niedziela, 6 stycznia 2013

2 IMAGIN KASI :)

PRZEDSTAWIAM WAM DRUGI IMAGIN KASI :) JEST CUDOWNY  ZRESZTĄ SAMI PRZECZYTAJCIE :)  KONTAKT Z KASIĄ PRZEZ TT - @kazek_hihi.

Polecam piosenkę Christiny Peri – A Thousand Years

Wszystkie osoby jakie pojawiają się w naszym życiu zostawiają jakiś ślad. Nie da się ich wymazać z pamięci. Pozostają w naszym sercu, w naszych myślach już na zawsze. I nieważne jaką odegrały w naszym życiu rolę, nigdy ich nie zapomnimy.
- Dziadku, dziadku gdzie jesteś?- powiedziała młoda Sofia
- Tutaj kochanie- rozległ się zachrypnięty glos staruszka dobiegający z jego pokoju.
Niall miał już 79 lat, siwe włosy i podpierał się na lasce. Nie mógł uwierzyć, że to już tyle lat minęło od kiedy przestali koncertować z zespołem. Byli wtedy naprawdę dobrzy, robili wielką karierę. Nigdy nie myślał, że to wszystko tak się potoczy, że jeden dzień, wtedy kiedy poszedł na przesłuchanie, odmieni tak jego życie.
Niall siedział na fotelu przy kominku i oglądał jakieś stare zdjęcia.
- Przywiozłam Ci trochę ciasta, mama podała- powiedziała wchodząc do pokoju- Wszyscy Cię pozdrawiają- ucałowała dziadka w policzek, na co on się uśmiechnął i usiadła koło niego.
- Co to za zdjęcia?- spytała
- Naszej rodziny, jesteś na nich ty z twoim bratem, mama jak była mała no i babcia- odpowiedział jednocześnie przewracając kolejne kartki.
Z pod sterty albumów Sofia wyciągnęła jeden, bardzo stary, z pozłacanymi brzegami i zaczęła go oglądać.
- Co to za zdjęcia? Nigdy wcześniej ich nie widziałam- odparła. Niall spojrzał na okładkę albumu i już wiedział co w nim było. Lekko się uśmiechnął i jednocześnie biorąc od wnuczki album odparł:
- eh, ten album to całe moje życie- zamyślił się na chwilę
- Oooo czy to nie są twoi przyjaciele?- powiedziała pokazując na jedno ze zdjęć
- Tak, to jedno z naszych pierwszych zdjęć, to Harry, Louis, Liam, Zayn i ja- wyliczał po kolei
- Byliście bardzo przystojni dziadku- Sofia uśmiechnęła się
- Heh no nie będę ukrywał, że tak nie było- Niall zaśmiał się
- A kim jest ta kobieta tutaj? To nie babcia, prawda?- Sofia pokazała palcem zdjęcie na którym młody Niall trzymał w objęciach młodą brunetkę z zielonymi oczami.- Wyglądaliście na bardzo szczęśliwych- dodała
Niall zamyślił się na chwilę. Za każdym razem kiedy patrzył na to zdjęcie wspomnienia wracały. Wydawało mu się jakby to wszystko działo się wczoraj.
- Ta kobieta to Katie- odparł jednocześnie uśmiechając się
- Była twoją przyjaciółką?- zapytała
- Nie do końca, była kimś więcej, - powiedział
- Nigdy mi o niej nie opowiadałeś- powiedziała Sofia z zainteresowaniem
- Jak się poznaliście?- spytała Sofia. Po chwili namysłu Niall powiedział
- Od razu skradła mi serce

(60 lat wcześniej)
- Poproszę podwójne latte i dwa rogaliki- powiedziałem składając zamówienie w swojej ulubionej kawiarni. Wychodząc trzymałem w jednej ręce kawę i torebkę z rogalikami a w drugiej telefon, na który cały czas spoglądałem. Z rozmyślań wyrwało mnie nagłe szarpnięcie, podniosłem głowę, cała kawa wylądowała na płaszczu dziewczyny z którą się zderzyłem.
- Ojej bardzo Panią przepraszam, straszna gapa ze mnie- powiedziałem i zacząłem chaotycznie wycierać płaszcz serwetką
- Ekh, nic nie szkodzi, zdarza się- odpowiedziała jednocześnie wycierając kawę- to tylko płaszcz.
- Chciałbym to jakoś naprawić- nie wiedziałem co zrobić, dziwiło mnie to, że ona wcale się nie złościła, wręcz przeciwnie śmiała się z tej całej sytuacji. Była inna od wszystkich dziewczyn jakie poznałem, biła od niej taka radość i dobroć.
- Naprawdę nie musisz, już mówiłam, że nic się nie stało- odpowiedziała
- To może przynajmniej dasz się zaprosić na…. kawę?- odpowiedziałem, chciałem ją zatrzymać, dowiedzieć się coś o niej.
- Heh kolejnej kawy nie zniosę, ale może jakiś sok- odparła i usiadła przy stoliku obok.
- Tak w ogóle to jestem Niall- przedstawiłem się
- Katie, miło mi cię poznać Niall- odpowiedziała uśmiechając się tak pięknie.
                                        ***

- I co było dalej?- zapytała Sofia z zainteresowaniem
-Zaczęliśmy się spotykać, Katie pracowała w schronisku dla zwierząt jako wolontariuszka, często tam chodziłem, stawałem z boku i patrzyłem na nią jak opiekuje się tymi zwierzakami, było widać, że to kochała, zawsze mówiła, że jak obdarzysz zwierzaka miłością i opieką to on odwdzięczy ci się wiernością do końca życia.
-Eh jakie to romantyczne, chciałabym kiedyś spotkać taką osobę dla której będę tak ważna jak Katie dla ciebie dziadku- westchnęła
- Na pewno znajdziesz kogoś takiego, masz jeszcze przed sobą całe życie kochanie- odparł z czułością.
Niall zaczął opowiadać Sofi kolejne historie.
                                         ***
Siedzieliśmy wtuleni na wzgórzu i podziwialiśmy zachód słońca nad panoramą Londynu. Zawsze spędzaliśmy takie wolne wieczory.
- Katie?- zapytałem
- Tak Niall- odparła
- Kocham Cię i zrobię dla ciebie wszystko- wydusiłem z siebie, bardzo bałem się jej reakcji, nie wiedziałem co odpowie, a ona spojrzała na mnie swoimi pięknymi oczami i pocałowała.
- Też cię kocham i udowodnię ci to- odparła
- Taak?? To wykrzycz to całemu światu- powiedziałem figlarnie
- Kocham Cię- wyszeptała
- Czemu szepczesz?- zapytałem
- Bo ty jesteś całym moim światem- odparła
Siedzieliśmy tak jeszcze ze dwie godziny, przytulając się i całując. Wiedziałem już, że Katie jest miłością mojego życia. Nie mogłem uwierzyć, że trzymam w ramionach kobietę, którą tak kocham.
                                      ***
- To ona pokazała mi jakie życie jest piękne, cieszyła się z każdego drobiazgu, nie dało jej się nie kochać- odpowiedział przekręcając kolejne kartki albumu.
- Ale dziadku gdzie jest teraz Katie? Co się z nią stało?- zapytała Sofia opierając jedną rękę o brodę. Nagle rozległ się dźwięk telefonu, dziewczyna odebrała i wyszła z pokoju.
Po chwili wróciła i ze smutną miną odparła:
- Niestety muszę już iść, mama dzwoniła, ale przyjdę jutro i dokończysz mi opowieść dobrze?
- Oczywiście kochanie- odparł Niall jednocześnie ściskając wnuczkę na pożegnanie. Gdy Sofia już wyszła Niall usiadł z powrotem w fotelu i przeglądał kolejne zdjęcia. Zatrzymał się przy jednym na dłużej. To było zdjęcie z tego tragicznego dnia, pamiętał ten dzień bardzo dokładnie.
            ***
- Niall, chodź pomóż mi z tymi talerzami-  oparł Zayn
- No już idę- zostawiłem aparat na stole i poszedłem do kuchni pomóc Zaynowi
- O której przyjdzie Katie?- zapytał rozstawiając szklanki
- Mówiła, że trochę się spóźni- odpowiedziałem lekko zdenerwowany.
- Nie denerwuj się tak, na pewno się zgodzi- powiedział Zayn poklepując mnie po ramieniu. Byłem bardzo zestresowany, tego dnia chciałem zapytać Katie czy wyjdzie za mnie. Wszyscy już prawie byli obecni, brakowało tylko najważniejszej osoby. Ciągle chodziłem między oknem a pokojem obracając w rękach małe pudełeczko i próbowałem się uspokoić.
- Stary, może żelka?- podszedł do mnie Liam
- Nie jestem głodny- odpowiedziałem
- Uuuu ty nie jesteś głodny? Może ty chory jesteś?- wyszczerzył zęby Liam
- Haha bardzo śmieszne- skarciłem go wzrokiem. Podszedłem do okna i zacząłem obserwować to co się dzieje na ulicy. Było już ciemno, na ulicy świeciły latarnie, w oddali było słychać szczekanie psów i odgłos karetki. Minęły już dwie godziny, wszyscy się niecierpliwili. Próbowałem dzwonić do Katie, ale zgłaszała się poczta- Pewnie prowadzi i nie może rozmawiać- pomyślałem. Nagle rozległo się głośne pukanie do drzwi. Pobiegłem szybko otworzyć, myślałem że to Katie, ale moim oczom ukazało się dwóch mężczyzn w mundurach.
- Dobry wieczór, aspirant Lock i Adams, czy Pan Niall Horan?- odparli
- Yyy taak, w czymś mogę pomóc?- zapytałem zdezorientowany
- Czy zna Pan panią Katie Price?- zapytali
- Tak to moja dziewczyna- odparłem
- Pani Katie miała wypadek, kierowca ciężarówki, która jechała z naprzeciwka zasnął i doszło do zderzenia czołowego- opowiadał jeden z nich
- W którym jest szpitalu- przerwałem mu i zacząłem ubierać kurtkę. Policjanci popatrzyli znacząco na siebie i jeden z nich powiedział:
- Niestety Pani Katie nie miała szans przeżyć tego wypadku, zginęła na miejscu, bardzo nam przykro.
Stałem jak wryty, nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić. W moich oczach stanęły łzy, oparłem się o ścianę i zjechałem na podłogę. Wszyscy nie mogli uwierzyć w to co usłyszeli. Dopiero po chwili dotarło do mnie, że ta karetka którą słyszałem kilka godzin temu jechała do Katie, w tamtym momencie moja dziewczyna umierała. Moje życie legło w gruzach, straciłem kobietę, którą tak bardzo kochałem, która dawała mi tyle radości i która tak bardzo kochała życie.
                ***
W oczach Nialla pojawiły się łzy, wcześniej starał się nie wracać do tamtego dnia. Podszedł do komody i wyciągną z szuflady małe pudełeczko a z niego złoty pierścionek z małym brylantem w kształcie serca, na którym widniał napis „Twój na zawsze- Niall”. Schował pierścionek do kieszeni, założył płaszcz i skierował się do wyjścia.
(pół godziny później)
Stał na cmentarzu przy grobie swojej ukochanej, trzymając w ręku białe róże, które tak bardzo lubiła. Wyciągnął z kieszeni pierścionek i razem z kwiatami złożył na grobie Katie.
- Tak bardzo cię kocham, teraz już zawsze będziemy razem- odpowiedział, usiadł na ławce obok i ostatni raz ze swoją ukochaną oglądał zachód słońca.
Na drugi dzień znaleziona Nialla na cmentarzu, już nie żył, jego serce przestało bić. Był teraz szczęśliwy, wśród aniołów ze swoją ukochaną Katie. 

2 komentarze:

  1. Fajny ten imagin, taki inny, od tych wszystkich :) az lezka się w oku zakrecila :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej pierwszy raz czytałam takie imagin'a <3
    Jest cudny, aż się popłakałam, naprawdę brak mi słów <3
    I zapraszam na swoje :
    http://eye-tunes-niall-and-liam.blogspot.com/
    http://one-life-one-dream-one-direction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń