niedziela, 30 grudnia 2012

Imagin Kasi :)

 IMAGIN KASI:WSZYSTKIE KOMENTARZE PROSZĘ KIEROWAĆ DO NIEJ NIE DO MNIE :)
KONTAKT Z KASIĄ PRZEZ TWITTERA TAM RÓWNIEŻ MOŻECIE PISAĆ JEJ SWOJE OPINIE-@kazek_hihi KOMENTARZE MOŻECIE RÓWNIEŻ NAPISAĆ POD IMAGINEM KASIA PRZECZYTA :)

Polecam piosenkę Eda Sheerana- Give Me Love (w kółko i w kółko)

Wszystko co dzieje się w naszym życiu nie jest na darmo, ma jakiś ukryty sens. Zarówno dobre jak i złe rzeczy, które przytrafiają się człowiekowi mają jakieś znaczenie. Nieraz nie możemy pogodzić się z naszym losem i pytamy Boga: dlaczego? I właśnie wtedy od życia dostajemy to czego zupełnie się nie spodziewamy.
- Proszę cię! postaw mnie na ziemie!- powiedziałam zwisając głową w dół na ramieniu mojego chłopaka. Uwielbiałam te jego wygłupy, byliśmy wtedy naprawdę szczęśliwi. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się rok temu, gdy wpadliśmy na siebie na ulicy. Nasze oczy spotkały się wtedy po raz pierwszy, już wtedy wiedziałam, że Harry będzie miłością mojego życia.
Do tamtej pory moja codzienność kręciła się głównie wokół pracy i snu. Teraz moja codzienność kręci się wokół jednego mężczyzny, to dzięki niemu z nieśmiałej zakompleksionej dziewczyny zmieniłam się w pewną siebie kobietę.
- Może wyjdziemy gdzieś dzisiaj? Hy? Może kino?- zapytał Harry gładząc moje włosy.
- A może zostaniemy w domu, niedługo wyjeżdżasz w trasę z chłopakami i chciałabym się tobą nacieszyć- odparłam z zawiackim uśmieszkiem. Harry dobrze wiedział co mam namyśli mówiąc, że „chce się nim nacieszyć” i zaczął mnie łaskotać. Uratował mnie dzwonek do drzwi. Harry zwlekł się z kanapy i poszedł otworzyć, a ja poprawiłam włosy i ubranie. Gdy podnosiłam się z kanapy moim oczom ukazał się Paul.
- Cześć Emma- odparł
- Cześć Paul- odpowiedziałam
- Możemy pogadać- zwrócił się do Harrego
- Jasne- odparł
- Na osobności- dodał
Po minie Paula było widać, że jest niezadowolony. Razem z Harrym wyszli na zewnątrz. Chciałabym wiedzieć o czym tak rozmawiają, ale to nie było w mojej naturze podsłuchiwać, więc zabrałam się za mysie naczyń. Po 10 min usłyszałam trzaśnięcie drzwiami. Do kuchni wszedł Harry, wyraźnie było widać, że rozmowa z Paulem wyprowadziła go z równowagi.
- Co się stało?- zapytałam z wyraźnym zmartwieniem w oczach
- Nic Kochanie- Harry próbował ukryć to, że jest zdenerwowany. Wiedziałam, że coś jest nie tak, ale nie drążyłam tematu. Harry podszedł i objął mnie ręką w pasie, a drugą położył na mojej twarzy, delikatnie muskając kciukiem mój policzek i złożył na moich ustach pocałunek. Zaczęło się niewinnie, ale z czasem nasze pocałunki były zachłanniejsze. Moje ciało przechodziły dreszcze. Boże! On zawsze tak na mnie działa, w tym momencie nie liczyło się nic tylko nasze ciała. Harry jednym ruchem zdjął moją koszulkę, ja nie byłam dłużna i zaczęłam rozpinać jego koszule. Uwielbiałam dotykać jego perfekcyjnego ciała. Harry oplótł moje nogi wokół jego pasa i zaniósł do naszej sypialni. Położył mnie na łóżko i zabrał się do „roboty”. Zawsze kiedy kochaliśmy się Harry był delikatny, czułam każdy jego dotyk, każde muśnięcie. W tym czasie stawaliśmy się jednością, nic się nie liczyło tylko my i nasze rozpalone nagie ciała. Po skończonym stosunku wzięliśmy szybki prysznic i wróciliśmy do łóżka.
- Obiecaj mi coś- Harry odparł trzymając mnie w ramionach
- No dobrze, ale co?- odparłam zaciekawiona
- Obiecaj mi, że zawsze będziemy razem- powiedział patrząc mi w oczy
- To chyba oczywiste, ale no dobra obiecuję- powiedziałam
***
(3 tyg później)
- Harry spóźnisz się na wywiad- popędzałam go
- No już idę idę- wyszedł z pokoju, po drodze zabrał z szafki kluczyki i dokumenty i udał się do wyjścia. Pocałował mnie na pożegnanie i wyszedł. Korzystając z tego, że go nie ma wzięłam się za porządki. Cały czas coś nie dawało mi spokoju, miałam wrażenie, że czegoś zapomniałam. Nagle poczułam, że robi mi się nie dobrze i szybko pobiegłam do łazienki, gdzie zwymiotowałam.
- Co jest?- mówiłam sama do siebie.
- O cholera!- powiedziałam, nagle moja twarz zamarła. Wiedziałam już o co chodzi i o czym zapomniałam- o tabletkach. Tamtego dnia nie wzięłam tabletki. Nie mogłam w to uwierzyć. Szybko chwyciłam telefon i wybrałam z listy kontaktów jedyną osobę do której mogłam w tej chwili zadzwonić.
- Hallo- odezwał się głos w słuchawce
- Przyjedź do mnie szybko proszę- odpowiedziałam
- Ale Em co się stało?- usłyszałam po chwili
- Wszystko ci wyjaśnię jak przyjedziesz. Proszę pospiesz się!- odparłam i się rozłączyłam
Po 20 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko pobiegłam otworzyć. W drzwiach stała moja najlepsza przyjaciółka Daniell, od czasu gdy spotykam się z Harrym z Dani łączy mnie szcególna więź, mówimy sobie wszystko i jedna za drugą pójdzie w ogień.
- Co się stało?- odparła
- Chyba jestem w ciąży- odparłam ze łzami w oczach.
Daniell szybko mnie przytuliła i powiedziała, że wszystko będzie dobrze i że musimy się upewnić. Wyszła i wróciła za 15 min z testem ciążowym.
- Gotowa?- powiedziała
- Gotowa- odparłam i poszłam do łazienki
Bałam się spojrzeć na wynik. Przecież to za wcześnie. Nie mogłam zostać teraz mamą. To były najdłuższe 3 minuty w moim życiu, spojrzałam na wynik i nie miałam już wątpliwości- jestem w ciąży- po mich policzkach słynęły łzy. Nie wiedziałam czy to były łzy radości czy smutku.
(z perspektywy Daniell)
Wiedziałam, że Em bardzo się denerwuje tym wszystkim, co powie Harry? Jak zareagują chłopaki? Byłam w drodze do studia, gdzie chłopcy zaraz po wywiadzie mieli mieć próbę. Gdy dotarłam do budynku usłyszałam słowa LT i podążałam za muzyką. Dotarłam do sali i czekałam cierpliwie, aż chłopcy dokończą piosenkę. Gdy już tak się stało podszedł do mnie Liam, widział, że jestem zdenerwowana i od razu zapytał co się stało. Opowiedziałam mu całą historię z Em. Komu jak komu, ale Liamowi mogłam powiedzieć wszystko, wiedziałam że nikomu nie powie. Nie zauważyłam tylko jednego, że naszej rozmowie przysłuchiwał się Paul, który po chwili znikł w drzwiach.
(perspektywa Emmy)
Kiedy już się uspokoiłam i przemyślałam wszystko doszłam do wniosku, że przecież nie może być tak źle, że jakoś damy radę, przecież mamy siebie nawzajem no i są jeszcze chłopaki, i Dani i El. Z rozmyślań wytrąciło mnie głośne pukanie do drzwi. Zeszłam, żeby zobaczyć kto to. Otworzyłam drzwi i moim oczom ukazał się Paul.
- Mogę wejść?- zapytał
- Jasne- zaprosiłam go- napijesz się czegoś?
- Nie, przyszedłem tu w innej sprawie- odparł
- Hy?- odparłam
- Wiesz, że Harry i chłopaki są teraz u szczytu sławy i najmniejsze skandale mogą doprowadzić do tego, że stracą fanów?
- Nie rozumiem do czego zmierzasz
- Wiem, że jesteś w ciąży
- Ale skąd…. Daniell- odparłam po chwili
- Jeśli chcesz być wciąż z Harrym to musisz usunąć ciąże- powiedział. Byłam w szoku, jak on w ogóle mógł powiedzieć coś takiego?
- Udam, że tego nie słyszałam- odpowiedziałam z wzrokiem wbitym w Paula.
- Nie rozumiesz! To zniszczy jego karierę, to wszystko co osiągnął, na co tak ciężko pracował legnie w gruzach. Przemyśl to jeszcze- powiedział jednocześnie kierując się do drzwi.
Nie wierzyłam, nie wierzyłam w to co się stało, w to co usłyszałam. W mojej głowie kłębiły się myśli, a może Paul miał racje, może faktycznie dziecko skreśli jego karierę. Musiałam zdecydować zanim Harry wróci do domu. Nie chciałam tego robić, pod moim sercem rozwijał się mały człowiek, poczęty z miłości. Tak bardzo go kochałam. Usiadłam na kanapie i zaczęłam płakać, zostałam z tym sama. Czas płynął, a ja musiałam podjąć jakąś decyzję. Decyzję, która odbije się na całym moim życiu. Nie zastanawiając się dłużej wyciągnęłam kartkę papieru i zaczęłam pisać, gdy skończyłam włożyłam kartkę do koperty i podpisałam. Poszłam do sypialni, wyciągnęłam największą walizkę z szafy i zaczęłam chaotycznie się pakować. W międzyczasie zamówiłam taxi. Po 20 min byłam gotowa do wyjazdu. Odwróciłam się jeszcze na chwilę, żeby ostatni raz spojrzeć na miejsce, w którym przeżyłam najpiękniejsze momenty w swoim życiu, w którym byłam najszczęśliwsza. Po moim policzku spłynęła łza. Wychodząc zatrzasnęłam za sobą drzwi i wsiadłam do taksówki.
(perspektywa Harrego)
Zaparkowałem na podjeździe, byłem bardzo zmęczony wywiadem i próbą, ale myśl zobaczenia Emmy powodowała, że całe zmęczenie znikało. Podszedłem do drzwi i naparłem na klamkę
- Oooo, a co to? Zamknięte?- powiedziałem sam do siebie, po czym wyciągnąłem klucze z kurki i otworzyłem drzwi. Wszedłem, ale w domu panowała kompletna cisza. Nie było Em, pewnie poszła do Dani, pomyślałem. Poszedłem do kuchni, aby napić się soku, na stole zobaczyłem kopertę, a na niej moje imię. Otworzyłem, wyciągnąłem z niej kartkę i zacząłem czytać. Do moich oczu zaczęły napływać łzy, opadłem na krzesło. Nie mogłem uwierzyć w to co przeczytałem.

Drogi Harry,
Jeśli czytasz ten list to pewnie mnie już nie ma. Mój świat się zmienił, ja się zmieniłam, zmieniło się coś w moim życiu. Nie mogłam dłużej czekać i ukrywać tego co czuję. Pomyślałam, że to nie fair w stosunku do ciebie. Od jakiegoś czasu dużo o nas myślałam i doszłam do wniosku, że nie mogę się dalej oszukiwać. Nie kocham Cię! I nigdy nie kochałam. To co czułam było tylko zauroczeniem. Wiem, że będzie trudno wymazać z pamięci wszystkie chwile spędzone razem, ale postaraj się. Mam nadzieję, że kiedyś mi wybaczysz. Bądź szczęśliwy…
Emma

Pół godziny siedziałem tak bez ruchu. Wyciągnąłem telefon i wybrałem numer do Em, jednak telefon miała wyłączony. Próbowałem jeszcze tak 20 razy, ale to nic nie dało.

(2 tyg. później…)
- Harry otwórz- rozległ się głos zza drzwi
- Idźcie stąd!- odparłem jeszcze pijany, leżąc prawie nagi w salonie. Nie wiem po co przyszli, przecież wiedzieli przez co przechodzę i że w takich sytuacjach wolę być sam. Jednak oni nie dawali za wygraną
- Nie odejdziemy dopóki z nami nie porozmawiasz- odparł Louis
- Harry proszę otwórz- dodał Niall
- Na darmo tam stoicie bo ja nie otworze. Zostawcie mnie w spokoju!- krzyknąłem
Było słychać oddalające się kroki, a po chwili odjeżdżający samochód. Nie chciałem z nikim rozmawiać. Chciałem po prostu o niej zapomnieć, wymazać ją z pamięci, ale to nie było łatwe. Każdy kąt w domu, każda piosenka przypominała mi o naszych chwilach. Byliśmy tacy szczęśliwi, dlaczego ona to zrobiła? Biłem się z myślami, aż w końcu zasnąłem.

(5 lat później…)
- Alex mówiłam ci żebyś tak szybko nie biegał- powiedziałam podnosząc synka z ziemi i otrzepując go z piachu. Byliśmy na spacerze w parku, był październik, wszędzie były liście, świeciło słońce. Usiadłam na ławce i patrzyłam jak mój mały szkrab karmi przy stawie łabędzie. Nie mogłam uwierzyć, że jest już taki duży. Od tamtej pory dużo się wydarzyło, wróciłam do Polski i tam urodziłam Alexa. Rodzice i rodzeństwo bardzo mi pomagali. Z każdym rokiem stawał się co raz bardziej podobny do Harrego, te same rysy twarzy, ten sam kolor włosów i te loczki identyczne jak jego, cały Harry. Gdy coś przeskrobał patrzył na mnie tymi swoimi malutkimi, zielonymi oczkami, tak jak zawsze patrzył na mnie Harry, gdy byłam na niego zła. Nie wiedziałam co dzieje się z Harrym, nie raz tylko na portalach mogłam przeczytać o jego związkach, pisali że jest szczęśliwy. To dobrze, pomyślałam, przecież tego właśnie chciałam. Nie mogłam dłużej zostać w Polsce, dusiłam się tam. Musiałam wyjechać, odpocząć, przemyśleć całe swoje życie.
Z rozmyślań wybił mnie znajomy glos
- O Boże Emma, część co ty tu robisz?- powiedziała znajoma mi twarz. Bez wahania wstałam i uściskałam się ze swoją najlepszą przyjaciółką.
- Daniell, jak dobrze cię znowu widzieć, kopę lat- odparłam z uśmiechem. Siadłyśmy razem na ławce i Dani opowiedziała co działo się u niej i u chłopaków od czasu mojego wyjazdu. Rozmawiałyśmy chyba godzinę.
- No wreszcie cię znalazłem- powiedział męski głos. Na co obydwie odwróciłyśmy głowę.
- Jezus Emma, co ty tu robisz? Myślałem, że jesteś w Polsce- odparł zaskoczony widząc mnie.
- Nie, wróciłam do Londynu nie dawno- odpowiedziałam mu.
- Mamo, mamo nazbierałem liści dla ciebie- podbiegł do mnie Alex i wręczył mi bukiet kolorowych liści
- Dziękuję Kochanie- pocałowałam i przytuliłam go czule. W tym czasie spojrzałam na Daniell i Liama, patrzeli na nas jak wryci. Domyślałam się, że dostrzegli w moim małym smyku duże podobieństwo do Harrego.
- Czy… czy Harry o nim wie?- odparł zaskoczony jeszcze Liam
- Nie, nie wie i chciałabym, żeby tak zostało- odpowiedziałam. Liam chwilę stał z nami i ganiał się z Alexem, po czym się oddalił.
- Gdzie on poszedł?- spytałam Daniell
- Chłopcy mają w parku sesje zdjęciową, więc pewnie już musiał wracać- powiedziała
- Co? Więc Harry tez tu jest?- spytałam lekko w szoku
- No pewnie tak- odparła. Nie zdążyłam odpowiedzieć, gdy w oddali zobaczyłam dwie zbliżające się postaci. Tak jak podejrzewałam Liam przyprowadził Harrego. Gdy nasze oczy się spotkały po policzku słynęła mi łza. Nie chciałam tego, nie chciałam się z nim spotkać, wiedziałam, że gdy tak się stanie to wszystkie wspomnienia wrócą.
- To może my was zostawimy- złapał Dani za rękę i oboje oddalili się od nas.
Harry jeszcze przez chwilę stał i wpatrywał się we mnie. Widziałam w jego oczach łzy. W tym czasie podbiegł do mnie Alex i złapał za rękę po czym zapytał
- Mamusiu kto to jest ten Pan? Harry spojrzał na małego, widziałam że domyślał się że to jego syn. Był do niego bardzo podobny
- To jest… twój tatuś- odparłam kucając. Alex nagle podbiegł do Harrego i złapał za nogę. Nie powiem wyglądało to komicznie. Harry wziął małego na ręce i wpatrywał mu się po czym rozpłakał.
- Dlaczego Mi nie powiedziałaś? Dlaczego?- odparł wycierając rękawem twarz
- Nie mogłam… zrozum Paul mi zabronił- powiedziałam, po czym dodałam- Harry tak bardzo cię kocham!
- Ale w liście napisałaś…- nie skończył bo mu przerwałam
- Musiałam tak napisać, żebyś nie cierpiał. Uznałam, że jak mnie znienawidzisz to będzie ci łatwiej, że nie będzie tak bolało.
- Jak mógłbym cię znienawidzić? Jesteś dla mnie wszystkim. Gdy odeszłaś nie mogłem się pozbierać, nie rozumiałem dlaczego to zrobiłaś- powiedział
- Przepraszam Cię, mnie też nie było łatwo, zwłaszcza gdy patrzyłam na Małego i widziałam w nim Ciebie. Jesteście tacy podobni- odparłam
- Proszę Cię nie rób tak więcej, obiecaj mi, że już nigdy mnie nie zostawisz. Obiecaj- powiedział
- Obiecuję, teraz już zawsze będziemy razem- powiedziałam ze łzami w oczach
Usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy długo. Wyjaśniłam wszystko Harremu, a on opowiedział mi co się działo u niego do tej pory. Paul nie jest już ich managerem. Niedawno rozstał się ze swoją dziewczyną, bo jak powiedział: nie mógł znaleźć dziewczyny którą pokochałby tak jak mnie. Harry przez cały czas trzymał Alexa na kolanach i opowiadał mu różne historie. Mieli do nadrobienia przecież 5 lat. Nie mogłam w to uwierzyć, miałam przy sobie dwóch najważniejszych mężczyzn w swoim życiu. Tak bardzo za nim tęskniłam. Teraz wiem, że życie stawia nam na drodze wiele przeszkód dlatego, żebyśmy byli silniejsi i mogli stawić czoła najtrudniejszemu…

_________________
NO WIĘC NIE JA A KASIA LICZY NA WASZE KOMENTARZE <3



5."Oddawaj mi go!"

Zamurowało mnie.W drzwiach stał Niall i najwyraźniej jego rodzice.
-Camill,jejku jak wyrosłaś ostatni raz widziałam cię jak byłaś małą dziewczyną-Powiedziała  mi kobieta i wyściskała za wszystkie czasy.
Niall śmiał się przyglądając się sytuacji.
-Tata zaraz przyjdzie ,rozgośćcie się.
-Wieków was nie widziałem!-Usłyszałam donośny krzyk taty.
-Niall,chłopie jak ty urosłeś jesteś już wyższy ode mnie !-Podszedł i go wyściskał ,zabawnie to wyglądało.Zapewne  ja miałam taka samo minę jak Niall.
-No siadajmy do stołu bo jedzenie stygnie-Powiedział tata.
Usiedliśmy i zaczęliśmy jeść.Nasi rodzice rozmawiali i śmiali się, chyba zapomnieli że jestem jeszcze ja i Niall.
-Cam idźcie z Niallem do twojego pokoju.Pewnie wam się nudzi z staruszkami.-Usłyszałam.
Wstałam od stołu i poszłam z Niallem do mojego królestwa.Między nami panowała niezręczna cisza
-Wiedziałem że z kądś cie znam,ty mnie nie pamiętasz?-Przerwał milczenie.
-Pamiętam ,trochę-Spuściłam głowę.
-Masz jakieś zdjęcia jak byłaś mała?-Spytał.
-Pewnie, są w albumie na  półce.
Chłopak wstał i podszedł do regału.
-Który to ? -Spytał
-Ten zielony w paski.
-Mój ulubiony kolor -Zaśmiał się.
Wziął album i usiadł na łóżko.Przeglądał album i się zaśmiał
-Mam,chodź tu do mnie.
Wstałam i usiadłam obok niego.
-Te zdjęcie ,widzisz to jesteś ty a to ja-Wskazał mi  palcem.
Zamyśliłam się.Nagle całe dzieciństwo przypomniało mi się.Zabawy,wygłupy  razem z ..Niallem.Nie miałam nikogo oprócz jego a on mnie.-Jak mogłam go nie pamiętać ..
-Byliśmy najlepszymi przyjaciółmi -Powiedział.
Rzuciłam się na łóżko.
-Pamiętasz już?
-..Tak Niall.
 -Masz jeszcze inne zdjęcia?-Spytał .
-Tak ,w tym pudełku za szybko.
Niall przeglądał zdjęcia z pudełka a ja wzięłam od niego album.
Na tych zdjęciach byliśmy tacy słodcy.
Znalazłam zdjęcie jak Niall podbiera mi jedzenie z talerza.
"Niall"

-Hahah Niall patrz co znalazłam!-Krzyknęła
-Niall?Słyszysz mnie?
-Mhm-Mruknęłem
-Spójrz
-Ładne-nie spojrzałem  bo byłem zajęty czytaniem.
-Niall co ty robisz ? 
-Niall oddawaj!-Krzyknęła
Ok, nie powinienem czytać jej pamiętnika ale coś mnie podkusiło.
-Nie -Krzyknąłem i zacząłem się śmiać.
-Niall proszę cię oddaj mi go !-Poprosiła
-Niee,jak skończę czytać to wtedy.
Ganialiśmy się po całym pokoju.
-Niall oddawaj mi go !-Skoczyła mi na plecy.
Nie spodziewałem się że skoczy ,straciłem równowagę i runęliśmy na łóżko
Dziwnie to wyglądało.Ona znalazła się na mnie.Patrzyliśmy sobie w oczy.Chyba  sobie przypomniała że mam jej własność.Sięgała już po nią..Wtedy zamieniłem nas miejscami.Teraz to ja leżałem na niej.Patrzyłem jej głęboko w oczy.
-Czemu mi tego nie powiedziałaś?-Spytałem
-Czego?
-Przeczytałem nie wiele ,ale wystarczająco dużo żeby dowiedzieć się co do mnie czujesz.
-Niall ja ,ja nie w..-Nie dałem jej skończyć.
Delikatnie a zarazem namiętnie wpiłem się w jej usta.
Gdy skończyłem pocałunek jeszcze raz spojrzałem w jej niesamowite oczy.
-Dlaczego?-Powiedziałem.
-Bo byłam mała?-Rzuciła.
-Dokładnie przeliczając miałaś wtedy 15 lat.Czyli było to 2 lata temu.
-Chciałam ci powiedzieć ale ty wtedy wyjechałeś do Anglii do X-Factora,i  nie miałam z tobą kontaktu...aż do teraz.
-Przepraszam że wyjechałem..Ja myślałem że nie mam u ciebie szans ..Zakochałem się w tobie już dawno ale uczucie...
-Wygasło-Powiedziała.
-Nie jest coraz silniejsze.Wtedy  co przyszłaś do szkoły nie byłem pewien czy to ty..
-A z kąt teraz wiesz ze to "ja"?-Spytała
-Takich oczu się nie zapomina -Powiedziałem i delikatnie musnąłem jej usta.
-Niall idziemy!-Krzyknął mój tata.
Wstaliśmy  z łóżka i zeszliśmy trzymając się za ręcę.
Nasi rodzice wymienili  spojrzenia i się uśmiechnęli.
-Niall zbieraj się,jutro się spotkacie-Powiedziała moja mama.
Wszyscy wyszliśmy na dwór.
-Dobranoc Cam -Pocałowałem ją i wsiadłem do samochodu.
-Pa-Powiedziała i uśmiechnęła się.
"Cam"
Wiedziałam że go znam.Ale nie poznałam go.Niall  kiedyś był jak to na niego mówili.. a patyczak,teraz  wygląda zupełnie inaczej .
Moje uczucie do niego zaczęło się 2 lata temu i myślę że będzie na wieki.
Niesamowite jest to że czuję do mnie to samo,a dowiedział się tego z pamiętnika.
Nasz nieoficjalny związek zapowiadał się dobrze, na dzień dzisiejszy.To co było  na drugi dzień to był koszmar.


________________
Jest 5 rozdział :] Tak wiem spierdoliłam go xd Nie miałam za bardzo wenny ,starałam się go jak najlepiej napisać.
Ok  liczę na SZCZERE KOMENTARZE!
3 KOMENTARZE =6 ROZDZIAŁ






Nowy wygląd bloga :)

Hei <3
Chciałabym wam podziękować za to że czytacie mojego bloga i go komentujecie LOVE YOU ALL .
Ale do rzeczy.Ostatnio  padł komentarz że literki zlewają sie z tłem.Zmieniłam tło bloga oraz kilka rzeczy.Bedzie można słuchać muzyki oraz jest tłumacz.Jeżeli  tło jest złe  piszcie w komentarzach..Postaram się to zmienić:)

piątek, 28 grudnia 2012

4."Zjesz dziś ze mną kolacje?"

Wczoraj dałem plamę.Muszę się jakoś odwdzięczyć Cam.Na razie zrobię jej śniadanie.
Po cichutku wszedłem po schodach i zajrzałem do jej pokoju.Spała.Była taka słodka a zarazem bezbronna.Jezu Niall ogarnij się.Postawiłem jej jedzenie na szafce.I przyniosłem jej swoje czyste ubrania.Napisałem jej karteczkę którą położyłem przy śniadaniu.

'Cam"
-Która,to godzina?-Powiedziałam sama do siebie.
-Jejku,już dochodzi 12;00,a ja jeszcze u nich.
Zobaczyłam tackę z śniadaniem i karteczkę"Dla Cam"
Postanowiłam przeczytać.
'Jak wstaniesz,zjedz śniadanie które ci zrobiłem.Po prawej stronie łóżka leżą czyste ubrania,weź je i idź wziąć prysznic.Łazienkę masz w pokoju. Wiem że wczoraj nie miałaś na to czasu :) Resztę sam ci powiem :) Niall"

To było słodkie z jego strony.Chociaż znam go dopiero jeden dzień czuję jakbyśmy się znali od małego.Dziwne ,nie? Wiem,że Nialler jest inny,od reszty chłopaków.Jest słodki i taki...Jesus(czyt.Dżyzyz xD)Dziewczyno nie myśl tak o nim ..
Zjadłam śniadanie które mi przygotował,było pyszne.
Wstałam z łóżka i wzięłam ubrania. Chyba były jego.
Wzięłam prysznic i ubrałam się.No cóż ,rozmiar nie był dobry.Koszulka była długa,a spodnie trochę za luźne.
Włosy związałam  w niechlujnego koczka .
Wzięłam tackę  i wyszłam na korytarz.Było bardzo cicho,a było już po 12;00.
Postanowiłam zejść do kuchni.
Schodziłam po schodkach i na moją głupotę skoczyłam z ostatniego .
Luźne dresy automatycznie zjechały mi do kostek.Usłyszałam cichy chichot.
Rozejrzałam się po kuchni i zobaczyłam Nialla.
-Rozmiar nie pasuje,prawda?
-Trochę.-Zaczerwieniłam się.Uratowała mnie tylko ta za dużą koszulka.Postawiłam tacę na podłogę i już chciałam poprawić spodnie.
-Zaczekaj.
-Nie,będę tu przecież stała w samej koszulce- Zaśmiałam się.
-Ściągnij spodnie i daj mi je,coś tylko zrobię i ci je dam z powrotem-Uśmiechnął się.
Spojrzałam na niego z mino typu O_O .Chłopak zaśmiał się.
-Oddam ci je nie bój się.
Dałam mu te spodnie i  starałam się jak najbardziej schować pod za dużą koszulką.
-W spodniach ,jest ściągacz-Zaczął.-Schowałem go bo mi nie był potrzebny.
-Teraz już ci nie spadną-Uśmiechnął się i podał mi dresy.
-Mam nadzieję -Zaśmiałam się i założyłam je.
-A gdzie chłopaki?-Spytałam
-Oni pojechali na miasto.
-A ty?
-Zostałem z tobą-Po raz kolejny posłał mi swój przepiękny uśmiech.
-Przepraszam cię -Powiedział
-Za co?
- No za wczoraj
-Nic się nie stało.-Uśmiechnęłam się.
-Bo wiesz,ja kiedy jest pod wpływem alkoholu mówię prawdę i w ogóle mówię głupoty.Nic ci wczoraj głupiego nie powiedziałem albo co gorsza zrobiłem?
Zastanowiłam się się chwilkę.Oprócz tego że przycisnąłeś mnie do ściany,powiedziałeś do mnie "moje kochanie", pociągnąłeś do siebie na łóżko i przytulałeś mnie tak mocno że nie mogłam oddychać.
-Nie coś ty nic nie powiedziałeś i nic nie zrobiłeś-Skłamałam
-W zamian tego że się mną opiekowałaś całą noc zjesz dziś ze mną kolację?-Spytał nieśmiało i spuścił głowę.
-Pewnie,tylko o której?
-O 19 ,przyjadę po ciebie.-Widać było że jest szczęśliwy.
U Niall'a byłam aż do 17;00.Pomogłam mu sprzątać po wczorajszej imprezie.Nie było tego dużo.
Nawet nie wiedziałam kiedy ten czas tak szybko zleciał.

*
-Jestem!-Krzyknęłam wchodząc do domu,nie spodziewałam się odpowiedzi a jednak.
-Cześć córciu-Usłyszałam głos z salonu.
-Dziś o 19 wychodzę ok?-Spytałam
-Nie dziś ,będziemy mieli gości o 19 i ty też musisz być.
-Taa, pewnie znowu twoi  klienci.
-Nie.
-To oświeć mnie kto to będzie-Rzuciłam.
-Moi znajomi,przyjedzie dawna przyjaciółka mamy Maura z mężem i z synem.
Na samo wspomnienie o mamie coś tak jakby ustało mi w gardle.
-Syna powinnaś pamiętać.
-Nie pamiętam.
Super,muszę odwołać kolację z Niallem.
Poczułam wibracje w kieszeni.Wyjęłam  telefon i zobaczyłam że dostałam sms'a od Niallera.
'Przepraszam,ale nie możemy iść dziś na to kolację.Rodzice jadą do znajomych i ja muszę jechać razem z nimi.Przykro mi.Ale możemy iść jutro,co ty na to ? Niall.
 Odpisałam mu;
'Dobrze się składa ,bo ja też nie mogę dziś wyjść.OK Jutro możemy pójść :)

-Camille ,nakryj do stołu-Krzyknął mi tata z kuchni.
-OK.
Wyjęłam z szafki pierwszy lepszy obrus.Narzuciłam go na stół i poszłam po talerze i sztućce.
Wszystko rozłożyłam tak jak się należało.
-Już-Powiedziałam i poszłam do kuchni gdzie tata coś gotował.
-Rozstaw jeszcze szklanki.
Zrobiłam to ci mi kazał.I już chciałam iść do pokoju.
-A ty dokąd ?
-Do swojego pokoju
-Wybierz sobie ubranie które założysz na kolacje.
-Dobra.
-Tylko żadnych bluz i martensów.Ubierz się w sukienkę
-Mhm .
OK, tylko gdzie ja mam to sukienkę?!
Przeszukałam całą szafę.Znalazłam.
Była to moja jedyna sukienka.Założyłam ją tylko raz.
Ubrałam ja i założyłam do tego balerinki.
Ostatni raz przejrzałam się lustrze.Włosy idealnie leżały,a zielona sukienka idealnie przylegała do mojego ciała.
Zeszłam  do salonu.
-Powinnaś nosić sukienki,a nie te spodnie i resztę-Powiedział a raczej stwierdził mój tata.
-Wolę wygodne ubrania.
Chciałam się rzucić na sofę,ale przypomniało mi się ze jestem w sukience.Zrezygnowana usiadłam  w fotel.
Nagle rozległ się dzwonek do drzwi.
-Cam idź otwórz ,ja jeszcze muszę  założyć marynarkę.
Poszłam otworzyć gościom.
Otworzyłam drzwi i  zobaczyłam...
______________
No hei Miśki <3
Pewnie mnie zamordujecie że w takim momencie przerwałam xD
 Myślę że się wam spodoba ;]
Liczę na szczery komentarz .
4 KOMENTARZE=5 ROZDZIAŁ ;]
PS;Dziękuję za te 5 komentarzy pod ostatnim rozdziałem <3LOVE YOU ALL





środa, 26 grudnia 2012

3."Dziewczyna skarb"

Nie spodziewałam się tego co zrobi. Niall złapał mnie jedną ręką w talii i  pociągnął do siebie na łóżko.Przy tym mocno mnie obejmując.
-Niall,puść mnie.
-Nie e.
-Moje kochanie,będzie spało ze mną.
-Niall,ty jesteś pijany ,mówisz głupoty.Puść mnie.
-Błagam ,śpij u mnie w pokoju.
-Nie , musisz mnie puścić a ja idę spać do drugiego pokoju.
-A jak się przewrócę,uderzę i co wtedy będzie ?
Ok,po części miał rację .Mógł sobie coś zrobić.Chwilka,on jeszcze racjonalnie myśli jak na osobę nie trzeźwą,a może tylko udaje pijanego?Nie ważne zostanę z nim na tą noc,może się źle czuć,wymiotować albo faktycznie jeszcze coś sobie zrobić.
-Dobrze zostanę tylko mnie tak nie ściskaj bo ledwo żyje.
-Wtedy sobie pójdziesz.
-Obiecuję,zostanę .
-Na  pewno?
-Tak.
Puścił mnie w końcu.Wstałam i usiadłam na  miękkim fotelu który stał o bok łóżka.
-Możesz spać.-Powiedziałam
-A ty ?
-Ja ciebie popilnuję ,żebyś sobie krzywdy nie zrobił.I jak będziesz się źle czuć to mi powiedz ,dobrze?
-Pewnie.
Obrócił się na drugi bok i chyba zasnął.
Wstałam z fotelu i chciałam podejść do szafki gdzie stały książki.
-Gdzie idziesz?-To był Niall.
-Śpij,chcę tylko wziąć książkę i poczytać-Zaśmiałam się.
-Myślałem że idziesz do drugiego pokoju.
-Nie ,zostanę u ciebie,możesz spokojnie spać.
Było już po 12;00  zapaliłam sobie małą lampkę i zaczęłam czytać książkę.Był to  kryminał.Książka bardzo mnie pochłonęła.Czytałam ją do 02;00 !
-Nie dobrze mi.-Usłyszałam głos chłopaka.Nialler siedział na łóżku i  patrzył się na mnie.
Gwałtownie wstał i pobiegł do łazienki i zamknął drzwi na klucz.
Cichutko zapukałam,ale wystarczająco głośno żeby usłyszał.
-Niall?
Cisza.
-Niall?!-Krzyknęłam trochę głośniej.Nie wiedziałam co z nim jest.
-Zaraz.
-Niall wpuść mnie.
Chciałam zapukać jeszcze raz ,ale drzwi otworzyły się  a w nich stał Niall.
-Nie dobrze mi i boli mię brzuch.-Powiedział
-Idź się połóż ,zaraz przyniosę wodę i potrzebne rzeczy.Posłuchał się i zrobił to co mu kazałam.
Zeszłam do kuchni i otwierałam każdą szafkę,w poszukiwaniu tabletek na ból brzucha.
Nareszcie znalazłam,wzięłam tabletki i wodę i pobiegłam do pokoju chłopaka.
-Już jestem.-Powiedziałam
-Podałam mu tabletki i szklankę z wodą.
-Co to ?
-Tabletki na ból brzucha ,pomogą ci.
Szybko wrzucił  tabletki do buzi i zapił wodą.
-Dziękuję-Powiedział
-Nie ma za co .-Uśmiechnęłam się.
Wróciłam do czytania książki.Co chwila zerkałam na Niallera.Zasnął.
Pilnowałam go do 06;00 rano.Jednym słowem byłam padnięta.
Gdy słońce "wpuściło" swoje promienie do sypialni Horana , poszłam do  "swojego " pokoju.
Rzuciłam się na łóżko i w błyskawicznym tempie zasnęłam.

*Niall*
Obudziłem się w swoim pokoju.Nie pamiętam jak się tu znalazłem, nie ja nie pamiętam w ogóle nic z wczorajszego dnia.Wstałem i poszedłem do kuchni gdzie  już słyszałem rozmowy chłopaków.
-Cześć-Przywitałem się.
-Hej-Krzyknęli wszyscy razem.
-Błagam was ciszej,głowa mi pęknie.
-Haha najbardziej się schlałeś wczoraj.-Powiedział mi Zayn
Nie odpowiedziałem nic.
-Gdzie dziewczyny ?-Spytałem
-Poszły jakieś 15 miny temu.Cam tylko została.
-Gdzie jest ? -Spytałem
-Śpi w sypialni gościnnej.
-Jest już 11 rano,jak można spać?
-Wyobraź sobie że jej się należy.-Powiedział Lou
-Jak to ?-Nie rozumiałem.
-Nic nie pamiętasz?
-No  wyobraź sobie że nie-Powiedziałem z sarkazmem.
-Pilnowała cię  do rana.
-Dlaczego ?
-Byłeś  tak pijany ,że strach było cię zostawić samego.A po za tym wymiotowałeś  nad ranem.
-I ona ze mną siedziała całą noc ?
-Tak.
-Z kąt wiesz?
-Rano szedłem do łazienki i się z nią mijałem.I spytałem się jej dlaczego była u ciebie i mi to powiedziała.
-Dziewczyna skarb-Powiedział Liam.
Spojrzałem na niego i na Lou.
Nie mogłem uwierzyć że przesiedziała ze mną całą noc  i pilnowała mnie.A co jeżeli powiedziałem jej coś głupiego a może zrobiłem?Cholera,jak jestem piany to paplam jak głupi to co myślę i co czuję.Musze jej to wynagrodzić.Nawet wiem jak .

----------------
No i mamy 3 rozdział :)
Wasze komentarze bardzo mnie motywują do dalszego pisania :) THANK YOU ALL <3
 Poprzeczka idzie trochę wyżej ;]
4 KOMENTARZE =4 ROZDZIAŁ ;]
LOVE YOU ALL <3

wtorek, 25 grudnia 2012

2.'Odsuń się bo się duszę"

Jejku proszę niech to nie będzie ona.Prosiłam.Na marne.
-Kochani,to jest Cam.-Powiedział Niall
-Yhm Hej -Przywitałam się
Wszyscy przywitali się ze mną,oprócz jednej osoby-z tego co usłyszałam ma na imię Isabell.
Zlustrowała mnie  wzrokiem -Jak ty wyglądasz- prychnęła i odeszła na bok.
Było mi niezbyt miło ,bo mi jej wygląd również się nie podobał ale nie zachowałam się tak chamsko.
-Chodź na chwilę na bok -Powiedział Nialler i pociągnął mnie za rękę.
-Przepraszam cię za nią ,myślałem że sobie daruje komentarze.
-Nic się nie stało.
-A tak właściwie to ona z którymś z chłopaków chodzi?-Spytałam.
-Niestety tak,jest dziewczyną Harrego.Ja nie wiem co on w niej widzi,ona go po prostu wykorzystuje, a on nie reaguje na to co mu mówimy.
-Może kiedyś zrozumie.
-Chodźmy do reszty-Powiedział.
Wygląda na to ze chłopaki nie lubią tej całej Is,(będę mówić na nią Is).
No ale cóż,nie będę się wtrącać.
-Chodź poznasz dziewczyny -powiedział Liam
-To jest El,dziewczyna Louisa,Perrie  Zayna a Daniell to moja  dziewczyna.
-Cześć-Przywitałam się z nimi,były bardzo sympatyczne.
I rozpoczęła się impreza, alkoholu nie brakowało.Jako jedyna pozostałam w normalnym stanie.
Rzuciłam się na kanapę w salonie,po  chwili dołączył do mnie Niall.
-Będziesz musiała zanocować u nas.
-Co?Czemu?
-Jest już późno,ale spokojnie mamy wolny jeden pokój .
-Wolałabym wrócić do domu-Robiłam wszystko tylko żeby u nich nie nocować.Dlaczego?No  jakby to wyglądało ,dopiero co ich poznałam i już u nich nocować ?
-Nie puścimy cię do domu o tej godzinie,to tylko jedna noc.Reszta nie ma nic przeciwko-Namawiał mnie w dalszym ciągu.
-No,dobrze tylko dzisiaj.
To nie byłaby   najgorsza decyzja,gdyby Niall się nie upił.

*
Wszyscy rozeszli się po pokojach ,zostałam tylko ja i Nialler.Poprawka schlany Nialler .Siedział  na sofie i nucił jakieś piosenki.Nie mogłam go tak zostawić ,postanowiłam zaprowadzić go do jego sypialni.
-Niall?-Szturchnęłam go w ramię.
-Mhem-To była jego odpowiedź,zrozumiała nieprawdaż.
-Niall,chodź  do łóżka,słyszysz.
-Z tbą zwszę i wszędzie .

-Nie Niall ,sam idziesz-Westchnęłam.
Chłopak wstał ,ale nieźle go bujało na boki,złapałam go pod rękę żeby go przytrzymać.Przeliczyłam się z moimi siłami ,chłopak przewracając się na mnie przycisnął mnie do ściany.
-Niall,błagam cię odsuń się bo się duszę-Ledwo co powiedziałam
Poskutkowało ,chłopak odsunął się.
Niall a teraz wchodzimy  po schodkach .
-Dbze.
Dzięki bogu doprowadziłam go do jego pokoju.
-Poradzisz sobie dalej?-Spytałam , nie chciałam żeby się grzmotnął o podłogę i coś sobie zrobił
-Ni.
Jejku,złapałam go pod rękę i zaprowadziłam do samego łóżka.-A teraz kładź się i śpij-Powiedziałam.Jak z małym dzieckiem.
Usiadł na łóżko cały czas nie puszczając mojej ręki.
Położył się ,nareszcie.Schyliłam się żeby go przykryć kocem.Nigdy bym się nie spodziewała co Nialler w tym momencie zrobi.

________
Mamy 2 rozdział :)Liczę  na komentarze zarówno jak pozytywne i negatywne :)
3 KOMENTARZE =3 ROZDZIAŁ :)

sobota, 22 grudnia 2012

1.'Witaj ponudzisz się razem z nami"




'Cam'
Wstałam wcześniej ,ponieważ z moim tempem ruchu bym się spóźniła.
Pierwsze co zrobiłam to wrzuciłam wszystkie książki do torby .Założyłam zielone rurki, t-shirt z nadrukiem "Nirvana" i do tego czarne martensy.Zjadłam śniadanie i ruszyłam do szkoły.

Szkoła była wielka,nie to za mało powiedziane ona była ogromna.Przy niej krążyła duża ilość uczniów i nauczycieli.
W mojej głowie pojawiło się tysiąc myśli."A jak mnie nie zaakceptują?""Jak sobie nie poradzę?' "Jak nie znajdę przyjaciół?'
-Stop,Cam pozbieraj się,dasz radę-Uspakajałam się mówiąc sama do siebie .Dziwne?-Nie dla mnie.
Weszłam do szkoły i ruszyłam w poszukiwaniu swojej szafki z numerem 111.Nie powiem zmierzając korytarzem wszyscy mi się przyglądali.Ok,wyróżniałam się ubiorem.No ale ze by się gapić na człowieka jak na Ufo to przesada.
Nie zwróciłam na nic uwagi,tylko poszłam dalej.Tata coś mi wspomniał ze w tej szkole uczą się jacyś chłopcy z bardzo sławnego zespołu.Chwilka jak ten zespół się nazywał?-On Dearectyn.No nie pamiętam mniejsza o to .
Doszłam do swojej szafki i wrzuciłam połowę książek które ciążyły mi w torbie.Tym razem poszłam szukać sali 234,tak jak wspomniałam szkoła była wielka  a ja nowa..Przechodziłam obok  grupki wystrojonych dziewczyn -Plastiki..są wszędzie-Pomyślałam.Nagle poczułam  jak o coś zachaczam,nie ktoś podstawił mi nogę i wyrżnęłam się na podłogę jak długa.
-W tej szkolę nie akceptujemy emo-Powiedziała mi jakaś blondyna i reszta jej elity zaczęła się śmiać.
Podniosłam się i podeszłam do niej.
-Jasna cholera czy ja wyglądam na emo?!
-Dziewczyno nie wiesz jak wygląda emo to się nie wypowiadaj!
Obróciłam się i poszłam w dalszym ciągu szukać sali.Już trafiła na moją czarną listę osób znienawidzonych.
-Jest !-Krzyknęłam ,wszyscy wchodzili już do sali.
Wbiegłam do po mieszczenia i próbowałam znaleźć wolne miejsce.
-Dokąd to moja panno?-Obróciłam się , i zobaczyłam nauczyciela.
-Nie jesteś chyba w mojej klasie?
-Jestem nową uczennicą, i zapisali mnie do tej klasy-powiedziałam.
-Ah ,no tak zapomniałem.
-Dzieciaki to jest wasza nowa koleżanka ..-Jak się nazywasz?
-Camill..
-Camill ,przywitajcie się.
-Hej
-Cześć.
-Witaj ponudzisz się razem z nami .
-Zajmij miejsce obok Nialla.
-Ekhmm ,przepraszam który to ?
 -Ostatnia ławka po lewej.
-Obejrzałam się i zobaczyłam machającego do mnie blondyna.
-Cześć ,Niall -podał mi rękę.
-Camill,ale mów mi Cam -uśmiechnęłam się.
Wyciągnęłam podręcznik do Biologi i długopis.Chwilka nie mam zeszytu.Zaczęłam wykładać wszystko z torby na ławkę.
-Szukasz czegoś?-Spytał mnie Niall.
-Zeszytu ,przecież go brałam.
-Tego zeszytu?-Spojrzałam się na blondyna
-Tak ,skąd go masz ?
-Wypadł ci ,kiedy się przewróciłaś na korytarzu.
-Amh ,dziękuje-Wzięłam od niego moją zgubę.
-Słyszałaś o tych chłopakach z zespołu?
-Tak ,ale nie za bardzo wiem kim są.
-Nie słuchasz ich ?
-Gustuję w innej muzyce- Uśmiechnęłam się i spojrzałam na niego.Miał takie cudowne niebieskie oczy.Można było się w nich zagubić.Camm, ogarnij się-Karciłam się w myślach.
-To dobrze ,będzie chociaż z kimś normalnie porozmawiać.
-Słucham?-Spytałam bo nie zrozumiałam jego wypowiedzi.
-Ja jestem w tym zespole,ale z nikim tu się nie da normalnie porozmawiać bo jedni albo cię nie lubią,albo za bardzą cię lubią a jeszcze inni przyjaźnią się tylko dla szpanu.
- Ty chyba taka nie jesteś?
-Nie ,wolę  jednego ,prawdziwego przyjaciela..
-A nie stu fałszywych -dokończył za mię.

Wtedy rozległ się dzwonek szkolny. Z Niallem siedziałam na każdej przerwie.Przy nim czas jakby mijał szybciej.Może dla tego że tak dużo rozmawialiśmy?Nie wiem.O dziwo lekcję bardzo szybką się skończyły.
'Niall'
Wyszliśmy razem z szkoły.Cam jest śliczną dziewczyną ,ale nie będzie miała łatwo w tej szkole.Jest inna niż reszta.Nawet nie zorientowała się że jestem z tego sławnego zespołu 1D.Nie przyjaźni się ze mną dla szpanu.Jest cudowna,wiem że poznaliśmy się dopiero dziś i nie powinienem tego mówić ale ja ją chyba kocham ...
-Cam wpadniesz dziś do nas na imprezę?
-Wiesz  ,ja nie przepadam za imprezami-Spojrzała się na mnie.
-Zrób wyjątek dla mnie-Zrobiłem minę zbitego szczeniaczka ,zawszę działa.
-No dobrze.-zaśmiała się.
-Zapisz mi swój adres i numer telefonu od razu -Posłałem jej najpiękniejszy uśmiech jaki potrafiłem.
-Chwilka już zapisuję , trzymaj.
-To o 18 się widzimy?-Upewniałem się.
-Pewnie.
-To do zobaczenia-Powiedziałem
-Mhm  do zobaczenia - Uśmiechnęła się i poszła.
Jak się uśmiechała ,czułem stado motylków w brzuchu...Czułem że to ta jedyna ,że to z nią zostanę do końca swoich dni.

'Cam'
Otworzyłam drzwi do domu ,była cisza.
-Pewnie znowu go nie ma -mruknęłam pod nosem.
No dobra jest 16;00 mam 2 godziny.
Włączyłam TV i przeskakiwałam z jednego kanału na drugi w poszukiwaniu czegoś ciekawego.Trafiłam na MTV puszczali właśnie koncert  tego zespołu Nialla.Postanowiłam obejrzeć i posłuchać ich.Nie słuchałam takiej muzyki  ale zrobiłam wyjątek.
 Nie żałuje.Ich piosenki były piękne i zaśpiewane były cudownie.Przez całą transmisję patrzyłam tylko na  Nialla ,miał cudowny głos.W szybkim tempie zleciała mi  godzina.
Wyłączyłam telewizor i poszłam wybrać ubrania które założę na  to imprezę.
Wybrałam czerwoną spódniczkę i  koszulkę na długi rękaw w paski.
Włosy wyprostowałam,nie malowałam się bo nie lubię makijażu.
Usłyszałam dzwonek do drzwi.To pewnie Niall-Pomyślałam.
-Hej gotowa?-Spytał wchodząc.
-Jeszcze chwilka.
Pobiegłam po buty ,wybrałam białe trampki.Niestety nie posiadałam bardziej elegantszych butów.
-Już!-Krzyknęłam
Zeszłam po schodach  i wzięłam torbę.
-Wy..Wyglądasz ślicznie- Spojrzałam na chłopaka i się uśmiechnęłam.Zlustrował mnie od góry do dołu ,spojrzał na moje nogi i się uśmiechnął.
-Jedziemy?-Spytałam się śmiejąc bo mina  Nialla była powalająca.
-Oczywiście.-Zaśmiał się.
-Pewnie myślałeś ze nie wiem co to spódniczka? -Uśmiechnęłam się.
- No wiesz , w szkole dziewczyna w martensach..a tu spódniczka-Spojrzał na mnie.
-A widzisz,zaskoczyłam cię .
-Trochę ,powinnaś  zakładać spódniczki ,wtedy wyglądasz słodko i tak dziewczęco.
Spojrzałam się na Nialla, zarumienił się trochę na policzkach.Uśmiechnęłam się tylko.
-Jedźmy już ,bo się spóźnimy powiedział.
Dojechaliśmy na miejsce.Była to ogromna willa.W sumie to się nie dziwiłam,byli sławni więc kasy mieli opór.
Weszliśmy do środka.Nie pewnie rozejrzałam się po pomiszczeniu.
-Chodź przedstawię cię reszcie.-Powiedział.

Złapał mnie w talii,poczułam się trochę dziwnie ale nic mu nie powiedziałam.Doszliśmy do kupki ludzi w salonie.Chwilka ta dziewczyna , kojarzę to sylwetkę.Nie ,to nie możliwe .


_____________
Hei :) Ten rozdział miał być wcześniej ale święta ,porządki i w ogóle.
Ale jest :)
CZYTASZ=KOMENTUJESZ
3 KOMENTARZE=2 ROZDZIAŁ






czwartek, 20 grudnia 2012

Prolog/Bohaterowie

 Camill(Cam) Smith--17 lat.Jej mama zginęła w wypadku.Nieśmiała,skryta nastolatka nie przepadająca za imprezami .Ma długie rude  włosy,zielono-niebieskie oczy i jest trochę piegowata.Jej najlepszą przyjaciółką jest  Lucy.

John Smith-Tata Cam.Jest biznesmenem po śmierci żony stracił dobry kontakt z córką.

Lucy(Lu) Johnson-17 lat.Przyjaciółka Cam.Jest jej przeciwieństwem.Uwielbia imprezy,jest rozgadana i zawsze szczera.Ma blond włosy i niebieskie oczy.

One Direction- Nie muszę chyba przedstawiać ;)





Prolog:
'Przeprowadzamy się"-Te słowa byłe dla mnie koszmarem.Dlaczego?Musiałam opuścić przyjaciół,mamę,jej grób.Tak moja mama nie żyje,zmarła  w wypadku.Dla ciebie to może niewiele ale dla mnie bardzo dużo.
*
-Już wszystko ?
-Tak.-Odparłam markotnie.
-To wsiadaj do samochodu bo się spóźnimy.
Wsiadłam posłusznie do auta i włożyłam słuchawki do uszu.
Gdy dojechaliśmy na miejsce ,tata poszedł załatwiać jakieś sprawy .
Ja przeszłam do samolotu.Trochę się bałam bo to był mój pierwszy lot samolotem.
-I jak ci się podoba nasz transport?-Spytał się mój tata.
-Samolot jak samolot..
-Oj proszę cię ,znajdziesz sobie nowych przyjaciół,a Londyn wcale nie jest taki zły.
-Ja nie chcę nowych przyjaciół!
Miałam już go dość ,wsadziłam sobie słuchawki zpowrotem do uszu.Kątem oka ujrzałam tylko jak kręci głową.
Do końca lotu nie odezwałam się do ojca.
Wyszliśmy z samolotu i  pojechaliśmy do naszego nowego domu.
Był w samym centrum Londynu.
Nie chciało mi się go  oglądać więc od razu poszłam do swojego pokoju.Myślałam że tata urządzi mi go bez stylu i że nie będzie mi się podobał.Myliłam się.Pokój był cudowny.
Ściany były zielone a podłoga była szara.Wszystko dopełniały białe meble.
Rozpakowałam ubrania i powrzucałam je do szafek.Szybko wyciągnęłam laptopa i skontaktowałam się przez skype'a z przyjaciółko.
-I  jak ,podoba ci się tam?
-Nie jest źle-Powiedziałam.
-Jaki masz pokój?
-Już ci pokazuję-Zaśmiałam się i obkręciłam się z laptopem po pokoju.
-Cam?-Obejrzałam się i w drzwiach zobaczyłam tatę.
-Zaczekaj chwilkę Lucy.
-Co się stało?
-Nic. Przyszedłem dać ci plan lekcji na jutro.
-Ale..-nie dokończyłam
-Tak musisz jutro iść i nie szukaj nawet wymówek.
Co za człowiek nawet odpocząć nie da-pomyślałam.
-No już -Wróciłam do rozmowy z Lu.
-Jutro do szkoły?-Powiedziała i zaczęła się śmiać.
-Niestety ,myślałam że odpocznę a tu nici.
- Oj ,będzie dobrze.A na którą masz?
-Zaczekaj,już ci mówię.
-Boże na 7:45!-Krzyknęłam.
-Teraz jest 23:30 -Powiedziała Lu.
-Nie wstanę tak wcześniej!
-Lepiej idź się umyć i spać bo  zawalisz pierwszy dzień w szkole-Pocieszająco zdołowała mnie.
-Dobra to  do usłyszenia Lu -Pożegnałam się i wyłączyłam laptopa.
Poszłam do  łazienki i wzięłam prysznic.
Rzuciłam się na łóżko,byłam tak zmęczona ze nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
*****************************
No i mamy prolog :) Mam nadzieję że się wam spodoba.Liczę na komentarz ;]


Dłuższe opowiadanie?

Hei :)
Pomyślałam ,ze zamiast pisać krótkich imaginów, napiszę dłuższe opowiadanie które będzie podzielone na rozdziały.Dziś postaram się napisać prolog ,ale niczego nie obiecuje.Jeżeli ktoś by chciał być informowany kiedy dodam następny rozdział ,napiszcie w komentarzu nazwę waszego twittera ,jeżeli go nie posiadasz numer gg :)

sobota, 15 grudnia 2012

Harry ciąg dalszy .


Z Harrym byliście już 3 lata ,wszystko układało  się dobrze aż do momentu.Harry zaczął strasznie dużo pić ,chodzić do klubów, brał narkotyki ,zdarzyło się nawet że cię uderzył.
*
-Jestem!-Krzyknęłaś wchodząc do mieszkania.
Nikt ci nie odpowiedział.Sprawdziłaś wszystkie pokoje w mieszkaniu.Nie było go.
-Pewnie znowu jest na jakiejś imprezie-Pomyślałaś.
Godziny mijały a chłopak nie przychodził.Martwiłaś się,postanowiłaś zaczekać nie niego.
Dopiero o godzinie 1:00 usłyszałaś jak ktoś  otwiera drzwi .
-Harry!Gdzie byłeś!-Krzyknęłaś jak go tylko zobaczyłaś.
-Nie powinno cię to obchodzić!-Odkrzyknął.
-Jak to?Jestem twoja dziewczyną,Harry ja się o ciebie martwię.-Odpowiedziałaś nieco spokojniej.
-Niedługą to się wszystko skończy-Odpowiedział.
-Nie rozumiem..
Chłopak nic ci nie odpowiedział ,tylko poszedł do waszej sypialni i położył się spać.
Postanowiłaś dołączyć do Harrego ,jednak nie mogłaś zasnąć cały czas myślałaś co mogło oznaczać "Niedługą to się wszystko skończy".
*
Rano gdy się obudziłaś ,chłopaka już nie było w łóżku.Wstałaś i poszłaś do kuchni.Harry właśnie robił śniadanie.Nie był to codzienny widok,bo zazwyczaj  o tej godzinie nie ma go już w domu.
-Cześć kochanie ,jak się spało?-Spytał
-Dobrze ,dziękuje.
-Siadaj ,zrobiłem śniadanie-Powiedział i posłał ci uśmiech.
Usiadłaś razem z nim i zjedliście śniadanie.Zaczęłaś się zastanawiać z kąd  ta zmiana Hazzy.Może chce wszystko naprawić ,pójść na odwyk  i zacząć wszystko od nowa?
-Muszę na chwilę wyjść do sklepu-Powiedziałaś.
Ubrałaś kurtkę i już miałaś wychodzić gdy Harry podbiegł do ciebie ,mocno cię przytulił i namiętnie pocałował jakby był to wasz ostatni pocałunek.
-Kocham cię ,pamiętaj-Szepnął i jeszcze mocniej cię do siebie przytulił.
-Ja też ciebie kocham,Harry.
Ruszyłaś do sklepu ,gdy byłaś w połowie drogi zorientowałaś się że nie wzięłaś torebki z pieniędzmi.Zawróciłaś się do domu.Wchodząc po klatce schodowej usłyszałaś strzał.Szybko wbiegłaś na wasze piętro i pobiegłaś do waszego mieszkania.Ujrzałaś Harrego zakrwawionego na podłodze.Podbiegłaś do niego i położyłaś jego głowę sobie na kolanach.Szybko zadzwoniłaś  na pogotowie.
-Harry nie rób mi tego -Płakałaś jednocześnie mówiąc.
-Harry słyszysz !Nie masz prawa umierać ,nie zostawiaj mnie! -Płakałaś coraz bardziej.
-Przepraszam cię za wszystko za to jak cię traktowałem i za to ile krzywdy ci wyrządziłem-Mówił
-Harry ,ja ci wybaczyłam już dawno ,ale nie możesz umrzeć ,słyszysz nie zostawiaj mnie, nie teraz!
-Pocałuj mnie ostatni raz-Poprosił
Spełniłaś jego  prośbę.
-Kocham cię ,pamiętaj o mnie [T.I]-Wypowiedział te słowa po czym zmarł.
-Harry nieee ,nie zostawiaj mnie ,słyszysz przeżyjesz ,Harryy!-Krzyczałaś.
Byłaś roztrzęsiona .
Gdy karetka przyjechała było już za późno ,zabrali  jego ciało.
Szpital powiadomił chłopaków o całej sytuacji.
1 tydzień później odbył się pogrzeb Harrego.Wszyscy płakali,nikt nie skrywał swoich uczuć.
*
Chłopaki zamieszkali z tobą.Wspierali cię .
Zdecydowali że 1D bez Hazzy to nie to samo.Zakończyli swoją karierę.
Byłaś załamana.Nic nie jadłaś ,nie wychodziłaś z domu.
Wychodząc z kuchni zobaczyłaś kopertę.Widziałaś ja już wcześniej ale nie zwróciłaś na niej większej uwagi.Wzięłaś ja i poszłaś do swojego pokoju.
Usiadłaś na łóżko i otworzyłaś kopertę.Łzy naszły ci do oczu ,było to pismo Harrego.
"Kochana [T.I.]
Skoro czytasz ten list nie już nie ma na tym świecie.Nie mogłem postąpić inaczej.Byłem uzależniony od alkoholu i narkotyków .Byłem na kilku odwykach ale nie pomogło.Widziałem jak cierpisz z mojego powodu.Nie mogłem znieść tej myśli jak bardzo cię ranię swoimi czynami.Widziałem również jakim mocnym uczuciem mnie darzysz i jak się o nie martwisz. Kochałem cię bardzo mocno na tyle aby zakończyć swoje życie.Mam nadzieję że nie masz mi tego za złe.Ułóż sobie życie na nowo ,beze  mnie.
  Twój Harry .
Byłaś cała roztrzęsiona ,po przeczytaniu listu.Łzy leciały nie pohamowanie po twoich bladych,wychudłych policzkach.
-Jak mam sobie na nowo ułożyć życie ,jak ?!-Biłaś się z myślami.
Wybrałaś rozwiązanie takie jakie wybrał Harry.Kochasz go na tyle mocno by znów być z nim ,tam na górze.
Chwyciłaś żyletkę i podcięłaś sobie żyły.Nie czułaś bólu ,czułaś jedynie miłość,chciałaś być z nim.
Zrobiło ci się ciemno przed oczami,odeszłaś.
*
 Znalazł  cię Niall, próbował zatamować krew ,dzwoniąc po pogotowie .Nie udało się mu ,a karetka przyjechała za późno.
Odbył się twój pogrzeb ,pochowano cię razem z Harrym.
Na twoim grobie wyryto dodatkowy napis:
"Miłość nie zna granic"


_______________________________
Przepraszam ze tak rzadko dodaje wpisy na bloga ,ale mam małe zamieszanie.
Liczę na komentarz xx
xxSummerLovexx


środa, 12 grudnia 2012

Zakochani na lodzie -Harry








Przyjaźniłaś się z Gemmą bardzo długo.Wszystko robiliście razem,wychodziliście razem  do kina ,na dyskoteki, na plotki.Między wami było bezgraniczne zaufanie i zżyta przyjaźń.
Podkochiwałaś się w starszym bracie swojej przyjaciółki-Harrym.Ale nie powiedziałaś mu tego ,byłaś zbyt nieśmiała.Gemma o wszystkim wiedziała i cały czas z śmiechem mówiła:
-Jak można zakochać się w kimś takim ja Harry ?!
Zawszę miałaś nadzieję że  kiedyś Harry zaprosi cię na randkę ,będzie romantycznie i w ogóle...
I w końcu ten dzień nadzszedł.
A że była zima zaproponował wyjście na lodowisko.
-Rany,żeby on wiedział jak długo na to czekałam -Pomyślałaś.
Kiedy przyszłaś o omówionej godzinie,już na ciebie czekał.
Trochę zawstydzony wy ciągnął rękę..
W ręce trzymał piernikowe serce z napisem"Bądź moją księżniczką"
Poczułaś,ze mimo mrozu robi ci się przyjemnie na sercu.
Szepnął do ciebie:
-Kiedy zobaczyłem cię pierwszy raz,zamarłem z wrażenia.Wciąż wypytywałem siostrę o ciebie,ale nie miałem odwagi ci powiedzieć,jak bardzo mi się podobasz.
Uśmiechnęłaś się i złapałaś chłopaka za rękę.
Ruszyliście w kierunku lodowiska.Wypożyczyliście  łyżwy i weszliście na lód.
Na łyżwach czułaś sie dobrze ale on chyba nie bo nie miał tęgiej miny.
Przy drugim okrążeniu zaliczył bolesny upadek.
Pomogłaś mu wstać i spytałaś czy wszystko ok.Nie było mu wcale głupio-zaczął się śmiać.
Spodobało ci się to,że czuję się przy tobie swobodnie i nie udaję twardziela.
Wzięłaś go za rękę i beztrosko krążyliście razem po lodowisku.
Nagle Harry zaczął tracić równowagę-a może tylko tak udawał...Złapał cię za ramiona i mocno przytulił.Chwilę później staliście na środku lodowiska,całując się nieśmiało.Wokół  was krążyli ludzie,ale nie zauważaliście ich wcale...Byliście tylko wy.

_____________________________
FILMIK URODZINOWY DLA LOUISA -->http://www.youtube.com/watch?v=-rc84vVIUSw&feature=youtu.be  
OD POLSKI.JEŻELI MACIE TWITTERA BARDZO BYM WAS PROSIŁA CHOĆBY O 1 TWEET Z TYM LINKIEM :)DZIĘKUJE

Czekoladowy zawrót głowy -Louis


Hey :) Ten imagin napisałam tak jakby chłopcy w ogóle nie byli sławni ..tak dla odmiany :)
          

To było typowe zimowe,sobotnie popołudnie.Spadło sporo śniegu i cały świat wyglądał wprost bajecznie.Lubisz ten przedświąteczny klimat  i zakupy na jarmarku bożonarodzeniowym,który co roku jest organizowany w okolicach rynku .
Tego dnia postanowiłaś wybrać się z najlepszą przyjaciółka na zakupy właśnie na ten jarmark.
Niestety ubrałaś się trochę za lekko.Na dodatek zapomniałaś rękawiczek i po chwili czułaś,ze zaraz zamarzną ci ręce.Mróz szczypał w policzki i noc.
-Wyglądam chyba jak Rudolf ,czerwononosy renifer -powiedziałaś śmiejąc się.
Pilnie potrzebowałaś czegoś na rozgrzanie!Gorąca czekolada-to jest to!
Powiedziałaś i pociągnęłaś przyjaciółkę do najbliższego straganu z napojami.
Stanęłyście przed ladą i...O rany!Chłopak,który stał  za ladą,był niesamowicie słodki.Brązowe włosy ,zielono-niebieskie oczy i ten uroczy uśmiech.
-Domyślam się,że chciałabyś zamówić czekoladę?-powiedział z uśmiechem i mrugnął.
Zatkało cię.Kiwnęłaś tylko głową..
-Co dla ciebie?-zwrócił się do twojej przyjaciółki,która  zauważyła,co się z tobą dzieje.
-Dla mnie nic,ale może coś dla[T.I.],bo chyba zaniemówiła-odpowiedziała,wyraźnie rozbawiona cała sytuacją.
Chłopak znów obdarował cię uśmiechem.Zapłaciłyście i poszłyście dalej.
Nagle [I.T.N.P] zawołała:
-Hej,spójrz na swój kubek!
Obróciłaś go i zauważyłaś że jest na nim coś napisane.Twoje serce zaczęło bić jak szalone
Na kubku było napisane:
Numer telefonu
Louis
Jak odzyskasz głos,zadzwoń do mnie ;)
O mało nie wypuściłaś kubka z rąk-nie dość,ze wygląda jak marzenie to jeszcze taki oryginalny-pomyślałaś.
Rzuciłaś się szczęśliwa przyjaciółce na szyje.
-OK to kończymy zakupy ,a ty zmykaj na randkę-Powiedziała z uśmiechem.
Pożegnałyście  się i udałaś się do stoiska z napojami.
Z bezpiecznej odległości obserwowałaś przez kilka minut,jak obsługuję klientów.
Co chwilę rozglądał się dookoła...Czyżby próbował odnaleźć cię w tłumie?
Nagle wasz wzrok się spotkał  i na jego twarzy pojawił się znajomy uśmiech!
-Zaraz kończę,nie uciekaj!-Zawołał i się uśmiechnął.
Podeszłaś bliżej straganu i  czekałaś.
Za chwilę  Louis wyszedł i złapał cię za rękę.
Spacerowaliście,nie czując zimna,a jego pocałunek sprawił, że czułaś się w siódmym niebie.
Od tamtej pory jesteście parą i z rozbawieniem wspominacie dzień w którym się poznaliście :)

____________________________________
Mam nadzieję że się wam spodoba :)Liczę na komentarz  ,Na pewno się zrewanżuje  ;]


piątek, 7 grudnia 2012

Liam rozdział 2

-Tak-Odpowiedzieliście razem i zaśmialiście się.
-Boże ,jak ja cię dawno nie widziałem -Powiedział i cię przytulił.
-Chodź ,pojedziemy do mnie ,przedstawię cię chłopakom i sobie porozmawiamy-Powiedział
-No dobrze -Uśmiechnęłaś się

-Na pewno ich polubisz -mówił Liam
-Hhah no dobrze.
Gdy doszliście do domu Liama ,ujrzałaś willę ,basen , piękny ogród ,wszystko było cudne .
-L-Liam ,ty tu mieszkasz - wybąkałaś.
-Tak ,później ci to wszystko wytłumaczę -zaśmiał się i poszliście do  willi.
-Cześć chłopaki-Krzyknął
-Siema stary -odkrzyknęli mu.
-Chłopaki to jest moja najlepsza przyjaciółka z czasów dzieciństwa-Powiedział,obejmując cię w talii po czym się uśmiechnął.
-Hej-Powiedziałaś nieśmiało.
-No uśmiechnij się słońce -Powiedział Lou , podchodząc do ciebie i uniósł palcami twoje kąciki ust.
-Od razu lepiej -powiedział po czym wrócił jeść marchewki.
-Jesteś może głodna ?-spytał cię Liam.
-Trochę - uśmiechnęłaś się
-Czy ktoś tu wspomniał o jedzeniu?!-Krzyknął Niall.
-Haha tak ,[T.I]  jest głodna -zaśmiał się.
Niall podszedł do ciebie przerzucił cię sobie przez ramię i zaniósł do kuchni.
-Tu masz płatki ,w lodówce są jakieś wędliny , tu masz owoce i warzywa ,a o tu masz napoje -wymieniał wszystko co było w półkach.
-Niall ale ja aż tyle nie zjem -powiedziałaś i się zaśmiałaś.
-EMmm.To mogą być płatki ?-Spytał.
-Oczywiście -uśmiechnęłaś się.
No i jak Niall już cię pewnie oprowadził po kuchni? -Spytał Liam ledwo co powstrzymując się od śmiechu.
-No tak jakby.
-Mogę prosić  cię  o rozmowę?
-No dobrze coś się stało? -Spytałaś
-To chodź do tamtego pokoju-powiedział i pociągnał cię za rękę.
Oparł cię o ścianę a sam ustał na przeciwko ciebie.
-Słuchaj ,wiem że się dawno nie widzieliśmy i w ogóle.Ale ja już to czułem wcześniej.Bardzo cię lubię,więcej niż bardzo bardzo.Ja cię kocham ,jesteś idealna , podkochiwałem się w tobie od małego.Ale nigdy nie miałem odwagi ci tego powiedzieć ,jeszcze wtedy przeprowadziliście się.Myślałem że wszystko już jest stracone.Że nigdy cię  już nie zobaczę .Dziś zebrałem się na odwagę i ci to powiedziałem.[T.I] ja cię kocham -Gdy skończył uśmiechnął się nie pewnie.
-Liam, ja też się w tobie podkochiwałam ,ale myślałam że ty do mnie nic nie czujesz.
-Kocham cię ponad życie [T.I]
-Ja ciebie też -Uśmiechnęłaś się.
Liam zbliżył się do ciebie i czule pocałował .
-To jak powiemy  reszcie?-Spytał.
-Pewnie.
Po czym objął cię w talii i poszliście do chłopaków.

____________________________________
Myślę że się wam spodoba :)
Przepraszam ze tak długo nie pisałam ale miałam małe problemy w szkole z nauką ..sami wiecie ;]
Bardzo bym prosiła o komentarz ,możecie w  komentarzach podawać swoje blogi ,z chęcią je odwiedzę :)
                         xSummerLovex