Camill(Cam) Smith--17 lat.Jej mama zginęła w wypadku.Nieśmiała,skryta nastolatka nie przepadająca za imprezami .Ma długie rude włosy,zielono-niebieskie oczy i jest trochę piegowata.Jej najlepszą przyjaciółką jest Lucy.
John Smith-Tata Cam.Jest biznesmenem po śmierci żony stracił dobry kontakt z córką.
Lucy(Lu) Johnson-17 lat.Przyjaciółka Cam.Jest jej przeciwieństwem.Uwielbia imprezy,jest rozgadana i zawsze szczera.Ma blond włosy i niebieskie oczy.
One Direction- Nie muszę chyba przedstawiać ;)
Prolog:
'Przeprowadzamy się"-Te słowa byłe dla mnie koszmarem.Dlaczego?Musiałam opuścić przyjaciół,mamę,jej grób.Tak moja mama nie żyje,zmarła w wypadku.Dla ciebie to może niewiele ale dla mnie bardzo dużo.
*
-Już wszystko ?
-Tak.-Odparłam markotnie.
-To wsiadaj do samochodu bo się spóźnimy.
Wsiadłam posłusznie do auta i włożyłam słuchawki do uszu.
Gdy dojechaliśmy na miejsce ,tata poszedł załatwiać jakieś sprawy .
Ja przeszłam do samolotu.Trochę się bałam bo to był mój pierwszy lot samolotem.
-I jak ci się podoba nasz transport?-Spytał się mój tata.
-Samolot jak samolot..
-Oj proszę cię ,znajdziesz sobie nowych przyjaciół,a Londyn wcale nie jest taki zły.
-Ja nie chcę nowych przyjaciół!
Miałam już go dość ,wsadziłam sobie słuchawki zpowrotem do uszu.Kątem oka ujrzałam tylko jak kręci głową.
Do końca lotu nie odezwałam się do ojca.
Wyszliśmy z samolotu i pojechaliśmy do naszego nowego domu.
Był w samym centrum Londynu.
Nie chciało mi się go oglądać więc od razu poszłam do swojego pokoju.Myślałam że tata urządzi mi go bez stylu i że nie będzie mi się podobał.Myliłam się.Pokój był cudowny.
Ściany były zielone a podłoga była szara.Wszystko dopełniały białe meble.
Rozpakowałam ubrania i powrzucałam je do szafek.Szybko wyciągnęłam laptopa i skontaktowałam się przez skype'a z przyjaciółko.
-I jak ,podoba ci się tam?
-Nie jest źle-Powiedziałam.
-Jaki masz pokój?
-Już ci pokazuję-Zaśmiałam się i obkręciłam się z laptopem po pokoju.
-Cam?-Obejrzałam się i w drzwiach zobaczyłam tatę.
-Zaczekaj chwilkę Lucy.
-Co się stało?
-Nic. Przyszedłem dać ci plan lekcji na jutro.
-Ale..-nie dokończyłam
-Tak musisz jutro iść i nie szukaj nawet wymówek.
Co za człowiek nawet odpocząć nie da-pomyślałam.
-No już -Wróciłam do rozmowy z Lu.
-Jutro do szkoły?-Powiedziała i zaczęła się śmiać.
-Niestety ,myślałam że odpocznę a tu nici.
- Oj ,będzie dobrze.A na którą masz?
-Zaczekaj,już ci mówię.
-Boże na 7:45!-Krzyknęłam.
-Teraz jest 23:30 -Powiedziała Lu.
-Nie wstanę tak wcześniej!
-Lepiej idź się umyć i spać bo zawalisz pierwszy dzień w szkole-Pocieszająco zdołowała mnie.
-Dobra to do usłyszenia Lu -Pożegnałam się i wyłączyłam laptopa.
Poszłam do łazienki i wzięłam prysznic.
Rzuciłam się na łóżko,byłam tak zmęczona ze nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
*****************************
No i mamy prolog :) Mam nadzieję że się wam spodoba.Liczę na komentarz ;]
Hehehee będe pierwsza Kamilko moja kochana zajebisty ale jest jedno ale zdjęcia postaci by sie przydało ehehhe XD
OdpowiedzUsuńsuper się zaczyna ;D
OdpowiedzUsuń