sobota, 15 grudnia 2012

Harry ciąg dalszy .


Z Harrym byliście już 3 lata ,wszystko układało  się dobrze aż do momentu.Harry zaczął strasznie dużo pić ,chodzić do klubów, brał narkotyki ,zdarzyło się nawet że cię uderzył.
*
-Jestem!-Krzyknęłaś wchodząc do mieszkania.
Nikt ci nie odpowiedział.Sprawdziłaś wszystkie pokoje w mieszkaniu.Nie było go.
-Pewnie znowu jest na jakiejś imprezie-Pomyślałaś.
Godziny mijały a chłopak nie przychodził.Martwiłaś się,postanowiłaś zaczekać nie niego.
Dopiero o godzinie 1:00 usłyszałaś jak ktoś  otwiera drzwi .
-Harry!Gdzie byłeś!-Krzyknęłaś jak go tylko zobaczyłaś.
-Nie powinno cię to obchodzić!-Odkrzyknął.
-Jak to?Jestem twoja dziewczyną,Harry ja się o ciebie martwię.-Odpowiedziałaś nieco spokojniej.
-Niedługą to się wszystko skończy-Odpowiedział.
-Nie rozumiem..
Chłopak nic ci nie odpowiedział ,tylko poszedł do waszej sypialni i położył się spać.
Postanowiłaś dołączyć do Harrego ,jednak nie mogłaś zasnąć cały czas myślałaś co mogło oznaczać "Niedługą to się wszystko skończy".
*
Rano gdy się obudziłaś ,chłopaka już nie było w łóżku.Wstałaś i poszłaś do kuchni.Harry właśnie robił śniadanie.Nie był to codzienny widok,bo zazwyczaj  o tej godzinie nie ma go już w domu.
-Cześć kochanie ,jak się spało?-Spytał
-Dobrze ,dziękuje.
-Siadaj ,zrobiłem śniadanie-Powiedział i posłał ci uśmiech.
Usiadłaś razem z nim i zjedliście śniadanie.Zaczęłaś się zastanawiać z kąd  ta zmiana Hazzy.Może chce wszystko naprawić ,pójść na odwyk  i zacząć wszystko od nowa?
-Muszę na chwilę wyjść do sklepu-Powiedziałaś.
Ubrałaś kurtkę i już miałaś wychodzić gdy Harry podbiegł do ciebie ,mocno cię przytulił i namiętnie pocałował jakby był to wasz ostatni pocałunek.
-Kocham cię ,pamiętaj-Szepnął i jeszcze mocniej cię do siebie przytulił.
-Ja też ciebie kocham,Harry.
Ruszyłaś do sklepu ,gdy byłaś w połowie drogi zorientowałaś się że nie wzięłaś torebki z pieniędzmi.Zawróciłaś się do domu.Wchodząc po klatce schodowej usłyszałaś strzał.Szybko wbiegłaś na wasze piętro i pobiegłaś do waszego mieszkania.Ujrzałaś Harrego zakrwawionego na podłodze.Podbiegłaś do niego i położyłaś jego głowę sobie na kolanach.Szybko zadzwoniłaś  na pogotowie.
-Harry nie rób mi tego -Płakałaś jednocześnie mówiąc.
-Harry słyszysz !Nie masz prawa umierać ,nie zostawiaj mnie! -Płakałaś coraz bardziej.
-Przepraszam cię za wszystko za to jak cię traktowałem i za to ile krzywdy ci wyrządziłem-Mówił
-Harry ,ja ci wybaczyłam już dawno ,ale nie możesz umrzeć ,słyszysz nie zostawiaj mnie, nie teraz!
-Pocałuj mnie ostatni raz-Poprosił
Spełniłaś jego  prośbę.
-Kocham cię ,pamiętaj o mnie [T.I]-Wypowiedział te słowa po czym zmarł.
-Harry nieee ,nie zostawiaj mnie ,słyszysz przeżyjesz ,Harryy!-Krzyczałaś.
Byłaś roztrzęsiona .
Gdy karetka przyjechała było już za późno ,zabrali  jego ciało.
Szpital powiadomił chłopaków o całej sytuacji.
1 tydzień później odbył się pogrzeb Harrego.Wszyscy płakali,nikt nie skrywał swoich uczuć.
*
Chłopaki zamieszkali z tobą.Wspierali cię .
Zdecydowali że 1D bez Hazzy to nie to samo.Zakończyli swoją karierę.
Byłaś załamana.Nic nie jadłaś ,nie wychodziłaś z domu.
Wychodząc z kuchni zobaczyłaś kopertę.Widziałaś ja już wcześniej ale nie zwróciłaś na niej większej uwagi.Wzięłaś ja i poszłaś do swojego pokoju.
Usiadłaś na łóżko i otworzyłaś kopertę.Łzy naszły ci do oczu ,było to pismo Harrego.
"Kochana [T.I.]
Skoro czytasz ten list nie już nie ma na tym świecie.Nie mogłem postąpić inaczej.Byłem uzależniony od alkoholu i narkotyków .Byłem na kilku odwykach ale nie pomogło.Widziałem jak cierpisz z mojego powodu.Nie mogłem znieść tej myśli jak bardzo cię ranię swoimi czynami.Widziałem również jakim mocnym uczuciem mnie darzysz i jak się o nie martwisz. Kochałem cię bardzo mocno na tyle aby zakończyć swoje życie.Mam nadzieję że nie masz mi tego za złe.Ułóż sobie życie na nowo ,beze  mnie.
  Twój Harry .
Byłaś cała roztrzęsiona ,po przeczytaniu listu.Łzy leciały nie pohamowanie po twoich bladych,wychudłych policzkach.
-Jak mam sobie na nowo ułożyć życie ,jak ?!-Biłaś się z myślami.
Wybrałaś rozwiązanie takie jakie wybrał Harry.Kochasz go na tyle mocno by znów być z nim ,tam na górze.
Chwyciłaś żyletkę i podcięłaś sobie żyły.Nie czułaś bólu ,czułaś jedynie miłość,chciałaś być z nim.
Zrobiło ci się ciemno przed oczami,odeszłaś.
*
 Znalazł  cię Niall, próbował zatamować krew ,dzwoniąc po pogotowie .Nie udało się mu ,a karetka przyjechała za późno.
Odbył się twój pogrzeb ,pochowano cię razem z Harrym.
Na twoim grobie wyryto dodatkowy napis:
"Miłość nie zna granic"


_______________________________
Przepraszam ze tak rzadko dodaje wpisy na bloga ,ale mam małe zamieszanie.
Liczę na komentarz xx
xxSummerLovexx


1 komentarz: