niedziela, 30 grudnia 2012

Imagin Kasi :)

 IMAGIN KASI:WSZYSTKIE KOMENTARZE PROSZĘ KIEROWAĆ DO NIEJ NIE DO MNIE :)
KONTAKT Z KASIĄ PRZEZ TWITTERA TAM RÓWNIEŻ MOŻECIE PISAĆ JEJ SWOJE OPINIE-@kazek_hihi KOMENTARZE MOŻECIE RÓWNIEŻ NAPISAĆ POD IMAGINEM KASIA PRZECZYTA :)

Polecam piosenkę Eda Sheerana- Give Me Love (w kółko i w kółko)

Wszystko co dzieje się w naszym życiu nie jest na darmo, ma jakiś ukryty sens. Zarówno dobre jak i złe rzeczy, które przytrafiają się człowiekowi mają jakieś znaczenie. Nieraz nie możemy pogodzić się z naszym losem i pytamy Boga: dlaczego? I właśnie wtedy od życia dostajemy to czego zupełnie się nie spodziewamy.
- Proszę cię! postaw mnie na ziemie!- powiedziałam zwisając głową w dół na ramieniu mojego chłopaka. Uwielbiałam te jego wygłupy, byliśmy wtedy naprawdę szczęśliwi. I pomyśleć, że wszystko zaczęło się rok temu, gdy wpadliśmy na siebie na ulicy. Nasze oczy spotkały się wtedy po raz pierwszy, już wtedy wiedziałam, że Harry będzie miłością mojego życia.
Do tamtej pory moja codzienność kręciła się głównie wokół pracy i snu. Teraz moja codzienność kręci się wokół jednego mężczyzny, to dzięki niemu z nieśmiałej zakompleksionej dziewczyny zmieniłam się w pewną siebie kobietę.
- Może wyjdziemy gdzieś dzisiaj? Hy? Może kino?- zapytał Harry gładząc moje włosy.
- A może zostaniemy w domu, niedługo wyjeżdżasz w trasę z chłopakami i chciałabym się tobą nacieszyć- odparłam z zawiackim uśmieszkiem. Harry dobrze wiedział co mam namyśli mówiąc, że „chce się nim nacieszyć” i zaczął mnie łaskotać. Uratował mnie dzwonek do drzwi. Harry zwlekł się z kanapy i poszedł otworzyć, a ja poprawiłam włosy i ubranie. Gdy podnosiłam się z kanapy moim oczom ukazał się Paul.
- Cześć Emma- odparł
- Cześć Paul- odpowiedziałam
- Możemy pogadać- zwrócił się do Harrego
- Jasne- odparł
- Na osobności- dodał
Po minie Paula było widać, że jest niezadowolony. Razem z Harrym wyszli na zewnątrz. Chciałabym wiedzieć o czym tak rozmawiają, ale to nie było w mojej naturze podsłuchiwać, więc zabrałam się za mysie naczyń. Po 10 min usłyszałam trzaśnięcie drzwiami. Do kuchni wszedł Harry, wyraźnie było widać, że rozmowa z Paulem wyprowadziła go z równowagi.
- Co się stało?- zapytałam z wyraźnym zmartwieniem w oczach
- Nic Kochanie- Harry próbował ukryć to, że jest zdenerwowany. Wiedziałam, że coś jest nie tak, ale nie drążyłam tematu. Harry podszedł i objął mnie ręką w pasie, a drugą położył na mojej twarzy, delikatnie muskając kciukiem mój policzek i złożył na moich ustach pocałunek. Zaczęło się niewinnie, ale z czasem nasze pocałunki były zachłanniejsze. Moje ciało przechodziły dreszcze. Boże! On zawsze tak na mnie działa, w tym momencie nie liczyło się nic tylko nasze ciała. Harry jednym ruchem zdjął moją koszulkę, ja nie byłam dłużna i zaczęłam rozpinać jego koszule. Uwielbiałam dotykać jego perfekcyjnego ciała. Harry oplótł moje nogi wokół jego pasa i zaniósł do naszej sypialni. Położył mnie na łóżko i zabrał się do „roboty”. Zawsze kiedy kochaliśmy się Harry był delikatny, czułam każdy jego dotyk, każde muśnięcie. W tym czasie stawaliśmy się jednością, nic się nie liczyło tylko my i nasze rozpalone nagie ciała. Po skończonym stosunku wzięliśmy szybki prysznic i wróciliśmy do łóżka.
- Obiecaj mi coś- Harry odparł trzymając mnie w ramionach
- No dobrze, ale co?- odparłam zaciekawiona
- Obiecaj mi, że zawsze będziemy razem- powiedział patrząc mi w oczy
- To chyba oczywiste, ale no dobra obiecuję- powiedziałam
***
(3 tyg później)
- Harry spóźnisz się na wywiad- popędzałam go
- No już idę idę- wyszedł z pokoju, po drodze zabrał z szafki kluczyki i dokumenty i udał się do wyjścia. Pocałował mnie na pożegnanie i wyszedł. Korzystając z tego, że go nie ma wzięłam się za porządki. Cały czas coś nie dawało mi spokoju, miałam wrażenie, że czegoś zapomniałam. Nagle poczułam, że robi mi się nie dobrze i szybko pobiegłam do łazienki, gdzie zwymiotowałam.
- Co jest?- mówiłam sama do siebie.
- O cholera!- powiedziałam, nagle moja twarz zamarła. Wiedziałam już o co chodzi i o czym zapomniałam- o tabletkach. Tamtego dnia nie wzięłam tabletki. Nie mogłam w to uwierzyć. Szybko chwyciłam telefon i wybrałam z listy kontaktów jedyną osobę do której mogłam w tej chwili zadzwonić.
- Hallo- odezwał się głos w słuchawce
- Przyjedź do mnie szybko proszę- odpowiedziałam
- Ale Em co się stało?- usłyszałam po chwili
- Wszystko ci wyjaśnię jak przyjedziesz. Proszę pospiesz się!- odparłam i się rozłączyłam
Po 20 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi. Szybko pobiegłam otworzyć. W drzwiach stała moja najlepsza przyjaciółka Daniell, od czasu gdy spotykam się z Harrym z Dani łączy mnie szcególna więź, mówimy sobie wszystko i jedna za drugą pójdzie w ogień.
- Co się stało?- odparła
- Chyba jestem w ciąży- odparłam ze łzami w oczach.
Daniell szybko mnie przytuliła i powiedziała, że wszystko będzie dobrze i że musimy się upewnić. Wyszła i wróciła za 15 min z testem ciążowym.
- Gotowa?- powiedziała
- Gotowa- odparłam i poszłam do łazienki
Bałam się spojrzeć na wynik. Przecież to za wcześnie. Nie mogłam zostać teraz mamą. To były najdłuższe 3 minuty w moim życiu, spojrzałam na wynik i nie miałam już wątpliwości- jestem w ciąży- po mich policzkach słynęły łzy. Nie wiedziałam czy to były łzy radości czy smutku.
(z perspektywy Daniell)
Wiedziałam, że Em bardzo się denerwuje tym wszystkim, co powie Harry? Jak zareagują chłopaki? Byłam w drodze do studia, gdzie chłopcy zaraz po wywiadzie mieli mieć próbę. Gdy dotarłam do budynku usłyszałam słowa LT i podążałam za muzyką. Dotarłam do sali i czekałam cierpliwie, aż chłopcy dokończą piosenkę. Gdy już tak się stało podszedł do mnie Liam, widział, że jestem zdenerwowana i od razu zapytał co się stało. Opowiedziałam mu całą historię z Em. Komu jak komu, ale Liamowi mogłam powiedzieć wszystko, wiedziałam że nikomu nie powie. Nie zauważyłam tylko jednego, że naszej rozmowie przysłuchiwał się Paul, który po chwili znikł w drzwiach.
(perspektywa Emmy)
Kiedy już się uspokoiłam i przemyślałam wszystko doszłam do wniosku, że przecież nie może być tak źle, że jakoś damy radę, przecież mamy siebie nawzajem no i są jeszcze chłopaki, i Dani i El. Z rozmyślań wytrąciło mnie głośne pukanie do drzwi. Zeszłam, żeby zobaczyć kto to. Otworzyłam drzwi i moim oczom ukazał się Paul.
- Mogę wejść?- zapytał
- Jasne- zaprosiłam go- napijesz się czegoś?
- Nie, przyszedłem tu w innej sprawie- odparł
- Hy?- odparłam
- Wiesz, że Harry i chłopaki są teraz u szczytu sławy i najmniejsze skandale mogą doprowadzić do tego, że stracą fanów?
- Nie rozumiem do czego zmierzasz
- Wiem, że jesteś w ciąży
- Ale skąd…. Daniell- odparłam po chwili
- Jeśli chcesz być wciąż z Harrym to musisz usunąć ciąże- powiedział. Byłam w szoku, jak on w ogóle mógł powiedzieć coś takiego?
- Udam, że tego nie słyszałam- odpowiedziałam z wzrokiem wbitym w Paula.
- Nie rozumiesz! To zniszczy jego karierę, to wszystko co osiągnął, na co tak ciężko pracował legnie w gruzach. Przemyśl to jeszcze- powiedział jednocześnie kierując się do drzwi.
Nie wierzyłam, nie wierzyłam w to co się stało, w to co usłyszałam. W mojej głowie kłębiły się myśli, a może Paul miał racje, może faktycznie dziecko skreśli jego karierę. Musiałam zdecydować zanim Harry wróci do domu. Nie chciałam tego robić, pod moim sercem rozwijał się mały człowiek, poczęty z miłości. Tak bardzo go kochałam. Usiadłam na kanapie i zaczęłam płakać, zostałam z tym sama. Czas płynął, a ja musiałam podjąć jakąś decyzję. Decyzję, która odbije się na całym moim życiu. Nie zastanawiając się dłużej wyciągnęłam kartkę papieru i zaczęłam pisać, gdy skończyłam włożyłam kartkę do koperty i podpisałam. Poszłam do sypialni, wyciągnęłam największą walizkę z szafy i zaczęłam chaotycznie się pakować. W międzyczasie zamówiłam taxi. Po 20 min byłam gotowa do wyjazdu. Odwróciłam się jeszcze na chwilę, żeby ostatni raz spojrzeć na miejsce, w którym przeżyłam najpiękniejsze momenty w swoim życiu, w którym byłam najszczęśliwsza. Po moim policzku spłynęła łza. Wychodząc zatrzasnęłam za sobą drzwi i wsiadłam do taksówki.
(perspektywa Harrego)
Zaparkowałem na podjeździe, byłem bardzo zmęczony wywiadem i próbą, ale myśl zobaczenia Emmy powodowała, że całe zmęczenie znikało. Podszedłem do drzwi i naparłem na klamkę
- Oooo, a co to? Zamknięte?- powiedziałem sam do siebie, po czym wyciągnąłem klucze z kurki i otworzyłem drzwi. Wszedłem, ale w domu panowała kompletna cisza. Nie było Em, pewnie poszła do Dani, pomyślałem. Poszedłem do kuchni, aby napić się soku, na stole zobaczyłem kopertę, a na niej moje imię. Otworzyłem, wyciągnąłem z niej kartkę i zacząłem czytać. Do moich oczu zaczęły napływać łzy, opadłem na krzesło. Nie mogłem uwierzyć w to co przeczytałem.

Drogi Harry,
Jeśli czytasz ten list to pewnie mnie już nie ma. Mój świat się zmienił, ja się zmieniłam, zmieniło się coś w moim życiu. Nie mogłam dłużej czekać i ukrywać tego co czuję. Pomyślałam, że to nie fair w stosunku do ciebie. Od jakiegoś czasu dużo o nas myślałam i doszłam do wniosku, że nie mogę się dalej oszukiwać. Nie kocham Cię! I nigdy nie kochałam. To co czułam było tylko zauroczeniem. Wiem, że będzie trudno wymazać z pamięci wszystkie chwile spędzone razem, ale postaraj się. Mam nadzieję, że kiedyś mi wybaczysz. Bądź szczęśliwy…
Emma

Pół godziny siedziałem tak bez ruchu. Wyciągnąłem telefon i wybrałem numer do Em, jednak telefon miała wyłączony. Próbowałem jeszcze tak 20 razy, ale to nic nie dało.

(2 tyg. później…)
- Harry otwórz- rozległ się głos zza drzwi
- Idźcie stąd!- odparłem jeszcze pijany, leżąc prawie nagi w salonie. Nie wiem po co przyszli, przecież wiedzieli przez co przechodzę i że w takich sytuacjach wolę być sam. Jednak oni nie dawali za wygraną
- Nie odejdziemy dopóki z nami nie porozmawiasz- odparł Louis
- Harry proszę otwórz- dodał Niall
- Na darmo tam stoicie bo ja nie otworze. Zostawcie mnie w spokoju!- krzyknąłem
Było słychać oddalające się kroki, a po chwili odjeżdżający samochód. Nie chciałem z nikim rozmawiać. Chciałem po prostu o niej zapomnieć, wymazać ją z pamięci, ale to nie było łatwe. Każdy kąt w domu, każda piosenka przypominała mi o naszych chwilach. Byliśmy tacy szczęśliwi, dlaczego ona to zrobiła? Biłem się z myślami, aż w końcu zasnąłem.

(5 lat później…)
- Alex mówiłam ci żebyś tak szybko nie biegał- powiedziałam podnosząc synka z ziemi i otrzepując go z piachu. Byliśmy na spacerze w parku, był październik, wszędzie były liście, świeciło słońce. Usiadłam na ławce i patrzyłam jak mój mały szkrab karmi przy stawie łabędzie. Nie mogłam uwierzyć, że jest już taki duży. Od tamtej pory dużo się wydarzyło, wróciłam do Polski i tam urodziłam Alexa. Rodzice i rodzeństwo bardzo mi pomagali. Z każdym rokiem stawał się co raz bardziej podobny do Harrego, te same rysy twarzy, ten sam kolor włosów i te loczki identyczne jak jego, cały Harry. Gdy coś przeskrobał patrzył na mnie tymi swoimi malutkimi, zielonymi oczkami, tak jak zawsze patrzył na mnie Harry, gdy byłam na niego zła. Nie wiedziałam co dzieje się z Harrym, nie raz tylko na portalach mogłam przeczytać o jego związkach, pisali że jest szczęśliwy. To dobrze, pomyślałam, przecież tego właśnie chciałam. Nie mogłam dłużej zostać w Polsce, dusiłam się tam. Musiałam wyjechać, odpocząć, przemyśleć całe swoje życie.
Z rozmyślań wybił mnie znajomy glos
- O Boże Emma, część co ty tu robisz?- powiedziała znajoma mi twarz. Bez wahania wstałam i uściskałam się ze swoją najlepszą przyjaciółką.
- Daniell, jak dobrze cię znowu widzieć, kopę lat- odparłam z uśmiechem. Siadłyśmy razem na ławce i Dani opowiedziała co działo się u niej i u chłopaków od czasu mojego wyjazdu. Rozmawiałyśmy chyba godzinę.
- No wreszcie cię znalazłem- powiedział męski głos. Na co obydwie odwróciłyśmy głowę.
- Jezus Emma, co ty tu robisz? Myślałem, że jesteś w Polsce- odparł zaskoczony widząc mnie.
- Nie, wróciłam do Londynu nie dawno- odpowiedziałam mu.
- Mamo, mamo nazbierałem liści dla ciebie- podbiegł do mnie Alex i wręczył mi bukiet kolorowych liści
- Dziękuję Kochanie- pocałowałam i przytuliłam go czule. W tym czasie spojrzałam na Daniell i Liama, patrzeli na nas jak wryci. Domyślałam się, że dostrzegli w moim małym smyku duże podobieństwo do Harrego.
- Czy… czy Harry o nim wie?- odparł zaskoczony jeszcze Liam
- Nie, nie wie i chciałabym, żeby tak zostało- odpowiedziałam. Liam chwilę stał z nami i ganiał się z Alexem, po czym się oddalił.
- Gdzie on poszedł?- spytałam Daniell
- Chłopcy mają w parku sesje zdjęciową, więc pewnie już musiał wracać- powiedziała
- Co? Więc Harry tez tu jest?- spytałam lekko w szoku
- No pewnie tak- odparła. Nie zdążyłam odpowiedzieć, gdy w oddali zobaczyłam dwie zbliżające się postaci. Tak jak podejrzewałam Liam przyprowadził Harrego. Gdy nasze oczy się spotkały po policzku słynęła mi łza. Nie chciałam tego, nie chciałam się z nim spotkać, wiedziałam, że gdy tak się stanie to wszystkie wspomnienia wrócą.
- To może my was zostawimy- złapał Dani za rękę i oboje oddalili się od nas.
Harry jeszcze przez chwilę stał i wpatrywał się we mnie. Widziałam w jego oczach łzy. W tym czasie podbiegł do mnie Alex i złapał za rękę po czym zapytał
- Mamusiu kto to jest ten Pan? Harry spojrzał na małego, widziałam że domyślał się że to jego syn. Był do niego bardzo podobny
- To jest… twój tatuś- odparłam kucając. Alex nagle podbiegł do Harrego i złapał za nogę. Nie powiem wyglądało to komicznie. Harry wziął małego na ręce i wpatrywał mu się po czym rozpłakał.
- Dlaczego Mi nie powiedziałaś? Dlaczego?- odparł wycierając rękawem twarz
- Nie mogłam… zrozum Paul mi zabronił- powiedziałam, po czym dodałam- Harry tak bardzo cię kocham!
- Ale w liście napisałaś…- nie skończył bo mu przerwałam
- Musiałam tak napisać, żebyś nie cierpiał. Uznałam, że jak mnie znienawidzisz to będzie ci łatwiej, że nie będzie tak bolało.
- Jak mógłbym cię znienawidzić? Jesteś dla mnie wszystkim. Gdy odeszłaś nie mogłem się pozbierać, nie rozumiałem dlaczego to zrobiłaś- powiedział
- Przepraszam Cię, mnie też nie było łatwo, zwłaszcza gdy patrzyłam na Małego i widziałam w nim Ciebie. Jesteście tacy podobni- odparłam
- Proszę Cię nie rób tak więcej, obiecaj mi, że już nigdy mnie nie zostawisz. Obiecaj- powiedział
- Obiecuję, teraz już zawsze będziemy razem- powiedziałam ze łzami w oczach
Usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy długo. Wyjaśniłam wszystko Harremu, a on opowiedział mi co się działo u niego do tej pory. Paul nie jest już ich managerem. Niedawno rozstał się ze swoją dziewczyną, bo jak powiedział: nie mógł znaleźć dziewczyny którą pokochałby tak jak mnie. Harry przez cały czas trzymał Alexa na kolanach i opowiadał mu różne historie. Mieli do nadrobienia przecież 5 lat. Nie mogłam w to uwierzyć, miałam przy sobie dwóch najważniejszych mężczyzn w swoim życiu. Tak bardzo za nim tęskniłam. Teraz wiem, że życie stawia nam na drodze wiele przeszkód dlatego, żebyśmy byli silniejsi i mogli stawić czoła najtrudniejszemu…

_________________
NO WIĘC NIE JA A KASIA LICZY NA WASZE KOMENTARZE <3



3 komentarze:

  1. O boże, ten imagin jest cudowny :) jakby moje takie były... <3 zapraszam do siebie, nowy imagin także z Hazzą - http://waiting-for-a-sign.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń