Otworzyłam drzwi i mnie trochę wryło.Spodziewałam się niespodzianki ale nie aż takiej....
Cholera.
-Hej Cam ! Jej wyglądasz cudownie, schudłaś?-Lu podeszła do mnie i przytuliła,nie odwzajemniałam uściski bo byłam w szoku. Ale nie zauważyła tego jak to Lucy ..
-Podróż była fantastyczna!Te widoki. ahhh.Musimy się wybrać na zakupy do tych wszystkich sklepów co widziałam po drodze..
Uh,wspominałam wam że Lucy dużo mówi ?Nie?To już wiecie ...
Przyjaciółka szybko rozgościła się w moim domu,nawet nie musiałam jej o to prosić ..
-To który pokój mogę wziąć? -Spytała
Ona tu chcę zostać?
-Ymm, ostatni po prawej-Odpowiedziałam.
-Jej ,to takie niesamowite !Robimy coś do jedzenia?Zgłodniałam -Zaśmiała się
-Um tak , pewnie.-Szłam do kuchni a za mną dziewczyna krok w krok .
-Ładnie macie.-Odezwała się.
-Gdzie ?-Zmarszczyłam czoło.
-No w domu,tak ładnie urządzone ,tak bogato..
- Ym ..Dziękuję .
-Co robimy?
-Ty obierz warzywa.
Kiedy przygotowywałyśmy obiad Lucy cały czas o czymś mówiła, ja byłam nieobecna .
-Już obrałam!-Pisnęła tak głośno że wyrwała mnie z zamyśleń.
-To teraz na patelnie i idziemy do salonu.-Uśmiechnęłam się,pewnie wyglądałam żałośnie z wymuszonym uśmiechem...
Usiadłyśmy na sofie a Johnson zaczęła znowu o czymś mówić.
Czy ona nie potrafi chociaż trochę posiedzieć w ciszy?
Zamyśliłam się trochę,co to będzie jak Niall przyjdzie i ona go zobaczy ..
-Londyn jest o sto razy lepszy od całej Polski ...(...)
Lucy cały czas mi opowiadała jak to jest w Polsce i przyrównywała do Anglii.
Nie powiem,było to męczące.
Nagle usłyszałam się otwierające drzwi.Nial...
-Kto to?
-To Niall przyszedł -Powiedziałam
-Oh to chcę go poznać! Jak najszybciej !-Krzyknęła uradowana i wstała z sofy.
-Cam wróciłem !
-O jej,jaki znajomy głos -Zachichotała
Niall wszedł do salonu ...
-O mój boże ! Jejku ale fart ! Niall kocham cię!! -Wrzeszczała tak głośno że nie było to do zniesienia i rzuciła mu się na szyje ..
Niall rzucił mi tylko znaczące spojrzenie..
-Jejku nie wiesz nawet ile miałam związanych marzeń z tobą! Dzieci,rodzina aa i to wszystko jest możliwe!A no nie wierze !-Pisnęła.
Horan zrzucił jej ręce z swojej szyi i podszedł do mnie.
-Wybacz ale ja mam inne marzenia i one dotyczą oto tej kobiety -Złapał mnie w pasie i przyciągnął mnie do siebie.
Wiedziałam że taka sytuacja będzie miała miejsce.Lucy zawszę mówiła to co myśli..Co do chłopaków to nawet zarywała do tych co mają dziewczyny.Zaczęłam się trochę martwić o nasz związek.Lu była zgrabną i atrakcyjną dziewczyną,która podobała się każdemu mężczyźnie.Niall również mógł ulec jej wdziękom.A ja cicha,nieśmiała dziewczyna która wstydzi się mówić co myśli.
Widziałam jak Lucy się na nas spojrzała.Widziałam w jej oczach złość.Ona jak spodobał się jej jakiś chłopak,to po prostu o niego walczyła i najczęściej go zdobywała .Ja tak nie potrafię..
-T-to wy jesteście razem -Spytała się
-Tak-Niall odpowiedział pierwszy bo z moich ust nie mogło się nic wydobyć.
-Żal,być z kimś jak ty..-Mruknęła.Nie wiem czy Horan to usłyszał ale ja na pewno.
-J-ja idę się wykąpać.-Szepnęłam
-Idę z tobą-Mruknął chłopak.
-Mam nadzieje,że mam w swoim pokoju osobną łazienkę!-Krzykneła
-Tak,masz-Odpowiedziałam jej jeszcze za nim weszłam na schodki.
Gdy weszliśmy do mojego pokoju odetchnęłam z ulgą.
-Co ona sobie wyobraża ?!-Wyparował
-Yh nie wiem...
-Jak ona Cię traktuję Cam ,nie widzisz tego ?
-Widzę..
-To czemu nic z tym nie zrobisz ?
-Znasz mnie Nialler..
-Znam-Przytulił mnie.-Wiem że jesteś nieśmiała ale nie daj się tak traktować.
Tylko mu przytaknęłam.Uwolniłam się z jego objęć i poszłam wziąć prysznic mimo wczesnej godziny.
-Ei a ty dokąd ?
-Daj mi 15 minut ..-Odpowiedziałam.
Z ubraniami w rękach weszłam do łazienki i zamknęłam za sobą drzwi.
Odkręciłam wodę pozwalając jej napełnić wannę do połowy.
Zdjęłam z siebie ubrania i zanurzyłam się w gorącej wodzie.
Kąpiel zawszę sprawiała mi przyjemność po ciężkim dniu.
To uczucie gdy kropelki wody spływają po moim ciele...
Starałam się długo nie wylegiwać w wannie ponieważ obiecałam Horanowi tylko 15 minut.
Straciłam rachubę czasu,wydawało mi się że siedzę w łazience z 30 minut a Niall pewnie umiera z nudów.
Szybko wyskoczyłam z wanny i wytarłam swoje ciało ręcznikiem.
Następnie szybko założyłam szare,dresowe krótkie spodenki i luźną koszulkę .
Nie myliłam się.
Nialler leżał na moim łóżku i bawił się telefonem przerzucając go z jednej ręki do drugiej.
-Przepraszam że tak długo -Wymamrotałam siadając na łóżku.
-Przecież jesteś kobieto,wam zawszę długo schodzi -Zaśmiał się a ja razem z nim.
-Na długo ONA zostanie ?
-Nie wiem ..
-Obiecasz mi coś ?
-Ymm,zależy co ..
-Nie daj jej się sobą rządzić.Wiem że nie umiesz odmówić,ale jej się nie daj .
-Postaram się..-Wyszeptałam
Niall złączył nasze ręce po czym się uśmiechnął.
-Kładź się-Powiedział
-Ja?Czemu?
-Jesteś senna ,widzę to.
-Skąd wiesz ?
-Znam cię ..kochanie,to wystarczy mi by wiedzieć czego pragniesz i co czujesz.
Miał rację,mimo że późno wstałam dzień był męczący w towarzystwie Lucy.
Posłuchałam go i położyłam się obok niego wtulając twarz w jego tors.
Niall przysunął mnie jeszcze bliżej do siebie i zacisnął ręce wokół mnie,szczelnie mnie przytulając.
Nie potrzeba mi było mi dużo czasu by odpłynąć w krainę snów...
*Niall*
Kiedy Cam zasnęła ja wpadłem w zamyślenia.
-Czemu ta Lucy jest taka bezczelna,jak ona traktuję Cam,moją Cam.
Słyszałam to co mruknęła pod nosem o Camill,zrobiła to specjalnie.
Myśli że jest najładniejszą dziewczyną na Ziemii?Myli się .
Dla mnie najpiękniejszą dziewczyną jest Cam.
Jest inna niż reszta.
Jest cicha.
Nieśmiała.
Skromna.
Urocza.
Wstydliwa.
To mnie w niej zauroczyło.
A nie bezczelne zachowanie...
________________
PRZEPRASZAM.
Postaram się niedługo dodać kolejny.
Naprawdę brak mi czasu ... ;c
Mam nadzieję ze wam się spodoba.
Pod ostatnim postem było tylko 3 komentarze.
Zasmuciło mnie to ,ponieważ wcześniej było nawet po 5-7 ...
Proszę was komentujcie ,bo mnie to motywuje i wiem że ktoś to czyta .
czwartek, 2 maja 2013
piątek, 29 marca 2013
16 "Rozmowa z Lucy "
*Cam*
Minął tydzień odkąd zeszłam się z Niallem.Jest wspaniale ,tak jakby nic między nami się nigdy nie zepsuło.Chłopaki podjęli decyzję że będą dalej 1D i szykuję się im trasa koncertowa.Nie wiem jak to przeżyję...ale mam Dan i El no i Perri.
Niall jest teraz w studiu na próbach.
Leżałam zamyślona na łóżku gdy nagle usłyszałam że ktoś próbuję się do mnie dodzwonić na skype.Była to Lucy.Dawno z nią się nie widziałam a co gorsza nie rozmawiałam..Psychicznie nastawiłam się na opieprz od przyjaciółki.
-Hej -Powiedziała
-No hejj.
-Czemu do mnie się nie odzywałaś !?Żadnych znaków życia myślałam że już nie żyjesz !-Tak jak mówiłam..
-Przepraszam cię Lu .. miałam wcześniej dużo spraw na głowie..
-No dobrze ,dobrze ,Przymykam na to już oko.-Zaśmiała się
Co tam u ciebie?Masz już chłopaka?
-Ehm w sumi..-Lu była zawsze rozgadana , i przerwała mi .
-Jeju znalazłam taki świetny zespół! Mają cudowne piosenki i sami są cudownie wszyscy przystojni.Czekaj jak oni się nazywali One coś tam... cholera zapomniałam.
-Direction ?-Spytałam
-Tak tak! Mieszkają w Londynie ! Są świetni!
-Podoba ci się któryś ? -Modliłam się tylko aby nie Horan..
-Wszyscy są przystojni ..ale to ten blondas mi przypadł -Uśmiechnęła się
Cholera ,czemu ?
-Em to fajnie-Mruknęłam
-A ty masz chłopaka ?-Spytała
-Em tak ..
-Jak się nazywa no mów -Niecierpliwiła się
-Niall.
-Yh coś mi mówi te imię ... no ale dobra .Długo jesteście razem ?
-Tak już pół roku.-Uśmiechnęłam się.
-Mam dla ciebie niespodziankę.-Powiedziała
-Jaką?
-Zobaczysz jutro o 15 .
-Ej jak to ?
-Ppaap -Pożegnała się i rozłączyła.
-Ei czekaj !
Ciekawa co to za niespodzianka .Może coś mi wyślę paczką albo pokaże na skypie?
Super ,teraz będę myśleć o tej niespodziance.
-Cam jestem ! -Poznałam głoś Nialla.
-Jestem w salonie!-Odkrzyknęłam chłopakowi.
Niall podszedł do mnie i przytulił do siebie.
-Jak było w studiu?-Spytałam
-Jak to w studiu.-Czy mi się zdaję czy ja widzę ja uśmiecha się pod nosem?
Jak było w domu ?Wszystko ok ?
-Jak to w domu .-Próbowałam zachować powagę ale na moje usta wtargnął ogromny uśmiech.
Horan podbiegł do mnie i zaczął gilgotać (wiedział że mam gilgotki i zawszę to wykorzystywał).
Na chwilę przestał mnie gilgotać .
-To jak było w domu ? -Uśmiechnął się zadziornie.
-Jak to w domu -Droczyłam się z nim dalej.
Korzystając z nieuwagi chłopaka uciekłam do kuchni.
-Przed Horanem się nie ucieka !-Śmiał się i zaczął mnie gonić po całym pomieszczeniu.Następnie uciekłam do swojej sypialni i schowałam się za drzwiami,przy okazji trochę odpoczęłam gdy Niall szukał mnie po całym pierwszym piętrze.
-Wiem już gdzie jesteś ! Już po ciebie idę i nie ominie cię kara ! -Krzyknął po czym się zaśmiał.
Słyszałam już jak zbliża się do mojego pokoju.Gdy tylko wszedł głębiej do pokoju wyskoczyłam zza drzwi i chciałam wybiec na korytarz.
-A to dokąd? -Niall chwycił mnie w tali i przerzucił sobie przez ramię.
-Ei ! To nie fair !-Śmiałam się. Chłopak położył mnie na łóżku i mścił się gilgocząc mnie.
-Ok , zrozumiałam zrozumiałam już -Ledwo co powiedziałam przez śmiech.
-No to jak było w domu ? -Wyszczerzył się.
-Bardzo fajnie -Po tych słowach i ja wyszczerzyłam się.
Chłopak pocałował mnie w czoło . Nic więcej nie było ?
-Rozmawiałam z Lucy i ma jakoś niespodziankę dla mnie.
-Jaką?
-No właśnie tego nie wiem. Jutro się dowiemy a teraz chodź coś zrobię ci do jedzenia bo pewnie umierasz z głodu.-Zaśmiałam się.
-No już myślałem że się nie doczekam -Puścił mi oczko.
Zrobiłam Horanowi naleśniki żeby nie umarł mi z głodu. Chyba oboje byliśmy wykończeni dzisiejszym dniem i poszliśmy wcześniej spać.
Ja umyłam się jako pierwsza i położyłam się w łóżku pół przytomna.
Chociaż byłam bardzo senna poczułam uginający się materac, tak to był Nialler.
Chłopak położył się i przyciągnął mnie swoją ręką do siebie po czym oboje zasnęliśmy.
*Następnego dnia rano*
Gdy się obudziłam , mojego chłopaka już nie było w łóżku.Spojrzałam na szafkę nocną gdzie leżała karteczka .Szybko po nią sięgnęłam i przeczytałam:
Musiałem rano udać się do studia.Przepraszam.Zrobiłem zakupy ,wszystko jest w kuchni na blacie :)
Postaram się wcześniej wrócić może o 16 będę w domu.
Całuję twój Niall xoxo
Która to godzina że już zdążył zrobić zakupy?Spojrzałam na zegar który wskazywał godzinę 12;36 .
-Cholerka ,tyle spałam -Mruknęłam sama do siebie.
Szybko wstałam z łóżka i podeszłam do szafy w celu wybrania stroju na dzisiejszy dzień.
Założyłam kremowe rurki, białą koszulkę i czerwony kardigan.
Włosy spięłam w niechlujnego koczka.
Zeszłam do kuchni gdzie z zakupów które zrobił chłopak wyjęłam jogurt i poszłam do salonu.
Włączyłam Tv gdzie akurat leciał film The Vow -I że Cię nie opuszczę .Ten film potrafiłam oglądać setki razy i setki razy na nim płakać.
Usłyszałam dzwonek do drzwi ,odruchowo spojrzałam na zegar była 14;57.
"NIESPODZIANKA"-Pomyślałam.
Wstałam z sofy i poszłam otworzyć drzwi.
Po tym kogo w nich zobaczyłam nie wiedziałam co myśleć....
____________________
Hei :) Tak jak obiecałam wstawiłam rozdział :)
Wiem nie jest perfekcyjny ,jakiś beznadziejny mi wyszedł ;c
Mam do was tylko jedno pytanie.
Chcecie żebym dodawała na bloga również jakoś cząstkę swojego życia np(co dziś robiłam ,jakieś zdjęcia czy coś ) bo się zastanawiałam i nie wiem xd
Jeżeli już komentujecie to podawajcie linki do swoich blogów jeżeli je macie a na pewno je skomentuje :)
Liczę na SZCZERE komentarze .To jest bardzo dla mnie ważne.
Minął tydzień odkąd zeszłam się z Niallem.Jest wspaniale ,tak jakby nic między nami się nigdy nie zepsuło.Chłopaki podjęli decyzję że będą dalej 1D i szykuję się im trasa koncertowa.Nie wiem jak to przeżyję...ale mam Dan i El no i Perri.
Niall jest teraz w studiu na próbach.
Leżałam zamyślona na łóżku gdy nagle usłyszałam że ktoś próbuję się do mnie dodzwonić na skype.Była to Lucy.Dawno z nią się nie widziałam a co gorsza nie rozmawiałam..Psychicznie nastawiłam się na opieprz od przyjaciółki.
-Hej -Powiedziała
-No hejj.
-Czemu do mnie się nie odzywałaś !?Żadnych znaków życia myślałam że już nie żyjesz !-Tak jak mówiłam..
-Przepraszam cię Lu .. miałam wcześniej dużo spraw na głowie..
-No dobrze ,dobrze ,Przymykam na to już oko.-Zaśmiała się
Co tam u ciebie?Masz już chłopaka?
-Ehm w sumi..-Lu była zawsze rozgadana , i przerwała mi .
-Jeju znalazłam taki świetny zespół! Mają cudowne piosenki i sami są cudownie wszyscy przystojni.Czekaj jak oni się nazywali One coś tam... cholera zapomniałam.
-Direction ?-Spytałam
-Tak tak! Mieszkają w Londynie ! Są świetni!
-Podoba ci się któryś ? -Modliłam się tylko aby nie Horan..
-Wszyscy są przystojni ..ale to ten blondas mi przypadł -Uśmiechnęła się
Cholera ,czemu ?
-Em to fajnie-Mruknęłam
-A ty masz chłopaka ?-Spytała
-Em tak ..
-Jak się nazywa no mów -Niecierpliwiła się
-Niall.
-Yh coś mi mówi te imię ... no ale dobra .Długo jesteście razem ?
-Tak już pół roku.-Uśmiechnęłam się.
-Mam dla ciebie niespodziankę.-Powiedziała
-Jaką?
-Zobaczysz jutro o 15 .
-Ej jak to ?
-Ppaap -Pożegnała się i rozłączyła.
-Ei czekaj !
Ciekawa co to za niespodzianka .Może coś mi wyślę paczką albo pokaże na skypie?
Super ,teraz będę myśleć o tej niespodziance.
-Cam jestem ! -Poznałam głoś Nialla.
-Jestem w salonie!-Odkrzyknęłam chłopakowi.
Niall podszedł do mnie i przytulił do siebie.
-Jak było w studiu?-Spytałam
-Jak to w studiu.-Czy mi się zdaję czy ja widzę ja uśmiecha się pod nosem?
Jak było w domu ?Wszystko ok ?
-Jak to w domu .-Próbowałam zachować powagę ale na moje usta wtargnął ogromny uśmiech.
Horan podbiegł do mnie i zaczął gilgotać (wiedział że mam gilgotki i zawszę to wykorzystywał).
Na chwilę przestał mnie gilgotać .
-To jak było w domu ? -Uśmiechnął się zadziornie.
-Jak to w domu -Droczyłam się z nim dalej.
Korzystając z nieuwagi chłopaka uciekłam do kuchni.
-Przed Horanem się nie ucieka !-Śmiał się i zaczął mnie gonić po całym pomieszczeniu.Następnie uciekłam do swojej sypialni i schowałam się za drzwiami,przy okazji trochę odpoczęłam gdy Niall szukał mnie po całym pierwszym piętrze.
-Wiem już gdzie jesteś ! Już po ciebie idę i nie ominie cię kara ! -Krzyknął po czym się zaśmiał.
Słyszałam już jak zbliża się do mojego pokoju.Gdy tylko wszedł głębiej do pokoju wyskoczyłam zza drzwi i chciałam wybiec na korytarz.
-A to dokąd? -Niall chwycił mnie w tali i przerzucił sobie przez ramię.
-Ei ! To nie fair !-Śmiałam się. Chłopak położył mnie na łóżku i mścił się gilgocząc mnie.
-Ok , zrozumiałam zrozumiałam już -Ledwo co powiedziałam przez śmiech.
-No to jak było w domu ? -Wyszczerzył się.
-Bardzo fajnie -Po tych słowach i ja wyszczerzyłam się.
Chłopak pocałował mnie w czoło . Nic więcej nie było ?
-Rozmawiałam z Lucy i ma jakoś niespodziankę dla mnie.
-Jaką?
-No właśnie tego nie wiem. Jutro się dowiemy a teraz chodź coś zrobię ci do jedzenia bo pewnie umierasz z głodu.-Zaśmiałam się.
-No już myślałem że się nie doczekam -Puścił mi oczko.
Zrobiłam Horanowi naleśniki żeby nie umarł mi z głodu. Chyba oboje byliśmy wykończeni dzisiejszym dniem i poszliśmy wcześniej spać.
Ja umyłam się jako pierwsza i położyłam się w łóżku pół przytomna.
Chociaż byłam bardzo senna poczułam uginający się materac, tak to był Nialler.
Chłopak położył się i przyciągnął mnie swoją ręką do siebie po czym oboje zasnęliśmy.
*Następnego dnia rano*
Gdy się obudziłam , mojego chłopaka już nie było w łóżku.Spojrzałam na szafkę nocną gdzie leżała karteczka .Szybko po nią sięgnęłam i przeczytałam:
Musiałem rano udać się do studia.Przepraszam.Zrobiłem zakupy ,wszystko jest w kuchni na blacie :)
Postaram się wcześniej wrócić może o 16 będę w domu.
Całuję twój Niall xoxo
Która to godzina że już zdążył zrobić zakupy?Spojrzałam na zegar który wskazywał godzinę 12;36 .
-Cholerka ,tyle spałam -Mruknęłam sama do siebie.
Szybko wstałam z łóżka i podeszłam do szafy w celu wybrania stroju na dzisiejszy dzień.
Założyłam kremowe rurki, białą koszulkę i czerwony kardigan.
Włosy spięłam w niechlujnego koczka.
Zeszłam do kuchni gdzie z zakupów które zrobił chłopak wyjęłam jogurt i poszłam do salonu.
Włączyłam Tv gdzie akurat leciał film The Vow -I że Cię nie opuszczę .Ten film potrafiłam oglądać setki razy i setki razy na nim płakać.
Usłyszałam dzwonek do drzwi ,odruchowo spojrzałam na zegar była 14;57.
"NIESPODZIANKA"-Pomyślałam.
Wstałam z sofy i poszłam otworzyć drzwi.
Po tym kogo w nich zobaczyłam nie wiedziałam co myśleć....
____________________
Hei :) Tak jak obiecałam wstawiłam rozdział :)
Wiem nie jest perfekcyjny ,jakiś beznadziejny mi wyszedł ;c
Mam do was tylko jedno pytanie.
Chcecie żebym dodawała na bloga również jakoś cząstkę swojego życia np(co dziś robiłam ,jakieś zdjęcia czy coś ) bo się zastanawiałam i nie wiem xd
Jeżeli już komentujecie to podawajcie linki do swoich blogów jeżeli je macie a na pewno je skomentuje :)
Liczę na SZCZERE komentarze .To jest bardzo dla mnie ważne.
czwartek, 28 marca 2013
Przepraszam ;c
Hei.
Jak sam tytuł postu wskazuję, chciałabym was przeprosić za moją nieobecność na blogu.
Zapomniałam hasło na blog.Chciałam już zakładać nowy ,przejrzałam pocztę i moje notatki i znalazłam hasło :)
Jutro postaram się dodać kolejną część opowiadania i nadrobić zaległości na innych blogach oraz je skomentuje :)
Jak sam tytuł postu wskazuję, chciałabym was przeprosić za moją nieobecność na blogu.
Zapomniałam hasło na blog.Chciałam już zakładać nowy ,przejrzałam pocztę i moje notatki i znalazłam hasło :)
Jutro postaram się dodać kolejną część opowiadania i nadrobić zaległości na innych blogach oraz je skomentuje :)
sobota, 9 marca 2013
15. " Razem- czy jednak osobno ? "
-Cam -Jego głos był inny niż zawszę..
Odwróciłam się do niego.Zmienił się ..schudł.. ..
Spojrzałam w jego oczy .. choć stał kilka metrów ode mnie dostrzegłam w nich łzy.
-Cam to wszystko dla ciebie ,to nie jest żadna pomyłka -Chłopak podszedł do mnie ,dzielił nas zaledwie metr.
- Proszę cię wybacz ..
-Niall al..-Nie dał mi skończyć .
-Proszę cię wysłuchaj mnie do końca.
To wszystko zrobiłem dla ciebie .Kocham cię . Nigdy nie kochałem tak żadnej dziewczyny.Jesteś dla mnie wyjątkowa ,idealna .Nie chce perfekcyjnej modelki ,chcę Ciebie . W klubie zachowałem się jak skończony dupek .. Przepraszam cię za to , żałuję tego ,cholernie żałuję .Jakbym tylko mógł cofnąłbym czas ale nie mogę . Wiem że pewnie nie wybaczysz mi tak od razu , że potrzebujesz na to czasu..-Niall złapał mnie za rękę .
Po moich, zarówno jak i jego policzkach leciały niepohamowane strumienie łez .
-Niall wybaczyłam ci już.
-Przepraszam cię ja naprawdę nie ch.. chwila ,chwila co powiedziałaś ?
-Wybaczyłam ci -Powtórzyłam ,tym razem uśmiechnęłam się przez łzy.
Odwzajemnił uśmiech ..Którego mi brakowało ,jego uśmiech był taki inny .. taki szczery i prawdziwy.
Chłopak zbliżył się się do mojej twarzy.Dzieliło nas kilka centymetrów.Był trochę niepewny czy może.. uśmiechnęłam się ,dając mu zgodę.
Nialler objął mnie w tali i przyciągnął do siebie.
-Przepraszam Cię jeszcze raz-wyszeptał po czym czule mnie pocałował.
Staliśmy tak jeszcze parę minut wtuleni w siebie.
-To jak ,nie zmarnujemy takiej kolacji ,prawda ? -Wyszczerzył się.
-No pewnie -Zaśmiałam się.
Niall odsunął mi krzesełko ,gdy chciałam usiąść (a tak na marginesie to jak chce to prawdziwy z niego dżentelmen). Następnie sam usiadł na przeciwko mnie.
Na soliku stały przeróżne dania .Ja wzięłam tradycyjnie ziemniaki i surówkę chociaż za nimi nie przepadałam.
-Co tak mało wzięłaś ?-Spojrzał się na mnie.
-Ja ?-Trochę się zamyśliłam .
-Nie przecież nie ja .-Spojrzałam się na talerz , w sumie talerze bo było ich 3.Na jednym znajdowało się spaghetti ,na drugim krewetki z jakoś paćką a na trzecim ziemniaki z kotletem i surówkami.
-Yhm -Uśmiechnęłam się.Nie zmieszczę więcej jedzenia.
-No tak ,ty nie jesz tyle co ja -Zaśmiał się.
Szampana ? -Spytał
-Na razie dziękuję -Posłałam mu uśmiech
A ty ? -Spytałam ,gdy zobaczyłam że Horan z powrotem wstawia butelkę do wiaderka z lodem.
-Ja nie piję .Odstawiłem alkohol .Jedynie soczek -Zaśmiał się i wyjął butelkę kubusia.
Obydwoje zaczęliśmy się śmiać do płaczu.
-Ale ty tak na poważnie ,czy żartujesz sobie ? -Przerwałam nasze "rechotanie".
-Nie na poważnie.-Uśmiechnął się.
-Jestem z ciebie dumna -Powiedziałam ,na co chłopak posłał mi uśmiech.
(...)
-Przejdziemy się ?-Spytał
-Pewnie.-Chwyciłam torebkę a chłopak jakoś reklamówkę.
Wyszliśmy przez tylne drzwi ,ponieważ główne zamknęła El gdy tylko weszłam do środka.
Gdy tylko wyszliśmy na zewnątrz poczułam jak robi mi się gęsia skórka.
-O cholerka -Mruknęłam pod nosem.
-Hah ,trzymaj -Niall wyciągnął do mnie swoją marynarkę.
-Nie,bo tobie będzie zimno-Powiedziałam i potarłam sobie ramiona.
-Nie marudź ,tylko zakładaj -Chłopak sam ubrał na mnie swoją własność ,czułam się jak mała dziewczynka która nie potrafi założyć kurtki.
-Teraz tobie zimno.
-Ja jestem gorący -Niall poruszył brwiami.
-Hot Niall -Zaśmiałam się .
-Dokładnie -Uśmiechnął się.
Poszliśmy do parku który był niedaleko knajpki.
-Niall , podejdź ze mną do tej ławki ,proszę .
-Coś się stało ?
-Nie ,tylko nogi mnie już bolą od tych szpilek.
-Ok -Chłopak przerzucił mnie przez swoje ramię i niósł.
-Horan ,powiedziałam podejdź a nie zanieś !
-Tak będzie szybciej -Zaśmiał się .
Kilka minut później siedzieliśmy na ławce.
-Nigdy więcej szpilek...
-Mam coś .. co cię w tej chwili uszczęśliwi -Niall schylił się po reklamówkę.Z której wyjął .... moje trampki !
-Trzymaj .-Podał mi je do rąk.
Natychmiast przebrałam buty.
-Jaka ulga -Powiedziałam.
Chłopak tylko cicho zaśmiał się pod nosem.
-Ei ,a tak w ogóle kto to wszystko wymyślił.
*Niall*
-Wszyscy -Odpowiedziałem.
-Ja "wszyscy"?
-Liam z chłopakami ,El nam pomogła ..
-Jak to El wam pomogła ?
-No wyciągnęła z ciebie parę informacji gdy ja siedziałem załamany w pokoju -Puściłem jej oczko.
Wzięła Cię na zakupy ,tylko po to abyś kupiła sukienkę i szpilki na dzisiejszy wieczór .
-No nie wierzę -Zaśmiała się.
- A widzisz -Przytuliłem ją do siebie.
-Wracamy ? -Spytała .
-Trzeba im powiedzieć ,pewnie siedzą i przeżywają czy wszystko się udało -Powiedziałem po czym oboje wybuchliśmy śmiechem.
(...)
-To robimy tak ja ustalaliśmy ? -Spytałem
-Yhym -Uśmiechnęła się.
Weszliśmy oboje do domu i poszliśmy do salonu gdzie byli chłopaki i El.
Gdy tylko znaleźliśmy się w pomieszczeniu padła na nas masa pytań.
-I ?
-No jak ?
-Przykro nam ,ale nie czujemy do siebie nic więcej oprócz przyjaźni -Powiedziała
-Ale jak to ? -Mina El była smutna ,ale dla nas bezcenna.
-Ale to wszystko .. -Harry podniósł ręce do góry.
Robiliśmy wszystko zgodnie z planem ...
Podszedłem do Cam i namiętnie ją pocałowałem po czym krzyknęliśmy : NABRALIŚMY WAS !
-To jak w końcu ! Jesteście razem czy osobno ? - Mina Liama była bezcenna.
-Oczywiście ze razem -Powiedziałem i przytuliłem do siebie Cam.
__________________
Hei ;3 Przepraszam za długą nieobecność na blogu .
Obiecałam wam rozdział długi ale niestety jak pisałam , usunęła mi się połowa rozdziału .
Więc to jest pierwsza połowa...
Postaram się szybko napisać kolejny rozdział :)
Liczę na komentarze SZCZERE .
Jeżeli czytasz napisz chociaż w komentarzu Fajne lub jak ci się nie podoba to napisz po prostu chujowe i co ci się nie podobało.
Proszę was wyrażajcie swoją opinie na temat tego ci piszę ,piszcie co wam się nie podoba to będę przynajmniej wiedziała co zmienić :)
To na tyle :)
Odwróciłam się do niego.Zmienił się ..schudł.. ..
Spojrzałam w jego oczy .. choć stał kilka metrów ode mnie dostrzegłam w nich łzy.
-Cam to wszystko dla ciebie ,to nie jest żadna pomyłka -Chłopak podszedł do mnie ,dzielił nas zaledwie metr.
- Proszę cię wybacz ..
-Niall al..-Nie dał mi skończyć .
-Proszę cię wysłuchaj mnie do końca.
To wszystko zrobiłem dla ciebie .Kocham cię . Nigdy nie kochałem tak żadnej dziewczyny.Jesteś dla mnie wyjątkowa ,idealna .Nie chce perfekcyjnej modelki ,chcę Ciebie . W klubie zachowałem się jak skończony dupek .. Przepraszam cię za to , żałuję tego ,cholernie żałuję .Jakbym tylko mógł cofnąłbym czas ale nie mogę . Wiem że pewnie nie wybaczysz mi tak od razu , że potrzebujesz na to czasu..-Niall złapał mnie za rękę .
Po moich, zarówno jak i jego policzkach leciały niepohamowane strumienie łez .
-Niall wybaczyłam ci już.
-Przepraszam cię ja naprawdę nie ch.. chwila ,chwila co powiedziałaś ?
-Wybaczyłam ci -Powtórzyłam ,tym razem uśmiechnęłam się przez łzy.
Odwzajemnił uśmiech ..Którego mi brakowało ,jego uśmiech był taki inny .. taki szczery i prawdziwy.
Chłopak zbliżył się się do mojej twarzy.Dzieliło nas kilka centymetrów.Był trochę niepewny czy może.. uśmiechnęłam się ,dając mu zgodę.
Nialler objął mnie w tali i przyciągnął do siebie.
-Przepraszam Cię jeszcze raz-wyszeptał po czym czule mnie pocałował.
Staliśmy tak jeszcze parę minut wtuleni w siebie.
-To jak ,nie zmarnujemy takiej kolacji ,prawda ? -Wyszczerzył się.
-No pewnie -Zaśmiałam się.
Niall odsunął mi krzesełko ,gdy chciałam usiąść (a tak na marginesie to jak chce to prawdziwy z niego dżentelmen). Następnie sam usiadł na przeciwko mnie.
Na soliku stały przeróżne dania .Ja wzięłam tradycyjnie ziemniaki i surówkę chociaż za nimi nie przepadałam.
-Co tak mało wzięłaś ?-Spojrzał się na mnie.
-Ja ?-Trochę się zamyśliłam .
-Nie przecież nie ja .-Spojrzałam się na talerz , w sumie talerze bo było ich 3.Na jednym znajdowało się spaghetti ,na drugim krewetki z jakoś paćką a na trzecim ziemniaki z kotletem i surówkami.
-Yhm -Uśmiechnęłam się.Nie zmieszczę więcej jedzenia.
-No tak ,ty nie jesz tyle co ja -Zaśmiał się.
Szampana ? -Spytał
-Na razie dziękuję -Posłałam mu uśmiech
A ty ? -Spytałam ,gdy zobaczyłam że Horan z powrotem wstawia butelkę do wiaderka z lodem.
-Ja nie piję .Odstawiłem alkohol .Jedynie soczek -Zaśmiał się i wyjął butelkę kubusia.
Obydwoje zaczęliśmy się śmiać do płaczu.
-Ale ty tak na poważnie ,czy żartujesz sobie ? -Przerwałam nasze "rechotanie".
-Nie na poważnie.-Uśmiechnął się.
-Jestem z ciebie dumna -Powiedziałam ,na co chłopak posłał mi uśmiech.
(...)
-Przejdziemy się ?-Spytał
-Pewnie.-Chwyciłam torebkę a chłopak jakoś reklamówkę.
Wyszliśmy przez tylne drzwi ,ponieważ główne zamknęła El gdy tylko weszłam do środka.
Gdy tylko wyszliśmy na zewnątrz poczułam jak robi mi się gęsia skórka.
-O cholerka -Mruknęłam pod nosem.
-Hah ,trzymaj -Niall wyciągnął do mnie swoją marynarkę.
-Nie,bo tobie będzie zimno-Powiedziałam i potarłam sobie ramiona.
-Nie marudź ,tylko zakładaj -Chłopak sam ubrał na mnie swoją własność ,czułam się jak mała dziewczynka która nie potrafi założyć kurtki.
-Teraz tobie zimno.
-Ja jestem gorący -Niall poruszył brwiami.
-Hot Niall -Zaśmiałam się .
-Dokładnie -Uśmiechnął się.
Poszliśmy do parku który był niedaleko knajpki.
-Niall , podejdź ze mną do tej ławki ,proszę .
-Coś się stało ?
-Nie ,tylko nogi mnie już bolą od tych szpilek.
-Ok -Chłopak przerzucił mnie przez swoje ramię i niósł.
-Horan ,powiedziałam podejdź a nie zanieś !
-Tak będzie szybciej -Zaśmiał się .
Kilka minut później siedzieliśmy na ławce.
-Nigdy więcej szpilek...
-Mam coś .. co cię w tej chwili uszczęśliwi -Niall schylił się po reklamówkę.Z której wyjął .... moje trampki !
-Trzymaj .-Podał mi je do rąk.
Natychmiast przebrałam buty.
-Jaka ulga -Powiedziałam.
Chłopak tylko cicho zaśmiał się pod nosem.
-Ei ,a tak w ogóle kto to wszystko wymyślił.
*Niall*
-Wszyscy -Odpowiedziałem.
-Ja "wszyscy"?
-Liam z chłopakami ,El nam pomogła ..
-Jak to El wam pomogła ?
-No wyciągnęła z ciebie parę informacji gdy ja siedziałem załamany w pokoju -Puściłem jej oczko.
Wzięła Cię na zakupy ,tylko po to abyś kupiła sukienkę i szpilki na dzisiejszy wieczór .
-No nie wierzę -Zaśmiała się.
- A widzisz -Przytuliłem ją do siebie.
-Wracamy ? -Spytała .
-Trzeba im powiedzieć ,pewnie siedzą i przeżywają czy wszystko się udało -Powiedziałem po czym oboje wybuchliśmy śmiechem.
(...)
-To robimy tak ja ustalaliśmy ? -Spytałem
-Yhym -Uśmiechnęła się.
Weszliśmy oboje do domu i poszliśmy do salonu gdzie byli chłopaki i El.
Gdy tylko znaleźliśmy się w pomieszczeniu padła na nas masa pytań.
-I ?
-No jak ?
-Przykro nam ,ale nie czujemy do siebie nic więcej oprócz przyjaźni -Powiedziała
-Ale jak to ? -Mina El była smutna ,ale dla nas bezcenna.
-Ale to wszystko .. -Harry podniósł ręce do góry.
Robiliśmy wszystko zgodnie z planem ...
Podszedłem do Cam i namiętnie ją pocałowałem po czym krzyknęliśmy : NABRALIŚMY WAS !
-To jak w końcu ! Jesteście razem czy osobno ? - Mina Liama była bezcenna.
-Oczywiście ze razem -Powiedziałem i przytuliłem do siebie Cam.
__________________
Hei ;3 Przepraszam za długą nieobecność na blogu .
Obiecałam wam rozdział długi ale niestety jak pisałam , usunęła mi się połowa rozdziału .
Więc to jest pierwsza połowa...
Postaram się szybko napisać kolejny rozdział :)
Liczę na komentarze SZCZERE .
Jeżeli czytasz napisz chociaż w komentarzu Fajne lub jak ci się nie podoba to napisz po prostu chujowe i co ci się nie podobało.
Proszę was wyrażajcie swoją opinie na temat tego ci piszę ,piszcie co wam się nie podoba to będę przynajmniej wiedziała co zmienić :)
To na tyle :)
niedziela, 3 marca 2013
Imagin:Zayn .
Hei :) Chcę was przeprosić ,ponieważ nie wyrabiam się . Pewnie mogłabym dodać następny rozdział ale byłby nie zbyt zachwycający ,więc wolę nad nim trochę popracować :) W ramach przeprosin mam dla was krótki imagin z Zaynem :)
OBOWIĄZKOWĄ WŁĄCZCIE TO PIOSENKĘ ! :)
[T.I] -Twoje imię . Ulica została wymyślona .
03.03.2013
(..)Jestem z nią zawszę,tam gdzie ona tam i jestem ja .Obiecałem jej. Dziś mija rok od tego wydarzenia .Ona przychodzi codziennie na cmentarz .Przychodzi do mnie .. rozmawia...
*Rok wcześniej 03.03.2012*
-Dlaczego się z nią całowałeś ? Przecież ona może ma zaledwie 15 lat ! Co ze mną nie tak ? !-Krzyknęła gdy tylko zamknąłem drzwi od domu.
-To nie tak !-Próbowałem się bronić.
-Myślisz że ślepa jestem ?!
-Daj mi się wytłumaczyć !
-To słucham -[T.I] skrzyżowała ręce .
-Stałem z chłopakami przy barze i podeszła do mnie ta nastolatka ,zaczęła mnie podrywać.To ja jej powiedziałem że mam już dziewczynę i nie szukam innej ,ty wtedy wyszłaś z dziewczynami z łazienki i wskazałem na ciebie że to ty jesteś moją dziewczyną.Ona spojrzała się na ciebie i zaczęła mnie całować .Zrobiła to specjalnie .Uwierz mi .
-Zayn...
-Uwierz mi ! Zadzwoń do chłopaków i się spytaj ich sama!-Krzyknąłem
Przepraszam nie powinienem krzyczeć.
-Ja .. ja muszę to przemyśleć -Powiedziała
-Zrywasz ze mną ?
-Nie Zayn , po prostu muszę przemyśleć to sytuację.Dochodzi już 22:00 pójdę się położyć.
Czułem jak się we mnie gotowało .To wszystko przez tą małolatę .Gdyby nie ona wszystko byłoby dobrze.Ale nie mogę jej całkowicie obwiniać.Uległem jej sam. Mogłem ją w porę odepchnąć ale tego nie zrobiłem.Żałuję tego cholernie..
Przesiedziałem w salonie godzinę bijąc się z własnymi myślami..
Nagle poczułem że ktoś dzwoni do mnie na komórkę.
Wyjąłem telefon z kieszeni i odebrałem.
Był to Louis.
-I jak uwierzyła ? -Spytał
-Sam nie wiem ,powiedziała ze musi to przemyśleć...
-Czyli z tobą zerwała ?
-Nie Louis ! Powiedziała ze musi to przemyśleć !
-Ah sorry.
-Teraz poszła się położyć ...
-To chodź może z nami na bilard ?
-Późno już jest ..
-Przecież wiesz że w klubie nic nie piliśmy, chłopaki są trzeźwi i chcą pojechać na ten bilard.
-Nie wiem ..
-Zero alkoholu ,tylko gra.
-No dobra ,podjedźcie po mnie .
-Jesteśmy już prawie pod twoim domem -Chociaż rozmawiałem z Lou tylko przez telefon czułem że się właśnie uśmiecha.
-Ale jak to ?
-Wiedzieliśmy że się zgodzisz .
-Dobra zaraz wyjdę .Narazie.
-Pa.
Sam nie wiem czy dobrze robię wychodząc z chłopakami na ten bilard.Ale nie będziemy nic pili ..w sumie może zapomnę chociaż na chwilę o tej sprawie...
Poszedłem na górę do naszej sypialni gdzie spała [T.I]. Podszedłem do niej i ukucnąłem.Delikatnie przejechałem kciukiem po jej policzku który następnie pocałowałem.
-Zawszę będę przy tobie .Obiecuję. -Szepnąłem jej do ucha.
-Co tak długo ?-Spytał Niall gdy tylko wszedłem do samochodu.
-Musiałem coś załatwić.Możemy już jechać ?-Spytałem.
-Pewnie.-Louis odpalił samochód i pojechaliśmy na ten ich głupi bilard w który nie za bardzo umiałem grać.
(..)
-Teraz ja ! -Wydarł się Niall kiedy to ja nie trafiłem.
-Cholerne gówno !-Skomentowałem rozrywkę.
-Spokojnie Zayn to tylko zabawa -Harry się zaśmiał.
-Ty to umiesz w ta chociaż grać -Rzuciłem się na kanapę która stała nie daleko stołu .
-Zayn telefon -Niall rzucił mi moją komórkę prosto w moje dłonie.
-Tak -Powiedziałem .
-Zayn Malik?
-Tak o co chodzi ?
-Mieszka pan na Central Street 23 A?
-Tak .Coś się stało ?
-Właśnie strażacy próbują ugasić pożar który nie daję za wygraną.
-Pali się mój dom ?!-Krzyknałem
-Tak , próbujemy zrobić co się da by ugasić ogień.
-Tak jest moja dziewczyna !
-Przykro nam ,ale ona na pewno już nie żyję.Ogień ogarnął cały dom.
Szybko nacisnąłem czerwoną słuchawkę.
-Louis ! Jazda jedziemy do mnie do domu !
-Ale po co ?
-Cholera nie pytaj się po co tylko podwieź mnie do domu !-Pociągnąłem chłopaka za koszulkę.
-Dobra ,spokojnie .
Oboje biegliśmy co tchu do zaparkowanego na parkingu samochodu .
-Co się stało ? -Spytał mnie w biegu Lou.
- Dom się pali .Pożar . W środku jest [T.I]
-Cholera .Szybciej !-Krzyknął.
Dobiegliśmy do auta. Lou od razu odpalił silnik .
-Lou szybciej !
- Staram się !
-Lou szybciej ! Cholera jasna !-Byłem przerażony.
Czerwone !-Krzyknąłem .
-Trzymaj się !-Krzyknął chłopak.
Przejechaliśmy kilka metrów przed rozpędzonym tirem.Serce waliło mi jakby miało zaraz mi wyskoczyć.
(...)
Wysiadłem szybko z auta.Biegłem prosto do domu. Zatrzymał mnie strażak.
-Nie może pan tam wejść !-Krzyknął.
-Tam jest moja dziewczyna !-Szarpałem się z nim.
-Nie ma szans na przeżycie ! Krzyczał.
Dałem za wygraną .
-Przepraszam .
Podbiegłem do wozu strażackiego i wyjąłem kurtkę .
Założyłem ją na siebie i korzystając z nieuwagi mężczyzny wbiegłem do domu .
-[T.I] !
Cisza.Głucha cisza .Słyszałem tylko jak trzaska drewno od ognia.
Wbiegłem po schodach na piętro.Wszystko za mną się waliło .Nie było drogi powrotnej...
-[T.T] ! -Krzyknąłem ponownie.
Przeszukałem wszystkie pokoje . Została mi tylko nasza sypialnia .
Była na końcu korytarza, który cały był w ogniu.
Nie myśląc o niczym biegłem przez płomienie.Liczyła się tylko [T.I].
Nie pomyliłem się, była tam .
-[T.I] -Podbiegłem do niej .
-Wierzę ci ,wierzę -Była cała zalana łzami.
Kocham cię -Powiedziała.
-Ja ciebie również.
-Nie bój się .Uratuję nas .
Przytuliłem ją do siebie i pocałowałem .Wziąłem ją na ręce i długo nie myśląc wyskoczyłem z nią przez okno.
Wyskoczyłem tyłem.Gdy upadliśmy [T.I] była na mojej piersi.
Poczułem przeszywający ból w całym ciele .Potem była ciemność i głucha cisza..
Moja dusza oddzieliła się od ciała. Ustałem z boku.
-Zayn nie ,nie zostawiaj mnie! -Potrząsała moim ciałem
Nie zostawiaj mnie ,potrzebuję ciebie !
Zayn.. nie zostawiaj mnie ...- Podbiegli do nas lekarze i strażacy.Odciągnęli mojego skarba ode mnie..
[T.I] Ucałowała mnie ostatni raz. Była blada a po jej policzkach spływały strumienie łez
A ja .. Ja nic nie mogłem zrobić ,nie mogłem jej przytulić , nie mogłem być przy niej,mogłem się jedynie przyglądać z boku .. ponieważ ją uratowałem...
_____________
Nie wiem ,może się wam spodoba.
NAD ROZDZIAŁEM JESZCZE PRACUJĘ ^^
Liczę na komentarze z szczerą opinią :)
OBOWIĄZKOWĄ WŁĄCZCIE TO PIOSENKĘ ! :)
[T.I] -Twoje imię . Ulica została wymyślona .
03.03.2013
(..)Jestem z nią zawszę,tam gdzie ona tam i jestem ja .Obiecałem jej. Dziś mija rok od tego wydarzenia .Ona przychodzi codziennie na cmentarz .Przychodzi do mnie .. rozmawia...
*Rok wcześniej 03.03.2012*
-Dlaczego się z nią całowałeś ? Przecież ona może ma zaledwie 15 lat ! Co ze mną nie tak ? !-Krzyknęła gdy tylko zamknąłem drzwi od domu.
-To nie tak !-Próbowałem się bronić.
-Myślisz że ślepa jestem ?!
-Daj mi się wytłumaczyć !
-To słucham -[T.I] skrzyżowała ręce .
-Stałem z chłopakami przy barze i podeszła do mnie ta nastolatka ,zaczęła mnie podrywać.To ja jej powiedziałem że mam już dziewczynę i nie szukam innej ,ty wtedy wyszłaś z dziewczynami z łazienki i wskazałem na ciebie że to ty jesteś moją dziewczyną.Ona spojrzała się na ciebie i zaczęła mnie całować .Zrobiła to specjalnie .Uwierz mi .
-Zayn...
-Uwierz mi ! Zadzwoń do chłopaków i się spytaj ich sama!-Krzyknąłem
Przepraszam nie powinienem krzyczeć.
-Ja .. ja muszę to przemyśleć -Powiedziała
-Zrywasz ze mną ?
-Nie Zayn , po prostu muszę przemyśleć to sytuację.Dochodzi już 22:00 pójdę się położyć.
Czułem jak się we mnie gotowało .To wszystko przez tą małolatę .Gdyby nie ona wszystko byłoby dobrze.Ale nie mogę jej całkowicie obwiniać.Uległem jej sam. Mogłem ją w porę odepchnąć ale tego nie zrobiłem.Żałuję tego cholernie..
Przesiedziałem w salonie godzinę bijąc się z własnymi myślami..
Nagle poczułem że ktoś dzwoni do mnie na komórkę.
Wyjąłem telefon z kieszeni i odebrałem.
Był to Louis.
-I jak uwierzyła ? -Spytał
-Sam nie wiem ,powiedziała ze musi to przemyśleć...
-Czyli z tobą zerwała ?
-Nie Louis ! Powiedziała ze musi to przemyśleć !
-Ah sorry.
-Teraz poszła się położyć ...
-To chodź może z nami na bilard ?
-Późno już jest ..
-Przecież wiesz że w klubie nic nie piliśmy, chłopaki są trzeźwi i chcą pojechać na ten bilard.
-Nie wiem ..
-Zero alkoholu ,tylko gra.
-No dobra ,podjedźcie po mnie .
-Jesteśmy już prawie pod twoim domem -Chociaż rozmawiałem z Lou tylko przez telefon czułem że się właśnie uśmiecha.
-Ale jak to ?
-Wiedzieliśmy że się zgodzisz .
-Dobra zaraz wyjdę .Narazie.
-Pa.
Sam nie wiem czy dobrze robię wychodząc z chłopakami na ten bilard.Ale nie będziemy nic pili ..w sumie może zapomnę chociaż na chwilę o tej sprawie...
Poszedłem na górę do naszej sypialni gdzie spała [T.I]. Podszedłem do niej i ukucnąłem.Delikatnie przejechałem kciukiem po jej policzku który następnie pocałowałem.
-Zawszę będę przy tobie .Obiecuję. -Szepnąłem jej do ucha.
-Co tak długo ?-Spytał Niall gdy tylko wszedłem do samochodu.
-Musiałem coś załatwić.Możemy już jechać ?-Spytałem.
-Pewnie.-Louis odpalił samochód i pojechaliśmy na ten ich głupi bilard w który nie za bardzo umiałem grać.
(..)
-Teraz ja ! -Wydarł się Niall kiedy to ja nie trafiłem.
-Cholerne gówno !-Skomentowałem rozrywkę.
-Spokojnie Zayn to tylko zabawa -Harry się zaśmiał.
-Ty to umiesz w ta chociaż grać -Rzuciłem się na kanapę która stała nie daleko stołu .
-Zayn telefon -Niall rzucił mi moją komórkę prosto w moje dłonie.
-Tak -Powiedziałem .
-Zayn Malik?
-Tak o co chodzi ?
-Mieszka pan na Central Street 23 A?
-Tak .Coś się stało ?
-Właśnie strażacy próbują ugasić pożar który nie daję za wygraną.
-Pali się mój dom ?!-Krzyknałem
-Tak , próbujemy zrobić co się da by ugasić ogień.
-Tak jest moja dziewczyna !
-Przykro nam ,ale ona na pewno już nie żyję.Ogień ogarnął cały dom.
Szybko nacisnąłem czerwoną słuchawkę.
-Louis ! Jazda jedziemy do mnie do domu !
-Ale po co ?
-Cholera nie pytaj się po co tylko podwieź mnie do domu !-Pociągnąłem chłopaka za koszulkę.
-Dobra ,spokojnie .
Oboje biegliśmy co tchu do zaparkowanego na parkingu samochodu .
-Co się stało ? -Spytał mnie w biegu Lou.
- Dom się pali .Pożar . W środku jest [T.I]
-Cholera .Szybciej !-Krzyknął.
Dobiegliśmy do auta. Lou od razu odpalił silnik .
-Lou szybciej !
- Staram się !
-Lou szybciej ! Cholera jasna !-Byłem przerażony.
Czerwone !-Krzyknąłem .
-Trzymaj się !-Krzyknął chłopak.
Przejechaliśmy kilka metrów przed rozpędzonym tirem.Serce waliło mi jakby miało zaraz mi wyskoczyć.
(...)
Wysiadłem szybko z auta.Biegłem prosto do domu. Zatrzymał mnie strażak.
-Nie może pan tam wejść !-Krzyknął.
-Tam jest moja dziewczyna !-Szarpałem się z nim.
-Nie ma szans na przeżycie ! Krzyczał.
Dałem za wygraną .
-Przepraszam .
Podbiegłem do wozu strażackiego i wyjąłem kurtkę .
Założyłem ją na siebie i korzystając z nieuwagi mężczyzny wbiegłem do domu .
-[T.I] !
Cisza.Głucha cisza .Słyszałem tylko jak trzaska drewno od ognia.
Wbiegłem po schodach na piętro.Wszystko za mną się waliło .Nie było drogi powrotnej...
-[T.T] ! -Krzyknąłem ponownie.
Przeszukałem wszystkie pokoje . Została mi tylko nasza sypialnia .
Była na końcu korytarza, który cały był w ogniu.
Nie myśląc o niczym biegłem przez płomienie.Liczyła się tylko [T.I].
Nie pomyliłem się, była tam .
-[T.I] -Podbiegłem do niej .
-Wierzę ci ,wierzę -Była cała zalana łzami.
Kocham cię -Powiedziała.
-Ja ciebie również.
-Nie bój się .Uratuję nas .
Przytuliłem ją do siebie i pocałowałem .Wziąłem ją na ręce i długo nie myśląc wyskoczyłem z nią przez okno.
Wyskoczyłem tyłem.Gdy upadliśmy [T.I] była na mojej piersi.
Poczułem przeszywający ból w całym ciele .Potem była ciemność i głucha cisza..
Moja dusza oddzieliła się od ciała. Ustałem z boku.
-Zayn nie ,nie zostawiaj mnie! -Potrząsała moim ciałem
Nie zostawiaj mnie ,potrzebuję ciebie !
Zayn.. nie zostawiaj mnie ...- Podbiegli do nas lekarze i strażacy.Odciągnęli mojego skarba ode mnie..
[T.I] Ucałowała mnie ostatni raz. Była blada a po jej policzkach spływały strumienie łez
A ja .. Ja nic nie mogłem zrobić ,nie mogłem jej przytulić , nie mogłem być przy niej,mogłem się jedynie przyglądać z boku .. ponieważ ją uratowałem...
_____________
Nie wiem ,może się wam spodoba.
NAD ROZDZIAŁEM JESZCZE PRACUJĘ ^^
Liczę na komentarze z szczerą opinią :)
czwartek, 14 lutego 2013
14."Co mam zrobić ? "
-No to słucham -Byłem ciekawy co powiedzą.Tak dawno jej nie widziałem.
-Cam ci wybaczyła.-Powiedział Zayn i się uśmiechnął.
"Cam ci wybaczyła""Cam ci wybaczyła" Tylko te słowa krążyły w mojej głowie.
-Wybaczyła mi ,takiemu dupkowi jak ja.Pocałowałem inną dziewczynę na jej oczach ,zraniłem ją i to bardzo..
-Niall jeśli nam pomożesz wszystko może się ułożyć -Liam położył mi rękę na ramieniu
-To co mam zrobić ?-Uśmiechnąłem się.
-Zayn i ja załatwiamy dekoracje ,Lou kawiarenkę ,Harry wymyśla menu a ty idziesz do kwiaciarni i kupujesz kwiaty -Liam wyszczerzył się co poprawiło mi humor.
-A jak mam poprosić Cam że..
-To załatwia El -Lou puścił mi oczko .
Ile osób się w to zaangażowało ,chłopaki,El ciekawe kto jeszcze ? Mam nadziej że to wszystko wyjdzie .Bardzo zależy mi na Cam i nie chciałbym jej stracić .. na zawszę .
-Ubieraj się Niall -Powiedział Lou
-Ale po co ?
-Niall to wszystko ma być zaplanowane na dzisiaj ,rozumiesz ?Podkreślam słowo DZISIAJ .
-Jest 9 rano -Powiedziałem
-Na 18 zdążymy -Uśmiechnął się Zayn.
-Ide się ubierać -Krzyknąłem i pobiegłem do swojego pokoju.
Co by tu ubrać .Szafa nie zamykała się z nadmiaru ubrań a ja nie wiedziałem co założyć.
Wybrałem białą koszulkę i spodnie zwężane w kostce.Gdy chciałem po nie sięgnąć z wyższej półki spadły czarne conversy...ale nie moje.Podniosłem je , nie należały do żadnego z chłopaków ,bo rozmiar był za mały .. tylko do Camill...musiała je zostawić.
*Cam*
Gdy się obudziłam ,nie wyszłam z pokoju, chociaż słyszałam El że już nie śpi.
Usiadłam na łóżku i przypominałam sobie sen . Był o mnie i o Niallu.
Byliśmy razem ,szczęśliwi.Dużo się przytulaliśmy .Cholera jasna .Dość.
Wstałam i szybkim krokiem podeszłam do szafki .Dziś z Eleanor miałyśmy iść na zakupy.
Wybrałam czerwone spodnie ,białą koszulę z małymi ćwiekami na kołnierzyku i do tego białe converse za kostkę.
Gdy już weszłam do kuchni ,na stole czekało na mnie śniadanie.
-El nie trzeba było -Powiedziałam.
-Siadaj i jedz -Puściła mi oczko.
-O której wychodzimy??-Spytałam
-Jak zjesz .
-Będę musiała jeszcze włosy uczesać ..
-To poczekam -Uśmiechnęła sie.
(...)
Włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone .
-Już ?-El krzyknęła z pierwszego piętra.
-Tak ,tak ,tylko torbę jeszcze wezmę -Odkrzyknęłam.
Zeszłam na dół i wzięłam kluczyki od domu i byłam gotowa do wyjścia.
Zamknęłam drzwi i się odwróciłam w stronę ulicy.Przed moim domem stała taksówka.
-El..-Zaczęłam
-Oj taksówką będzie szybciej -Zaśmiała się i wepchnęła mnie do niej siłą.
Fakt ,dojechałyśmy w 10 minut.
Gdy tylko weszliśmy do galerii Elka zaciągnęła mnie do sklepu z sukienkami.
-Pomogę ci wybrać ok ?-Zaproponowałam
-Ehm ,to ja pomogę ci wybrać -Zaśmiała się.
-Jak to mi , ja nie potrzebuję sukienki.
-Yhmm potrzebujesz ,a co jesli by ci coś ważnego wypadło np;Jakieś wesele i co byś nie miała sukienki,..
-To bym sobie potem kupiła .
-Oj nie marudź ,chodź wybierzemy ci coś- Pociągnęła mnie w stronę wieszaków z sukienkami.
-Ell ja..
-Cisza , posłuchaj się chociaż raz- Uśmiechnęła się.
-Niech ci będzie -Powiedziałam.
Może i miała rację.W sumie nie zaszkodzi mi jedna sukienka .
El wzięła mi 3 do przymierzenia.Czerwoną (była bardzo krótka (moim zdaniem ledwo co tyłek zasłaniała)),białą bombkę i pastelowo zieloną z grubszymi ramiączkami i wstążką w talii..Ta zielona szczególnie przypadła mi do gustu .
-Wiesz co El ,przymierze to zieloną tylko-Powiedziałam.
-Te ci się nie podobają?-Spytała
-Podoba mi się tylko ta zielona -Uśmiechnęłam się.
-Ok ,to pójdę poszukać innych.
-El ,nie trzeba ,jak ładnie będę wyglądać to ją wezmę -Posłałam jej najpiękniejszy uśmiech.
-Oh , ok.
Weszłam do przymierzalni i założyłam sukienkę.
Leżała idealnie.Aż się zdziwiłam.Podkreślała bardzo talię.
-No pokaż się -Zaśmiała się El.
Odsłoniłam zasłony.
-Jejku ...Spodobasz się ...znaczy podobasz się w niej sobie ?Wyglądasz ślicznie.-El lekko się zmieszała.
-Tak ,podoba mi się nawet bardzo -Wyszczerzyłam się.
-To jeszcze tylko szpilki-El zaklaskała w dłonie
-Niee , nie wygodne są .
-Oj do sukienki tylko szpilki-Uśmiechnęła się szeroką.
Poszłam zapłacić do kasy za sukienkę.Ledwo co wzięłam torbę od kasjerki El złapała mnie za rękę i pobiegłyśmy do następnego sklepu. Zdążyłam tylko krzyknąć sprzedawczyni "Dziękuję" na co ona się zaśmiała.
(...)
-Co sądzisz o tych ? -Dziewczyna wzięła buta i przystawiła mi go do twarzy.
-El odsuń go trochę bo nie widzę -Zaśmiałam się
-Oh ,przepraszam I jak ?
-Za wysoki.
-A ten ?
-Nie podoba mi się .
-Jejku mam -El pobiegła do drugiej półki i przyniosła ze sobą czarne szpilki ,wysokie ale nie ma co,były ładne.
-Przymierz ,przymierz -Skakała z tym butem jak oszalała ,śmiesznie to wyglądało .
-Już, już-Usiadłam na pufie i założyłam obcasy.
-Masz drugi -Podała mi drugiego.
Założyłam oba buty i wstałam.
-Przejdź się-Zaproponowała.
Przeszła kilka razy w tą i we w tą stronę .
-I jak ?-Spytałam
-Przecież ty umiesz chodzić na szpilkach ?!-El chyba była lekko zdenerwowana.
-Ehhm yy no .. umiem..
-To czemu cały czas w trampkach chodzisz ?
-Bo są wygodniejsze -Wzruszyłam ramionami.
-Cam ,Cam ,Cam .No i jak te buty ?
-No mi pasują biorę -Uśmiechnęłam się
-El tylko wywróciła oczami i się zaśmiała.
Wcisnęłam na nogi swoje trampki i poszłam zapłacić za buty.
-Czekaj El ,wejdę tylko jeszcze do jednego sklepu -Powiedziałam
-Ok ja też pójdę.
Wzięłam swoje zakupy i ruszyłam do swojego ulubionego sklepu.
Nie musiałam długo się zastanawiać.Wzięłam czerwony dzianinowy sweterek , szare rurki ,bluzkę z wieżą Eiffla i kupiłam czarne converse bo niestety swoje gdzieś zgubiłam.
Gdy wyszłam z sklepu okazało się ze Calder już na mnie czeka .
-Długo czekasz?-Spytałam.
-Dopiero przyszłam -Uśmiechnęła się.
-To co do domu już ?
-No chyba tak ,ja już nic nie potrzebuję a ty ?
-No ja też .
-To chodź ,weźmiemy taksówkę bo z tymi torbami to w autobusie będzie nam nie wygodnie .
(...)
W galerii spędziłyśmy kilka godzin . Wyszłyśmy z domu po 9:00 a wróciłyśmy dopiero o 14:00.
-Co sobie kupiłaś ?-Spytałam gdy już obydwie rozłożyłyśmy się na sofie.
-A to i tamto -Wyszczerzyła się.
Zaraz ci pokaże -Wstała i sięgnęła po kilka torebek które stały przy kanapie.
Z torby wyjęła kremowe rurki ,czarny kardigan ,białą koszulkę i koszulę w kratę.
-No nieźle zaszalałaś-Powiedziałam i poruszyłam brwiami
-A ty co ta masz ? -Wskazała na moje torby.
-A kilka rzeczy -Podałam jej torbę.
El zaczęła wszystko oglądać po kolei.
-O ten sweterek to mi kiedyś pożyczysz -Zaśmiała się
A po co ci nowe czarne converse ?
-Bo stare gdzieś zgubiłam lub zostawiłam -Powiedziałam
-Ah było sobie jakieś pantofelki kupić a nie -Wystawiła mi język.
-Starczą mi te co dziś kupiłam -Puściłam jej oczko.
*El *
-Czekaj sms mi przyszdł -Powiedziałam .Wyjęłam telefon i przeczytałam w myślach.
"Ściągnij Camill do tej kawiarenki na ulicy Baker Street o 18 :)Przyjdź do nas teraz to powiemy ci co i jak :) Louis xx
Odpisałam ;
"Właśnie wróciłam z Cam z zakupów x Kupiłyśmy jej sukienkę i szpilki.Wiedziałeś że ona potrafi chodzić na takich wysokich obcasach ? o_o Będzie wyglądać świetnie.Nialowi się spodoba xx Ok zaraz u was będę.
-Kto pisze ?-Spytała
-Lou ,chcę żebym do nich przyszła po coś.
-Oh ,to idź ,idź to na pewno coś ważnego .Ja zrobię sobie obiad i coś obejrzę.
Gdyby wiedziała że to właśnie w jej sprawie do nich idę.
-Ok będę może za jakieś 2 godzinki ok ?
-Pewnie
-To ja idę pa
-Ok Cześć.
Do chłopców miałam niedaleko.Więc szybko do nich dotarłam.
Od razu weszłam do salonu gdzie wszyscy siedzieli ,był też Niall.
-Jejku Niall ,jak się czujesz? -Przytuliłam go .
-Cześć El, teraz dobrze dzięki wam -Uśmiechnął się.
-No wiesz co El ,czuje się zazdrosny bo najpierw się przywitałaś z Niallem.-Lou zrobił obrażona minę.
-Wiesz że to ciebie kocham prawda ? -Chciałam go pocałować w policzek ale ten cwaniak przekręcił głowę i pocałowałam go usta .
-Teraz już się od gniewałem -Wyszczerzył się.
-To co tam się stało.-Spytałam.
-Wszystko jest przygotowane,teraz trzeba tam sprowadzić Camill- Powiedział Zayn
-Wysłałem ci już ulicę i godzinę -Lou objął mnie od tyłu.
-Tu masz kluczyk od kawiarenki-Harry podszedł i dał mi kluczyk na czerwonej wstążce.
-Wiesz co masz zrobić ? -Spytał Lou
-Domyślam się ,Camill mi tego nie podaruję -Uśmiechnęłam się.
-Zostaniesz z nami na obiad ? -Spytał Niall.
-No dobrze .
(...)
-Jestem -Krzyknęłam wchodząc do domu Cam
-Ja jestem w salonie-Usłyszałam jej głos.
Rozebrałam się i powiesiłam płaszcz na wieszaku.
-Może na kolacje wybierzemy się do jakiejś kawiarenki?-Spytałam
-Musimy ?
-Byś założyła to nową sukienkę i buty -Uśmiechnęłam się.
-Ell..
-Oj proszę też założę sukienkę -Wyszło tak jakbym ją miała szantażować .
-Eh no dobra , na którą?
-No na 18 .
-Dochodzi 17 -Powiedziała.
-To co ,mamy czas na uszykowanie -Klasnęłam w dłonie .
-Oh ok idę się wyszykować.-Powiedziała
*CAM*
Zachciało się jej kawiarenki . No ale kolacji zapewne żadna by z nas nie zrobiła.
Wzięłam z szafki czystą bieliznę i poszłam do łazienki się wykąpać.
Włosy starannie rozczesałam i rozpuściłam .Umalowałam rzęsy tuszem i na usta nałożyłam błyszczyk.Założyłam sukienkę i wyszłam do El.
Sukienka Cam

Sukienka El.
-Świetnie wyglądasz -Powiedziałam do El i poruszyłam brwiami
Calder była ubrana w żółtą sukienkę, z białym paskiem w talli oraz na dole .A włosy miała upięte w zgrabnego koczka.
-Ty wyglądasz cudownie -Uśmiechnęła się
-To jak gotowa ,już za 17:45 -Spytała mnie.
-Pewnie tylko torebka która jest na dole.
Zeszłyśmy z El na dół.Tam wzięłam swoją torbę i wrzuciłam do niej telefon i portfel z pieniędzmi.
Na nogi musiałam niestety założyć szpilki, inaczej El by mi zarzucała ze nie umiem się ubrać chociaż raz jak dama.El założyła płaszczyk a ja nie chciałam, mi się wydawało że jest ciepło i będą nam zbędne.Gdy wyszłyśmy z domu ,czekała już na nas taksówka.
Gdy wsiadłyśmy El powiedziała
-Na Baker Street proszę.
Baker Street ,Baker Street chwilka tam jest moja ulubiona kawiarenka.
-Ey jedziemy do mojej ulubionej kawiarenki?-Spytałam
-Yhm to twoja ulubiona ? Ja tez ją uwielbiam -Uśmiechnęła się.Dziwne.
(..)
-Niech pan tu zaczeka -Powiedziała El
-Czemu ma zaczekać ? -Spytałam.
-Bo chce się go jeszcze o coś spytać .
-Ey El ta kawiarenka jest pusta ,pewnie zamknięta -Powiedziałam.
-Nie gadaj głupot tylko wchodź pierwsza -Uśmiechnęła się.
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka.
Wnętrze było przystrojone biało-zielonymi wstęgami ,które wisiały na ścianach.Na podłodze stały kosze z białymi różami. A na ścianie wisiał napis "Im sorry"
-Ey El chyba pomyliłyśmy się .El? -Odwróciłam się do tyłu i Elki nie było!
Właśnie wyszła i zamknęła mnie w knajpce!
-El nie wygłupiaj się!Wypuść mnie stąd !El słyszysz! El!
-Krzyczałam do niej a ona nic.Podniosła tylko ręce i puściła mi buziaka.
-El !-Calder wsiadła do taksówki i mi pomachała.
Stałam i patrzyłam się przez szybę jak dziewczyna odjeżdża spod kawiarenki.
Zostałam sama w pomieszczeniu...bynajmniej tak mi się wydawało.
-Cam ?-Ten głos ,znałam go bardzo dobrze , wręcz doskonale.Głos, którego mógłby pozazdrościć nie jeden anioł.Głos którego tak dawno nie słyszałam.Głos który mówił "Kocham cię".Głos którego najbardziej mi brakowało...Głos Nialla Horana.
_____________________
Hei ;3
Ten rozdział specjalnie trzymałam na Walentynki :)
Mam nadzieję że się wam spodoba :)Bardzo długo go dopracowywałam żeby był choć o odrobinę lepszy od pozostałych.Liczę na wasze komentarze ,które mnie bardzo motywują w pisaniu.
Zauważyła że robi się ich coraz mniej pod postami .Wcześniej było po 5 czy 6 a czasami nawet po 7 !
A teraz 4 ;c Jest mi smutno ;c
Oczywiście dziękuję za ponad 4,000 wejść i 99 komentarzy :*
A że mamy WALENTYNKI życzę wam wszystkiego najlepszego i oczywiście dużooo miłościii :*:*
-Cam ci wybaczyła.-Powiedział Zayn i się uśmiechnął.
"Cam ci wybaczyła""Cam ci wybaczyła" Tylko te słowa krążyły w mojej głowie.
-Wybaczyła mi ,takiemu dupkowi jak ja.Pocałowałem inną dziewczynę na jej oczach ,zraniłem ją i to bardzo..
-Niall jeśli nam pomożesz wszystko może się ułożyć -Liam położył mi rękę na ramieniu
-To co mam zrobić ?-Uśmiechnąłem się.
-Zayn i ja załatwiamy dekoracje ,Lou kawiarenkę ,Harry wymyśla menu a ty idziesz do kwiaciarni i kupujesz kwiaty -Liam wyszczerzył się co poprawiło mi humor.
-A jak mam poprosić Cam że..
-To załatwia El -Lou puścił mi oczko .
Ile osób się w to zaangażowało ,chłopaki,El ciekawe kto jeszcze ? Mam nadziej że to wszystko wyjdzie .Bardzo zależy mi na Cam i nie chciałbym jej stracić .. na zawszę .
-Ubieraj się Niall -Powiedział Lou
-Ale po co ?
-Niall to wszystko ma być zaplanowane na dzisiaj ,rozumiesz ?Podkreślam słowo DZISIAJ .
-Jest 9 rano -Powiedziałem
-Na 18 zdążymy -Uśmiechnął się Zayn.
-Ide się ubierać -Krzyknąłem i pobiegłem do swojego pokoju.
Co by tu ubrać .Szafa nie zamykała się z nadmiaru ubrań a ja nie wiedziałem co założyć.
Wybrałem białą koszulkę i spodnie zwężane w kostce.Gdy chciałem po nie sięgnąć z wyższej półki spadły czarne conversy...ale nie moje.Podniosłem je , nie należały do żadnego z chłopaków ,bo rozmiar był za mały .. tylko do Camill...musiała je zostawić.
*Cam*
Gdy się obudziłam ,nie wyszłam z pokoju, chociaż słyszałam El że już nie śpi.
Usiadłam na łóżku i przypominałam sobie sen . Był o mnie i o Niallu.
Byliśmy razem ,szczęśliwi.Dużo się przytulaliśmy .Cholera jasna .Dość.
Wstałam i szybkim krokiem podeszłam do szafki .Dziś z Eleanor miałyśmy iść na zakupy.
Wybrałam czerwone spodnie ,białą koszulę z małymi ćwiekami na kołnierzyku i do tego białe converse za kostkę.
Gdy już weszłam do kuchni ,na stole czekało na mnie śniadanie.
-El nie trzeba było -Powiedziałam.
-Siadaj i jedz -Puściła mi oczko.
-O której wychodzimy??-Spytałam
-Jak zjesz .
-Będę musiała jeszcze włosy uczesać ..
-To poczekam -Uśmiechnęła sie.
(...)
Włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone .
-Już ?-El krzyknęła z pierwszego piętra.
-Tak ,tak ,tylko torbę jeszcze wezmę -Odkrzyknęłam.
Zeszłam na dół i wzięłam kluczyki od domu i byłam gotowa do wyjścia.
Zamknęłam drzwi i się odwróciłam w stronę ulicy.Przed moim domem stała taksówka.
-El..-Zaczęłam
-Oj taksówką będzie szybciej -Zaśmiała się i wepchnęła mnie do niej siłą.
Fakt ,dojechałyśmy w 10 minut.
Gdy tylko weszliśmy do galerii Elka zaciągnęła mnie do sklepu z sukienkami.
-Pomogę ci wybrać ok ?-Zaproponowałam
-Ehm ,to ja pomogę ci wybrać -Zaśmiała się.
-Jak to mi , ja nie potrzebuję sukienki.
-Yhmm potrzebujesz ,a co jesli by ci coś ważnego wypadło np;Jakieś wesele i co byś nie miała sukienki,..
-To bym sobie potem kupiła .
-Oj nie marudź ,chodź wybierzemy ci coś- Pociągnęła mnie w stronę wieszaków z sukienkami.
-Ell ja..
-Cisza , posłuchaj się chociaż raz- Uśmiechnęła się.
-Niech ci będzie -Powiedziałam.
Może i miała rację.W sumie nie zaszkodzi mi jedna sukienka .
El wzięła mi 3 do przymierzenia.Czerwoną (była bardzo krótka (moim zdaniem ledwo co tyłek zasłaniała)),białą bombkę i pastelowo zieloną z grubszymi ramiączkami i wstążką w talii..Ta zielona szczególnie przypadła mi do gustu .
-Wiesz co El ,przymierze to zieloną tylko-Powiedziałam.
-Te ci się nie podobają?-Spytała
-Podoba mi się tylko ta zielona -Uśmiechnęłam się.
-Ok ,to pójdę poszukać innych.
-El ,nie trzeba ,jak ładnie będę wyglądać to ją wezmę -Posłałam jej najpiękniejszy uśmiech.
-Oh , ok.
Weszłam do przymierzalni i założyłam sukienkę.
Leżała idealnie.Aż się zdziwiłam.Podkreślała bardzo talię.
-No pokaż się -Zaśmiała się El.
Odsłoniłam zasłony.
-Jejku ...Spodobasz się ...znaczy podobasz się w niej sobie ?Wyglądasz ślicznie.-El lekko się zmieszała.
-Tak ,podoba mi się nawet bardzo -Wyszczerzyłam się.
-To jeszcze tylko szpilki-El zaklaskała w dłonie
-Niee , nie wygodne są .
-Oj do sukienki tylko szpilki-Uśmiechnęła się szeroką.
Poszłam zapłacić do kasy za sukienkę.Ledwo co wzięłam torbę od kasjerki El złapała mnie za rękę i pobiegłyśmy do następnego sklepu. Zdążyłam tylko krzyknąć sprzedawczyni "Dziękuję" na co ona się zaśmiała.
(...)
-Co sądzisz o tych ? -Dziewczyna wzięła buta i przystawiła mi go do twarzy.
-El odsuń go trochę bo nie widzę -Zaśmiałam się
-Oh ,przepraszam I jak ?
-Za wysoki.
-A ten ?
-Nie podoba mi się .
-Jejku mam -El pobiegła do drugiej półki i przyniosła ze sobą czarne szpilki ,wysokie ale nie ma co,były ładne.
-Przymierz ,przymierz -Skakała z tym butem jak oszalała ,śmiesznie to wyglądało .
-Już, już-Usiadłam na pufie i założyłam obcasy.
-Masz drugi -Podała mi drugiego.
Założyłam oba buty i wstałam.
-Przejdź się-Zaproponowała.
Przeszła kilka razy w tą i we w tą stronę .
-I jak ?-Spytałam
-Przecież ty umiesz chodzić na szpilkach ?!-El chyba była lekko zdenerwowana.
-Ehhm yy no .. umiem..
-To czemu cały czas w trampkach chodzisz ?
-Bo są wygodniejsze -Wzruszyłam ramionami.
-Cam ,Cam ,Cam .No i jak te buty ?
-No mi pasują biorę -Uśmiechnęłam się
-El tylko wywróciła oczami i się zaśmiała.
Wcisnęłam na nogi swoje trampki i poszłam zapłacić za buty.
-Czekaj El ,wejdę tylko jeszcze do jednego sklepu -Powiedziałam
-Ok ja też pójdę.
Wzięłam swoje zakupy i ruszyłam do swojego ulubionego sklepu.
Nie musiałam długo się zastanawiać.Wzięłam czerwony dzianinowy sweterek , szare rurki ,bluzkę z wieżą Eiffla i kupiłam czarne converse bo niestety swoje gdzieś zgubiłam.
Gdy wyszłam z sklepu okazało się ze Calder już na mnie czeka .
-Długo czekasz?-Spytałam.
-Dopiero przyszłam -Uśmiechnęła się.
-To co do domu już ?
-No chyba tak ,ja już nic nie potrzebuję a ty ?
-No ja też .
-To chodź ,weźmiemy taksówkę bo z tymi torbami to w autobusie będzie nam nie wygodnie .
(...)
W galerii spędziłyśmy kilka godzin . Wyszłyśmy z domu po 9:00 a wróciłyśmy dopiero o 14:00.
-Co sobie kupiłaś ?-Spytałam gdy już obydwie rozłożyłyśmy się na sofie.
-A to i tamto -Wyszczerzyła się.
Zaraz ci pokaże -Wstała i sięgnęła po kilka torebek które stały przy kanapie.
Z torby wyjęła kremowe rurki ,czarny kardigan ,białą koszulkę i koszulę w kratę.
-No nieźle zaszalałaś-Powiedziałam i poruszyłam brwiami
-A ty co ta masz ? -Wskazała na moje torby.
-A kilka rzeczy -Podałam jej torbę.
El zaczęła wszystko oglądać po kolei.
-O ten sweterek to mi kiedyś pożyczysz -Zaśmiała się
A po co ci nowe czarne converse ?
-Bo stare gdzieś zgubiłam lub zostawiłam -Powiedziałam
-Ah było sobie jakieś pantofelki kupić a nie -Wystawiła mi język.
-Starczą mi te co dziś kupiłam -Puściłam jej oczko.
*El *
-Czekaj sms mi przyszdł -Powiedziałam .Wyjęłam telefon i przeczytałam w myślach.
"Ściągnij Camill do tej kawiarenki na ulicy Baker Street o 18 :)Przyjdź do nas teraz to powiemy ci co i jak :) Louis xx
Odpisałam ;
"Właśnie wróciłam z Cam z zakupów x Kupiłyśmy jej sukienkę i szpilki.Wiedziałeś że ona potrafi chodzić na takich wysokich obcasach ? o_o Będzie wyglądać świetnie.Nialowi się spodoba xx Ok zaraz u was będę.
-Kto pisze ?-Spytała
-Lou ,chcę żebym do nich przyszła po coś.
-Oh ,to idź ,idź to na pewno coś ważnego .Ja zrobię sobie obiad i coś obejrzę.
Gdyby wiedziała że to właśnie w jej sprawie do nich idę.
-Ok będę może za jakieś 2 godzinki ok ?
-Pewnie
-To ja idę pa
-Ok Cześć.
Do chłopców miałam niedaleko.Więc szybko do nich dotarłam.
Od razu weszłam do salonu gdzie wszyscy siedzieli ,był też Niall.
-Jejku Niall ,jak się czujesz? -Przytuliłam go .
-Cześć El, teraz dobrze dzięki wam -Uśmiechnął się.
-No wiesz co El ,czuje się zazdrosny bo najpierw się przywitałaś z Niallem.-Lou zrobił obrażona minę.
-Wiesz że to ciebie kocham prawda ? -Chciałam go pocałować w policzek ale ten cwaniak przekręcił głowę i pocałowałam go usta .
-Teraz już się od gniewałem -Wyszczerzył się.
-To co tam się stało.-Spytałam.
-Wszystko jest przygotowane,teraz trzeba tam sprowadzić Camill- Powiedział Zayn
-Wysłałem ci już ulicę i godzinę -Lou objął mnie od tyłu.
-Tu masz kluczyk od kawiarenki-Harry podszedł i dał mi kluczyk na czerwonej wstążce.
-Wiesz co masz zrobić ? -Spytał Lou
-Domyślam się ,Camill mi tego nie podaruję -Uśmiechnęłam się.
-Zostaniesz z nami na obiad ? -Spytał Niall.
-No dobrze .
(...)
-Jestem -Krzyknęłam wchodząc do domu Cam
-Ja jestem w salonie-Usłyszałam jej głos.
Rozebrałam się i powiesiłam płaszcz na wieszaku.
-Może na kolacje wybierzemy się do jakiejś kawiarenki?-Spytałam
-Musimy ?
-Byś założyła to nową sukienkę i buty -Uśmiechnęłam się.
-Ell..
-Oj proszę też założę sukienkę -Wyszło tak jakbym ją miała szantażować .
-Eh no dobra , na którą?
-No na 18 .
-Dochodzi 17 -Powiedziała.
-To co ,mamy czas na uszykowanie -Klasnęłam w dłonie .
-Oh ok idę się wyszykować.-Powiedziała
*CAM*
Zachciało się jej kawiarenki . No ale kolacji zapewne żadna by z nas nie zrobiła.
Wzięłam z szafki czystą bieliznę i poszłam do łazienki się wykąpać.
Włosy starannie rozczesałam i rozpuściłam .Umalowałam rzęsy tuszem i na usta nałożyłam błyszczyk.Założyłam sukienkę i wyszłam do El.
Sukienka Cam
-Świetnie wyglądasz -Powiedziałam do El i poruszyłam brwiami
Calder była ubrana w żółtą sukienkę, z białym paskiem w talli oraz na dole .A włosy miała upięte w zgrabnego koczka.
-Ty wyglądasz cudownie -Uśmiechnęła się
-To jak gotowa ,już za 17:45 -Spytała mnie.
-Pewnie tylko torebka która jest na dole.
Zeszłyśmy z El na dół.Tam wzięłam swoją torbę i wrzuciłam do niej telefon i portfel z pieniędzmi.
Na nogi musiałam niestety założyć szpilki, inaczej El by mi zarzucała ze nie umiem się ubrać chociaż raz jak dama.El założyła płaszczyk a ja nie chciałam, mi się wydawało że jest ciepło i będą nam zbędne.Gdy wyszłyśmy z domu ,czekała już na nas taksówka.
Gdy wsiadłyśmy El powiedziała
-Na Baker Street proszę.
Baker Street ,Baker Street chwilka tam jest moja ulubiona kawiarenka.
-Ey jedziemy do mojej ulubionej kawiarenki?-Spytałam
-Yhm to twoja ulubiona ? Ja tez ją uwielbiam -Uśmiechnęła się.Dziwne.
(..)
-Niech pan tu zaczeka -Powiedziała El
-Czemu ma zaczekać ? -Spytałam.
-Bo chce się go jeszcze o coś spytać .
-Ey El ta kawiarenka jest pusta ,pewnie zamknięta -Powiedziałam.
-Nie gadaj głupot tylko wchodź pierwsza -Uśmiechnęła się.
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka.
Wnętrze było przystrojone biało-zielonymi wstęgami ,które wisiały na ścianach.Na podłodze stały kosze z białymi różami. A na ścianie wisiał napis "Im sorry"
-Ey El chyba pomyliłyśmy się .El? -Odwróciłam się do tyłu i Elki nie było!
Właśnie wyszła i zamknęła mnie w knajpce!
-El nie wygłupiaj się!Wypuść mnie stąd !El słyszysz! El!
-Krzyczałam do niej a ona nic.Podniosła tylko ręce i puściła mi buziaka.
-El !-Calder wsiadła do taksówki i mi pomachała.
Stałam i patrzyłam się przez szybę jak dziewczyna odjeżdża spod kawiarenki.
Zostałam sama w pomieszczeniu...bynajmniej tak mi się wydawało.
-Cam ?-Ten głos ,znałam go bardzo dobrze , wręcz doskonale.Głos, którego mógłby pozazdrościć nie jeden anioł.Głos którego tak dawno nie słyszałam.Głos który mówił "Kocham cię".Głos którego najbardziej mi brakowało...Głos Nialla Horana.
_____________________
Hei ;3
Ten rozdział specjalnie trzymałam na Walentynki :)
Mam nadzieję że się wam spodoba :)Bardzo długo go dopracowywałam żeby był choć o odrobinę lepszy od pozostałych.Liczę na wasze komentarze ,które mnie bardzo motywują w pisaniu.
Zauważyła że robi się ich coraz mniej pod postami .Wcześniej było po 5 czy 6 a czasami nawet po 7 !
A teraz 4 ;c Jest mi smutno ;c
Oczywiście dziękuję za ponad 4,000 wejść i 99 komentarzy :*
A że mamy WALENTYNKI życzę wam wszystkiego najlepszego i oczywiście dużooo miłościii :*:*
środa, 13 lutego 2013
Infomacja :)
Hei :)
Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach możecie do mnie napisać na:
TWITTER - https://twitter.com/NIallfollowsme
GG - 7959038 :)
ASK-http://ask.fm/NiallHoran2308
Możecie pisać również w komentarzach jeżeli chcecie być informowani :)
Co do opowiadania , rozdział pojawi się jutro rano przed 8 :00.No wiecie Walentynki ^^
Powiem tyle że Niall i Camill się spotkają :) Więcej nic nie wyciągniecie :P
Jeśli chcecie być informowani o nowych rozdziałach możecie do mnie napisać na:
TWITTER - https://twitter.com/NIallfollowsme
GG - 7959038 :)
ASK-http://ask.fm/NiallHoran2308
Możecie pisać również w komentarzach jeżeli chcecie być informowani :)
Co do opowiadania , rozdział pojawi się jutro rano przed 8 :00.No wiecie Walentynki ^^
Powiem tyle że Niall i Camill się spotkają :) Więcej nic nie wyciągniecie :P
sobota, 9 lutego 2013
13 " Wybaczyłam "
*Cam*
Niall nie dawał mi znaku życia od tygodnia.Co się z nim dzieje ?!Martwiłam się o niego jak rodzic o własne dziecko.Tak,pamiętam co zrobił... Ale ja go ..kocham.
*Lou*
-Niall wyłaź,nie możesz cały czas siedzieć w pokoju-Szarpnąłem za klamkę ale , Horan zamknął drzwi na klucz.
-Lou,daj mi spokój !
-Niall wymyślimy coś-Próbowałem wyciągnąć go jakoś z pokoju.
-Louis chcę być sam ,wyjdę kiedy będę chciał.Nie musisz się o mnie martwić.
-Tym razem ci odpuszczę ale następnym ..
-Dobra.
Szkoda mi go było.On naprawdę kocha Camill.Fakt był wtedy zalany i pocałował się z tą dziewczyną.Ale cały czas siedzi w pokoju,wychodzi tylko do łazienki.Nawet nie wiem czy coś w ogóle je!Wcześniej trzeba było robić zakupy kilka razy na dzień bo chłopak wszystko zjadał a teraz ..Trzeba mu jak najszybciej pomóc.Poszedłem do chłopaków którzy siedzieli w salonie.
-I jak z nim?-Spytał Zayn
-Nie dobrze.-Rzuciłem się w fotel .
-Trzeba coś wymyślić w ramach przeprosin dla Cam ,Niall raczej nie jest w stanie tego zrobić-Zacząłem.
-Może kino ?-Powiedział Harry
--STYLES!! -Wrzasnęliśmy wszyscy w trójkę.
-Może jakaś kolacja?-Zaproponował Zayn.Podobał mi się ten pomysł ale to nie może być byle jaka kolacja.
-Dobre ,ale trzeba dopracować.
-Ciekawe czy Cam lubi takie klimaty.
-Tylko Niall to wie..-Liam spojrzał się na nas.
-Nie będziemy się go przecież pytać -Powiedziałem
-Cholera -Mruknął Zayn.
-Wiem !-Liam wstał i zaczął się kręcić.
Dziewczyny-Powiedział
-Co dziewczyny ?-Harry wywrócił oczami
-Daniell ,Eleanor lub Perri.
-Jaśniej można prosić?
-Któraś z nich pójdzie do Camill i zrobią sobie taki , no wiecie babski wieczór.W między czasie dyskretnie wypyta się u Cam o pewnie rzeczy.
-To która pójdzie -Spytałem
-Perri odpada ,ma dzisiaj próby-Powiedział Zayn
-Daniell też ma próby .
-Eleanor -Powiedzieliśmy wszyscy.
-To pójdę do niej zadzwonić -Powiedziałem i poszedłem do swojego pokoju.
-Zrobimy listę-Powiedział Zayn.
*Eleanor*
-Hei -Powiedziałam ,dzwonił Lou.
-Skarbie mam do ciebie prośbę.Przyjdź do nas o 18.Weź piżamę ,ubrania na zmianę i zajdź do sklepu po jakieś słodycze.
-Yhhm no dobrze ale po co ?
-Wszystko ci powiem u nas.
-Ok,to pa.
-Dozobaczenia.
Wpakowałam niebieską piżamę do torby.(O dziwo zmieściła się) Niestety ubrania już nie.
Wybrałam czarne rurki i biały dzianinowy sweterek .Wzięłam jeszcze szczoteczkę do zębów i kosmetyki.Wszystko wpakowałam do drugiej torby.
Na szczęście miałam niedaleko do chłopaków więc poszłam na piechotę.Po drodze zaszłam do sklepu gdzie kupiłam chipsy,popcorn i kupę żelków i batonów.
-Hej-Weszłam do domu chłopców.
-Cześć El -Lou podbiegł do mnie i pocałował.
-Chodź do salonu tam ci powiemy o co chodzi.
-Niall bardzo przeżywa to ,nie chciał tego zrobić ale sama wiesz po alkoholu robi się różne głupoty.
No i bardzo byśmy chcieli żebyś nam pomogła.To jak?-Liam skończył mi właśnie mówić o ich planie.Byłabym bez serca gdybym odmówiła.
-Pewnie że pomogę.
-Trzymaj tu są wszystkie pytania-Harry wcisnął mi w rękę świstek kartki.
-Czekajcie zadzwonię do niej najpierw ,nie wiadomo czy się zgodzi.
*Cam*
-Cholera ,gdzie go znowu wsadziłam .-Biegałam po całym domu w poszukiwaniu komórki.
Mam cię.
-Hei El -Powiedziałam
-Cześć ,co ty na to na babski wieczór ,dzisiaj o 20 ?-El zawszę mówiła prosto z mostu ,nie czaiła się .Za to właśnie ją lubiłam.
-U mnie ,ok -Powiedziałam
-Ehh no dobra następnym razem u mnie -Zaśmiała sie
-Czekam -Powiedziałam
-OK, papa.
Odkąd jestem w "chwilowym rozstaniu " z Niallem nigdzie nie wychodzę,siedzę w domu.Oglądam jakieś durne komedie romantyczne i dołuję się jeszcze bardziej smutnymi piosenkami.Cieszę się że El do mnie przyjdzie ,dawno nie widziałam znajomej twarzy.
Chyba już przyszła.Pobiegłam otworzyć drzwi.Nie myliłam się
-Hei -Przytuliła mnie.
Schudłaś -Stwierdziła.
-Możliwe- powiedziałam
-Mam filmy -Poruszyła brwiami
-Dawaj.Ty siadaj a ja włączę i przyniosę jedzenie.-Powiedziałam
-Ja też mam jedzenie -Zaśmiała się
Poszłam do kuchni i wzięłam 2 opakowania lodów.
Gdy już wróciłam na ławie leżały 3 paczki chipsów ,batony i żelki.
-Hhaha El samo to będziesz jadła -Zaśmiałam się
-Pomożesz mi -Puściła mi oczko.
Oglądałyśmy jakąś komedie , płakałyśmy z śmiechu .
*El*
-Ey Cam ,mam ankietę którą muszę przeprowadzić odpowiesz na kilka pytań-No co ,nic innego nie mogłam wymyślić.
-Pewnie -Uśmiechnęła się.
-Ok.Ulubiony kolor ,możesz dwa ?
-Yhmm zielony i biały.
-Ulubiony kwiat ?
-Róże.. yhm białe róże.
-Wykwintna restauracja czy przytulna kawiarenka ?
-Przytulna kawiarenka.
-Czy Potrafisz.. cholera .-Ale z tych chłopaków debile.
To tak to wszystko.
-Masz jeszcze jedna pytanie -Powiedziała.
-Mam ,ale ...
-Oj pytaj ,odpowiem.
-Jejku.Czy potrafisz wybaczyć ?
-To zależy ,jeśli kocham tą osobę bardzo mocną to wybaczę.-W jej oczach zobaczyła łzy.Natychmiast ją przytuliłam .
-Brakuję mi go -Wyszeptała.
-Jemu ciebie też.
-Wybaczyłaś mu ,prawda-Spytałam
-Tak ,kocham go,Był trochę pijany więc ma lekkie usprawiedliwienie -Uśmiechnęła się przez łzy.
Cieszyłam się .Przecież oni są stworzeni dla siebie.
-Ja idę spać -Powiedziała Cam
-Ja też ,a gdzie będę spać ?
-W pokoju gościnnym naprzeciwko mojego -Uśmiechnęła się.
Zanim weszła do pokoju spytałam się jeszcze Camill:
-Może jutro wyskoczymy na zakupy ?
-Pewnie ,przyda mi się odświeżenie garderoby.
-To dobranoc -Powiedziałam.
-Kolorowych.
-Ledwo zamknęłam drzwi i zadzwoniła mi komórka .To był Lou.
-I jak ?-Spytał od razu.
-Dobrze.
-Czyli ?
-No Cam nadal go kocha i nawet mu wybaczyła -Powiedziałam.
-Jezu to dobrze ,bo Niall ma tak małą depresje to jak mu to powiem to się ucieszy.
-Ok ,ja muszę kończyć ,dobranoc.
-Kolorowych snów słońce.
*Cam*
Położyłam się na łóżku i zwinęłam w kulkę.Brakuje mi go ,tego jak czule mnie przytulał,całował,tego jak mnie z ciekawością słuchał i martwił się o mnie.Po policzku spłynęła mi łza którą natychmiast wytarłam.
*RANO*
*Niall*
-Wyłaź -Chłopaki dobijali mi się do drzwi parę minut.
-Nie!- ryknąłem
-Powiem ci coś o Cam -Szybkim ruchem wstałem z łóżka i otworzyłem drzwi.
-Jak ty wyglądasz ..Niall -Zayn spojrzał na mnie od góry do dołu.
-Schudłeś-Powiedział Harry
-Chodź do salonu tam ci powiemy.
_____________________________________
OK. To nie jest całe 12 stron XD
Druga część dzisiaj wieczorem lub jutro . :)
Niall nie dawał mi znaku życia od tygodnia.Co się z nim dzieje ?!Martwiłam się o niego jak rodzic o własne dziecko.Tak,pamiętam co zrobił... Ale ja go ..kocham.
*Lou*
-Niall wyłaź,nie możesz cały czas siedzieć w pokoju-Szarpnąłem za klamkę ale , Horan zamknął drzwi na klucz.
-Lou,daj mi spokój !
-Niall wymyślimy coś-Próbowałem wyciągnąć go jakoś z pokoju.
-Louis chcę być sam ,wyjdę kiedy będę chciał.Nie musisz się o mnie martwić.
-Tym razem ci odpuszczę ale następnym ..
-Dobra.
Szkoda mi go było.On naprawdę kocha Camill.Fakt był wtedy zalany i pocałował się z tą dziewczyną.Ale cały czas siedzi w pokoju,wychodzi tylko do łazienki.Nawet nie wiem czy coś w ogóle je!Wcześniej trzeba było robić zakupy kilka razy na dzień bo chłopak wszystko zjadał a teraz ..Trzeba mu jak najszybciej pomóc.Poszedłem do chłopaków którzy siedzieli w salonie.
-I jak z nim?-Spytał Zayn
-Nie dobrze.-Rzuciłem się w fotel .
-Trzeba coś wymyślić w ramach przeprosin dla Cam ,Niall raczej nie jest w stanie tego zrobić-Zacząłem.
-Może kino ?-Powiedział Harry
--STYLES!! -Wrzasnęliśmy wszyscy w trójkę.
-Może jakaś kolacja?-Zaproponował Zayn.Podobał mi się ten pomysł ale to nie może być byle jaka kolacja.
-Dobre ,ale trzeba dopracować.
-Ciekawe czy Cam lubi takie klimaty.
-Tylko Niall to wie..-Liam spojrzał się na nas.
-Nie będziemy się go przecież pytać -Powiedziałem
-Cholera -Mruknął Zayn.
-Wiem !-Liam wstał i zaczął się kręcić.
Dziewczyny-Powiedział
-Co dziewczyny ?-Harry wywrócił oczami
-Daniell ,Eleanor lub Perri.
-Jaśniej można prosić?
-Któraś z nich pójdzie do Camill i zrobią sobie taki , no wiecie babski wieczór.W między czasie dyskretnie wypyta się u Cam o pewnie rzeczy.
-To która pójdzie -Spytałem
-Perri odpada ,ma dzisiaj próby-Powiedział Zayn
-Daniell też ma próby .
-Eleanor -Powiedzieliśmy wszyscy.
-To pójdę do niej zadzwonić -Powiedziałem i poszedłem do swojego pokoju.
-Zrobimy listę-Powiedział Zayn.
*Eleanor*
-Hei -Powiedziałam ,dzwonił Lou.
-Skarbie mam do ciebie prośbę.Przyjdź do nas o 18.Weź piżamę ,ubrania na zmianę i zajdź do sklepu po jakieś słodycze.
-Yhhm no dobrze ale po co ?
-Wszystko ci powiem u nas.
-Ok,to pa.
-Dozobaczenia.
Wpakowałam niebieską piżamę do torby.(O dziwo zmieściła się) Niestety ubrania już nie.
Wybrałam czarne rurki i biały dzianinowy sweterek .Wzięłam jeszcze szczoteczkę do zębów i kosmetyki.Wszystko wpakowałam do drugiej torby.
Na szczęście miałam niedaleko do chłopaków więc poszłam na piechotę.Po drodze zaszłam do sklepu gdzie kupiłam chipsy,popcorn i kupę żelków i batonów.
-Hej-Weszłam do domu chłopców.
-Cześć El -Lou podbiegł do mnie i pocałował.
-Chodź do salonu tam ci powiemy o co chodzi.
-Niall bardzo przeżywa to ,nie chciał tego zrobić ale sama wiesz po alkoholu robi się różne głupoty.
No i bardzo byśmy chcieli żebyś nam pomogła.To jak?-Liam skończył mi właśnie mówić o ich planie.Byłabym bez serca gdybym odmówiła.
-Pewnie że pomogę.
-Trzymaj tu są wszystkie pytania-Harry wcisnął mi w rękę świstek kartki.
-Czekajcie zadzwonię do niej najpierw ,nie wiadomo czy się zgodzi.
*Cam*
-Cholera ,gdzie go znowu wsadziłam .-Biegałam po całym domu w poszukiwaniu komórki.
Mam cię.
-Hei El -Powiedziałam
-Cześć ,co ty na to na babski wieczór ,dzisiaj o 20 ?-El zawszę mówiła prosto z mostu ,nie czaiła się .Za to właśnie ją lubiłam.
-U mnie ,ok -Powiedziałam
-Ehh no dobra następnym razem u mnie -Zaśmiała sie
-Czekam -Powiedziałam
-OK, papa.
Odkąd jestem w "chwilowym rozstaniu " z Niallem nigdzie nie wychodzę,siedzę w domu.Oglądam jakieś durne komedie romantyczne i dołuję się jeszcze bardziej smutnymi piosenkami.Cieszę się że El do mnie przyjdzie ,dawno nie widziałam znajomej twarzy.
Chyba już przyszła.Pobiegłam otworzyć drzwi.Nie myliłam się
-Hei -Przytuliła mnie.
Schudłaś -Stwierdziła.
-Możliwe- powiedziałam
-Mam filmy -Poruszyła brwiami
-Dawaj.Ty siadaj a ja włączę i przyniosę jedzenie.-Powiedziałam
-Ja też mam jedzenie -Zaśmiała się
Poszłam do kuchni i wzięłam 2 opakowania lodów.
Gdy już wróciłam na ławie leżały 3 paczki chipsów ,batony i żelki.
-Hhaha El samo to będziesz jadła -Zaśmiałam się
-Pomożesz mi -Puściła mi oczko.
Oglądałyśmy jakąś komedie , płakałyśmy z śmiechu .
*El*
-Ey Cam ,mam ankietę którą muszę przeprowadzić odpowiesz na kilka pytań-No co ,nic innego nie mogłam wymyślić.
-Pewnie -Uśmiechnęła się.
-Ok.Ulubiony kolor ,możesz dwa ?
-Yhmm zielony i biały.
-Ulubiony kwiat ?
-Róże.. yhm białe róże.
-Wykwintna restauracja czy przytulna kawiarenka ?
-Przytulna kawiarenka.
-Czy Potrafisz.. cholera .-Ale z tych chłopaków debile.
To tak to wszystko.
-Masz jeszcze jedna pytanie -Powiedziała.
-Mam ,ale ...
-Oj pytaj ,odpowiem.
-Jejku.Czy potrafisz wybaczyć ?
-To zależy ,jeśli kocham tą osobę bardzo mocną to wybaczę.-W jej oczach zobaczyła łzy.Natychmiast ją przytuliłam .
-Brakuję mi go -Wyszeptała.
-Jemu ciebie też.
-Wybaczyłaś mu ,prawda-Spytałam
-Tak ,kocham go,Był trochę pijany więc ma lekkie usprawiedliwienie -Uśmiechnęła się przez łzy.
Cieszyłam się .Przecież oni są stworzeni dla siebie.
-Ja idę spać -Powiedziała Cam
-Ja też ,a gdzie będę spać ?
-W pokoju gościnnym naprzeciwko mojego -Uśmiechnęła się.
Zanim weszła do pokoju spytałam się jeszcze Camill:
-Może jutro wyskoczymy na zakupy ?
-Pewnie ,przyda mi się odświeżenie garderoby.
-To dobranoc -Powiedziałam.
-Kolorowych.
-Ledwo zamknęłam drzwi i zadzwoniła mi komórka .To był Lou.
-I jak ?-Spytał od razu.
-Dobrze.
-Czyli ?
-No Cam nadal go kocha i nawet mu wybaczyła -Powiedziałam.
-Jezu to dobrze ,bo Niall ma tak małą depresje to jak mu to powiem to się ucieszy.
-Ok ,ja muszę kończyć ,dobranoc.
-Kolorowych snów słońce.
*Cam*
Położyłam się na łóżku i zwinęłam w kulkę.Brakuje mi go ,tego jak czule mnie przytulał,całował,tego jak mnie z ciekawością słuchał i martwił się o mnie.Po policzku spłynęła mi łza którą natychmiast wytarłam.
*RANO*
*Niall*
-Wyłaź -Chłopaki dobijali mi się do drzwi parę minut.
-Nie!- ryknąłem
-Powiem ci coś o Cam -Szybkim ruchem wstałem z łóżka i otworzyłem drzwi.
-Jak ty wyglądasz ..Niall -Zayn spojrzał na mnie od góry do dołu.
-Schudłeś-Powiedział Harry
-Chodź do salonu tam ci powiemy.
_____________________________________
OK. To nie jest całe 12 stron XD
Druga część dzisiaj wieczorem lub jutro . :)
środa, 6 lutego 2013
Dobra/Zła Nowina
Hei <3
Dopiero co wróciłam z Łeby ,a po drodze zajechałam jeszcze do Warszawy :)
Mam mało czasu ponieważ jadę dziś do Estonii a dokładnie do Tallina.
Chciałam przepisać rozdział ,ale nie zdążę ponieważ została mi godzina do wyjazdu a nie jestem spakowana ;c.
Wiec przepraszam ;c
Ale mam jeszcze dobrą wiadomość :D
Rozdział jest na 12,5 strony (Kartki takie jak w zeszycie )
Wiec mi przebaczcie <3
Rozdział będzie wstawiony w niedziele w najgorszym wypadku.
W najlepszym może w piątek lub w sobotę :)
Camill xx
piątek, 1 lutego 2013
13."Kwiaty tego nie załatwią"
Dzisiaj urodziny naszego Hazzy <3 Jejku już 19 stuknęła ,ale to zawszę będzie nasz zboczony Harry xD HAPPY BIRTHDAY HARRY <3
Obudziłam się o 9:00.Przypomniał mi się wczorajszy dzień..Niall z tą dziewczyną..ten ich pocałunek.. Zabolało mnie to ..
Podeszłam do szafy, wybrałam sobie ubrania i poszłam wziąć prysznic.
Zeszłam na parter i od razu włączyłam Tv.Trafiłam na piosenki 1D.Zostawiłam na tym programie,lubiłam ich słuchać.
"Niall"
-Siema-Powiedziałem ,wchodząc do kuchni.Chłopaki siedzieli przy stole i patrzyli się na mnie.
-Co się patrzycie?
-Jeszcze nie wiesz?!-Wyparował Liam
-Gdzie byliśmy wczoraj ?-Harry spojrzał się na mnie.
-Jak to gdzie?Na imprezie-Powiedziałem
-Z kim byłeś ?-Louis wstał i poszedł do pokoju.
-Z wami i Cam.
-Coś jeszcze pamiętasz ?-Zayn zaciskał pięści.
-Dajcie mi spokój -Warknąłem-Czepiacie się nie wiadomo o co .
-Całowałeś się wczoraj z inną dziewczyną !-Wrzasnął Liam
-Nie..Ja nie pamiętam..
-Zdziwiłbym się gdyby zapamiętał.. byłeś schlany w cztery dupy!-Liam był już cały czerwony.
-Kochasz ją?-Spytał mnie Zayn.
Co za głupie pytanie.Oddałbym za nią swoje życie.Jest całym moim światem.Bez niej moje życie nie ma sensu..
-Tak.
-To jazda do niej i ją przeproś , wiemy że to nie zadziała więc wrócisz i coś wymyślimy-Lou wcisnął mi ubrania żebym się w nie przebrał .Oraz bukiet róż.
Posłuchałem się przyjaciół i pojechałem do Cam.
"Camill"
-..kiss you.-Nuciłam sobie pod nosem gdy zadzwonił ktoś w dzwonek.
Poszłam otworzyć. To był Niall..coś miał w ręku.Chciałam mu trzasnąć drzwiami przed nosem ale był szybszy i zdążył wsunąć swoją nogę między futrynę a drzwi.
-Zostaw mnie !-dalej siłowałam się z drzwiami.
-Błagam ,daj mi się wytłumaczyć-Chłopak nie uległ i pchnął mocną drzwi.
Nie zdążyłam się odsunąć i przewróciłam się na podłoge.
-Przepraszam nie chciałem -Podał mi dłoń
-Zdarza się-Wstałam nie korzystając z jego pomocy.
-Proszę -Wyciągnął do mnie rękę z bukietem białych róż .Moich ulubionych.
-Dziękuję ,ale kwiaty tego nie załatwią.Nie jestem typem dziewczyny która jak dostanie bukiet to wszystko wybaczy i zapomni.-Wzięłam od niego "prezent" i wstawiłam do wazonu.
-Wiem,przepraszam.Byłem zalany ,nie wiedziałem co robię.Proszę wybacz mi.Nigdy więcej nie wezmę alkoholu do ust tylko mi wybacz.
-Niall.. ja nie wiem .. nie dzisiaj.przykro mi.Zabolało mnie jak was zobaczyłam .-Czułam jak do oczu zbierają mi się łzy.Nie będziesz płakać ,nie będziesz płakać ..nie przy nim-Powtarzałam sobie w myślach.
-Wiem że kwiaty tego nie naprawią.Ale jakbym wymyślił coś innego zastanowiłabyś się?-Spytał ,dopiero teraz zauważyłam że oczy mu się świecą od łez.
-Zależy.
-Jak mam traktować tą sytuację ? Jako zerwanie ?-Spojrzał na mnie z taką czułością.
-Uznajmy to jako ...
-Chwilowe rozstanie..dobrze
Kiwnęłam głową na tak.
-To ja już lepiej pójdę -Powiedział
Mógłbym cię o coś jeszcze prosić?
-Zależy o co .
Niall podszedł do mnie i przytulił.Przytulił mnie tak jakby miał robić to już ostatni raz
-Dziękuję-Powiedział po czym wyszedł .
Stałam w miejscu przez parę minut myśląc o tym co mi powiedział.
"Niall"
Wszedłem do domu i rzuciłem kluczykami z całej siły o ścianę.
-I jak ?-Zayn jako pierwszy wyleciał z salonu.
-Nijak.
-Idę do siebie.-Powiedziałem .
Rzuciłem się na łóżko.Jestem ostatnim skończonym dupkiem-Myślałem.
Ktoś zapukał do drzwi.
-Liam ,chcę być sam,zostaw mnie!-Krzyknąłem.
-Nie pozbędziesz się mnie tak łatwo-Usiadł na końcu łóżka.
-Co powiedziała ?
-Nic.
-Na pewno coś mówiła -Nie ulegał
-Że kwiatki tego nie załatwią-Wymamrotałem.
-To oczywiste.Z chłopakami pomożemy ci wymyślimy coś.
-Pewnie-Wtuliłem twarz w poduszke.
Zostaw mnie chcę być sam-Powiedziałem.
Liam wyszedł z pokoju .
Czemu jestem takim głupkiem.Zraniłem Camil ...całując się z obcą dziewczyną.-Myślałem.
-Dobrze że mam przyjaciół na których zawszę mogę liczyć.
_________________
Hei <3
Wróciłam.Miałam mały kryzys blogowy.
Bardzo dziękuję szpaku i JestemBananem. Dzięki wam wróciła mi wena :)
Dziękuję za rady i krytykę ;)
Postanowiłam że rozdziały będą dodawane co tydzień ;c Ponieważ nie wyrabiam się.
Wiem że są ferie i powinnam mieć więcej czasu ale tak nie jest.
Zadali nam projekty po feriach i muszę zrobić je jakoś .Oraz jeszcze uczę się grać na gitarze.A na przyszły tydzień wybieram się za granicę więc nie będę mogła dodać rozdziału.
Ustalę sobie jeszcze w który dzień tygodnia będę dodawać rozdziały :)
Komentarze oczywiście mile widziane :P Będą mnie bardziej motywowały oraz będę wiedziała ze ktoś w ogóle czyta moje wypociny xD
Obudziłam się o 9:00.Przypomniał mi się wczorajszy dzień..Niall z tą dziewczyną..ten ich pocałunek.. Zabolało mnie to ..
Podeszłam do szafy, wybrałam sobie ubrania i poszłam wziąć prysznic.
Zeszłam na parter i od razu włączyłam Tv.Trafiłam na piosenki 1D.Zostawiłam na tym programie,lubiłam ich słuchać.
"Niall"
-Siema-Powiedziałem ,wchodząc do kuchni.Chłopaki siedzieli przy stole i patrzyli się na mnie.
-Co się patrzycie?
-Jeszcze nie wiesz?!-Wyparował Liam
-Gdzie byliśmy wczoraj ?-Harry spojrzał się na mnie.
-Jak to gdzie?Na imprezie-Powiedziałem
-Z kim byłeś ?-Louis wstał i poszedł do pokoju.
-Z wami i Cam.
-Coś jeszcze pamiętasz ?-Zayn zaciskał pięści.
-Dajcie mi spokój -Warknąłem-Czepiacie się nie wiadomo o co .
-Całowałeś się wczoraj z inną dziewczyną !-Wrzasnął Liam
-Nie..Ja nie pamiętam..
-Zdziwiłbym się gdyby zapamiętał.. byłeś schlany w cztery dupy!-Liam był już cały czerwony.
-Kochasz ją?-Spytał mnie Zayn.
Co za głupie pytanie.Oddałbym za nią swoje życie.Jest całym moim światem.Bez niej moje życie nie ma sensu..
-Tak.
-To jazda do niej i ją przeproś , wiemy że to nie zadziała więc wrócisz i coś wymyślimy-Lou wcisnął mi ubrania żebym się w nie przebrał .Oraz bukiet róż.
Posłuchałem się przyjaciół i pojechałem do Cam.
"Camill"
-..kiss you.-Nuciłam sobie pod nosem gdy zadzwonił ktoś w dzwonek.
Poszłam otworzyć. To był Niall..coś miał w ręku.Chciałam mu trzasnąć drzwiami przed nosem ale był szybszy i zdążył wsunąć swoją nogę między futrynę a drzwi.
-Zostaw mnie !-dalej siłowałam się z drzwiami.
-Błagam ,daj mi się wytłumaczyć-Chłopak nie uległ i pchnął mocną drzwi.
Nie zdążyłam się odsunąć i przewróciłam się na podłoge.
-Przepraszam nie chciałem -Podał mi dłoń
-Zdarza się-Wstałam nie korzystając z jego pomocy.
-Proszę -Wyciągnął do mnie rękę z bukietem białych róż .Moich ulubionych.
-Dziękuję ,ale kwiaty tego nie załatwią.Nie jestem typem dziewczyny która jak dostanie bukiet to wszystko wybaczy i zapomni.-Wzięłam od niego "prezent" i wstawiłam do wazonu.
-Wiem,przepraszam.Byłem zalany ,nie wiedziałem co robię.Proszę wybacz mi.Nigdy więcej nie wezmę alkoholu do ust tylko mi wybacz.
-Niall.. ja nie wiem .. nie dzisiaj.przykro mi.Zabolało mnie jak was zobaczyłam .-Czułam jak do oczu zbierają mi się łzy.Nie będziesz płakać ,nie będziesz płakać ..nie przy nim-Powtarzałam sobie w myślach.
-Wiem że kwiaty tego nie naprawią.Ale jakbym wymyślił coś innego zastanowiłabyś się?-Spytał ,dopiero teraz zauważyłam że oczy mu się świecą od łez.
-Zależy.
-Jak mam traktować tą sytuację ? Jako zerwanie ?-Spojrzał na mnie z taką czułością.
-Uznajmy to jako ...
-Chwilowe rozstanie..dobrze
Kiwnęłam głową na tak.
-To ja już lepiej pójdę -Powiedział
Mógłbym cię o coś jeszcze prosić?
-Zależy o co .
Niall podszedł do mnie i przytulił.Przytulił mnie tak jakby miał robić to już ostatni raz
-Dziękuję-Powiedział po czym wyszedł .
Stałam w miejscu przez parę minut myśląc o tym co mi powiedział.
"Niall"
Wszedłem do domu i rzuciłem kluczykami z całej siły o ścianę.
-I jak ?-Zayn jako pierwszy wyleciał z salonu.
-Nijak.
-Idę do siebie.-Powiedziałem .
Rzuciłem się na łóżko.Jestem ostatnim skończonym dupkiem-Myślałem.
Ktoś zapukał do drzwi.
-Liam ,chcę być sam,zostaw mnie!-Krzyknąłem.
-Nie pozbędziesz się mnie tak łatwo-Usiadł na końcu łóżka.
-Co powiedziała ?
-Nic.
-Na pewno coś mówiła -Nie ulegał
-Że kwiatki tego nie załatwią-Wymamrotałem.
-To oczywiste.Z chłopakami pomożemy ci wymyślimy coś.
-Pewnie-Wtuliłem twarz w poduszke.
Zostaw mnie chcę być sam-Powiedziałem.
Liam wyszedł z pokoju .
Czemu jestem takim głupkiem.Zraniłem Camil ...całując się z obcą dziewczyną.-Myślałem.
-Dobrze że mam przyjaciół na których zawszę mogę liczyć.
_________________
Hei <3
Wróciłam.Miałam mały kryzys blogowy.
Bardzo dziękuję szpaku i JestemBananem. Dzięki wam wróciła mi wena :)
Dziękuję za rady i krytykę ;)
Postanowiłam że rozdziały będą dodawane co tydzień ;c Ponieważ nie wyrabiam się.
Wiem że są ferie i powinnam mieć więcej czasu ale tak nie jest.
Zadali nam projekty po feriach i muszę zrobić je jakoś .Oraz jeszcze uczę się grać na gitarze.A na przyszły tydzień wybieram się za granicę więc nie będę mogła dodać rozdziału.
Ustalę sobie jeszcze w który dzień tygodnia będę dodawać rozdziały :)
Komentarze oczywiście mile widziane :P Będą mnie bardziej motywowały oraz będę wiedziała ze ktoś w ogóle czyta moje wypociny xD
niedziela, 27 stycznia 2013
12."Ty draniu"
-To co się stało ? -Spytał
-Bo , jak już ,jejku.Nie chce żebyś uznał że wtrącam się w wasz zespół czy coś ,ale może rozważycie decyzje Paula?
-Nie wtrącasz się.Ja jak na razie nie chcę wracać ale spytam się chłopaków-Uśmiechnął się.
-Może wyskoczymy gdzieś na imprezkę ?-Spytał Harry.
-Jestem za .--Powiedział Zayn
-Ja też!-Wrzasnął Lou
-Jestem za tylko się nie upijcie-Zaśmiał się Liam
-A wy ?-Spytał się Harry i na nas spojrzał.
-Niall spojrzał się na mnie .Uśmiechnęłam się i kiwnęłam głową na zgodę.
-Idziemy na imprezę !- Krzyknęli wszyscy nim Niall zdążył odpowiedzieć.
Pożyczyłam od El najzwyklejszą kremową sukienkę i założyłam czarne balerinki.Włosy rozpuściłam i umalowałam rzęsy.Byłam gotowa.
-Camill gotowa już ?Czekamy wszyscy na dole !-Krzyknął Niall
-Już idę !
Wzięłam torebkę i zeszłam na dół.
-Ślicznie wyglądasz-Uśmiechnął się Horan i chwycił moją dłoń.
*Klub*
Chłopaki zajęli miejsce niedaleko parkietu.
-Idę zamówić drinki ,kto chcę?-Uśmiechnął się
Zamówili wszyscy oprócz mnie i Liama.
-Mogę prosić do tańca ?-Zwrócił się do mnie Niall i wystawił dłoń.
-Oczywiście-Chwyciłam dłoń chłopaka i ruszyliśmy na parkiet.
Puścili właśnie wolną piosenkę.Niall przytulił mnie do siebie i kołysaliśmy w melodię piosenki.
-Kocham cię -Szepnął
-Ja ciebie też.
Przetańczyłam z Horanem kilka piosenek.
Już chciałam usiąść kiedy dorwał mnie Liam.
Nie umiałam mu odmówić chociaż byłam bardzo zmęczona.
Zatańczyłam z Liasiem kilka piosenek.
Przeprosiłam go i udałam się do łazienki.
Podeszłam do lustra i poprawiłam wygląd.
Wyszłam z łazienki i ruszyłam do reszty.
Zobaczyłam że chyba Harry całuję się z jakąś dziewczyną.Uśmiechnęłam się.Chwila ! Harry siedział z boku ! Nie to nie możliwe ! To był Niall ! Łzy napłynęły mi do oczu ,podeszłam do niego i uderzyłam go z całej siły w policzek.
-Ty draniu jak mogłeś !-Wybiegłam z klubu cała zapłakana.
Jak on mógł.Mówi że mnie kocha a następnie całuję się z jakąś dziewczyną.
Czułam się okropnie.Miałam natłok myśli w głowię.
Usiadłam na pobliską ławkę.Rozkleiłam się na dobre.
Schowałam twarz w dłoniach.
-Nie płacz już -Usłyszałam znajomy głos.To był Liam.
-Niall jest zalany,nie wie co robi.
-Na pewno wie.Znudziłam się mu to znalazł sobie drugą -Powiedziałam przez łzy
-Nie mów tak ,on cię kocha ,zrobiłby dla ciebie wszystko.
-Odwieziesz mnie do waszego domu ,wezmę tylko swoje rzeczy i idę do siebie.-Spytałam.
-Pewnie chodź.
Weszliśmy do domu ,wzięłam swoje rzeczy i od razu chciałam wyjść.
-Odprowadzę cię -Powiedział Liam
-Nie trzeba.
-A jak coś ci się stanie ?
-Nic mi się nie stanie ,mam niedaleko .-Uśmiechnęłam się z łzami w oczach i wyszłam.
Łzy całą drogę leciały mi po policzkach .-Jak on mógł to Zrobić ?-Cały czas miałam tylko tą myśl
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka.Taty nie było.Jak zwykle.Umyłam się i położyłam na łóżku.
Znowu się rozpłakałam gdy zobaczyłam nasze zdjęcie na półce.Wstałam i wrzuciłam ramkę z zdjęciem do szafki.
____________________
PRZEPRASZAM,PRZEPRASZAM.
Wiem miał być długi ale coś mi nie wyszło ;c
Dziękuję za miłe komentarze.:)
5 KOMENTARZY=13 ROZDZIAŁ :)
-Bo , jak już ,jejku.Nie chce żebyś uznał że wtrącam się w wasz zespół czy coś ,ale może rozważycie decyzje Paula?
-Nie wtrącasz się.Ja jak na razie nie chcę wracać ale spytam się chłopaków-Uśmiechnął się.
-Może wyskoczymy gdzieś na imprezkę ?-Spytał Harry.
-Jestem za .--Powiedział Zayn
-Ja też!-Wrzasnął Lou
-Jestem za tylko się nie upijcie-Zaśmiał się Liam
-A wy ?-Spytał się Harry i na nas spojrzał.
-Niall spojrzał się na mnie .Uśmiechnęłam się i kiwnęłam głową na zgodę.
-Idziemy na imprezę !- Krzyknęli wszyscy nim Niall zdążył odpowiedzieć.
Pożyczyłam od El najzwyklejszą kremową sukienkę i założyłam czarne balerinki.Włosy rozpuściłam i umalowałam rzęsy.Byłam gotowa.
-Camill gotowa już ?Czekamy wszyscy na dole !-Krzyknął Niall
-Już idę !
Wzięłam torebkę i zeszłam na dół.
-Ślicznie wyglądasz-Uśmiechnął się Horan i chwycił moją dłoń.
*Klub*
Chłopaki zajęli miejsce niedaleko parkietu.
-Idę zamówić drinki ,kto chcę?-Uśmiechnął się
Zamówili wszyscy oprócz mnie i Liama.
-Mogę prosić do tańca ?-Zwrócił się do mnie Niall i wystawił dłoń.
-Oczywiście-Chwyciłam dłoń chłopaka i ruszyliśmy na parkiet.
Puścili właśnie wolną piosenkę.Niall przytulił mnie do siebie i kołysaliśmy w melodię piosenki.
-Kocham cię -Szepnął
-Ja ciebie też.
Przetańczyłam z Horanem kilka piosenek.
Już chciałam usiąść kiedy dorwał mnie Liam.
Nie umiałam mu odmówić chociaż byłam bardzo zmęczona.
Zatańczyłam z Liasiem kilka piosenek.
Przeprosiłam go i udałam się do łazienki.
Podeszłam do lustra i poprawiłam wygląd.
Wyszłam z łazienki i ruszyłam do reszty.
Zobaczyłam że chyba Harry całuję się z jakąś dziewczyną.Uśmiechnęłam się.Chwila ! Harry siedział z boku ! Nie to nie możliwe ! To był Niall ! Łzy napłynęły mi do oczu ,podeszłam do niego i uderzyłam go z całej siły w policzek.
-Ty draniu jak mogłeś !-Wybiegłam z klubu cała zapłakana.
Jak on mógł.Mówi że mnie kocha a następnie całuję się z jakąś dziewczyną.
Czułam się okropnie.Miałam natłok myśli w głowię.
Usiadłam na pobliską ławkę.Rozkleiłam się na dobre.
Schowałam twarz w dłoniach.
-Nie płacz już -Usłyszałam znajomy głos.To był Liam.
-Niall jest zalany,nie wie co robi.
-Na pewno wie.Znudziłam się mu to znalazł sobie drugą -Powiedziałam przez łzy
-Nie mów tak ,on cię kocha ,zrobiłby dla ciebie wszystko.
-Odwieziesz mnie do waszego domu ,wezmę tylko swoje rzeczy i idę do siebie.-Spytałam.
-Pewnie chodź.
Weszliśmy do domu ,wzięłam swoje rzeczy i od razu chciałam wyjść.
-Odprowadzę cię -Powiedział Liam
-Nie trzeba.
-A jak coś ci się stanie ?
-Nic mi się nie stanie ,mam niedaleko .-Uśmiechnęłam się z łzami w oczach i wyszłam.
Łzy całą drogę leciały mi po policzkach .-Jak on mógł to Zrobić ?-Cały czas miałam tylko tą myśl
Otworzyłam drzwi i weszłam do środka.Taty nie było.Jak zwykle.Umyłam się i położyłam na łóżku.
Znowu się rozpłakałam gdy zobaczyłam nasze zdjęcie na półce.Wstałam i wrzuciłam ramkę z zdjęciem do szafki.
____________________
PRZEPRASZAM,PRZEPRASZAM.
Wiem miał być długi ale coś mi nie wyszło ;c
Dziękuję za miłe komentarze.:)
5 KOMENTARZY=13 ROZDZIAŁ :)
piątek, 25 stycznia 2013
11."Przyjęłam przeprosiny"
Chwyciłam Nialla za rękę .
-Camill ,mogłabym z tobą porozmawiać ?-Spytała dziewczyna.
W jej oczach widziałam smutek.Zdecydowałam się na rozmowę.
-Pewnie.-Chciałam już z nią odejść na bok gdy Horan złapał mnie za nadgarstek.
-Poradzę sobie-Odpowiedziałam.
Odeszłam z nieznajomo na bok ,kątek oka widziałam że chłopak przyglądał nam się z niepokojem.
-To o co chodzi? -Spytałam.
-Bo wiesz no ,bardzo ciebie przepraszam ,uderzyłam cię wtedy w parku ,poniosło mnie ja nie chciałam - Spuściła głowę.
-Nic się nie stało ,było minęło ,ja już nie pamiętam -Posłałam jej promienny uśmiech.
-Naprawdę ?-Spytała zdziwiona
-Pewnie -Po raz kolejny podarowałam jej kolejny uśmiech
Przytuliłam ją i pożegnałam się.
-Co chciała ? -Spytał Niall
-Przeprosić.-Odpowiedziałam
-I co zrobiłaś ?
-To oczywiste ,przyjęłam przeprosiny i wybaczyłam.
-Co?
No wybaczyłam.
-Ale przecież ona ci tyle złego zrobiła ..
-Nie przesadzajmy każdy popełnia błędy -Uśmiechnęłam się.
-Masz wielkie serce -Przytulił mnie.
-Chodź jedźmy już bo chłopaki już są pewnie w domu.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy
-Co tak długo ?-Spytał Liam
-Sprawy-Odpowiedział Niall z diabelskim uśmieszkiem,wiedział ze Liama to zdenerwuję.
-Pewna dziewczyna nas zatrzymała-Odpowiedziałam
-Co chciała ?-Spytał tym razem Zayn
-Przeprosić.
-Za co ?
-To ona mnie wtedy uderzyła.
-I wybaczyłaś ?
-Tak
-Tak od razu? -Spytał Louis
-Yhym
-Ja bym tak nie mógł -Powiedział Styles
-Niall możemy porozmawiać ? -Spytałam.
-Jeśli chcesz ze mną zerwać nie porozmawiamy -Wyszczerzył się
-Nie ,nie chcę z tobą zerwać -Zaśmiałam się
-No to chodźmy -Powiedział
______________
Chciałabym was bardzo przeprosić że nie dodaje szybko rozdziałów.
BARDZO SZYBKO KOMENTUJECIE ! ^^ ALE TO DOBRZE XD
Nie podoba mi się ten rozdział ale komentarz zostawiam wam :)
4 KOMENTARZE = 12 ROZDZIAŁ
PRZEPRASZAM ŻE TAKI KRÓTKI ;C
-Camill ,mogłabym z tobą porozmawiać ?-Spytała dziewczyna.
W jej oczach widziałam smutek.Zdecydowałam się na rozmowę.
-Pewnie.-Chciałam już z nią odejść na bok gdy Horan złapał mnie za nadgarstek.
-Poradzę sobie-Odpowiedziałam.
Odeszłam z nieznajomo na bok ,kątek oka widziałam że chłopak przyglądał nam się z niepokojem.
-To o co chodzi? -Spytałam.
-Bo wiesz no ,bardzo ciebie przepraszam ,uderzyłam cię wtedy w parku ,poniosło mnie ja nie chciałam - Spuściła głowę.
-Nic się nie stało ,było minęło ,ja już nie pamiętam -Posłałam jej promienny uśmiech.
-Naprawdę ?-Spytała zdziwiona
-Pewnie -Po raz kolejny podarowałam jej kolejny uśmiech
Przytuliłam ją i pożegnałam się.
-Co chciała ? -Spytał Niall
-Przeprosić.-Odpowiedziałam
-I co zrobiłaś ?
-To oczywiste ,przyjęłam przeprosiny i wybaczyłam.
-Co?
No wybaczyłam.
-Ale przecież ona ci tyle złego zrobiła ..
-Nie przesadzajmy każdy popełnia błędy -Uśmiechnęłam się.
-Masz wielkie serce -Przytulił mnie.
-Chodź jedźmy już bo chłopaki już są pewnie w domu.
Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy
-Co tak długo ?-Spytał Liam
-Sprawy-Odpowiedział Niall z diabelskim uśmieszkiem,wiedział ze Liama to zdenerwuję.
-Pewna dziewczyna nas zatrzymała-Odpowiedziałam
-Co chciała ?-Spytał tym razem Zayn
-Przeprosić.
-Za co ?
-To ona mnie wtedy uderzyła.
-I wybaczyłaś ?
-Tak
-Tak od razu? -Spytał Louis
-Yhym
-Ja bym tak nie mógł -Powiedział Styles
-Niall możemy porozmawiać ? -Spytałam.
-Jeśli chcesz ze mną zerwać nie porozmawiamy -Wyszczerzył się
-Nie ,nie chcę z tobą zerwać -Zaśmiałam się
-No to chodźmy -Powiedział
______________
Chciałabym was bardzo przeprosić że nie dodaje szybko rozdziałów.
BARDZO SZYBKO KOMENTUJECIE ! ^^ ALE TO DOBRZE XD
Nie podoba mi się ten rozdział ale komentarz zostawiam wam :)
4 KOMENTARZE = 12 ROZDZIAŁ
PRZEPRASZAM ŻE TAKI KRÓTKI ;C
niedziela, 20 stycznia 2013
10"Ostatni koncert"
*Popołudnie*
"Cam"
-Niall ,nie możesz !-Próbowałam go zatrzymać
-No idziemy -Pociągnął mnie za rękę i wpakował do samochodu.Zapiął mi pasy i sam usiadł za kierownicą.
- Nie chcesz tego ,ja wiem.
-Chcę i to zrobię-Odpowiedział
-Chol-Nie dokończyłam ponieważ Nialler wpił się w moje usta.
-Nie przejmuj się -Powiedział
Chłopak odpalił samochód i pojechaliśmy do reszty chłopaków którzy czekali na hali gdzie miał odbyć się koncert.
-Jezu ile tu będzie ludzi .. -Pomyślałam gdy zobaczyłam hale.
-Idziesz? -Usłyszałam głos Niallera który wy ciągnął do mnie rękę.
-Tak.-Chwyciłam jego rękę i weszliśmy do budynku.
-Niall zaśpiewasz dzisiaj ostatni raz?-Spytał Paul.
-Tak.-Odpowiedział
Paul spojrzał na mnie takim wzrokiem jakby chciał mnie zabić.
Ścisnęłam mocnej rękę Nialla.Spojrzał na mnie czułym wzrokiem i przytulił.
-Sala jest już zapełniona , za 5 minut wchodzicie !-Usłyszałam ryk Paula.
-Wyjdziesz ze mną pod koniec ?-Niall spojrzał mi w oczy.
Wiedziałam że tego potrzebuję.
-Tak -Odpowiedziałam i schyliłam głowę .
Niall złapał mnie za podbródek i spojrzał w oczy.
-Jeśli nie chcesz to nie będę cię do niczego zmuszał.
-Nie ,nie ja chcę wyjść z tobą -Zaprzeczyłam
-Niall wychodzisz !!-To był Paul.
-Dam ci znać kiedy masz do mnie dołączyć ok ?
-OK.
Niall dołączył do chłopaków.Zaczęli o Kiss You .Wspaniale było ich słuchać.I pomyśleć że za chwilę jedno z nich odejdzie z zespołu.Nie do zniesienia .Nagle usłyszałam głos Nialla.
-Little Things dedykuję mojej dziewczynie.Cam chodź do nas .
Bałam się ale obiecałam Niallowi.Podeszłam do Horana który od razu złapał mnie za rękę.Chłopaki zaczęli śpiewać.Gdy nadeszła solówka Nialla ,obrócił mnie do siebie,spojrzał głęboko w moje oc zy i zaczął śpiewać .
You'll never love yourself half as much as I love you.
You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.
If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself,
Like I love you. Ooh..
Miałam łzy w oczach z wzruszenia.Niall przytulił mnie do siebie.Odsunęłam się od Nialla ale dalej trzymałam go za rękę.
-Proszę o ciszę -Powiedział Zayn
-To był już mój ostatni koncert.Postanowiłem odejść z zespołu.
Na hali rozległo się płakanie a zarazem ....wiwatowanie.
Jak można być takim człowiekiem cieszyć się że jeden członek twojego ulubionego zespołu odchodzi właśnie a ty się ciszysz -Pomyślałam.
-To wszystko -Powiedział Niall.
-Nie to nie wszystko ,my też mamy coś do powiedzenia.-Krzyknął Liam.
-Razem z chłopakami podjęliśmy decyzje, i One Direction bez Nialla to nie to samo ,to nie ma sensu.To również nasz ostatni koncert .
-Co wy robicie ?!-Ryknął Paul tak głośno że chyba wszyscy w budynku go usłyszeli.
Harry nie zawrócił sobie nim głowy i mówił dalej.
-Myślicie pewnie dlaczego ,powiem wam.Niall miał tego już dosyć .Grozicie i napadacie Cam.A Camill to dziewczyna o złotym sercu.Jedna z was na nią napadła i uderzyła,były również nie miłe słowa w internecie i na twitterze.Niall był wściekły a ona was broniła .Rozumiecie broniła za to wszystko co wy jej zrobiliście.Myślę ze nas zrozumiecie a w szczególności Nialla. Dziękuję to wszystko co miałem do powiedzenia.Chłopaki zaczęli schodzić z sceny a my razem z nimi.
Gdy byliśmy już za kulisami podszedł do nas wściekł Paul.
-Co wy do jasnej cholery robicie ??!!
-Odchodzimy -Powiedział bez wzruszenia Zayn.
-Macie miesiąc do zastanowienia sie czy zostajecie czy odchodzicie jasne ?!-Spojrzał się na nas i wyszedł.
-Chłopaki nie musieliście -Zaczął Niall.
-Przyjaciele trzymają się razem-Powiedział Liam i wszyscy się przytuliliśmy.
-To co jedziemy do domu ?-Spytał uśmiechnięty Louis.
-Pewnie !-Krzyknęliśmy wszyscy.
Doszliśmy do parkingu,gdzie chłopcy poszli do swojego samochodu a ja z Niallem do jego .
-Pszeplaszam -Usłyszałam głos małej dziewczynki.
Obróciłam się do niej i ukucnęłam.
-Coś się stało,gdzie twoja mamusia ?-Spytałam
-Mamusia stoi tam -Wskazała mi palcem
Chcialabym autoglaf od twojego chlopaka i ciebie i zdjęcie.
-Niall chodź podejdź tu -Uśmiechnęłam się do niego.
-A jak masz na imię? spytałam
-Lucy .
-Chodź Lucy podejdziemy do Nialla- Złapałam ją za rączkę.
-Więc chcesz autograf -Spytał Niall i ukucnął .
-Tiak.
Dziewczynka podała chłopakowi kartkę i długopis .
Niall podpisał się na kartce i oddał z powrotem dziewczynce .
-Jeście ty .-Podeszłą do mnie z notesem.
-Ja nie mogę -Uśmiechnęłam sie
Ale zdjęcie chętnie zrobię-Powiedziałam.
Dziewczynka dała Niallowi aparat i on zrobił nam zdjęcie.
-I z Niallem jeszcze proszę -Powiedziała
Niall uśmiechnął się i podszedł do nas.Ustaliśmy w trójkę a Horan wyciągnął rękę przed siebie i zrobił zdjęcie .
-Dziękuje-Uśmiechnęła się dziewczynka.
Odprowadziłam ją do mamy i wróciłam do Nialla który stał oparty o samochód.
-Nadawałabyś się na mamę -Powiedział.
-Co?
-Mówię że byłabyś wspaniałą mamą -Uśmiechnął się.
Zarumieniłam się .
-Mam pytanie ,mogę ?-Spytał po chwili.
-Chciałabyś mieć ze mną dzieci ? -Wypalił
Takiego pytania się nie spodziewałam.
-Niall ,chciałabym ale nie sądzisz zę to za wcześnie trochę ?
-Tylko tak pytałem -Wyszczerzył zęby na co ja mu wystawiłam język.
Właśnie wsiadaliśmy do auta .
-Hey Camill !- Usłyszałam że ktoś mnie woła i odwróciłam się.
-Niall ,to ona to ta dziewczyna co mnie uderzyła.
Chłopak od razu znalazł się obok mnie i trzymał mnie w ramionach.
____________________________
Mamy 10 rozdział :)
Bardzo szybko komentujecie, nie wyrabiam się xD
Dziękuję za wszystkie komentarze i wejścia :)
5 KOMENTARZY =11 ROZDZIAŁ :)
"Cam"
-Niall ,nie możesz !-Próbowałam go zatrzymać
-No idziemy -Pociągnął mnie za rękę i wpakował do samochodu.Zapiął mi pasy i sam usiadł za kierownicą.
- Nie chcesz tego ,ja wiem.
-Chcę i to zrobię-Odpowiedział
-Chol-Nie dokończyłam ponieważ Nialler wpił się w moje usta.
-Nie przejmuj się -Powiedział
Chłopak odpalił samochód i pojechaliśmy do reszty chłopaków którzy czekali na hali gdzie miał odbyć się koncert.
-Jezu ile tu będzie ludzi .. -Pomyślałam gdy zobaczyłam hale.
-Idziesz? -Usłyszałam głos Niallera który wy ciągnął do mnie rękę.
-Tak.-Chwyciłam jego rękę i weszliśmy do budynku.
-Niall zaśpiewasz dzisiaj ostatni raz?-Spytał Paul.
-Tak.-Odpowiedział
Paul spojrzał na mnie takim wzrokiem jakby chciał mnie zabić.
Ścisnęłam mocnej rękę Nialla.Spojrzał na mnie czułym wzrokiem i przytulił.
-Sala jest już zapełniona , za 5 minut wchodzicie !-Usłyszałam ryk Paula.
-Wyjdziesz ze mną pod koniec ?-Niall spojrzał mi w oczy.
Wiedziałam że tego potrzebuję.
-Tak -Odpowiedziałam i schyliłam głowę .
Niall złapał mnie za podbródek i spojrzał w oczy.
-Jeśli nie chcesz to nie będę cię do niczego zmuszał.
-Nie ,nie ja chcę wyjść z tobą -Zaprzeczyłam
-Niall wychodzisz !!-To był Paul.
-Dam ci znać kiedy masz do mnie dołączyć ok ?
-OK.
Niall dołączył do chłopaków.Zaczęli o Kiss You .Wspaniale było ich słuchać.I pomyśleć że za chwilę jedno z nich odejdzie z zespołu.Nie do zniesienia .Nagle usłyszałam głos Nialla.
-Little Things dedykuję mojej dziewczynie.Cam chodź do nas .
Bałam się ale obiecałam Niallowi.Podeszłam do Horana który od razu złapał mnie za rękę.Chłopaki zaczęli śpiewać.Gdy nadeszła solówka Nialla ,obrócił mnie do siebie,spojrzał głęboko w moje oc zy i zaczął śpiewać .
You'll never love yourself half as much as I love you.
You'll never treat yourself right, darlin' but I want you to.
If I let you know, I'm here for you, maybe you'll love yourself,
Like I love you. Ooh..
Miałam łzy w oczach z wzruszenia.Niall przytulił mnie do siebie.Odsunęłam się od Nialla ale dalej trzymałam go za rękę.
-Proszę o ciszę -Powiedział Zayn
-To był już mój ostatni koncert.Postanowiłem odejść z zespołu.
Na hali rozległo się płakanie a zarazem ....wiwatowanie.
Jak można być takim człowiekiem cieszyć się że jeden członek twojego ulubionego zespołu odchodzi właśnie a ty się ciszysz -Pomyślałam.
-To wszystko -Powiedział Niall.
-Nie to nie wszystko ,my też mamy coś do powiedzenia.-Krzyknął Liam.
-Razem z chłopakami podjęliśmy decyzje, i One Direction bez Nialla to nie to samo ,to nie ma sensu.To również nasz ostatni koncert .
-Co wy robicie ?!-Ryknął Paul tak głośno że chyba wszyscy w budynku go usłyszeli.
Harry nie zawrócił sobie nim głowy i mówił dalej.
-Myślicie pewnie dlaczego ,powiem wam.Niall miał tego już dosyć .Grozicie i napadacie Cam.A Camill to dziewczyna o złotym sercu.Jedna z was na nią napadła i uderzyła,były również nie miłe słowa w internecie i na twitterze.Niall był wściekły a ona was broniła .Rozumiecie broniła za to wszystko co wy jej zrobiliście.Myślę ze nas zrozumiecie a w szczególności Nialla. Dziękuję to wszystko co miałem do powiedzenia.Chłopaki zaczęli schodzić z sceny a my razem z nimi.
Gdy byliśmy już za kulisami podszedł do nas wściekł Paul.
-Co wy do jasnej cholery robicie ??!!
-Odchodzimy -Powiedział bez wzruszenia Zayn.
-Macie miesiąc do zastanowienia sie czy zostajecie czy odchodzicie jasne ?!-Spojrzał się na nas i wyszedł.
-Chłopaki nie musieliście -Zaczął Niall.
-Przyjaciele trzymają się razem-Powiedział Liam i wszyscy się przytuliliśmy.
-To co jedziemy do domu ?-Spytał uśmiechnięty Louis.
-Pewnie !-Krzyknęliśmy wszyscy.
Doszliśmy do parkingu,gdzie chłopcy poszli do swojego samochodu a ja z Niallem do jego .
-Pszeplaszam -Usłyszałam głos małej dziewczynki.
Obróciłam się do niej i ukucnęłam.
-Coś się stało,gdzie twoja mamusia ?-Spytałam
-Mamusia stoi tam -Wskazała mi palcem
Chcialabym autoglaf od twojego chlopaka i ciebie i zdjęcie.
-Niall chodź podejdź tu -Uśmiechnęłam się do niego.
-A jak masz na imię? spytałam
-Lucy .
-Chodź Lucy podejdziemy do Nialla- Złapałam ją za rączkę.
-Więc chcesz autograf -Spytał Niall i ukucnął .
-Tiak.
Dziewczynka podała chłopakowi kartkę i długopis .
Niall podpisał się na kartce i oddał z powrotem dziewczynce .
-Jeście ty .-Podeszłą do mnie z notesem.
-Ja nie mogę -Uśmiechnęłam sie
Ale zdjęcie chętnie zrobię-Powiedziałam.
Dziewczynka dała Niallowi aparat i on zrobił nam zdjęcie.
-I z Niallem jeszcze proszę -Powiedziała
Niall uśmiechnął się i podszedł do nas.Ustaliśmy w trójkę a Horan wyciągnął rękę przed siebie i zrobił zdjęcie .
-Dziękuje-Uśmiechnęła się dziewczynka.
Odprowadziłam ją do mamy i wróciłam do Nialla który stał oparty o samochód.
-Nadawałabyś się na mamę -Powiedział.
-Co?
-Mówię że byłabyś wspaniałą mamą -Uśmiechnął się.
Zarumieniłam się .
-Mam pytanie ,mogę ?-Spytał po chwili.
-Chciałabyś mieć ze mną dzieci ? -Wypalił
Takiego pytania się nie spodziewałam.
-Niall ,chciałabym ale nie sądzisz zę to za wcześnie trochę ?
-Tylko tak pytałem -Wyszczerzył zęby na co ja mu wystawiłam język.
Właśnie wsiadaliśmy do auta .
-Hey Camill !- Usłyszałam że ktoś mnie woła i odwróciłam się.
-Niall ,to ona to ta dziewczyna co mnie uderzyła.
Chłopak od razu znalazł się obok mnie i trzymał mnie w ramionach.
____________________________
Mamy 10 rozdział :)
Bardzo szybko komentujecie, nie wyrabiam się xD
Dziękuję za wszystkie komentarze i wejścia :)
5 KOMENTARZY =11 ROZDZIAŁ :)
piątek, 18 stycznia 2013
9"Jeden warunek"
*RANO*ŚNIADANIE*
"Cam"
-Wczoraj obiecałem ci że zaczekam 2 miesiące...
-No tak..-Nie wiedziałam do czego zmierza.Może jednak zdecyduję się pozostać mimo wszystko w zespole?Było by wspaniale!
-No i wczoraj nie powiedziałem ci jednego warunku..-Spojrzał się na mnie.
-Warunku?
-No tak.
-No to jak brzmi ten warunek ? -Byłam zniecierpliwiona.
-Przez dwa miesiące nie może być żadnych gróźb wobec ciebie ani żadnych ataków ,takich jaki był ostatni.Jedna groźba lub atak to ogłoszę że odchodzę z zespołu.Nie chcę żeby ci się coś stało-Podszedł do mnie i przejechał czule palcem po moim policzku.
-Ale Niall..-Przecież to było niemożliwe .
-Żadnych ale .
-Przepraszam, ale nie miałabyś nic przeciwko gdybym pojechał teraz do chłopaków ,Liam dzwonił do mnie kilka razy i ...
-Nie musisz się mnie pytać o zgodę na wyjście -Zaśmiałam się.
-To jak mogę ?-Uśmiechnął się.
-Ty głuptasie ,pewnie .
-To do zobaczenia wieczorem-Podszedł i pocałował mnie czule w policzek.
-Kocham cię ! -Krzyknęłam gdy wychodził
-Ja ciebie też !-Od razu się uśmiechnęłam
Niall już wyszedł.Zostałam sama w swoim domu.Cały czas myślałam o tym warunku.Przecież on jest niemożliwy ...
*MIESIĄC PÓŹNIEJ*
"Rozmowa przez telefon"
-O której będziesz ?
-O 18:00, mogę?
-No pewnie -Zaśmiałam się.
Zrobię ci niespodziankę.
-Jaką -Spytał
-A zobaczysz jak przyjedziesz
-No dobrze ,muszę kończyć ,do zobaczenia .
-Pa.
-Niall się ucieszy jak zrobię mu jego ulubione ciasto.-Powiedziałam sama do siebie .
Poszłam do kuchni i zaczęłam sprawdzać czy mam wszystkie produkty.
-A to peszek.. nie ma herbatników.-Mruknęłam.
Założyłam płaszczyk i ruszyłam do sklepu.
Dobrze że był za rogiem ,nie musiałam daleko chodzić.
Gdy tylko weszłam do sklepu ,podeszłam do półki gdzie znajdowały się herbatniki.Wzięłam kilka paczek i poszłam do kasy.
-10 zł. reklamówkę też doliczyć ? Spytała mnie kasjerka.
-Poproszę
-Razem 10 zł i 20 groszy.
Zapłaciłam i wyszłam z sklepu.
Myślałam że przez cały miesiąc nikt mnie napadł i nie było gróźb.Wszystko układało się wspaniale.
Ale wszystko co dobre nie trwa długo.
Zobaczyłam grupkę dziewczyn.Miały koszulki z Napisem "One Direction"
Były to fanki. Obróciłam się do nich plecami i ruszyłam w stronę domu.
-Ey patrzcie to nie jest ta cała Smith?-Usłyszałam
-To ona !
Obróciłam się i zobaczyłam że dziewczyny biegną w moim kierunku .
-Nie zasługujesz na niego szmato!
-Lecisz tylko na jego pieniądze!
Biegłam najszybciej jak tylko mogłam.Wpadłam do domu i zamknęłam drzwi na wszystkie spusty.
Żeby tylko Niall się nie dowiedział.Nie miałam zamiaru mu o tym mówić.
Wróciłam do przygotowywania ciasta.Zajęło mi to dwie godziny. Ciasto odstawiłam do lodówki.
Spojrzałam na zegarek była 17.45.
Pewnie Niall zaraz będzie zawszę jest przed czasem.
Miałam rację.
-Hej jestem !-Usłyszałam głos chłopaka.
-Hej! -Podbiegłam do niego i się przytuliłam.
-Co to za niespodzianka ? -Spytał i się uśmiechnął.
-Spodoba ci się -Zaśmiałam się.
-Mhmm czy to to o czym myślę?-Spytał i poruszył zabawnie brwiami.
-Niall niee ,ty zboczuchu !-Zaśmiałam się
Pociągnęłam go za rękę do kuchni.
-Usiądź.
Wyjęłam ciasto i talerzyki z sztućcami i postawiłam na stole.
-Moje ulubione ciasto ! -Krzyknął
Zaśmiałam się i usiadłam przy stole .
Nialler sięgnął po ciasto i odkroił sobie ogromny kawałek.
Ja zrobiłam to samo tyle ze mój kawałek był mniejszy.
-Jest pyszne -Powiedział i się uśmiechnął
-Dziękuję -Chyba się zaczerwieniłam.
-Jak ci minął dzień ?-Co miałam mu powiedzieć? Że goniła mię grupka fanek?Na pewno nie.Jeszcze odejdzie z zespołu z mojego powodu.
-Wspaniale a tobie ?
-Dobrze ,mieliśmy dziś wywiad.
Po zjedzeniu ciasta resztę wstawiłam do lodówki i umyłam naczynia.
Rzuciłam się na kanapę i włączyłam telewizor.Leciała akurat jakaś komedia.
Niall siedział z laptopem i coś przeglądał.
-Cam ..-Niall podszedł do mnie z laptopem.
-Tak .
Nialler usiadł obok mnie i dał laptopa mi do rąk.
Przeczytałam:
Dziewczyna Horana ucieka przed stadem Directionerek .
Poczułam że w gardle pojawia mi się gula.
-Czemu nie powiedziałaś ?-Przyciągnął mnie do siebie i przytulił.
-Odszedłbyś z zespołu.
-Pamiętasz warunek?Został złamany.Jutro ogłoszę że odchodzę z zespołu.
-Niall nie !A chłopaki?!
-Już wiedzą.Rozumieją dlaczego podjąłem taką decyzję .
-Niall nie bądź głupi ! Przecież to było twoje marzenia ! A ty chcesz to zakończyć od tak przeze mnie!
-Nie jestem głupi,tak było to moje marzenie ale większość chce żebym odszedł a sama widzisz co robią "Fani". I nie przez ciebie .Ja cię kocham .Wolę zrezygnować z zespołu niż z ciebie.
-Ale Niall ..
-Jutro ogłoszę że odchodzę .
_______________________
Jak obiecałam jest rozdział 9 :)
Myślę że się spodoba :}
LICZĘ NA KOMENTARZE :)
5 KOMENTARZY = 10 ROZDZIAŁ
"Cam"
-Wczoraj obiecałem ci że zaczekam 2 miesiące...
-No tak..-Nie wiedziałam do czego zmierza.Może jednak zdecyduję się pozostać mimo wszystko w zespole?Było by wspaniale!
-No i wczoraj nie powiedziałem ci jednego warunku..-Spojrzał się na mnie.
-Warunku?
-No tak.
-No to jak brzmi ten warunek ? -Byłam zniecierpliwiona.
-Przez dwa miesiące nie może być żadnych gróźb wobec ciebie ani żadnych ataków ,takich jaki był ostatni.Jedna groźba lub atak to ogłoszę że odchodzę z zespołu.Nie chcę żeby ci się coś stało-Podszedł do mnie i przejechał czule palcem po moim policzku.
-Ale Niall..-Przecież to było niemożliwe .
-Żadnych ale .
-Przepraszam, ale nie miałabyś nic przeciwko gdybym pojechał teraz do chłopaków ,Liam dzwonił do mnie kilka razy i ...
-Nie musisz się mnie pytać o zgodę na wyjście -Zaśmiałam się.
-To jak mogę ?-Uśmiechnął się.
-Ty głuptasie ,pewnie .
-To do zobaczenia wieczorem-Podszedł i pocałował mnie czule w policzek.
-Kocham cię ! -Krzyknęłam gdy wychodził
-Ja ciebie też !-Od razu się uśmiechnęłam
Niall już wyszedł.Zostałam sama w swoim domu.Cały czas myślałam o tym warunku.Przecież on jest niemożliwy ...
*MIESIĄC PÓŹNIEJ*
"Rozmowa przez telefon"
-O której będziesz ?
-O 18:00, mogę?
-No pewnie -Zaśmiałam się.
Zrobię ci niespodziankę.
-Jaką -Spytał
-A zobaczysz jak przyjedziesz
-No dobrze ,muszę kończyć ,do zobaczenia .
-Pa.
-Niall się ucieszy jak zrobię mu jego ulubione ciasto.-Powiedziałam sama do siebie .
Poszłam do kuchni i zaczęłam sprawdzać czy mam wszystkie produkty.
-A to peszek.. nie ma herbatników.-Mruknęłam.
Założyłam płaszczyk i ruszyłam do sklepu.
Dobrze że był za rogiem ,nie musiałam daleko chodzić.
Gdy tylko weszłam do sklepu ,podeszłam do półki gdzie znajdowały się herbatniki.Wzięłam kilka paczek i poszłam do kasy.
-10 zł. reklamówkę też doliczyć ? Spytała mnie kasjerka.
-Poproszę
-Razem 10 zł i 20 groszy.
Zapłaciłam i wyszłam z sklepu.
Myślałam że przez cały miesiąc nikt mnie napadł i nie było gróźb.Wszystko układało się wspaniale.
Ale wszystko co dobre nie trwa długo.
Zobaczyłam grupkę dziewczyn.Miały koszulki z Napisem "One Direction"
Były to fanki. Obróciłam się do nich plecami i ruszyłam w stronę domu.
-Ey patrzcie to nie jest ta cała Smith?-Usłyszałam
-To ona !
Obróciłam się i zobaczyłam że dziewczyny biegną w moim kierunku .
-Nie zasługujesz na niego szmato!
-Lecisz tylko na jego pieniądze!
Biegłam najszybciej jak tylko mogłam.Wpadłam do domu i zamknęłam drzwi na wszystkie spusty.
Żeby tylko Niall się nie dowiedział.Nie miałam zamiaru mu o tym mówić.
Wróciłam do przygotowywania ciasta.Zajęło mi to dwie godziny. Ciasto odstawiłam do lodówki.
Spojrzałam na zegarek była 17.45.
Pewnie Niall zaraz będzie zawszę jest przed czasem.
Miałam rację.
-Hej jestem !-Usłyszałam głos chłopaka.
-Hej! -Podbiegłam do niego i się przytuliłam.
-Co to za niespodzianka ? -Spytał i się uśmiechnął.
-Spodoba ci się -Zaśmiałam się.
-Mhmm czy to to o czym myślę?-Spytał i poruszył zabawnie brwiami.
-Niall niee ,ty zboczuchu !-Zaśmiałam się
Pociągnęłam go za rękę do kuchni.
-Usiądź.
Wyjęłam ciasto i talerzyki z sztućcami i postawiłam na stole.
-Moje ulubione ciasto ! -Krzyknął
Zaśmiałam się i usiadłam przy stole .
Nialler sięgnął po ciasto i odkroił sobie ogromny kawałek.
Ja zrobiłam to samo tyle ze mój kawałek był mniejszy.
-Jest pyszne -Powiedział i się uśmiechnął
-Dziękuję -Chyba się zaczerwieniłam.
-Jak ci minął dzień ?-Co miałam mu powiedzieć? Że goniła mię grupka fanek?Na pewno nie.Jeszcze odejdzie z zespołu z mojego powodu.
-Wspaniale a tobie ?
-Dobrze ,mieliśmy dziś wywiad.
Po zjedzeniu ciasta resztę wstawiłam do lodówki i umyłam naczynia.
Rzuciłam się na kanapę i włączyłam telewizor.Leciała akurat jakaś komedia.
Niall siedział z laptopem i coś przeglądał.
-Cam ..-Niall podszedł do mnie z laptopem.
-Tak .
Nialler usiadł obok mnie i dał laptopa mi do rąk.
Przeczytałam:
Dziewczyna Horana ucieka przed stadem Directionerek .
Poczułam że w gardle pojawia mi się gula.
-Czemu nie powiedziałaś ?-Przyciągnął mnie do siebie i przytulił.
-Odszedłbyś z zespołu.
-Pamiętasz warunek?Został złamany.Jutro ogłoszę że odchodzę z zespołu.
-Niall nie !A chłopaki?!
-Już wiedzą.Rozumieją dlaczego podjąłem taką decyzję .
-Niall nie bądź głupi ! Przecież to było twoje marzenia ! A ty chcesz to zakończyć od tak przeze mnie!
-Nie jestem głupi,tak było to moje marzenie ale większość chce żebym odszedł a sama widzisz co robią "Fani". I nie przez ciebie .Ja cię kocham .Wolę zrezygnować z zespołu niż z ciebie.
-Ale Niall ..
-Jutro ogłoszę że odchodzę .
_______________________
Jak obiecałam jest rozdział 9 :)
Myślę że się spodoba :}
LICZĘ NA KOMENTARZE :)
5 KOMENTARZY = 10 ROZDZIAŁ
czwartek, 17 stycznia 2013
Brak czasu.
Hei :)
Ostatnio kilka osób pytało się mnie czemu nowe rozdziały pojawiają się po długim czasie.
A oto kilka punktów na wasze odpowiedzi:
1.Kończy się I półrocze i wyciągam oceny xd
2.Brakuję mi czasu, ponieważ codziennie mam kartkówki i sprawdziany;c
3.Późno kończę lekcje w szkole ,a do tego jeszcze zajęcia dodatkowe.Po całym dniu w szkole jestem wykończona.
A teraz ode mnie :
1.Bardzo wam dziękuję za odwiedziny oraz komentarze :)
2.Obiecuję że w piątek wieczorem dodam nowy rozdział :)
3.Jak tylko rozpoczną mi się ferie rozdziały będą częściej dodawane :)
LOVE ALL <3
Ostatnio kilka osób pytało się mnie czemu nowe rozdziały pojawiają się po długim czasie.
A oto kilka punktów na wasze odpowiedzi:
1.Kończy się I półrocze i wyciągam oceny xd
2.Brakuję mi czasu, ponieważ codziennie mam kartkówki i sprawdziany;c
3.Późno kończę lekcje w szkole ,a do tego jeszcze zajęcia dodatkowe.Po całym dniu w szkole jestem wykończona.
A teraz ode mnie :
1.Bardzo wam dziękuję za odwiedziny oraz komentarze :)
2.Obiecuję że w piątek wieczorem dodam nowy rozdział :)
3.Jak tylko rozpoczną mi się ferie rozdziały będą częściej dodawane :)
LOVE ALL <3
sobota, 12 stycznia 2013
8"Nie podejmuj pochopnych decyzji"
-Daj spokój.To nic takiego ,to tylko siniak.
-Jak nic takiego ?!-Krzyknął
Przestraszyłam się go.
-Jejku przepraszam,nie chciałem..-Podszedł i mnie przytulił.
-Chodź do pokoju ,tam wszystko mi wyjaśnisz ,dobrze?
-Mhm-Nie chciałam mu o tym mówić ,bo był by jeszcze bardziej zły.
Niall usiadł na sofie i poklepał się po nogach.-Oznaczało to że mam usiąść mu na kolana .
Nie zrobiłam tego .Usiadłam na łóżku.Gdybym to zrobiła nie potrafiłabym mu skłamać.
Niall wstał,podszedł do mnie i wziął mnie na ręce.
-Niall ,puść mnie.
-Chcę żebyś była blisko mnie.
Usiadł razem ze mną na sofie.Super ,co ja mu teraz wymyśle.
-No więc kto ci to zrobił?-Wskazał palcem na mój policzek.
-Nikt-Odpowiedziałam szybko.
-Sama sobie chyba tego nie zrobiłaś co?-Był trochę zdenerwowany.
-Uderzyłam się o szafkę Głupie ,ale tylko to mi przyszło do głowy.
-Cam , proszę powiedz mi .Ja się o ciebie martwię .
Wtuliłam głowę w jego tors.
-Proszę.
-Wsza Fnka- Wybełkotałam niewyraźnie .
-Jeszcze raz i wyraźniej,błagam.
-Wasza fanka..
-Co?!Kiedy?Gdzie?
"Niall"
-Dzisiaj.
-Teraz jak wracałaś od nas ?-Spytałem , wszystko się we mnie gotowało ale nie chciałem wystraszyć Cam.
-Tak.
-Nie może tak być.
-Uspokój się , może nie była świadoma tego co robi-Próbowała ją bronić.
-Była na pewno! Odchodzę z zespołu.
-Niall nie możesz!-Oderwała się ode mnie jak oparzona.
-Owszem mogę.
-Niall zwariowałeś?!A chłopaki ? A zespół ?
-Nie nie zwariowałem,chłopaki poradzą sobie be ze mnie ,a zespół.. zespół sobie też poradzi.
-A fanki ?!
-Fanki? Ty nazywasz je fankami ? Hejtujące,bijące i grożące mojej dziewczynie to są normalne fanki?A po za tym mało kto mnie lubi , wszyscy chcą żebym odszedł z zespołu to spełnię ich marzenie.
-Niall nie odejmuj pochopnych decyzji!Zaczekaj jeszcze trochę ,może wszystko się ułoży.
-Nie pozwolę żeby cie krzywdzoną!
-Proszę ,zaczekaj jeszcze trochę..dla mnie.
Wiedziała jak mnie przekonać ,dla niej zrobię wszystko.
-Sam nie wiem..
-Proszę..
-Ile?
-2 miesiące chociaż.
-Co ? To zbyt długą!
-Niall
-Niech ci będzie.
Cam stała teraz na przeciwko mnie.
Rozłożyłem ramiona w geście żeby do mnie podeszła i przytuliła.
Gdy tylko znalazła się blisko mnie pociągnąłem ją za ręce i wtuliłem w siebie jak najmocniej.
-Dlaczego ty martwisz się zawsze o innych ,ale nigdy o siebie?-Spytałem.
-Tak już mam.
-Dlaczego bronisz tych dziewczyn chociaż wyrządziły ci tyle złego ?
-Każdy zasługuję na drugą szansę.
_________________
ROZDZIAŁ 8 JUŻ MAMY :)
Trochę krótki...ale myślę ze się wam spodoba :)
4KOMENTARZE=9 ROZDZIAŁ :)
Bardzo liczę na komentarze :)
-Jak nic takiego ?!-Krzyknął
Przestraszyłam się go.
-Jejku przepraszam,nie chciałem..-Podszedł i mnie przytulił.
-Chodź do pokoju ,tam wszystko mi wyjaśnisz ,dobrze?
-Mhm-Nie chciałam mu o tym mówić ,bo był by jeszcze bardziej zły.
Niall usiadł na sofie i poklepał się po nogach.-Oznaczało to że mam usiąść mu na kolana .
Nie zrobiłam tego .Usiadłam na łóżku.Gdybym to zrobiła nie potrafiłabym mu skłamać.
Niall wstał,podszedł do mnie i wziął mnie na ręce.
-Niall ,puść mnie.
-Chcę żebyś była blisko mnie.
Usiadł razem ze mną na sofie.Super ,co ja mu teraz wymyśle.
-No więc kto ci to zrobił?-Wskazał palcem na mój policzek.
-Nikt-Odpowiedziałam szybko.
-Sama sobie chyba tego nie zrobiłaś co?-Był trochę zdenerwowany.
-Uderzyłam się o szafkę Głupie ,ale tylko to mi przyszło do głowy.
-Cam , proszę powiedz mi .Ja się o ciebie martwię .
Wtuliłam głowę w jego tors.
-Proszę.
-Wsza Fnka- Wybełkotałam niewyraźnie .
-Jeszcze raz i wyraźniej,błagam.
-Wasza fanka..
-Co?!Kiedy?Gdzie?
"Niall"
-Dzisiaj.
-Teraz jak wracałaś od nas ?-Spytałem , wszystko się we mnie gotowało ale nie chciałem wystraszyć Cam.
-Tak.
-Nie może tak być.
-Uspokój się , może nie była świadoma tego co robi-Próbowała ją bronić.
-Była na pewno! Odchodzę z zespołu.
-Niall nie możesz!-Oderwała się ode mnie jak oparzona.
-Owszem mogę.
-Niall zwariowałeś?!A chłopaki ? A zespół ?
-Nie nie zwariowałem,chłopaki poradzą sobie be ze mnie ,a zespół.. zespół sobie też poradzi.
-A fanki ?!
-Fanki? Ty nazywasz je fankami ? Hejtujące,bijące i grożące mojej dziewczynie to są normalne fanki?A po za tym mało kto mnie lubi , wszyscy chcą żebym odszedł z zespołu to spełnię ich marzenie.
-Niall nie odejmuj pochopnych decyzji!Zaczekaj jeszcze trochę ,może wszystko się ułoży.
-Nie pozwolę żeby cie krzywdzoną!
-Proszę ,zaczekaj jeszcze trochę..dla mnie.
Wiedziała jak mnie przekonać ,dla niej zrobię wszystko.
-Sam nie wiem..
-Proszę..
-Ile?
-2 miesiące chociaż.
-Co ? To zbyt długą!
-Niall
-Niech ci będzie.
Cam stała teraz na przeciwko mnie.
Rozłożyłem ramiona w geście żeby do mnie podeszła i przytuliła.
Gdy tylko znalazła się blisko mnie pociągnąłem ją za ręce i wtuliłem w siebie jak najmocniej.
-Dlaczego ty martwisz się zawsze o innych ,ale nigdy o siebie?-Spytałem.
-Tak już mam.
-Dlaczego bronisz tych dziewczyn chociaż wyrządziły ci tyle złego ?
-Każdy zasługuję na drugą szansę.
_________________
ROZDZIAŁ 8 JUŻ MAMY :)
Trochę krótki...ale myślę ze się wam spodoba :)
4KOMENTARZE=9 ROZDZIAŁ :)
Bardzo liczę na komentarze :)
niedziela, 6 stycznia 2013
2 IMAGIN KASI :)
PRZEDSTAWIAM WAM DRUGI IMAGIN KASI :) JEST CUDOWNY ZRESZTĄ SAMI PRZECZYTAJCIE :) KONTAKT Z KASIĄ PRZEZ TT - @kazek_hihi.
Polecam piosenkę Christiny Peri – A Thousand Years
Wszystkie osoby jakie pojawiają się w naszym życiu zostawiają jakiś ślad. Nie da się ich wymazać z pamięci. Pozostają w naszym sercu, w naszych myślach już na zawsze. I nieważne jaką odegrały w naszym życiu rolę, nigdy ich nie zapomnimy.
- Dziadku, dziadku gdzie jesteś?- powiedziała młoda Sofia
- Tutaj kochanie- rozległ się zachrypnięty glos staruszka dobiegający z jego pokoju.
Niall miał już 79 lat, siwe włosy i podpierał się na lasce. Nie mógł uwierzyć, że to już tyle lat minęło od kiedy przestali koncertować z zespołem. Byli wtedy naprawdę dobrzy, robili wielką karierę. Nigdy nie myślał, że to wszystko tak się potoczy, że jeden dzień, wtedy kiedy poszedł na przesłuchanie, odmieni tak jego życie.
Niall siedział na fotelu przy kominku i oglądał jakieś stare zdjęcia.
- Przywiozłam Ci trochę ciasta, mama podała- powiedziała wchodząc do pokoju- Wszyscy Cię pozdrawiają- ucałowała dziadka w policzek, na co on się uśmiechnął i usiadła koło niego.
- Co to za zdjęcia?- spytała
- Naszej rodziny, jesteś na nich ty z twoim bratem, mama jak była mała no i babcia- odpowiedział jednocześnie przewracając kolejne kartki.
Z pod sterty albumów Sofia wyciągnęła jeden, bardzo stary, z pozłacanymi brzegami i zaczęła go oglądać.
- Co to za zdjęcia? Nigdy wcześniej ich nie widziałam- odparła. Niall spojrzał na okładkę albumu i już wiedział co w nim było. Lekko się uśmiechnął i jednocześnie biorąc od wnuczki album odparł:
- eh, ten album to całe moje życie- zamyślił się na chwilę
- Oooo czy to nie są twoi przyjaciele?- powiedziała pokazując na jedno ze zdjęć
- Tak, to jedno z naszych pierwszych zdjęć, to Harry, Louis, Liam, Zayn i ja- wyliczał po kolei
- Byliście bardzo przystojni dziadku- Sofia uśmiechnęła się
- Heh no nie będę ukrywał, że tak nie było- Niall zaśmiał się
- A kim jest ta kobieta tutaj? To nie babcia, prawda?- Sofia pokazała palcem zdjęcie na którym młody Niall trzymał w objęciach młodą brunetkę z zielonymi oczami.- Wyglądaliście na bardzo szczęśliwych- dodała
Niall zamyślił się na chwilę. Za każdym razem kiedy patrzył na to zdjęcie wspomnienia wracały. Wydawało mu się jakby to wszystko działo się wczoraj.
- Ta kobieta to Katie- odparł jednocześnie uśmiechając się
- Była twoją przyjaciółką?- zapytała
- Nie do końca, była kimś więcej, - powiedział
- Nigdy mi o niej nie opowiadałeś- powiedziała Sofia z zainteresowaniem
- Jak się poznaliście?- spytała Sofia. Po chwili namysłu Niall powiedział
- Od razu skradła mi serce
(60 lat wcześniej)
- Poproszę podwójne latte i dwa rogaliki- powiedziałem składając zamówienie w swojej ulubionej kawiarni. Wychodząc trzymałem w jednej ręce kawę i torebkę z rogalikami a w drugiej telefon, na który cały czas spoglądałem. Z rozmyślań wyrwało mnie nagłe szarpnięcie, podniosłem głowę, cała kawa wylądowała na płaszczu dziewczyny z którą się zderzyłem.
- Ojej bardzo Panią przepraszam, straszna gapa ze mnie- powiedziałem i zacząłem chaotycznie wycierać płaszcz serwetką
- Ekh, nic nie szkodzi, zdarza się- odpowiedziała jednocześnie wycierając kawę- to tylko płaszcz.
- Chciałbym to jakoś naprawić- nie wiedziałem co zrobić, dziwiło mnie to, że ona wcale się nie złościła, wręcz przeciwnie śmiała się z tej całej sytuacji. Była inna od wszystkich dziewczyn jakie poznałem, biła od niej taka radość i dobroć.
- Naprawdę nie musisz, już mówiłam, że nic się nie stało- odpowiedziała
- To może przynajmniej dasz się zaprosić na…. kawę?- odpowiedziałem, chciałem ją zatrzymać, dowiedzieć się coś o niej.
- Heh kolejnej kawy nie zniosę, ale może jakiś sok- odparła i usiadła przy stoliku obok.
- Tak w ogóle to jestem Niall- przedstawiłem się
- Katie, miło mi cię poznać Niall- odpowiedziała uśmiechając się tak pięknie.
***
- I co było dalej?- zapytała Sofia z zainteresowaniem
-Zaczęliśmy się spotykać, Katie pracowała w schronisku dla zwierząt jako wolontariuszka, często tam chodziłem, stawałem z boku i patrzyłem na nią jak opiekuje się tymi zwierzakami, było widać, że to kochała, zawsze mówiła, że jak obdarzysz zwierzaka miłością i opieką to on odwdzięczy ci się wiernością do końca życia.
-Eh jakie to romantyczne, chciałabym kiedyś spotkać taką osobę dla której będę tak ważna jak Katie dla ciebie dziadku- westchnęła
- Na pewno znajdziesz kogoś takiego, masz jeszcze przed sobą całe życie kochanie- odparł z czułością.
Niall zaczął opowiadać Sofi kolejne historie.
***
Siedzieliśmy wtuleni na wzgórzu i podziwialiśmy zachód słońca nad panoramą Londynu. Zawsze spędzaliśmy takie wolne wieczory.
- Katie?- zapytałem
- Tak Niall- odparła
- Kocham Cię i zrobię dla ciebie wszystko- wydusiłem z siebie, bardzo bałem się jej reakcji, nie wiedziałem co odpowie, a ona spojrzała na mnie swoimi pięknymi oczami i pocałowała.
- Też cię kocham i udowodnię ci to- odparła
- Taak?? To wykrzycz to całemu światu- powiedziałem figlarnie
- Kocham Cię- wyszeptała
- Czemu szepczesz?- zapytałem
- Bo ty jesteś całym moim światem- odparła
Siedzieliśmy tak jeszcze ze dwie godziny, przytulając się i całując. Wiedziałem już, że Katie jest miłością mojego życia. Nie mogłem uwierzyć, że trzymam w ramionach kobietę, którą tak kocham.
***
- To ona pokazała mi jakie życie jest piękne, cieszyła się z każdego drobiazgu, nie dało jej się nie kochać- odpowiedział przekręcając kolejne kartki albumu.
- Ale dziadku gdzie jest teraz Katie? Co się z nią stało?- zapytała Sofia opierając jedną rękę o brodę. Nagle rozległ się dźwięk telefonu, dziewczyna odebrała i wyszła z pokoju.
Po chwili wróciła i ze smutną miną odparła:
- Niestety muszę już iść, mama dzwoniła, ale przyjdę jutro i dokończysz mi opowieść dobrze?
- Oczywiście kochanie- odparł Niall jednocześnie ściskając wnuczkę na pożegnanie. Gdy Sofia już wyszła Niall usiadł z powrotem w fotelu i przeglądał kolejne zdjęcia. Zatrzymał się przy jednym na dłużej. To było zdjęcie z tego tragicznego dnia, pamiętał ten dzień bardzo dokładnie.
***
- Niall, chodź pomóż mi z tymi talerzami- oparł Zayn
- No już idę- zostawiłem aparat na stole i poszedłem do kuchni pomóc Zaynowi
- O której przyjdzie Katie?- zapytał rozstawiając szklanki
- Mówiła, że trochę się spóźni- odpowiedziałem lekko zdenerwowany.
- Nie denerwuj się tak, na pewno się zgodzi- powiedział Zayn poklepując mnie po ramieniu. Byłem bardzo zestresowany, tego dnia chciałem zapytać Katie czy wyjdzie za mnie. Wszyscy już prawie byli obecni, brakowało tylko najważniejszej osoby. Ciągle chodziłem między oknem a pokojem obracając w rękach małe pudełeczko i próbowałem się uspokoić.
- Stary, może żelka?- podszedł do mnie Liam
- Nie jestem głodny- odpowiedziałem
- Uuuu ty nie jesteś głodny? Może ty chory jesteś?- wyszczerzył zęby Liam
- Haha bardzo śmieszne- skarciłem go wzrokiem. Podszedłem do okna i zacząłem obserwować to co się dzieje na ulicy. Było już ciemno, na ulicy świeciły latarnie, w oddali było słychać szczekanie psów i odgłos karetki. Minęły już dwie godziny, wszyscy się niecierpliwili. Próbowałem dzwonić do Katie, ale zgłaszała się poczta- Pewnie prowadzi i nie może rozmawiać- pomyślałem. Nagle rozległo się głośne pukanie do drzwi. Pobiegłem szybko otworzyć, myślałem że to Katie, ale moim oczom ukazało się dwóch mężczyzn w mundurach.
