę ci ,wierzę -Była cała zalana łzami.
  Kocham cię -Powiedziała.
-Ja ciebie również.
-Nie bój się .Uratuję nas .
Przytuliłem ją do siebie i pocałowałem .Wziąłem ją na ręce i długo nie myśląc wyskoczyłem z nią przez okno.
Wyskoczyłem  tyłem.Gdy upadliśmy [T.I] była na mojej piersi.
Poczułem przeszywający ból w całym ciele .Potem była ciemność i głucha cisza..
Moja dusza oddzieliła się od ciała. Ustałem z boku.
-Zayn nie ,nie zostawiaj mnie! -Potrząsała moim ciałem
 Nie zostawiaj mnie ,potrzebuję ciebie !
 Zayn.. nie zostawiaj mnie ...- Podbiegli do nas  lekarze i strażacy.Odciągnęli   mojego skarba ode mnie..
  [T.I] Ucałowała mnie ostatni raz. Była blada  a po jej policzkach spływały strumienie łez
A ja .. Ja nic nie mogłem zrobić ,nie mogłem jej przytulić , nie mogłem być przy niej,mogłem się jedynie przyglądać z boku  .. ponieważ ją uratowałem...





 _____________
Nie wiem ,może się wam spodoba.
NAD ROZDZIAŁEM JESZCZE PRACUJĘ ^^
Liczę na komentarze z szczerą opinią :)