- Dobry wieczór, aspirant Lock i Adams, czy Pan Niall Horan?- odparli
- Yyy taak, w czymś mogę pomóc?- zapytałem zdezorientowany
- Czy zna Pan panią Katie Price?- zapytali
- Tak to moja dziewczyna- odparłem
- Pani Katie miała wypadek, kierowca ciężarówki, która jechała z naprzeciwka zasnął i doszło do zderzenia czołowego- opowiadał jeden z nich
- W którym jest szpitalu- przerwałem mu i zacząłem ubierać kurtkę. Policjanci popatrzyli znacząco na siebie i jeden z nich powiedział:
- Niestety Pani Katie nie miała szans przeżyć tego wypadku, zginęła na miejscu, bardzo nam przykro.
Stałem jak wryty, nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. W moich oczach stanęły łzy, oparłem się o ścianę i zjechałem na podłogę. Wszyscy nie mogli uwierzyć w to co usłyszeli. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że ta karetka którą słyszałem kilka godzin temu jechała do Katie, w tamtym momencie moja dziewczyna umierała. Moje życie legło w gruzach, straciłem kobietę, którą tak bardzo kochałem, która dawała mi tyle radości i która tak bardzo kochała życie.
***
W oczach Nialla pojawiły się łzy, wcześniej starał się nie wracać do tamtego dnia. Podszedł do komody i wyciągną z szuflady małe pudełeczko a z niego złoty pierścionek z małym brylantem w kształcie serca, na którym widniał napis „Twój na zawsze- Niall”. Schował pierścionek do kieszeni, założył płaszcz i skierował się do wyjścia.
(pół godziny później)
Stał na cmentarzu przy grobie swojej ukochanej, trzymając w ręku białe róże, które tak bardzo lubiła. Wyciągnął z kieszeni pierścionek i razem z kwiatami złożył na grobie Katie.
- Tak bardzo cię kocham, teraz już zawsze będziemy razem- odpowiedział, usiadł na ławce obok i ostatni raz ze swoją ukochaną oglądał zachód słońca.
Na drugi dzień znaleziona Nialla na cmentarzu, już nie żył, jego serce przestało bić. Był teraz szczęśliwy, wśród aniołów ze swoją ukochaną Katie.
Polecam piosenkę Christiny Peri – A Thousand Years
Wszystkie osoby jakie pojawiają się w naszym życiu zostawiają jakiś ślad. Nie da się ich wymazać z pamięci. Pozostają w naszym sercu, w naszych myślach już na zawsze. I nieważne jaką odegrały w naszym życiu rolę, nigdy ich nie zapomnimy.
- Dziadku, dziadku gdzie jesteś?- powiedziała młoda Sofia
- Tutaj kochanie- rozległ się zachrypnięty glos staruszka dobiegający z jego pokoju.
Niall miał już 79 lat, siwe włosy i podpierał się na lasce. Nie mógł uwierzyć, że to już tyle lat minęło od kiedy przestali koncertować z zespołem. Byli wtedy naprawdę dobrzy, robili wielką karierę. Nigdy nie myślał, że to wszystko tak się potoczy, że jeden dzień, wtedy kiedy poszedł na przesłuchanie, odmieni tak jego życie.
Niall siedział na fotelu przy kominku i oglądał jakieś stare zdjęcia.
- Przywiozłam Ci trochę ciasta, mama podała- powiedziała wchodząc do pokoju- Wszyscy Cię pozdrawiają- ucałowała dziadka w policzek, na co on się uśmiechnął i usiadła koło niego.
- Co to za zdjęcia?- spytała
- Naszej rodziny, jesteś na nich ty z twoim bratem, mama jak była mała no i babcia- odpowiedział jednocześnie przewracając kolejne kartki.
Z pod sterty albumów Sofia wyciągnęła jeden, bardzo stary, z pozłacanymi brzegami i zaczęła go oglądać.
- Co to za zdjęcia? Nigdy wcześniej ich nie widziałam- odparła. Niall spojrzał na okładkę albumu i już wiedział co w nim było. Lekko się uśmiechnął i jednocześnie biorąc od wnuczki album odparł:
- eh, ten album to całe moje życie- zamyślił się na chwilę
- Oooo czy to nie są twoi przyjaciele?- powiedziała pokazując na jedno ze zdjęć
- Tak, to jedno z naszych pierwszych zdjęć, to Harry, Louis, Liam, Zayn i ja- wyliczał po kolei
- Byliście bardzo przystojni dziadku- Sofia uśmiechnęła się
- Heh no nie będę ukrywał, że tak nie było- Niall zaśmiał się
- A kim jest ta kobieta tutaj? To nie babcia, prawda?- Sofia pokazała palcem zdjęcie na którym młody Niall trzymał w objęciach młodą brunetkę z zielonymi oczami.- Wyglądaliście na bardzo szczęśliwych- dodała
Niall zamyślił się na chwilę. Za każdym razem kiedy patrzył na to zdjęcie wspomnienia wracały. Wydawało mu się jakby to wszystko działo się wczoraj.
- Ta kobieta to Katie- odparł jednocześnie uśmiechając się
- Była twoją przyjaciółką?- zapytała
- Nie do końca, była kimś więcej, - powiedział
- Nigdy mi o niej nie opowiadałeś- powiedziała Sofia z zainteresowaniem
- Jak się poznaliście?- spytała Sofia. Po chwili namysłu Niall powiedział
- Od razu skradła mi serce
(60 lat wcześniej)
- Poproszę podwójne latte i dwa rogaliki- powiedziałem składając zamówienie w swojej ulubionej kawiarni. Wychodząc trzymałem w jednej ręce kawę i torebkę z rogalikami a w drugiej telefon, na który cały czas spoglądałem. Z rozmyślań wyrwało mnie nagłe szarpnięcie, podniosłem głowę, cała kawa wylądowała na płaszczu dziewczyny z którą się zderzyłem.
- Ojej bardzo Panią przepraszam, straszna gapa ze mnie- powiedziałem i zacząłem chaotycznie wycierać płaszcz serwetką
- Ekh, nic nie szkodzi, zdarza się- odpowiedziała jednocześnie wycierając kawę- to tylko płaszcz.
- Chciałbym to jakoś naprawić- nie wiedziałem co zrobić, dziwiło mnie to, że ona wcale się nie złościła, wręcz przeciwnie śmiała się z tej całej sytuacji. Była inna od wszystkich dziewczyn jakie poznałem, biła od niej taka radość i dobroć.
- Naprawdę nie musisz, już mówiłam, że nic się nie stało- odpowiedziała
- To może przynajmniej dasz się zaprosić na…. kawę?- odpowiedziałem, chciałem ją zatrzymać, dowiedzieć się coś o niej.
- Heh kolejnej kawy nie zniosę, ale może jakiś sok- odparła i usiadła przy stoliku obok.
- Tak w ogóle to jestem Niall- przedstawiłem się
- Katie, miło mi cię poznać Niall- odpowiedziała uśmiechając się tak pięknie.
***
- I co było dalej?- zapytała Sofia z zainteresowaniem
-Zaczęliśmy się spotykać, Katie pracowała w schronisku dla zwierząt jako wolontariuszka, często tam chodziłem, stawałem z boku i patrzyłem na nią jak opiekuje się tymi zwierzakami, było widać, że to kochała, zawsze mówiła, że jak obdarzysz zwierzaka miłością i opieką to on odwdzięczy ci się wiernością do końca życia.
-Eh jakie to romantyczne, chciałabym kiedyś spotkać taką osobę dla której będę tak ważna jak Katie dla ciebie dziadku- westchnęła
- Na pewno znajdziesz kogoś takiego, masz jeszcze przed sobą całe życie kochanie- odparł z czułością.
Niall zaczął opowiadać Sofi kolejne historie.
***
Siedzieliśmy wtuleni na wzgórzu i podziwialiśmy zachód słońca nad panoramą Londynu. Zawsze spędzaliśmy takie wolne wieczory.
- Katie?- zapytałem
- Tak Niall- odparła
- Kocham Cię i zrobię dla ciebie wszystko- wydusiłem z siebie, bardzo bałem się jej reakcji, nie wiedziałem co odpowie, a ona spojrzała na mnie swoimi pięknymi oczami i pocałowała.
- Też cię kocham i udowodnię ci to- odparła
- Taak?? To wykrzycz to całemu światu- powiedziałem figlarnie
- Kocham Cię- wyszeptała
- Czemu szepczesz?- zapytałem
- Bo ty jesteś całym moim światem- odparła
Siedzieliśmy tak jeszcze ze dwie godziny, przytulając się i całując. Wiedziałem już, że Katie jest miłością mojego życia. Nie mogłem uwierzyć, że trzymam w ramionach kobietę, którą tak kocham.
***
- To ona pokazała mi jakie życie jest piękne, cieszyła się z każdego drobiazgu, nie dało jej się nie kochać- odpowiedział przekręcając kolejne kartki albumu.
- Ale dziadku gdzie jest teraz Katie? Co się z nią stało?- zapytała Sofia opierając jedną rękę o brodę. Nagle rozległ się dźwięk telefonu, dziewczyna odebrała i wyszła z pokoju.
Po chwili wróciła i ze smutną miną odparła:
- Niestety muszę już iść, mama dzwoniła, ale przyjdę jutro i dokończysz mi opowieść dobrze?
- Oczywiście kochanie- odparł Niall jednocześnie ściskając wnuczkę na pożegnanie. Gdy Sofia już wyszła Niall usiadł z powrotem w fotelu i przeglądał kolejne zdjęcia. Zatrzymał się przy jednym na dłużej. To było zdjęcie z tego tragicznego dnia, pamiętał ten dzień bardzo dokładnie.
***
- Niall, chodź pomóż mi z tymi talerzami- oparł Zayn
- No już idę- zostawiłem aparat na stole i poszedłem do kuchni pomóc Zaynowi
- O której przyjdzie Katie?- zapytał rozstawiając szklanki
- Mówiła, że trochę się spóźni- odpowiedziałem lekko zdenerwowany.
- Nie denerwuj się tak, na pewno się zgodzi- powiedział Zayn poklepując mnie po ramieniu. Byłem bardzo zestresowany, tego dnia chciałem zapytać Katie czy wyjdzie za mnie. Wszyscy już prawie byli obecni, brakowało tylko najważniejszej osoby. Ciągle chodziłem między oknem a pokojem obracając w rękach małe pudełeczko i próbowałem się uspokoić.
- Stary, może żelka?- podszedł do mnie Liam
- Nie jestem głodny- odpowiedziałem
- Uuuu ty nie jesteś głodny? Może ty chory jesteś?- wyszczerzył zęby Liam
- Haha bardzo śmieszne- skarciłem go wzrokiem. Podszedłem do okna i zacząłem obserwować to co się dzieje na ulicy. Było już ciemno, na ulicy świeciły latarnie, w oddali było słychać szczekanie psów i odgłos karetki. Minęły już dwie godziny, wszyscy się niecierpliwili. Próbowałem dzwonić do Katie, ale zgłaszała się poczta- Pewnie prowadzi i nie może rozmawiać- pomyślałem. Nagle rozległo się głośne pukanie do drzwi. Pobiegłem szybko otworzyć, myślałem że to Katie, ale moim oczom ukazało się dwóch mężczyzn w mundurach.
- Dobry wieczór, aspirant Lock i Adams, czy Pan Niall Horan?- odparli
- Yyy taak, w czymś mogę pomóc?- zapytałem zdezorientowany
- Czy zna Pan panią Katie Price?- zapytali
- Tak to moja dziewczyna- odparłem
- Pani Katie miała wypadek, kierowca ciężarówki, która jechała z naprzeciwka zasnął i doszło do zderzenia czołowego- opowiadał jeden z nich
- W którym jest szpitalu- przerwałem mu i zacząłem ubierać kurtkę. Policjanci popatrzyli znacząco na siebie i jeden z nich powiedział:
- Niestety Pani Katie nie miała szans przeżyć tego wypadku, zginęła na miejscu, bardzo nam przykro.
Stałem jak wryty, nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. W moich oczach stanęły łzy, oparłem się o ścianę i zjechałem na podłogę. Wszyscy nie mogli uwierzyć w to co usłyszeli. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że ta karetka którą słyszałem kilka godzin temu jechała do Katie, w tamtym momencie moja dziewczyna umierała. Moje życie legło w gruzach, straciłem kobietę, którą tak bardzo kochałem, która dawała mi tyle radości i która tak bardzo kochała życie.
***
W oczach Nialla pojawiły się łzy, wcześniej starał się nie wracać do tamtego dnia. Podszedł do komody i wyciągną z szuflady małe pudełeczko a z niego złoty pierścionek z małym brylantem w kształcie serca, na którym widniał napis „Twój na zawsze- Niall”. Schował pierścionek do kieszeni, założył płaszcz i skierował się do wyjścia.
(pół godziny później)
Stał na cmentarzu przy grobie swojej ukochanej, trzymając w ręku białe róże, które tak bardzo lubiła. Wyciągnął z kieszeni pierścionek i razem z kwiatami złożył na grobie Katie.
- Tak bardzo cię kocham, teraz już zawsze będziemy razem- odpowiedział, usiadł na ławce obok i ostatni raz ze swoją ukochaną oglądał zachód słońca.
Na drugi dzień znaleziona Nialla na cmentarzu, już nie żył, jego serce przestało bić. Był teraz szczęśliwy, wśród aniołów ze swoją ukochaną Katie.
7."Boże kto ci to zrobił ?!"
-Obiecujesz?
-Tak ,spytam się dziewczyn.-Przeciągnęłam.
-No to idziemy.
Weszliśmy do domu chłopaków i w samym wejściu na szyję rzuciła mi się Danielle.
-Hei!-Powiedziała dalej wisząc mi na szyi.
-Hei Danielle ,zaraz się uduszę -Ledwo co powiedziałam.
-Ah no tak przepraszam -Powiedziała i się uśmiechnęła.
-Chodźmy mam dla ciebie kilka rad -Uśmiechnęła się.
-Jakich rad ?!-Spytałam.
-Ah Niall ci nie mówił ,miałam ci powiedzieć jak masz sobie poradzić z hejtami.
Zdążyłam tylko posłać Niallowi zabójcze spojrzenie i Dan pociągnęła mnie do pokoju.Słyszałam tylko jak chłopaki się śmiali.
-Słuchaj to bardzo ważne.Niall mi mówił że piszą do ciebie niemiłe rzeczy i chyba sobie nie radzisz.
-No .. ale tylko trochę.
-Nie zawracaj sobie tym głowy,rozumiesz ,olej ich po prostu .Owszem będą pisać dalej .Będą próbować was skłócić.
-Ja nie wiem Dan.
-Uwierz mi ,do mnie piszą do dziś.-Uśmiechnęła się.
-Ale one mnie nienawidzą.
-Mylisz się.Mnie również nienawidzą. Eleanor i Perrie też.
Dan poradziła mi co robić.Byłam jej wdzięczna za to.Sama bym sobie pewnie nie poradziła.
Rozmawiając z przyjaciółko straciłam poczucie czasu. Była już 18;00.Chociaż na ulicy było bardzo widno.Postanowiłam się powoli zbierać do domu.
-Ja już idę do domu-Powiedziałam zakładając płaszczyk.
-Zaczekaj ,zaraz cię odwiozę -Niall zerwał się z sofy.
-Nie trzeba ,przejdę się .Przecież mam niedaleko. Muszę przejść tylko przez park i będę w domu.-Uśmiechnęłam się.
-To przyjadę do ciebie o 19;00 -Powiedział.
-Dlaczego?-Spytałam
-Nie chcesz ?-Spytał z wyczuwalną nutko smutku w głosie.
-Nie no co ty ,pewnie że chcę-Zaśmiałam się.
-No wiesz twojego taty nie ma w domu to chcę się tobą nacieszyć- Powiedział i puścił mi oczko.
Skojarzyło mi się to tyko z jednym,moja mina była pewnie śmieszna.Bo stałam jak słup w miejscu i patrzyłam się na Nialla.
-Hahh-Podszedł do mnie i pocałował.
-Uważąj na siebie -Powiedział
-Mhm do zobaczenia -Krzyknęłam i powędrowałam do parku.
Uwielbiałam ten park.Nie odwiedzało go dużo ludzi.Można było nim na spokojnie przemyśleć swoje sprawy.
-Ty jesteś dziewczyną Nialla?-Przede mną stała dziewczyna ,wysoka i lekko przy ciele.
Pewnie fanka ,bo na sobie miała koszulkę z napisem 1D.Spodziewałam się jakiś wyzwisk,nieprzyjemnych słów ale ona zwyczajnie w świecie uderzyła mnie w twarz i uciekła nim zdążyłam jej odpowiedzieć.
Do moich ozu napłynęły mi łzy.Uderzenie było bardzo silne.Przyłożyłem rękę do policzka i poczułam że leci mi krew.
Tym razem nie szłam ,pobiegłam szybko do swojego domu.
Rzuciłam torbę w kąt,zdjęłam płaszcz i pobiegłam do łazienki.
Uderzyła mnie z taką siłą że rozcięła mi wargę.Na dodatek na moim policzku pojawił się duży siny placek.
-Cholera.Co ja im powiem.
Umyłam twarz i zatamowałam krew.
Poszłam do swojego pokoju i usiadłam na łóżko.Rozpłakałam się jak małe dziecko.
Teraz mnie uderzyła .A jutro może mnie zabije?To się robi niebezpieczne,dochodzi do takich rzeczy.
Chyba płakałam bardzo długo.Bo rozbolała mnie głowa.
Zeszłam do kuchni w poszukiwaniu tabletek na ból głowy.
Zerknęłam na zegar była 18;15.
-45 minut..powinna zdążyć się ogarnąć -Mruknęłam
Nagle usłyszałam krzyk Nialla.
-Hey przyjechałem ..Cam gdzie jesteś?
Szybko popędziłam do łazienki.
-Cam?
-Chwilka już zaraz zejdę.
Szybko chwyciłam puder ,ale z mojego zdenerwowania upuściłam go na podłogę.
-Fuck.
Nim się obejrzałam Niall znajdował się już w drzwiach łazienki.
-Oj Cam ,nie musisz się malować-Zaśmiał się.
Siedziałam oparta o ścianę a głowę chowałam w kolanach.
-Nie musisz się wstydzić,przecież ty się nie malujesz.
-Cam co jest ?-Spytał
Chyba się domyślił ze coś jest nie tak.Szybko wstałam z podłogi ,podeszłam do niego z schyloną głową i próbowałam go wypchać z łazienki.
-Niall wyjdź na chwilkę zaraz do ciebie przyjdę.-Powiedziałam.
Znów się przeliczyłam.Boże jak w ogóle mogłam myśleć że zdołam go wypchnąć .
Niall się zorientował że chcę go lekko mówiąc wyrzucić .Złapał mnie w tali i posadził na regale.
To co miał zobaczyć..chyba zobaczył za wcześnie.
-Boże kto ci to zrobił ?!
___________________
Mamy 7 rozdział :)
Nie mogłam go wcześniej dodać PRZEPRASZAM ;C
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny :)
4 KOMENTARZE =8 ROZDZIAŁ :)
KOMENTARZE BARDZO MOTYWUJĄ MNIE DO DALSZEGO PISANIA :)
-Tak ,spytam się dziewczyn.-Przeciągnęłam.
-No to idziemy.
Weszliśmy do domu chłopaków i w samym wejściu na szyję rzuciła mi się Danielle.
-Hei!-Powiedziała dalej wisząc mi na szyi.
-Hei Danielle ,zaraz się uduszę -Ledwo co powiedziałam.
-Ah no tak przepraszam -Powiedziała i się uśmiechnęła.
-Chodźmy mam dla ciebie kilka rad -Uśmiechnęła się.
-Jakich rad ?!-Spytałam.
-Ah Niall ci nie mówił ,miałam ci powiedzieć jak masz sobie poradzić z hejtami.
Zdążyłam tylko posłać Niallowi zabójcze spojrzenie i Dan pociągnęła mnie do pokoju.Słyszałam tylko jak chłopaki się śmiali.
-Słuchaj to bardzo ważne.Niall mi mówił że piszą do ciebie niemiłe rzeczy i chyba sobie nie radzisz.
-No .. ale tylko trochę.
-Nie zawracaj sobie tym głowy,rozumiesz ,olej ich po prostu .Owszem będą pisać dalej .Będą próbować was skłócić.
-Ja nie wiem Dan.
-Uwierz mi ,do mnie piszą do dziś.-Uśmiechnęła się.
-Ale one mnie nienawidzą.
-Mylisz się.Mnie również nienawidzą. Eleanor i Perrie też.
Dan poradziła mi co robić.Byłam jej wdzięczna za to.Sama bym sobie pewnie nie poradziła.
Rozmawiając z przyjaciółko straciłam poczucie czasu. Była już 18;00.Chociaż na ulicy było bardzo widno.Postanowiłam się powoli zbierać do domu.
-Ja już idę do domu-Powiedziałam zakładając płaszczyk.
-Zaczekaj ,zaraz cię odwiozę -Niall zerwał się z sofy.
-Nie trzeba ,przejdę się .Przecież mam niedaleko. Muszę przejść tylko przez park i będę w domu.-Uśmiechnęłam się.
-To przyjadę do ciebie o 19;00 -Powiedział.
-Dlaczego?-Spytałam
-Nie chcesz ?-Spytał z wyczuwalną nutko smutku w głosie.
-Nie no co ty ,pewnie że chcę-Zaśmiałam się.
-No wiesz twojego taty nie ma w domu to chcę się tobą nacieszyć- Powiedział i puścił mi oczko.
Skojarzyło mi się to tyko z jednym,moja mina była pewnie śmieszna.Bo stałam jak słup w miejscu i patrzyłam się na Nialla.
-Hahh-Podszedł do mnie i pocałował.
-Uważąj na siebie -Powiedział
-Mhm do zobaczenia -Krzyknęłam i powędrowałam do parku.
Uwielbiałam ten park.Nie odwiedzało go dużo ludzi.Można było nim na spokojnie przemyśleć swoje sprawy.
-Ty jesteś dziewczyną Nialla?-Przede mną stała dziewczyna ,wysoka i lekko przy ciele.
Pewnie fanka ,bo na sobie miała koszulkę z napisem 1D.Spodziewałam się jakiś wyzwisk,nieprzyjemnych słów ale ona zwyczajnie w świecie uderzyła mnie w twarz i uciekła nim zdążyłam jej odpowiedzieć.
Do moich ozu napłynęły mi łzy.Uderzenie było bardzo silne.Przyłożyłem rękę do policzka i poczułam że leci mi krew.
Tym razem nie szłam ,pobiegłam szybko do swojego domu.
Rzuciłam torbę w kąt,zdjęłam płaszcz i pobiegłam do łazienki.
Uderzyła mnie z taką siłą że rozcięła mi wargę.Na dodatek na moim policzku pojawił się duży siny placek.
-Cholera.Co ja im powiem.
Umyłam twarz i zatamowałam krew.
Poszłam do swojego pokoju i usiadłam na łóżko.Rozpłakałam się jak małe dziecko.
Teraz mnie uderzyła .A jutro może mnie zabije?To się robi niebezpieczne,dochodzi do takich rzeczy.
Chyba płakałam bardzo długo.Bo rozbolała mnie głowa.
Zeszłam do kuchni w poszukiwaniu tabletek na ból głowy.
Zerknęłam na zegar była 18;15.
-45 minut..powinna zdążyć się ogarnąć -Mruknęłam
Nagle usłyszałam krzyk Nialla.
-Hey przyjechałem ..Cam gdzie jesteś?
Szybko popędziłam do łazienki.
-Cam?
-Chwilka już zaraz zejdę.
Szybko chwyciłam puder ,ale z mojego zdenerwowania upuściłam go na podłogę.
-Fuck.
Nim się obejrzałam Niall znajdował się już w drzwiach łazienki.
-Oj Cam ,nie musisz się malować-Zaśmiał się.
Siedziałam oparta o ścianę a głowę chowałam w kolanach.
-Nie musisz się wstydzić,przecież ty się nie malujesz.
-Cam co jest ?-Spytał
Chyba się domyślił ze coś jest nie tak.Szybko wstałam z podłogi ,podeszłam do niego z schyloną głową i próbowałam go wypchać z łazienki.
-Niall wyjdź na chwilkę zaraz do ciebie przyjdę.-Powiedziałam.
Znów się przeliczyłam.Boże jak w ogóle mogłam myśleć że zdołam go wypchnąć .
Niall się zorientował że chcę go lekko mówiąc wyrzucić .Złapał mnie w tali i posadził na regale.
To co miał zobaczyć..chyba zobaczył za wcześnie.
-Boże kto ci to zrobił ?!
___________________
Mamy 7 rozdział :)
Nie mogłam go wcześniej dodać PRZEPRASZAM ;C
Dziękuję za wszystkie komentarze i odwiedziny :)
4 KOMENTARZE =8 ROZDZIAŁ :)
KOMENTARZE BARDZO MOTYWUJĄ MNIE DO DALSZEGO PISANIA :)
wtorek, 1 stycznia 2013
6."Nie zasługujesz na niego ! "
Podsumowanie nie jest dostępne.
Kliknij tutaj, by wyświetlić tego posta.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








